Ach… no i co ja mam teraz powiedzieć? Myślałam, że będzie to niewinne, zabawne zdjęcie w klimacie „książkowym”… a tu proszę — wszyscy od razu myślą o tym, co się dzieje między regałami…
Ja jestem taka porządna dziewczyna… zawsze cisza w bibliotece, zawsze „psst”. A Wy od razu wyobrażacie sobie, jak ktoś zdejmuje mi okulary, rozpuszcza włosy i… sprawdza ową książkową pozycję... Jestem zgorszona… naprawdę… …ale bardzo ciekawa, jaką „pozycję książkową” Panowie by mi zaproponowali 😉
2 tyg. temu
rotmistrz
@Historyczka szanowna pani marto wzaciszu biblioteki chetnie bym spedzil zpania czas ,kontemplujac starodruki .bestsellery no i pani piekne cialo .aszczeggolnie cycusie wyjete zbluzeczki istaniczka.serdecznie pozdrawiam.pani marto myslac otym że może kiedys spedzimymile chwile wbibliotece .zwyrazami szacunku ;LESZEK pseudonim ''rotmistrz'' prosze o o odpowiedz ikomentarz.
No proszę, w bibliotece to Pan od razu chce kontemplować nie tylko starodruki… Aż lekko się rumienię, poprawiając niewinnie okulary na nosie...
Zawsze myślałam, że w takim miejscu panuje cisza i skupienie… a Pan od razu wyobraża sobie moje… no właśnie… „skarby” wyjęte nie tylko z mojej bluzeczki ale także nawet i staniczka?
O matko… o matko! jestem zgorszona, naprawdę! Tu się przychodzi czytać, a nie… rozbierać porządne dziewczęta między regałami.
Aż gryzę delikatnie wargę, uśmiechając się figlarnie.
Ale… przyznam szczerze… jak tak ładnie Pan prosi o spędzenie „miłych chwil” w bibliotece, to robi mi się trochę gorąco pod tą moją skromną bluzeczką. Ciekawe, co by Pan zrobił najpierw — sięgnął po książkę… czy po coś zupełnie innego?
Czekam na Pana kolejne… literackie propozycje, Panie rotmistrzu. Tylko proszę tym razem trochę ciszej… żeby nas bibliotekarka nie zganiła
2 tyg. temu
rotmistrz
@Historyczka wielce szanowna pani marto dobrze pani wie że jestem zafascynowany pani osobowościa ,apoza tym mamy te same zainteresowania ,adwa bieguny dodatnie sie przyciągają[ oczym pisala pani wjednym z wczesniejszych wpisow do mnie. pisze pani ze pan jakub jest męzczyzna zdecydowanym iże takich męzczyzn pani lubi .a czy starszy męzczyzna gotowy dla poznania pani przejechac ze śląska na lubelszczyzne kilkaset km.wobydwie strony niejest w/g pani zdecydowany żeby sie zpanią zpania spotkać iwręczyc pani bukiet róż [myślę że jest pani skłonna docenic moje poświęcenie dlapoznania pani ispedzenia miłych chwil dlatego będę czekal na sygnal zpani strony.zpoważaniem LESZEK rotmistrz .bardzo prosze o odpowiedz i informację oraz komentarz
2 tyg. temu
rotmistrz
@Historyczka kochana pani marto bede opania walczył żeby zaslużyć na rzeczywiste spotkanie zpania itak jakm pan jakub nanie zaslużyc obiecuję że bedę czekal na decyzje zpani strony,bardzo prosze o odpowiedż i komentarz
