Opowiadania tag#przesłuchanie (14)

  • Vive la F... - Stern. (dodatek - cz. 3)

    Keller, usadowiona na krześle silnym pociągnięciem do tyłu, instynktownie poczuła co będzie dalej. Gdy czarny worek zniknął sprzed twarzy, zdążyła jedynie wziąć głęboki oddech i mimo wszystko rozluźnić mięśnie. Cios był bardziej niż porządny. Knebel zgłuszył krzyk bólu. Przez ciało przebiegł wstrząs. Blackmountain nie bawił się w rozwiązywanie supła. Ściągnął szmatę w dół, by upokarzają...

  • Vive la F... - Stern. (dodatek - cz. 2)

    Myśl, że pomimo uległości, ktoś z tyłu nie popuścił bolesnego ucisku, nie należała do najprzyjemniejszych. I nie wróżyła niczego dobrego. Ból i subordynacja, jako głos rozsądku, były do zniesienia. To zwykły, lniany worek był nieznośnym poniżeniem. Przez strach wywołany dusznością, był gorszy niż opaska na oczy. Gorszy niż knebel. Dokąd idzie – domyślała się. Kto jeszcze ją prowadzi – ni...

  • Vive la F... - cz.30. The risk under control.

    -Skończ dzisiaj wcześniej, przyjdę po ciebie o piątej. Mamy ważną sprawę. – Sebastian nachylił się do stojącej w kolejce po obiad Keller. Miał wrażenie, że dziesiątki par oczu zlepiają w nich wzrok. Poprawił szklankę na tacy i skierował się stolika z jedynym wolnym miejscem. Siedzący przy nim młodsi rangą żołnierze przywitali oficera z sympatią. „Czyżby miało nie być kolacji?” – Cathr...

  • Vive la F... - cz.29. Troublemaker.

    -Nie no, bez sensu! Keller, jesteś beznadziejna! – Sebastian zaśmiał się kobiecie w twarz, ale w jego oczach było więcej życzliwości niż kpiny. Powrót do treningu walki wręcz był jego pomysłem, ale pomimo przejść ze starym kapitanem, a może właśnie dzięki nim, Cathrine nie dała się długo namawiać. Była świadoma własnych ograniczeń, z doświadczenia wiedziała, że te umiejętności mogą się j...

  • Vive la F... - cz.28. The offer.

    -Potrzebuję z tobą porozmawiać. – Sebastian nachylił się do ucha Keller i nieelegancko szepnął, ignorując pozostałych oficerów przy stole. – Zostań tutaj po kolacji. Jednak bardziej mina Cathrine, niż jego faux pas, sprawiła, że siedzący obok żołnierze zamilkli na kilka sekund. Przezornie szybko udali, że nic nie zauważyli i wrócili do beztroskich pogawędek nad talerzem. Blackmountain...

  • Vive la F... - cz. 26. He's just a kid.

    Po raz kolejny Keller szła na wezwanie Blackmountaina. Wcześniej chciał się z nią zobaczyć, by podziękować za informacje od tłumacza. „Bardzo przydatne. Przysłużyłaś się i nam i jemu. Tak jak obiecałem, wkrótce go zwolnimy. Dobra robota, gratuluję!” Cathrine jednak nie czuła się dobrze. Nie tylko nie wierzyła w zapewnienia Sebastiana. Przede wszystkim czuła niesmak. Nie na tym miała ...

  • Vive la F... - cz.25. Call of duty.

    Torba z niezbędnym sprzętem i lekarstwami, choć sama z w sobie nie ważyła zbyt wiele, zaczynała już ciążyć. Przewieszona przez ramię, odbijała się od pleców biegnącej Keller. Cathrine spojrzała z lekkim wyrzutem na towarzyszącego jej żołnierza. Nie domyślił się, że mógłby pomóc, a nie ograniczać się do gwałtownego obudzenia jej w środku nocy. Nie było jednak czasu na pretensje, byli pra...

  • John Payne-Rozdział 6

    Siedzieliśmy w zadymionym mieszkaniu Alberto, ledwo trawiąc otrzymane informacje. Zapaliłem kolejnego wyciągniętego z płaszcza papierosa i wdychając nikotynę do płuc, zwróciłem się do pani komisarz. — Jess, gdyby rozbicie czarnego rynku było takie proste, uczynilibyśmy to już dawno. Zawsze istniał i istnieć będzie. Możemy jedynie zadbać, by przynosił, jak najmniej szkód społeczeńs...

  • Vive la F... - cz.2. Deeper into the dark.

    Może pół, a może pięć godzin. Straciła orientację w czasie i przestrzeni, równie dobrze mogli jechać na zachód jak i na wschód, w stronę frontu. Jedno było pewne – monotonna jazda pozwoliła opanować atak paniki. Kiedy wysiedli na miejscu, nadal był ciemno – czuła to przez zamknięte oczy. Ktoś wprowadził ją do budynku, ale nie był to współtowarzysz z obandażowaną ręką. Nie odezwał się c...

  • Mroczny Cień-Rozdział 32

    Kassi obudziła się z ogromnym bólem głowy, ostatnie co pamiętała to uderzenie kolbą od Barbarianina. Rozejrzała się dookoła, była w ciemnej, mokrej celi, poczuła, jak ziąb przenika ją do szpiku kości, jednak zimno stanowiło jej najmniejszy problem. Szczęknęła krata, a następnie zamek od drzwi, do środka wtargnęło dwóch postawnych mężczyzn z karabinami na ramionach. Podnieśli ją niezbyt d...