Moje

HAIKU – NA CZTERY PORY ROKU

WIOSNA Słoneczny ranek Srebrzą się krople rosy Na kwiatach wiśni LATO Letni księżycu Nie zabieraj świetlikom Nocnej zabawy! JESIEŃ Pochmurne niebo Długi sznur dzikich gęsi Wysoko, w ciszy ZIMA Złote skry słońca Zmieniły bezsenną noc W srebrzysty ranek (pisane w ciągu roku, w ogrodzie)...

Ja będę wiatrem, łąką, niebem...

Sobota. Po śniadaniu poszedłem po Milenkę, odprowadziłem moje Szczęście na trening szermierczy, a potem pojechałem autobusem na wizytę do Pani Laury... W tym miejscu należy się kilka słów wyjaśnienia dla tych, którzy po raz pierwszy mają kontakt z moimi szkicami – z mojej winy zginęła moja kochana Siostrzyczka, Asieńka. Z tego powodu mam depresję i skłonności samobójcze. Opiekuje się...

Niedokończona (jeszcze) bajeczka....

Stałaś na peronie w powiewnej sukience, Twoje włosy czesał wiaterek radosny, Zakochane oczy, błękitne i czyste W darze promienną miłość mi przyniosły. Niebo rozświetlały nocą błyskawice, Przyszłaś do mnie drżąca, ufna lecz nieśmiała Oddałaś mi swoje dziewczęce marzenia, Swą miłość, namiętność, i duszę, i ciało. Pamiętam drążące usta, niewinne, dziewicze, Pamiętam pocał...

Instrukcja obsługi Milenki, czyli 998 cegieł.

Listopad. Ranek. Długa aleja. Szelest liści pod nogami. Cisza. Pusto. Drzewa gołymi gałęziami niemal dotykają szarych chmur na niebie. Idziemy, trzymając się za ręce. Z obu stron alei w równych rzędach groby i krzyże. Patrzę na napisy: Andrzej, 24 lata. Zginął tragicznie. Monika, 19 lat. Niech spoczywa w pokoju. Czuję jej ciepłą dłoń. Milena idzie ze spuszczoną głową, trzymając w d...

Dla M.

(pożegnanie) Siostrą moją jest Śmierć, a Obłęd mym bratem. Przede mną przepaść, a za mną pożoga. Umysł mój w ciemności piekła zanurzony Duszy już nie mam, zabrała ją Trwoga. Niedawno spotkałem pięknego Anioła Skromna i dobra, o sercu wspaniałym Przez chwilę poczułem tchnienie prosto z nieba Bałem się o nią, żebym jej nie zranił. Rękę mi podała, nie znając mnie wcale... I...

Dwa Wilki

Dwa Wilki (dedykuję M.) W mej głowie dwa wilki walczą wciąż ze sobą. Jeden podły, fałszywy do zła wciąż mnie kusi, Arogancki, kłamliwy, serca wkoło rani, Rozdziera moje wnętrze, zabija współczucie, Przypełznął w moją duszę z piekielnej otchłani. Drugi z nich radosny, życzliwy i wierny, Jest pełen nadziei, kocha i rozumie, Wiernie patrzy w me oczy i tuli się czule, ...

Bielszy odcień bieli.

KRÓTKIE WPROWADZENIE Ci z Was, którzy czytali moje poprzednie szkice będą doskonale zorientowani i w tej historii i jej bohaterach. Jeśli jednak zaczynasz w tym miejscu – kilka informacji dla Ciebie. To, co piszę jest rodzajem terapii. Moja psycholog zauważyła kiedyś, że pisanie sprawia mi przyjemność i pozwala znaleźć trochę spokoju (mam silną depresję i skłonności samobójcze). Um...

Życie jest jak rozpuszczający się śnieg...

Dziś mam zły dzień. Jestem na silnych lekach antydepresyjnych. Chcecie szczerze? Proszę bardzo. Nie interesuje mnie, czy będziecie to czytać. Mam gdzieś, czy Wam to się będzie podobać, czy nie. Piszę, bo moja Pani psycholog zmusza mnie do pisania o tym, co czuję. Ma to rozładowywać moje emocje. Gówno prawda. Nic nie rozładowuje. Ale, dziwne, od pewnego czasu poczułem jednak potrzebę p...

Dzień jutrzejszy niech martwi się sam o siebie... 2/2

Kiedy czytałem komentarze do pierwszej części, przypomniałem sobie taką opowiastkę: W pewnej wiosce w Chinach mieszkał stary człowiek. Był bardzo skromy i biedny. Jego jedyną własnością był przepiękny biały koń. Nawet sam władca prowincji mu zazdrościł tego rumaka i oferował za niego wielkie sumy. Ale stary człowiek odmawiał, mówiąc: Kocham mojego konia. To mój przyjaciel. Nie sprzeda...