Zawsze pociągała mnie wizja namiętnego seksu z ateakcyjną i surową Bibliotekarką pomiędzy regałami pełnymi książek. Jest coś podniecającego w zakazanym a biblioteka to przecież miejsce ciszy i spokoju. Uprawiać w niej seks to jak bezcześcić świątynię, posiąść bibliotekarkę to jak zbałamucić jej kapłankę. Do tego ten rygor ciszy i walka o to by nie dać się całkowicie porwać szalonemu pożądaniu. Lubię takie wyzwania które dodatkowo nakręcają atmosferę
Ojej… Panie Mezczyzzna… 😳 To co Pan napisał, to już nie jest niewinna fantazja, tylko cała scenografia… Bibliotekarka między regałami, walka z ciszą…
Ja jestem taką cnotliwą bibliotekarką… a Pan już planuje, jak mnie zbałamucić i sprawić, że zapomnę, gdzie jestem...? Jest Pan bardzo niegrzeczny… ale przyznam, że jak o tym czytam, to robi mi się gorąco nawet w „bibliotece”…
@Historyczka Zakazany owoc smakuje najlepiej a ryzyko i łamanie regulaminów tylko jeszcze bardziej nakręca. Zresztą jeśli to Pani byłaby bibliotekarką to celowo łamałbym zasady tylko po to aby być przez Panią dyscyplinowanym. Ale Pani karcące, surowe spojrzenie zawsze spotykałony się z szelmowskim uśmiechem i oczami, które rozbierają Panią ze wszystkich atrybutów władzy. Zresztą z rozkoszą i bezczelnością młodzika wypożyczył bym bezpośrednio przy Pani biurku egzemplarz Kamasutry. Z tego co wiem jest to doskonała pozycja a do tego ubogaca kulturowo. Z pewnością tak inteligentna kobieta jak Pani pochwala taki rozwój
No proszę, teraz to już zupełnie Pan poszedł na całość…
Czyli nie tylko chce Pan zbałamucić grzeczną bibliotekarkę między regałami… ale jeszcze celowo łamałby Pan wszystkie zasady, żeby zostać ukarany? A potem tym szelmowskim uśmiechem rozbierałby mnie ze całej tej mojej „władzy” i powagi? Jestem zgorszona… naprawdę! Ja tu staram się być cnotliwą panią bibliotekarką, a Pan przychodzi do mojego biurka i wypożycza… Kamasutrę? I to z takim bezczelnym błyskiem w oku?
Wie Pan… jako kobieta ceniąca naukę i kulturę oczywiście popieram rozwój intelektualny. Ale obawiam się, że ta książka mogłaby zostać „przeczytana” w bardzo… praktyczny sposób. I co ja wtedy zrobię? Będę musiała Pana skarcić surowym spojrzeniem?
Czy Pan zawsze jest taki niegrzeczny wobec cnotliwych bibliotekarek? 😉
@Historyczka Zawsze miałem buntowniczą naturę Pani Bibliotekarko. Jeśli ktoś mi czegoś zakazuje to ten zakaz na pewno obejdę, jeśli jest jakaś zasada to na 100 procent ją złamię. Sięgam po to czego pragnę więc nie tylko zerwałbym owoc z zakazanego drzewa, ale ogołociłbym je zupełnie nie czekając na kuszenie przez Szatana. Sam bym skusił Ewę aby spróbowała mojego owocu. Więc tak zepsułbym Panią, z premedytacją zbałamucił, sprowadził na złą drogę i namówił do zaryzykowania Pani pracy, reputacji i dobrego imienia. Więc Pani karcący głos, skazane na porażkę uciszanie i dyscyplinujące spojrzenie byłyby najlepszą przyprawą dla zakazanego owocu. Tylko by mnie jeszcze bardziej prowokowały i stanowiły wyzwanie. A Kamasutre nie tylko bym bezczelnie wypożyczył ale i zaproponował wspólne jej studiowanie. Strona po stronie, pozycja za pozycją, dogłębnie, dokładnie, namiętnie z pasją. Tak jak powinno czytać się książki ....
