Druga część ciekawa, bardziej dynamiczna i z seksem. Pomysł na ucztę lodową kierowniczki prosty i dobry. Ciekawe co wymyśliłeś na trzecią część? Może para Hela i Henio. Hela, już wiadomo, loda robi dobrze, jak tak samo się bzyka, może być miło?
Pomysł dobry i styl pisania przyzwoity i w tym zakresie mi się podobało, było też momentami podniecająco, ale duża ilość literówek, ... i chyba trochę mało przecinków.
Przeczytałem i … jest to część, która mnie nie porwała, taka obyczajówka z gwałtem, niby wszystko ok, oczywiście poprawnie napisane, ale czegoś mi brakuje, żeby nie gwałt, to ta część byłaby jak taki przerywnik w historii. Nie do końca umiem określić co jest słabsze, ale subiektywnie poprzednie części były lepsze. A może nastawiłeś mnie we wcześniejszych komentarzach na jakiś niesamowity hardcore spod Twojego pióra, że spodziewałem się rzezi jak z horrorów.
Jest też jeden fragment, który wydaje mi się niepotrzebny, pojawiło się takie po co to? Całość jest generalnie pisana z perspektywy Ani lub innych bohaterów i raptem pojawia się długa wstawka z perspektywy narratora, może jakby była krótsza, nie wytrąciła by tak z rytmu zdarzeń. Zaczyna się od: „Tylko… on nie płacił za nie” , a kończy na „Przypadek?”.
Moment poruszając: wewnętrzny konflikt i lęk Anki, kiedy klecha się kąpie, a ona może uciec, ale tego nie robi, lęk przed zniszczeniem jej w społeczności, w której żyje ona i jej rodzina, lęk przed tym co za chwilę może się stać, i nadzieja, że to człowiek i nie zrobi jej TEJ krzywdy. Dla mnie to taka ekstremalna metafora ludzkich lęków i historii, które nosimy w sobie i które zamykają nas w wąskim polu możliwości, wikłając nas w sytuacje, których jednak można było uniknąć lub po prostu lepiej wybrać. Wewnętrzny dramat, dobrze nakreślony, bohaterka, która jest tak zagoniona przez własne lęki i projekcje możliwych zdarzeń, że nie może wybrać „słusznego” rozwiązania, jakim jest ucieczka.
Z jednej strony brak dynamicznej akcji przez co trochę dłuży się czytanie, ale z drugiej strony świetna opowieść o odkrywaniu siebie (i siostry), wróciły do mnie historie moich przekroczonych tabu i dylematy z nimi związane. Styl pisania, bardzo dobry.
Ciekawe, zaskakujące, …. doświadczony bard, będący świadkiem niesamowitej historii, streścił ją w słowach pieśni, przypominającej tamte wydarzenia. Wybrzmiewa ona teraz wieczorami w karczmach królestwa … . Ukłony dla barda. Polecam wysłuchanie załączonego nagrania, ono oddaje ten klimat.
Jak zwykle rewelacja, treść na 6, język na 5 (to za wybijające z rytmu hiszpańskie wstawki). Przywracanie Roberto do żywych mistrzostwo świata, po prostu piękne. Dla Ciebie: zrządzeń losu, tych dobrych, które dadzą Ci więcej czasu na pisanie, a nas przybliżą do kolejnej części
Jak zwykle dobrze się czyta to co piszesz i nawiązując do wcześniejszych komentarzy, mi absolutnie nie przeszkadza „nadmiar” pornografii w Twoim wykonaniu . I tak budzi się pytanie o jakbyśmy postąpili na miejscu bohaterki, chociaż według mnie jest to pytanie jednak do kobiet, które tu się jeszcze nie wypowiedziały. Moje podejście jest samcze: broszka nie mydło, nie wymydli się; bardziej rodzi się pytanie o „konstrukcję” właścicielki broszki co dla niej to znaczy. Tu bohaterka chętnie bzyknęłaby się z doktorem, ale zaloty (manipulacje) lubieżników, nie koniecznie jej odpowiadają bo to „stare dziady” i manipulują, tudzież polują na nią (i tu jakoś dobrze ją rozumiem), ale opowieść toczy się jak zaplanował to autor i mamy co mamy . I bohaterka jakoś się w tym mimo wszystko odnajduje i po wszystkim, przechodzi nad tym do porządku dziennego i żyje dalej, i chwała jej za to, i autorowi też, bo przeżywalność bohaterów z którymi związał czytelników, nie jest u niego regułą . A wracając do pornografii, lubię ją, nawet określiłbym siebie jako osobę uzależnioną od niej, ale z Twoich utworów numerem jeden dla mnie pozostaje Utulnia, w której nie ma nadmiaru seksu, a całość jest romantyczna. Tutaj sceny seksu to bardziej obraz bliskości dwojga ludzi, nawet nie trącają pornografią. Numerem dwa są dwie pierwsze części Rescuera, które jakoś mocno emocjonalnie mnie pociągnęły, a też nie są mocno napakowane seksem. Czytam Ciebie bo ogólnie podoba mi się Twój styl pisania, pomysły, granie na emocjach, a seks w tej czy innej formie jest miłym dodatkiem . Chociaż wedle Twoich zapowiedzi, w kolejnej odsłonie wsi … może nie być miło
