Opowiadania tag#fantasy (395)

  • Nightingale i Onur (fragment)

    Nightingale źle spała tej nocy. Początkowo złość i gniew nie pozwalały jej zasnąć, potem doszło towarzyszące im poczucie krzywdy oraz przeświadczenie o własnej nieomylności. Na dodatek jej wzork cały czas padał na leżący na stole prezent od dyrektora. Dziewczyna prychnęła głośno i po raz setny zaczęła układać w głowie przemowę, która miała zmusić Onura do zmiany zdania. „Jutro tam pojadę...

  • Natarczywy kielich, czyli nóż porozumienia (I)

    Ogarnął wzrokiem jej strój z prześcieradła. Zawiesił go na jej kocich oczach. Co wyrażały? Chciała żeby ją wreszcie pocałował. Tandetnie lekko rozchyliła wargi, będąc przysunięta do granic i zakłócając tym samym jego przestrzeń osobistą. On z całą stanowczością wpatrywał się w oczy, jakby przyglądał się swojemu w nich odbiciu. Odbicie było co prawda ledwo widoczne, tonąc w czarnej jak ...

  • Deszcz ciemnych gwiazd #11

    ALTERNATYWNA PRZYSZŁOŚĆ Ceren wpatrywał się intensywnie w klęczącą przed tronem kobietę. Minęło wiele lat od dnia, gdy widział ją po raz ostatni, odpływającą w maleńkiej łupinie. Nie sądził wówczas, że będzie mu dane spotkać tą cudowną istotę ponownie. Jej uroda nie wygasła, wręcz przeciwnie, zdała mu się ona stokroć piękniejsza niż kiedykolwiek wcześniej. Dlaczego pozwolił, by wtedy...

  • Deszcz ciemnych gwiazd #10

    -Nie rozumiem, dlaczego wracamy do ves Nillów zamiast iść w stronę Mer. - prychnęła Hardine. Mijający ją przechodnie spojrzeli na nią dziwnie. No tak, zapomniała, że nie widzą Mewrysa. -Tłumaczyłem ci już. Tiana ma wielu przyjaciół, którzy mogą się przydać. Hardine wzruszyła ramionami, naciągając kaptur głębiej. Trochę trwało nim dotarła do Rajskich Ogrodów, jak nazywano posiadłość Ti...

  • Deszcz ciemnych gwiazd #9

    Umysł Hardine… to znaczy część umysłu należąca do niej, pracowała w szalonym tempie, wybijanym przez nierówne uderzenia serca. Naprawa uszkodzeń w organizmie dziewczyny trochę potrwa, jednak Mewrys był pewien, że sobie poradzi. Zresztą, oparzenia już teraz wybladły, a rozszerzone żyły wróciły do (prawie) normalnych rozmiarów. Serce, nie pompujące dłużej Blasku, powoli zwalniało. Hardine...

  • Deszcz ciemnych gwiazd #8

    Hardine wysiadła z powozu, podając dłoń Uraviowi. Gorset sukni opinał ją boleśnie. Złote wykończenia wbijały się nieprzyjemnie w ciało. Grube warkocze ciążyły jej na czubku głowy, dodatkowo przyciśnięte ogromnym diademem, którego szafiry rzucały ostre błyski na ogrody ves Nillów, goszczące tego wieczoru całą silenyjską śmietankę. Urządzono ucztę w celu podniesienia, przytłoczonych zimą...

  • Deszcz ciemnych gwiazd #7

    Mewrys przyglądał się Hardine z troską. Był przy niej, chociaż chwilowo jedynie jako projekcja jej umysłu. Wspólny Blask połączył ich mocniej niż oczekiwał. Wyzwolił w nich coś na kształt współodczuwania. Dziewczyna przebudziła się wyraźnie zamroczona wczorajszą dawką alkoholu. -Witaj Hardine. - powiedział spokojnie. - Ciężka noc, co? Milczała wpatrując się w niego tymi swoimi oczami ...

  • Deszcz ciemnych gwiazd #6

    Hardine spacerowała wolno po rynku, chciwie chłonąc otoczenie. Dziś wyszła ze swoich komnat po raz pierwszy od dobrych dwóch tygodni. Bez Uravia nie mogła opuszczać pałacu, a książę rzadko ją ostatnio gdziekolwiek zabierał. Zwykle jeździł na polowania, których nie znosiła, albo odwiedzał swoich znajomych, których nie znosiła jeszcze bardziej. Dlatego tak bardzo cieszyła się dzisiejszym...

  • Czerwień jej ust

    Podziękowania dla Wojciecha Wróbla za wykonanie ilustracji oraz dla Agaty Pietrzykowskiej za sprawdzenie zgodności tekstu z zasadami polskiej ortografii i interpunkcji oraz ogromną pracę związaną z poprawieniem całości. (Bo, błęduf robie dórzo). Podziękowania dla Pauliny Kozłowskiej za dziobanie palcem w żebra z tekstem "Pisz!", inaczej opowiadanie pojawiło by się za dwa miesią...

  • Deszcz ciemnych gwiazd #5

    Mewrys przechadzał się nerwowo po pogrążonej w delirycznej ciszy sali weselnej. Czuł wypełniającą go, po brzegi odczuwania, pogardę. Zmorzeni pijacko-tanecznym snem ludzie zdali mu się ni mniej ni więcej bezużytecznymi, słabymi pasożytami. Kiedyś zwykł nienawidzić sobie podobnych, teraz jednak… Hardine była na górze. Mewrys słyszał jej myśli. Słyszał, choć wolałby raczej ogłuchnąć na zaw...