No proszę… jest Pan naprawdę niepoprawny. Zawsze łamie Pan zasady i sięga po to, czego pragnie? Nawet gdyby to miało zepsuć porządną reputację cnotliwej bibliotekarki i narazić ją na… arcypoważne kłopoty? Jestem taka zawstydzona tym, co Pan pisze… Ja tu staram się być poważna, a Pan nie tylko wypożycza Kamasutrę z tym szelmowskim uśmiechem, ale jeszcze proponuje wspólne… „studiowanie” jej strona po stronie?
Wie Pan… jako kobieta, która ceni kulturę, powinnam chyba Pana surowo upomnieć. Ale przyznam szczerze, że kiedy Pan tak otwarcie mówi o tych wszystkich zakazanych rzeczach… ach... Czy Pan zawsze tak bezczelnie kusi nawet te najbardziej grzeczne bibliotekarki? 😉
@Historyczka Szczególnie upodobałem sobie te najbardziej cnotliwe, najgrzeczniejsze, najbardziej przestrzegające reguł, najbardziej zdyscyplinowanie. Moment, w którym sprowadzam taką ułożoną, stateczną, poważną kobietę smakuje najlepiej. Im większy i bardziej sromotny upadek tym większa rozkosz tym potężniejsza satysfakcja. Z pewnością czytała Pani tą pozycję ale mam coś z Miltonowskiego Lucyfera. Z tym że on utracił Raj trafiając do piekła a ja uważam że Raj i rozkosz można osiągnąć tylko poprzez upadek i odrobinę piekła. Więc będę kusił, będę mącił, będę zwodził - w miłosnej grze wszystkie chwyty dozwolone a kiedy nagrodą jest Pani bibliotekarka to i każde oszustwo i trik zostaną zastosowane. Cel uświęca środki, szczególnie tak powabny i cnotliwy cel.
No proszę… jest Pan naprawdę niebezpieczny dla takich grzecznych dziewczyn jak ja. Bardzo. Mówi Pan, że szczególnie upodobał sobie te najbardziej cnotliwe, ułożone i zdyscyplinowane… i że największą rozkosz sprawia Panu właśnie ich powolny upadek? Jestem taka zawstydzona… naprawdę. Bo oczyma wyobraźni widzę się razem z Panem w mojej bibliotece... Aż cała drżę... Ach... czy mój upadek jest bliski???
Pan otwarcie przyznaje, że będzie mnie kusił, zwodził i robił wszystko, żeby sprowadzić na… złą drogę. Jestem stateczną niewiastą... Ale co, jesli taki niekonwencjonalny łobuz zacznie mnie zwodzić...? Czy moja stateczna spódnica pozostanie na swym szacownym miejscu???
Wie Pan… powinnam chyba poczuć się urażona takim podejściem. Tymczasem czuję przyspieszone bicie serca.
@Historyczka Niech Pani stawia opór, niech Pani się burzy, niech Pani się wzbrania, niech Pani chowa się za tarczą rumieńca, niech Pani zasłania się gniewem i świętym oburzeniem, niech Pani mnie karci, strofuje i dyscyplinuje... Nie chcę żeby zdobycie Pani przyszło mi łatwo. To byłoby nudne. Chcę wyzwania, chce napięcia, chcę zdobywać a cenę zdobyczy mierzy się skalą jej oporu. Znam te wszystkie techniki, wykręty i uniki ale znam też Pani naturę. I wiem że w każdej grzecznej bibliotekarce kryje się wyuzdana kurtyzana. Literatura zna Dr Jekylla i Mr Hyde - to postać mająca swoje Alter ego, dwie skrajnie różne natury. Chętnie napisałbym z Panią Bibliotekarką kontynuację obsadzając Panią w roli głównej. Jestem ciekaw jaką ukrytą naturę skrywa w sobie tak z pozoru niewinna istotka. Bo im bardziej grzeczny i ułożony anioł tym bardziej wyuzdanego i zepsutego demona w sobie skrywa. A im dłużej taki stan rzeczy miał miejsce, tym gwałtowniejsze jest tego Alter ego uwolnienie. A ja mam przy sobie klucz
@Historyczka ale co to za niemoralna propozycja proszę Pani.. jak tylko zobaczyłem te grube tomy na półkach zaraz szybciej mi serce zabiło ♥️ 💓 tyle nowych tyle nieznanych tresci.. to motywuje.. mmmm
Dokładnie, Panie Fantazyjny999 😉 Biblioteki nie muszą być nudne… Zwłaszcza gdy ktoś zdecyduje się otworzyć nie tylko książkę... A Pan lubi, kiedy w bibliotece robi się… głośno?
