Historyczka

Historyczka Marta z Lubelskie
O CZYM CHCĘ PISAĆ? Piszę opowiadania erotyczne w specyficznym klimacie. Podnieca mnie sytuacja, w której zostaję zmuszona do uległości, bądź to sytuacją, bądź szantażem, bądź wreszcie przemocą, choć bardziej psychiczną niż fizyczną. Ważne są dla mnie szczegółowe opisy, wielowątkowość, dobrze zarysowane sylwetki bohaterów, opisy ich myśli, przeżyć, emocji, dążeń, podniet. Ważny jest dla mnie rozbudowany wstęp, swoista gra która toczy się długo, zanim bohaterka zostanie zdobyta. BOHATEROWIE FANTAZJI Podniecają mnie różnice wieku, a więc to, że posiądzie mnie ktoś dużo starszy, albo dużo młodszy... Ważne też, żeby typ który mnie będzie brał, był w jakiś charakterystyczny sposób skrajnie oryginalny - więc, albo niezwykle nieśmiały, albo przesadnie nachalny i natarczywy, albo z natury zły, podły i tchórzliwy, albo dobry i szlachetny, który nie skrzywdzi muchy, albo bardzo niski, jak karzeł, albo bardzo wysoki, albo potwornie spasiony grubas, albo przesadnie chudy anorektyk.
razem:   3 469 54
  • Użytkownik Historyczka

    @Fantazyjny999  

    Skarb... majątek... a nawet atrybut... :)

    Wiejska dzieweczka winna z należytą troską się nad nim pochylić...

    2 tyg. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Fantazyjny999  

    Moja kobieca intuicja dokładnie taki scenariusz mi podpowiada... Niewolenie... i to arcysrogie niewolenie w komnacie... Zapewne w komnacie sypialnej, ale kto wie, czy nie tylko w tej... :)

    2 tyg. temu

  • Użytkownik Historyczka

    Genialny Artiste napisał już dalszą część... doskonałą zaiste... W roli głównej jest... smok!

    Kto odgadnie? Czy ów potwór mnie... posiądzie? :)

    2 tyg. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Fantazyjny999  

    Przyznaję, żem ja, skromna dziewka.... nie pojęła...

    2 tyg. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Fantazyjny999  

    Ano tak... koń na wsi swoje prawa ma...  

    A wieśniaczka ma wówczas oczywistą powinność... Nakarmienie... napojenie... to fundamenta... :)

    2 tyg. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Fantazyjny999  

    No iście to szlachetne... pardon... szlacheckie... :)

    Aż ciekawam jak wygląda takie sarmackie mierzenie... :)

    2 tyg. temu

  • Użytkownik Historyczka

    Istotnie doskonały strój do pracy... Niestety nie dla nauczycielki... :)

    2 tyg. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @RomeT  

    My, wsiowe dziewuchy, to i nie o jednej z nas można rzec - "mleczna"... :)

    2 tyg. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Fantazyjny999  

    Zatem gdy wiking wpadnie na harce do mej wsi... to, oj... dojdzie do dojenia... :)

    2 tyg. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Fantazyjny999  

    Ale gdym ja taka nieboga... jeno sroga niewola mnie czeka...

    2 tyg. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Jakub  

    Ależ oczywiście, że jestem nieświadomą niczego dziewką... To raczej oni wiedzą jak sobie poradzić ze mną... :)

    2 tyg. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Fantazyjny999  

    Właśnie zastanawiam się... - co takiego mnie czeka w tej srogiej niewoli...?

    2 tyg. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Fantazyjny999  

    Czy zbyt mało czarujące... i zbyt mało obiecujące...? :)

    2 tyg. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Leif  

    Zatem nie idylla, lecz prawdziwe misterium? Wyśmienicie. Prawdziwie romantyczny gest nie potrzebuje wszakże ogrodnika, lecz kogoś, kto potrafi rozniecić pożar tam, gdzie inni widzą jedynie nastrojową ciszę. Skoro kwiaty zostawiamy na boku, jestem niezmiernie ciekawa, w jaki sposób zamierzasz ową 'obiecującą' randkę przekuć w czyn, by jej echo długo jeszcze drżało... :)

    2 tyg. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Fantazyjny999  

    Zaiste, rzeczą bezsporną jest, iż im potężniejszy oręż los składa, tym większego kunsztu on wymaga, by nad jego nieokiełznaną naturą zapanować.  

    Wszak ciężar takowego młota, choć budzi trwogę i podziw swym ogromem, stać się może jedynie bezużytecznym...

    To właśnie ów balans, o którym wspominasz – owa harmonijna unia między surową siłą a mistrzowską precyzją – sprawia, że każde uderzenie trafia w samą istotę celu, krusząc najtwardsze opory w sposób tyleż gwałtowny, co nieuchronny.  

    Czyż nie tak właśnie rodzą się legendy, o których my, badacze dziejów, zwykliśmy pisać z tak płomiennym rumieńcem? :)

    2 tyg. temu