
O CZYM CHCĘ PISAĆ?
Piszę opowiadania erotyczne w specyficznym klimacie. Podnieca mnie sytuacja, w której zostaję zmuszona do uległości, bądź to sytuacją, bądź szantażem, bądź wreszcie przemocą, choć bardziej psychiczną niż fizyczną. Ważne są dla mnie szczegółowe opisy, wielowątkowość, dobrze zarysowane sylwetki bohaterów, opisy ich myśli, przeżyć, emocji, dążeń, podniet. Ważny jest dla mnie rozbudowany wstęp, swoista gra która toczy się długo, zanim bohaterka zostanie zdobyta.
BOHATEROWIE FANTAZJI
Podniecają mnie różnice wieku, a więc to, że posiądzie mnie ktoś dużo starszy, albo dużo młodszy... Ważne też, żeby typ który mnie będzie brał, był w jakiś charakterystyczny sposób skrajnie oryginalny - więc, albo niezwykle nieśmiały, albo przesadnie nachalny i natarczywy, albo z natury zły, podły i tchórzliwy, albo dobry i szlachetny, który nie skrzywdzi muchy, albo bardzo niski, jak karzeł, albo bardzo wysoki, albo potwornie spasiony grubas, albo przesadnie chudy anorektyk.
razem:
Targ niewolnic u Saracenów
@Leif
Kiedy przykładasz palce, którymi przed chwilą mnie sprawdzałeś, do swoich ust… i widzisz, jak z lubością smakujesz mój aromat… robi mi się ciemno przed oczami z wstydu.
Czuję, jak moja cipka ponownie zaciska się i pulsuje, a świeży strumyczek spływa mi po wewnętrznej stronie uda.
Spuszczam głowę jeszcze niżej, rumieńce palą mi policzki i dekolt.Na Twoje słowa odpowiadam cichym, drżącym, pełnym pokory głosem:
„Tak, Panie…
Zaznałam pałacowych łaźni… gorącej wody, wonnych olejków, różanych ogrodów i jedwabnych poduszek…
Ale odkąd zostałam sprzedana, nie miałam już nic… tylko ten brudny targ i pożądliwe spojrzenia pospólstwa.”
Podnoszę lekko wzrok, patrząc na Ciebie z mieszanką wstydu i ogromnej nadziei:
„Jestem ogromnie szczęśliwa, że spodobałam Ci się, Panie Leifie… Chcę być Twoim diamentem.
Chcę, żebyś mnie wziął... do swojego pałacu…
Chcę służyć Ci w łaźni, w ogrodzie… wszędzie, gdzie tylko zapragniesz.”
W tym momencie handlarz uderza głośno w dłonie i woła radośnie:
– Sprzedana! Za dwieście dirhamów do pana Leifa! Gratuluję, panie – to prawdziwy skarb!
Natychmiast opadam przed Tobą na kolana, prosto w kurz targowiska, pochylam głowę nisko.
Szeptem, drżąc z podniecenia, mówię:„Dziękuję, Panie… Twoja niewolnica należy już tylko do Ciebie.”
Czekam pokornie na kolanach, naga, z włosami opadającymi na twarz, gotowa pójść za Tobą, dokądkolwiek mnie zabierzesz.
Targ niewolnic u Saracenów
@Leif
Czuję, jak Twoje oczy powoli przesuwają się po moim ciele… od piersi, przez brzuch, aż po uda. Gdy dotykasz mnie pierwszy raz – delikatnie – aż wstrzymuję oddech.
Twoja dłoń na moich łydkach… potem wyżej, po udach… ściskasz mocno moje pośladki, sprawdzając jędrność. Jęczę cicho.
Kiedy wsuwając rękę między moje nogi… czujesz, jak bardzo jestem mokra. Palce ślizgają się po mojej nabrzmiałej szparce i słyszysz, jak cicho kwilę z wstydu i podniecenia. Szybko zabierasz dłoń, ale ja już cała drżę.
Potem dotykasz mojego policzka… kciukiem przesuwasz po dolnej wardze. Spuszczam wzrok, oddycham płytko i drżąco.Na Twoje pytanie odpowiadam cichym, pokornym głosem, prawie szeptem:
„Panie… Sprzedano mnie na tym zwykłym targu, bo mój poprzedni pan stracił majątek…
Nie miał już pieniędzy, żeby trzymać mnie w swoim pałacu.
Dlatego wystawili mnie tutaj… wśród kurzu, much i pospólstwa.”
Targ niewolnic u Saracenów
@Leif
Handlarz rechocze głośno i woła do tłumu:
– Dwieście dirhamów od pana Leifa! To już poważna oferta! Skoro chce ocenić cały towar… to zgodnie z obyczajem targu – rozbierzmy ją do końca!
Zanim zdążę cokolwiek powiedzieć, podchodzi do mnie od tyłu, chwyta cienki woal i jednym szarpnięciem zrywa go ze mnie. Stoję teraz całkowicie naga przed całym tłumem – związane ręce za plecami, piersi wypięte, rumieńce na twarzy i piersiach, a między udami... Ach... zaciskam uda... ale handlarz kopie mi lekko stopę, rozstawiając mi szerzej uda.
– Patrzcie, panowie! – krzyczy. – Pełne, ciężkie piersi, wąska talia, okrągły, jędrny tyłek i… oho! Już mokra szparka! Ta rudawa suka jest gotowa na służbę!