Łapka w górę, za kolejną odsłonę, ale mi jakoś bardziej podobały się poprzednie części, nie umiem do końca określić dlaczego, może brak dynamiki, nie wiele się dzieje w tej części, nie ma przygód. Scen erotycznych jest dużo, jednak tu nie miałem tego wciągnięcia w akcję. To oczywiście bardzo osobiste wrażenie, może po prostu jestem zmęczony i mój brak dynamiki, udziela się temu co czytam
Rewelacja, nie mogłem się oderwać, trafnie opisujesz relacje. Takie to życiowe, odnajduję historie swoje, swoich bliskich i przyjaciół. Fajny pomysł z tym limbo i nawet tam dało się wrzucić nieco seksu . W całości opowieści dobra dawka fajnego seksu i nie, nie było za długie. No i to „szczęśliwe” zakończenie, lubię takie. Dziękuję.
Przyjemnie się czytało i mimo początkowych zapowiedzi było całkiem erotycznie . Ciekawe czy wielka miłość pokona jak na razie nieznane przyczyny awersji Hanki do miłości francuskiej. Niecierpliwie czekam na rozwój wydarzeń.
Tekst ciężki, ale dobry. Znajdziesz na nich jakąś karę? Może bożą? Chyba, że faktycznie jak wspomniał Pumciak motyw a'la Wiktor, czyli brat cichy mściel. Czy będzie realistycznie, czyli hulaj dusza piekła nie ma, piekło jest dla maluczkich, a części z nich, sami zgotujemy piekło na ziemi?
@AgnessaNovvak Fabuła … zobaczę dokąd mnie zaprowadzi, daje się czytać skoro dotarłem do 4 części i zamierzam iść dalej, ciekaw co przyniesie wyobraźnia autorki, bo na razie nie wiem dokąd zmierza , a szczegóły jak widać ktoś czasami zauważa, i może to co robisz dla siebie jest jedną z tych ciekaych rzeczy nie tylko dla Ciebie, ale i dla czytelnika. Takie smaczki, są piękne i celne, nie mam co prawda do czynienia ze środowiskiem artystycznym, ale Twoje spostrzeżenia wydają się być, potwierdzeniem czegoś co co nazywam iluzją. Dlatego ubranie ich (spostrzeżeń) w tak dobrane, ironiczne i zgrabne słowa jest perełką, masz rację niekoniecznie mającą znaczenie dla treści, ale jak na coś takiego trafiam z radością i swego rodzaju wzruszeniem zatrzymuję się, mówiąc piękne.
Dobrych dni, ciekawych pomysłów na pisanie ... i więcej Ciebie w takich perełkach w przyszłości poproszę
Fajnie piszesz, podoba mi się Twój język, którego używasz opisując sceny seksu. Po sobie zakładam, że trafiasz nim w gusta wielu facetów, ale tutaj do napisania komentarza skłonił mnie inny fragment Twojego tekstu, który mnie urzekł, nie łóżkowy: „najnowszego dzieła cenionego reżysera Xui-Vie Koggo w koprodukcji pakistańsko-zimbabweńsko-vanuatańskiej (nagrodzonej statuetką Złotej Kapibary na festiwalu kina niezależnego w Nagykutas)”, Piękne
SZKOLNE PRAKTYKI odc. 2
Druga część ciekawa, bardziej dynamiczna i z seksem. Pomysł na ucztę lodową kierowniczki prosty i dobry. Ciekawe co wymyśliłeś na trzecią część? Może para Hela i Henio. Hela, już wiadomo, loda robi dobrze, jak tak samo się bzyka, może być miło?
Mroczna przygoda Edyty
Pomysł dobry i styl pisania przyzwoity i w tym zakresie mi się podobało, było też momentami podniecająco, ale duża ilość literówek, ... i chyba trochę mało przecinków.
Wsi spokojna... (III) "Dyskoteka"
Przeczytałem i … jest to część, która mnie nie porwała, taka obyczajówka z gwałtem, niby wszystko ok, oczywiście poprawnie napisane, ale czegoś mi brakuje, żeby nie gwałt, to ta część byłaby jak taki przerywnik w historii. Nie do końca umiem określić co jest słabsze, ale subiektywnie poprzednie części były lepsze. A może nastawiłeś mnie we wcześniejszych komentarzach na jakiś niesamowity hardcore spod Twojego pióra, że spodziewałem się rzezi jak z horrorów.
