Mała Psitka - grupowo z ciężarną cz. 2
W domku było wyraźnie cieplej. Chłopcy od razu postawili na stole butelkę wódki i kieliszki, po czym rozsiedli się na kanapie i fotelach dokładnie tak, jak przyszli – ...
W domku było wyraźnie cieplej. Chłopcy od razu postawili na stole butelkę wódki i kieliszki, po czym rozsiedli się na kanapie i fotelach dokładnie tak, jak przyszli – ...
Na parkingu przed dyskoteką było już sporo osób. Nagle z boku rozległ się męski głos: — Kinga? Wszyscy spojrzeliśmy w tamtą stronę. Stał tam mocno zbudowany ...
Szybko dotarłyśmy do domku. Okazało się, że wszyscy byli już na nogach. A przynajmniej tak to wyglądało na pierwszy rzut oka. Pod altaną Marcin klęczał między ...
— To co, zbieramy się? — zapytałam, przeciągając się na kanapie. — Jasne — odparła Kamila z lekkim uśmiechem. — Tylko coś na siebie narzućmy — dodała Marta ...
Wciągnęłam Kamilę do domku i delikatnie posadziłam na fotelu. Uklękłam przy niej. Wzięłam jej stopę, zdjęłam białego trampka, a potem cienką czarną zakolanówkę ...
Nadal trzymając się mocno za ręce, dotarłyśmy z powrotem do altany. Całe towarzystwo patrzyło na nas wyczekująco – rozmowy ucichły, a wszystkie spojrzenia skierowały ...
Ogarnęłam się nieco. Siły powoli wracały, choć między nogami nadal czułam się charakterystycznie, przyjemnie obolała po tym, co wydarzyło się w lesie. Kinga złapała ...
Obudziłam się bardzo wcześnie. Leżałam na pięterku, na miękkim materacu. Do moich pleców był mocno przytulony Marcin – jego twardy już poranny kutas rozpychał mi ...
Że specjalną dedykacją dla AJENY TASMORDEN, masz to na co tak długo czekałaś. Zaspokoiwszy najbardziej przyziemny głód – kanapki, chipsy, dużo wody – stwierdziliśmy ...
Jeszcze wieczorem ja i Tomek porozmawialiśmy z rodzicami o jutrzejszym wyjeździe. Ich opór był raczej na pokaz – klasyczne „a czy to na pewno bezpieczne”, „a czy ...
W czwartek poszłam do szkoły niemalże z wygłodniałym uśmiechem. Cały poprzedni wieczór smsowałyśmy z Werą. Tomek zaproponował jej, żeby zostali parą. Było tylko ...
W poniedziałek wstałam podekscytowana. Naprawdę już stęskniłam się za Marcinem. Cały weekend bez niego – nawet wypełniony Werą, Tomkiem i orgazmami – nie był w ...