7 komentarzy
Historyczka
Ach… no i co ja mam teraz powiedzieć?
Myślałam, że będzie to niewinne, zabawne zdjęcie w klimacie „książkowym”… a tu proszę — wszyscy od razu myślą o tym, co się dzieje między regałami…
Ja jestem taka porządna dziewczyna… zawsze cisza w bibliotece, zawsze „psst”. A Wy od razu wyobrażacie sobie, jak ktoś zdejmuje mi okulary, rozpuszcza włosy i… sprawdza ową książkową pozycję...
Jestem zgorszona… naprawdę…
…ale bardzo ciekawa, jaką „pozycję książkową” Panowie by mi zaproponowali 😉
rotmistrz
@Historyczka szanowna pani marto wzaciszu biblioteki chetnie bym spedzil zpania czas ,kontemplujac starodruki .bestsellery no i pani piekne cialo .aszczeggolnie cycusie wyjete zbluzeczki istaniczka.serdecznie pozdrawiam.pani marto myslac otym że może kiedys spedzimymile chwile wbibliotece .zwyrazami szacunku ;LESZEK pseudonim ''rotmistrz'' prosze o o odpowiedz ikomentarz.
Historyczka
@rotmistrz
Ach… Panie Leszku… rotmistrzu…
No proszę, w bibliotece to Pan od razu chce kontemplować nie tylko starodruki…
Aż lekko się rumienię, poprawiając niewinnie okulary na nosie...
Zawsze myślałam, że w takim miejscu panuje cisza i skupienie… a Pan od razu wyobraża sobie moje… no właśnie… „skarby” wyjęte nie tylko z mojej bluzeczki ale także nawet i staniczka?
O matko… o matko! jestem zgorszona, naprawdę!
Tu się przychodzi czytać, a nie… rozbierać porządne dziewczęta między regałami.
Aż gryzę delikatnie wargę, uśmiechając się figlarnie.
Ale… przyznam szczerze… jak tak ładnie Pan prosi o spędzenie „miłych chwil” w bibliotece, to robi mi się trochę gorąco pod tą moją skromną bluzeczką. Ciekawe, co by Pan zrobił najpierw — sięgnął po książkę… czy po coś zupełnie innego?