Jest też jeden fragment, który wydaje mi się niepotrzebny, pojawiło się takie po co to? Całość jest generalnie pisana z perspektywy Ani lub innych bohaterów i raptem pojawia się długa wstawka z perspektywy narratora, może jakby była krótsza, nie wytrąciła by tak z rytmu zdarzeń. Zaczyna się od: „Tylko… on nie płacił za nie” , a kończy na „Przypadek?”.
Moment poruszając: wewnętrzny konflikt i lęk Anki, kiedy klecha się kąpie, a ona może uciec, ale tego nie robi, lęk przed zniszczeniem jej w społeczności, w której żyje ona i jej rodzina, lęk przed tym co za chwilę może się stać, i nadzieja, że to człowiek i nie zrobi jej TEJ krzywdy. Dla mnie to taka ekstremalna metafora ludzkich lęków i historii, które nosimy w sobie i które zamykają nas w wąskim polu możliwości, wikłając nas w sytuacje, których jednak można było uniknąć lub po prostu lepiej wybrać. Wewnętrzny dramat, dobrze nakreślony, bohaterka, która jest tak zagoniona przez własne lęki i projekcje możliwych zdarzeń, że nie może wybrać „słusznego” rozwiązania, jakim jest ucieczka.
Gdy opadnie kurz
Z jednej strony brak dynamicznej akcji przez co trochę dłuży się czytanie, ale z drugiej strony świetna opowieść o odkrywaniu siebie (i siostry), wróciły do mnie historie moich przekroczonych tabu i dylematy z nimi związane.
Styl pisania, bardzo dobry.
Ballada o królewnie, która nie mogła spać
@unstableimagination Może i początkujący, ale utalentowany, spisał historię i skorzystał z dostępnych instrumentów, w tym przypadku z AI
Ballada o królewnie, która nie mogła spać
Ciekawe, zaskakujące, …. doświadczony bard, będący świadkiem niesamowitej historii, streścił ją w słowach pieśni, przypominającej tamte wydarzenia. Wybrzmiewa ona teraz wieczorami w karczmach królestwa … . Ukłony dla barda.
Polecam wysłuchanie załączonego nagrania, ono oddaje ten klimat.
O królewnie, która nie mogła spać (część 10)
Jak zwykle rewelacja, treść na 6, język na 5 (to za wybijające z rytmu hiszpańskie wstawki). Przywracanie Roberto do żywych mistrzostwo świata, po prostu piękne.
Dla Ciebie: zrządzeń losu, tych dobrych, które dadzą Ci więcej czasu na pisanie, a nas przybliżą do kolejnej części
Amadeusz 20
To ostatnie, zdanie ... dręczysz czytelników, proszę, natychmiast, o ciąg dalszy
MACIEK masuje w Dzień Cudów
Jedna z lepszych części szkoda, że to już koniec :(
Lubieżnicy (IIIA)
Jak zwykle dobrze się czyta to co piszesz i nawiązując do wcześniejszych komentarzy, mi absolutnie nie przeszkadza „nadmiar” pornografii w Twoim wykonaniu
. I tak budzi się pytanie o jakbyśmy postąpili na miejscu bohaterki, chociaż według mnie jest to pytanie jednak do kobiet, które tu się jeszcze nie wypowiedziały. Moje podejście jest samcze: broszka nie mydło, nie wymydli się; bardziej rodzi się pytanie o „konstrukcję” właścicielki broszki co dla niej to znaczy. Tu bohaterka chętnie bzyknęłaby się z doktorem, ale zaloty (manipulacje) lubieżników, nie koniecznie jej odpowiadają bo to „stare dziady” i manipulują, tudzież polują na nią (i tu jakoś dobrze ją rozumiem), ale opowieść toczy się jak zaplanował to autor i mamy co mamy
. I bohaterka jakoś się w tym mimo wszystko odnajduje i po wszystkim, przechodzi nad tym do porządku dziennego i żyje dalej, i chwała jej za to, i autorowi też, bo przeżywalność bohaterów z którymi związał czytelników, nie jest u niego regułą
.
