
Piszę, bo chcę, bo lubię, bo tak. Co oczywiście nie oznacza, że potrafię.
***
Wbrew jednoznacznie erotycznemu charakterowi własnej twórczości wolę wchodzić bohaterom raczej do głów niż łóżek, uwielbiając się przy tym nurzać w przesadnych stylizacjach, nadmiarowych epitetach, przydługich opisach, a przede wszystkim zdaniach równie wielokrotnie, co całkowicie zbędnie złożonych, zmierzających niebezpiecznie ku grafomaństwu oraz przyprawiających o ból pewnych części ciała redaktorów, korektorów i oczywiście Czytelników. Względnie Czytelniczki.
***
Spodobało Ci się opowiadanie? Kliknij łapkę w górę, skomentuj oraz oczywiście odwiedź, polub i obserwuj stronę autorską na Facebooku!
razem:
Adam i Ewa, czyli spotkania walentynkowego ciąg dalszy (2/11)
@agnes1709 czy ja wiem, czy akurat w tym fragmencie jest humor? W całości opowiadania staram się puszczać żarciki, ale w tych paru akapitach nie bardzo.
Adam i Ewa, czyli spotkania walentynkowego ciąg dalszy (2/11)
@agnes1709 aż miło czytać takie opinie
Ten fragment od początku wywoływał kontrowersyjne reakcje. Miło słyszeć, że mimo dosłowności się podoba, pasuje do całości i nie jest odbierany jako wulgarny.
Adam i Ewa, czyli spotkanie walentynkowe (1/11)
@agnes1709 ale że o co się mnie znowu oskarża?
Mini-Tomik Komizmów – dziesiąty zbiór fars wszelakich
Ciekawe, jak wiele wina w biustonoszu upłynie (czy jakoś tak), zanim własne cytaty tu znajdę?
Adam i Ewa, czyli spotkanie walentynkowe (1/11)
@Black Crowe ja zawsze zaznaczam i zaznaczać będę, skąd pochodza moje teksty. Premiery były i będa publikowane na Pokątnych (tak, pokĄtnych, bo taka jest nazwa portalu, nawet na ich logo wyraźnie widać "Ą"
. Poza tym linkuję na bezczelnego? Reklamuję kogoś? Nie. Jest to jedynie informacja grzecznościowa.
A że wskazuję, jaki mniej więcej będzie tekst? Bez przesady, że ktoś po tych paru zdaniach poczuje się jak idiota...