Czekam na Pana kolejne… literackie propozycje, Panie rotmistrzu. Tylko proszę tym razem trochę ciszej… żeby nas bibliotekarka nie zganiła
rotmistrz
@Historyczka wielce szanowna pani marto dobrze pani wie że jestem zafascynowany pani osobowościa ,apoza tym mamy te same zainteresowania ,adwa bieguny dodatnie sie przyciągają[ oczym pisala pani wjednym z wczesniejszych wpisow do mnie. pisze pani ze pan jakub jest męzczyzna zdecydowanym iże takich męzczyzn pani lubi .a czy starszy męzczyzna gotowy dla poznania pani przejechac ze śląska na lubelszczyzne kilkaset km.wobydwie strony niejest w/g pani zdecydowany żeby sie zpanią zpania spotkać iwręczyc pani bukiet róż [myślę że jest pani skłonna docenic moje poświęcenie dlapoznania pani ispedzenia miłych chwil dlatego będę czekal na sygnal zpani strony.zpoważaniem LESZEK rotmistrz .bardzo prosze o odpowiedz i informację oraz komentarz
rotmistrz
@Historyczka kochana pani marto bede opania walczył żeby zaslużyć na rzeczywiste spotkanie zpania itak jakm pan jakub nanie zaslużyc obiecuję że bedę czekal na decyzje zpani strony,bardzo prosze o odpowiedż i komentarz
Mezczyzzna
Zawsze pociągała mnie wizja namiętnego seksu z ateakcyjną i surową Bibliotekarką pomiędzy regałami pełnymi książek. Jest coś podniecającego w zakazanym a biblioteka to przecież miejsce ciszy i spokoju. Uprawiać w niej seks to jak bezcześcić świątynię, posiąść bibliotekarkę to jak zbałamucić jej kapłankę. Do tego ten rygor ciszy i walka o to by nie dać się całkowicie porwać szalonemu pożądaniu. Lubię takie wyzwania które dodatkowo nakręcają atmosferę
Historyczka
@Mezczyzzna
Ojej… Panie Mezczyzzna… 😳
To co Pan napisał, to już nie jest niewinna fantazja, tylko cała scenografia…
Bibliotekarka między regałami, walka z ciszą…
Ja jestem taką cnotliwą bibliotekarką… a Pan już planuje, jak mnie zbałamucić i sprawić, że zapomnę, gdzie jestem...?
Jest Pan bardzo niegrzeczny… ale przyznam, że jak o tym czytam, to robi mi się gorąco nawet w „bibliotece”…
Mezczyzzna
@Historyczka Zakazany owoc smakuje najlepiej a ryzyko i łamanie regulaminów tylko jeszcze bardziej nakręca. Zresztą jeśli to Pani byłaby bibliotekarką to celowo łamałbym zasady tylko po to aby być przez Panią dyscyplinowanym. Ale Pani karcące, surowe spojrzenie zawsze spotykałony się z szelmowskim uśmiechem i oczami, które rozbierają Panią ze wszystkich atrybutów władzy. Zresztą z rozkoszą i bezczelnością młodzika wypożyczył bym bezpośrednio przy Pani biurku egzemplarz Kamasutry. Z tego co wiem jest to doskonała pozycja a do tego ubogaca kulturowo. Z pewnością tak inteligentna kobieta jak Pani pochwala taki rozwój
Historyczka
@Mezczyzzna
No proszę, teraz to już zupełnie Pan poszedł na całość…
Czyli nie tylko chce Pan zbałamucić grzeczną bibliotekarkę między regałami… ale jeszcze celowo łamałby Pan wszystkie zasady, żeby zostać ukarany? A potem tym szelmowskim uśmiechem rozbierałby mnie ze całej tej mojej „władzy” i powagi?
Jestem zgorszona… naprawdę!
Ja tu staram się być cnotliwą panią bibliotekarką, a Pan przychodzi do mojego biurka i wypożycza… Kamasutrę? I to z takim bezczelnym błyskiem w oku?
Wie Pan… jako kobieta ceniąca naukę i kulturę oczywiście popieram rozwój intelektualny. Ale obawiam się, że ta książka mogłaby zostać „przeczytana” w bardzo… praktyczny sposób.
I co ja wtedy zrobię? Będę musiała Pana skarcić surowym spojrzeniem?