. Chociaż wedle Twoich zapowiedzi, w kolejnej odsłonie wsi … może nie być miło
A wracając do pornografii, lubię ją, nawet określiłbym siebie jako osobę uzależnioną od niej, ale z Twoich utworów numerem jeden dla mnie pozostaje Utulnia, w której nie ma nadmiaru seksu, a całość jest romantyczna. Tutaj sceny seksu to bardziej obraz bliskości dwojga ludzi, nawet nie trącają pornografią. Numerem dwa są dwie pierwsze części Rescuera, które jakoś mocno emocjonalnie mnie pociągnęły, a też nie są mocno napakowane seksem. Czytam Ciebie bo ogólnie podoba mi się Twój styl pisania, pomysły, granie na emocjach, a seks w tej czy innej formie jest miłym dodatkiem
Pozdrawiam
Kroniki Liszki: Głód Krwi. Opowiadanie I: Nocne Negocjacje
Ruda Nimfetka była dobra, ale to jest zdecydowanie lepsze, przede wszystkim fajny klimat no i duża dawka ciekawie opisanego seksu. Masz talent.
MACIEK masuje w domu
Łapka w górę, za kolejną odsłonę, ale mi jakoś bardziej podobały się poprzednie części, nie umiem do końca określić dlaczego, może brak dynamiki, nie wiele się dzieje w tej części, nie ma przygód.
Scen erotycznych jest dużo, jednak tu nie miałem tego wciągnięcia w akcję. To oczywiście bardzo osobiste wrażenie, może po prostu jestem zmęczony i mój brak dynamiki, udziela się temu co czytam
Króliczek (remastered)
@Hart Ładnie to wyraziłeś
Króliczek (remastered)
Dobre. Jeszcze raz z przyjemnością przeczytałem, jako, że moja pamięć jest jaka jest, to prawie jakbym na nowo czytał
Światło pochodni (IV). Alaina
Rewelacja, nie mogłem się oderwać, trafnie opisujesz relacje. Takie to życiowe, odnajduję historie swoje, swoich bliskich i przyjaciół.
.
Fajny pomysł z tym limbo i nawet tam dało się wrzucić nieco seksu
W całości opowieści dobra dawka fajnego seksu i nie, nie było za długie.
No i to „szczęśliwe” zakończenie, lubię takie.
Dziękuję.
MACIEK masuje z miłością
Przyjemnie się czytało i mimo początkowych zapowiedzi było całkiem erotycznie
. Ciekawe czy wielka miłość pokona jak na razie nieznane przyczyny awersji Hanki do miłości francuskiej. Niecierpliwie czekam na rozwój wydarzeń.
Wsi spokojna... (II) "Klechy"
Tekst ciężki, ale dobry. Znajdziesz na nich jakąś karę? Może bożą? Chyba, że faktycznie jak wspomniał Pumciak motyw a'la Wiktor, czyli brat cichy mściel.
Czy będzie realistycznie, czyli hulaj dusza piekła nie ma, piekło jest dla maluczkich, a części z nich, sami zgotujemy piekło na ziemi?
Matka, żona i kochanka, czyli nie tylko miłość bywa ślepa (część 4)
@AgnessaNovvak Fabuła … zobaczę dokąd mnie zaprowadzi, daje się czytać skoro dotarłem do 4 części
i zamierzam iść dalej, ciekaw co przyniesie wyobraźnia autorki, bo na razie nie wiem dokąd zmierza
, a szczegóły jak widać ktoś czasami zauważa, i może to co robisz dla siebie jest jedną z tych ciekaych rzeczy nie tylko dla Ciebie, ale i dla czytelnika. Takie smaczki, są piękne i celne, nie mam co prawda do czynienia ze środowiskiem artystycznym, ale Twoje spostrzeżenia wydają się być, potwierdzeniem czegoś co co nazywam iluzją.
Dlatego ubranie ich (spostrzeżeń) w tak dobrane, ironiczne i zgrabne słowa jest perełką, masz rację niekoniecznie mającą znaczenie dla treści, ale jak na coś takiego trafiam z radością i swego rodzaju wzruszeniem zatrzymuję się, mówiąc piękne.
Dobrych dni, ciekawych pomysłów na pisanie ...
i więcej Ciebie w takich perełkach w przyszłości poproszę
Matka, żona i kochanka, czyli nie tylko miłość bywa ślepa (część 4)
Fajnie piszesz, podoba mi się Twój język, którego używasz opisując sceny seksu. Po sobie zakładam, że trafiasz nim w gusta wielu facetów, ale tutaj do napisania komentarza skłonił mnie inny fragment Twojego tekstu, który mnie urzekł, nie łóżkowy:
„najnowszego dzieła cenionego reżysera Xui-Vie Koggo w koprodukcji pakistańsko-zimbabweńsko-vanuatańskiej (nagrodzonej statuetką Złotej Kapibary na festiwalu kina niezależnego w Nagykutas)”, Piękne
MACIUŚ masuje na wycieczce
Całość fajna i przyjemnie się czyta, może poza zdrobnieniami imion
Ciekawych pomysłów na kontynuację ...
Pozdrawiam