Stoję drżąca, całkowicie odsłonięta, czując na sobie Twój wzrok. Spuszczam głowę w wielkim wstydzie, ale jednocześnie czuję, jak robi mi się jeszcze bardziej gorąco.
Szeptem, ledwo słyszalnym, ale skierowanym prosto do Ciebie, mówię drżącym głosem:
„Panie Leifie… Oto jestem… cała Twoja do oceny.”
Czekam pokornie, z bijącym sercem, co zrobisz dalej.
Komu dać ciasteczko na święta? :)
Kto pierwszy zgłosi się po moje przysmaki? Kto będzie chciał je dokładnie obejrzeć, pomacać, a potem… spróbować?
Artyzm...
Ten obraz to prawdziwe złudzenie… na początku myślisz, że patrzysz na jakąś piękną, artystyczną kompozycję… a potem nagle widzisz to drugie dno i... cała się rumienię!
Z jednej strony – sztuka, kultura, harmonia…
Z drugiej – od razu budzi niegrzeczne myśli.
Dokładnie tak jak ze mną…
Z wierzchu porządna, cnotliwa historyczka…
Targ niewolnic u Saracenów
@Leif
Przepychasz się tak pewnie przez tłum, a Twój głos brzmi tak władczo… aż nogi się pode mną ugięły. Stoję tam, związana, prawie naga pod tym cienkim woalem, a Ty rzucasz od razu 100 złotych dirhamów – tak wysoko, że reszta licytantów milknie na chwilę.
Czuję, jak handlarz uśmiecha się szeroko i woła:
– Sto dirhamów od pana w pierwszym rzędzie! Czy ktoś da więcej za tę rudą, gotową niewolnicę?!
Drżę cała. Mój wzrok ucieka na Ciebie – wysoki, pewny siebie… i czuję, że już robi mi się gorąco na samą myśl, że możesz mnie kupić.
Targ niewolnic u Saracenów
Serce waliło mi jak oszalałe. Stałam na drewnianym podwyższeniu, w samym środku zatłoczonego targu. Gorące słońce paliło mi skórę, a lekki, prawie przezroczysty woal ledwo zakrywał piersi i biodra.
Ręce miałam związane z tyłu, co wypinało mój biust do przodu – dokładnie tak, jak lubili handlarze.
Saraceński aukcjonista – wysoki, brodaty, w bogatej szacie – chwycił mnie za ramię i obrócił powoli, pokazując tłumowi.
– Patrzcie! Dojrzała chrześcijańska niewolnica! Wciąż jędrna jak młódka. Pełne piersi, szerokie biodra, idealna do rodzenia lub… służby.
Sprawdźcie sami!
Kilka par rąk od razu wyciągnęło się w moją stronę. Grube palce ścisnęły mi pierś, ktoś inny klepnął w pośladek, sprawdzając jędrność. Jęknęłam cicho, gdy jeden z nich wsunął mi dłoń między uda i głośno oznajmił:
– Suczka ciasna!
Tłum zarechotał.
Aukcjonista zaczął licytację gromkim głosem:
– Zaczynamy od dwudziestu dinarów! Kto da więcej za tę rudą dziewkę?
– Dwadzieścia pięć! – krzyknął ktoś z tyłu.
– Trzydzieści! – odezwał się niski, władczy głos po prawej.
Spojrzałam ukradkiem. Wysoki, ciemnowłosy wojownik w czarnej szacie patrzył na mnie jak na swoją przyszłą własność.
– Trzydzieści pięć! – podbił inny.
Mój kupiec podniósł rękę i rzucił spokojnie, ale stanowczo:
– Pięćdziesiąt dinarów.
Na chwilę zapadła cisza. Aukcjonista uśmiechnął się szeroko.
– Pięćdziesiąt! Czy ktoś da więcej za tę gotową niewolnicę?
Cisza.
– Sprzedana! Za pięćdziesiąt dinarów do pana Al-Rashida!
Poczułam, jak nogi się pode mną uginają. Zostałam sprzedana. Mężczyzna, który właśnie mnie kupił, podszedł bliżej, chwycił mnie za brodę i uniósł moją twarz.
– Od dziś należysz do mnie – powiedział niskim, groźnym głosem.
Targ niewolnic u Saracenów
Wyobrażam sobie siebie tam, na podwyższeniu – w lekkim woalu, z rękami związanymi z tyłu. Saraceński handlarz chwali towar: „Dojrzała, posłuszna, o wąskiej talii i pełnych piersiach… idealna do ciężkiej… pracy.”
Kto pierwszy licytuje?
Jak można tak podglądać we dworze...?
@jacek795
Och… Panie Jacku… Słysząc takie słowa… cała drżę.
„Im więcej rdzy na dachu…” – rumienię się jeszcze mocniej...
I rzeczywiście… im więcej lat, tym bardziej mokro w piwniczce, gdy tylko ktoś taki jak Ty na mnie spojrzy.
Proszę… nie drażnij mnie tylko słowami...
Jeśli chcesz… weź mnie i przekonaj się osobiście.
Jak można tak podglądać we dworze...?
@Mezczyzzna
- Och… mój Panie… Nie powinnam tak patrzeć, a jednak nie mogę oderwać wzroku…
Widzę, jak na mnie spoglądasz i od razu miękną mi kolana.Jestem tylko Twoją królową z imienia…
W głębi serca pragnę, byś to Ty mną rządził.
Jeśli chcesz… Mogę spuścić oczy i szeptać pokornie:
„Jestem cała Twoja… Rób ze mną, co zechcesz.”
Jak rozwija się randka?
@Jakub