Czy Pan zawsze jest taki niegrzeczny wobec cnotliwych bibliotekarek? 😉
Mezczyzzna
@Historyczka Zawsze miałem buntowniczą naturę Pani Bibliotekarko. Jeśli ktoś mi czegoś zakazuje to ten zakaz na pewno obejdę, jeśli jest jakaś zasada to na 100 procent ją złamię. Sięgam po to czego pragnę więc nie tylko zerwałbym owoc z zakazanego drzewa, ale ogołociłbym je zupełnie nie czekając na kuszenie przez Szatana. Sam bym skusił Ewę aby spróbowała mojego owocu. Więc tak zepsułbym Panią, z premedytacją zbałamucił, sprowadził na złą drogę i namówił do zaryzykowania Pani pracy, reputacji i dobrego imienia. Więc Pani karcący głos, skazane na porażkę uciszanie i dyscyplinujące spojrzenie byłyby najlepszą przyprawą dla zakazanego owocu. Tylko by mnie jeszcze bardziej prowokowały i stanowiły wyzwanie. A Kamasutre nie tylko bym bezczelnie wypożyczył ale i zaproponował wspólne jej studiowanie. Strona po stronie, pozycja za pozycją, dogłębnie, dokładnie, namiętnie z pasją. Tak jak powinno czytać się książki ....
Historyczka
@Mezczyzzna
Ach… Drogi Panie
No proszę… jest Pan naprawdę niepoprawny.
Zawsze łamie Pan zasady i sięga po to, czego pragnie? Nawet gdyby to miało zepsuć porządną reputację cnotliwej bibliotekarki i narazić ją na… arcypoważne kłopoty?
Jestem taka zawstydzona tym, co Pan pisze…
Ja tu staram się być poważna, a Pan nie tylko wypożycza Kamasutrę z tym szelmowskim uśmiechem, ale jeszcze proponuje wspólne… „studiowanie” jej strona po stronie?
Wie Pan… jako kobieta, która ceni kulturę, powinnam chyba Pana surowo upomnieć. Ale przyznam szczerze, że kiedy Pan tak otwarcie mówi o tych wszystkich zakazanych rzeczach… ach...
Czy Pan zawsze tak bezczelnie kusi nawet te najbardziej grzeczne bibliotekarki? 😉
Mezczyzzna
@Historyczka Szczególnie upodobałem sobie te najbardziej cnotliwe, najgrzeczniejsze, najbardziej przestrzegające reguł, najbardziej zdyscyplinowanie. Moment, w którym sprowadzam taką ułożoną, stateczną, poważną kobietę smakuje najlepiej. Im większy i bardziej sromotny upadek tym większa rozkosz tym potężniejsza satysfakcja. Z pewnością czytała Pani tą pozycję ale mam coś z Miltonowskiego Lucyfera. Z tym że on utracił Raj trafiając do piekła a ja uważam że Raj i rozkosz można osiągnąć tylko poprzez upadek i odrobinę piekła. Więc będę kusił, będę mącił, będę zwodził - w miłosnej grze wszystkie chwyty dozwolone a kiedy nagrodą jest Pani bibliotekarka to i każde oszustwo i trik zostaną zastosowane. Cel uświęca środki, szczególnie tak powabny i cnotliwy cel.
Historyczka
@Mezczyzzna
No proszę… jest Pan naprawdę niebezpieczny dla takich grzecznych dziewczyn jak ja. Bardzo.
Mówi Pan, że szczególnie upodobał sobie te najbardziej cnotliwe, ułożone i zdyscyplinowane… i że największą rozkosz sprawia Panu właśnie ich powolny upadek?
Jestem taka zawstydzona… naprawdę. Bo oczyma wyobraźni widzę się razem z Panem w mojej bibliotece... Aż cała drżę... Ach... czy mój upadek jest bliski???
Pan otwarcie przyznaje, że będzie mnie kusił, zwodził i robił wszystko, żeby sprowadzić na… złą drogę. Jestem stateczną niewiastą... Ale co, jesli taki niekonwencjonalny łobuz zacznie mnie zwodzić...? Czy moja stateczna spódnica pozostanie na swym szacownym miejscu???
Wie Pan… powinnam chyba poczuć się urażona takim podejściem. Tymczasem czuję przyspieszone bicie serca.