Ach... pozostawiłam przez nieuwagę... absolutnie przez nieuwagę...
Targ niewolnic u Saracenów
@Leif

doprawdy?
Targ niewolnic u Saracenów
@Jakub

arcy ciekawy pomysł...
Targ niewolnic u Saracenów
@Jakub
Najpierw towar trzeba dokładnie obejrzeć... pomacać, przetestować...
Jak rozwija się randka?
@Jakub
Ale przed chwilą coś upadło mu na podłogę...
Hop do góry
No właśnie, dlaczego panowie proponują na imprezach takie zabawy akurat wtedy, gdy jesteśmy w zwiewnych spódnicach...?
Targ niewolnic u Saracenów
@Xxxx

Nawet przemyśliwuję o napisaniu takowego opowiadanka...
...owa pogoda na Tajwanie
Ach ten Tajwan... Chciałabym się kiedyś znaleźć na Tajwanie.
Kocham błyskotliwe kiecuszki :)
@rotmistrz do historyczki

A może napisałabym opowiadanie o randce mej z panem rotmistrzem
Kocham błyskotliwe kiecuszki :)
@rotmistrz
Panie rotmistrzu, zapowiadam, że tylko na te wpisy będę odpowiadała, na które przyjdzie mi coś bardzo ciekawego do głowy, jeśli przychodzi mi do głowy coś malo ciekawego - nie absorbuję wówczas swoją osobą.