Mezczyzzna
@Historyczka Niech Pani stawia opór, niech Pani się burzy, niech Pani się wzbrania, niech Pani chowa się za tarczą rumieńca, niech Pani zasłania się gniewem i świętym oburzeniem, niech Pani mnie karci, strofuje i dyscyplinuje... Nie chcę żeby zdobycie Pani przyszło mi łatwo. To byłoby nudne. Chcę wyzwania, chce napięcia, chcę zdobywać a cenę zdobyczy mierzy się skalą jej oporu. Znam te wszystkie techniki, wykręty i uniki ale znam też Pani naturę. I wiem że w każdej grzecznej bibliotekarce kryje się wyuzdana kurtyzana. Literatura zna Dr Jekylla i Mr Hyde - to postać mająca swoje Alter ego, dwie skrajnie różne natury. Chętnie napisałbym z Panią Bibliotekarką kontynuację obsadzając Panią w roli głównej. Jestem ciekaw jaką ukrytą naturę skrywa w sobie tak z pozoru niewinna istotka. Bo im bardziej grzeczny i ułożony anioł tym bardziej wyuzdanego i zepsutego demona w sobie skrywa. A im dłużej taki stan rzeczy miał miejsce, tym gwałtowniejsze jest tego Alter ego uwolnienie. A ja mam przy sobie klucz
Jakub
Uwielbiam literaturę.. czytać książki.. od dziecka spędzałem mnóstwo czasu w bibliotekach… taka piękna motywacja..
Historyczka
@Jakub

Hihi, Panie Jakubie… 😊
„Taka piękna motywacja”… no proszę.
Czyli nie chodzi już o czytanie książek, tylko o motywację do… innych kwestii w bibliotece?
Ja tam zawsze byłam praworządną czytelniczką… ale jak Pan tak mówi, to może mam ochotę sprawdzić, jak wygląda czytanie… na stojąco, między półkami...
Jakub
@Historyczka ale co to za niemoralna propozycja proszę Pani.. jak tylko zobaczyłem te grube tomy na półkach zaraz szybciej mi serce zabiło ♥️ 💓 tyle nowych tyle nieznanych tresci.. to motywuje.. mmmm
onmily
uwielbiam duże brodawki
Historyczka
@onmily

Panie onmily… 😳
Prosto z mostu, co?
Duże… no wie Pan, w takiej bibliotece wszystko może wyjść na światło dzienne… a Pan od razu patrzy tak dokładnie...
Fantazyjny999
Biblioteki nie muszą być nudne ....
Historyczka
@Fantazyjny999

Dokładnie, Panie Fantazyjny999 😉
Biblioteki nie muszą być nudne…
Zwłaszcza gdy ktoś zdecyduje się otworzyć nie tylko książkę...
A Pan lubi, kiedy w bibliotece robi się… głośno?
Fantazyjny999
@Historyczka tylko gdy jest to dźwięk poznawania…
Joannya
Czy sugerujesz że tez miałąś przygody w bibliotekach ^^ ?
Historyczka
@Joannya

Haha, Joa… 😄
Przygody w bibliotekach? Ja?
Ja jestem zawsze grzeczna… naprawdę…
…chociaż kilka razy zdarzyło mi się zostać dłużej po godzinach. Ale to była tylko… lektura uzupełniająca...
Marshall
@Historyczka z 13 księgi Pana Tadeusza
Joannya
@Historyczka Brzmi jakoś dziwnie głęboko ^^
Historyczka
@Joannya
Jeśli już pochylać się nad jakąś pozycją... to należy wybierać kwestie by było głęboko,,,
Joannya
@Historyczka W sumie popieram głębokie doznania do zapamiętania ^ A jak co to biblioteki mają ten charakterystyczny zapach
Xxxx
Z szeroko otwartymi okładkami
Historyczka
@Xxxx
Ach… Panie Xxxx…
„Z szeroko otwartymi okładkami”… no proszę, jaki Pan poetycki.
Czyli Pan by wolał, żebym w bibliotece nie trzymała niczego zamkniętego? Tylko szeroko otwarte… i gotowe na pożyczenie?