Opowiadania tag#przesłuchanie (14)

  • John Payne-Rozdział 16

    Ubrany w czyste ciuchy i odświeżony po wypitym dwa dni wcześniej alkoholu, znajdowałem się w dużym budynku agencji „Best Sale House”, jego właściciel nie miał wyobraźni, nazywając tak swoją firmę. Z drugiej strony wnętrze też nie było dziełem genialnego dekoratora wnętrza. Rzędy biurek przedzielone cienkimi, drewnianymi płytami, mającymi imitować pewną dozę prywatności. Wszędzie był...

  • Vive la F... - Stern. (dodatek - cz. 6, ostatnia)

    -Mam z tobą problem, Keller. – prowadząc skutą Cathrine długim korytarzem, Irlandczyk w końcu się odezwał. Musiał trzymać ją za ramię, gdyż opaska na oczach skutecznie uniemożliwiała płynny ruch. Jego intencją nie było utajnienie drogi, lecz przesłonięcie jej oczu. Pełnego ufności, wręcz oddania wzroku, kiedy bez sprzeciwu podawała mu dłonie do zatrzaśnięcia kajdanek. Nie ogarniał tych z...

  • Vive la F... - Stern. (dodatek - cz. 5)

    -Nie! –krzyknęła, ale powstrzymała się od kopnięcia dłoni. Nie chciała go rozdrażnić, fizycznie była z góry przegrana. Musiała działać inaczej. Wiedziała, że pozostając w tej pozycji tylko ich prowokuje. Za chwilę dojdzie tu ten drugi i nakręcą się wzajemnie. Jeśli chwycą za kostki, będzie już przesądzone. Do bólu naciągając nadgarstki i krzyżując skute ręce względnie sprawnie obróciła ...

  • Vive la F... - Stern. (dodatek - cz. 4)

    -To masz czas do jutra, żeby sobie przypomnieć. Mi na dzisiaj wystarczy. – uśmiechnął się szelmowsko i podszedł do krzesła, gdzie na oparciu wisiała zielona, wojskowa kurtka. Nie patrząc na Cathrine, ubrał się i odszedł w kierunku wyjścia z hangaru. Strażnicy zbliżali się powoli, by odprowadzić ją do celi. "Blackmountain, ty gnoju!” – Keller przygryzła pękniętą wargę, by nie zakląć...

  • Vive la F... - Stern. (dodatek - cz. 3)

    Keller, usadowiona na krześle silnym pociągnięciem do tyłu, instynktownie poczuła co będzie dalej. Gdy czarny worek zniknął sprzed twarzy, zdążyła jedynie wziąć głęboki oddech i mimo wszystko rozluźnić mięśnie. Cios był bardziej niż porządny. Knebel zgłuszył krzyk bólu. Przez ciało przebiegł wstrząs. Blackmountain nie bawił się w rozwiązywanie supła. Ściągnął szmatę w dół, by upokarzają...

  • Vive la F... - Stern. (dodatek - cz. 2)

    Myśl, że pomimo uległości, ktoś z tyłu nie popuścił bolesnego ucisku, nie należała do najprzyjemniejszych. I nie wróżyła niczego dobrego. Ból i subordynacja, jako głos rozsądku, były do zniesienia. To zwykły, lniany worek był nieznośnym poniżeniem. Przez strach wywołany dusznością, był gorszy niż opaska na oczy. Gorszy niż knebel. Dokąd idzie – domyślała się. Kto jeszcze ją prowadzi – ni...

  • Vive la F... - cz.30. The risk under control.

    -Skończ dzisiaj wcześniej, przyjdę po ciebie o piątej. Mamy ważną sprawę. – Sebastian nachylił się do stojącej w kolejce po obiad Keller. Miał wrażenie, że dziesiątki par oczu zlepiają w nich wzrok. Poprawił szklankę na tacy i skierował się stolika z jedynym wolnym miejscem. Siedzący przy nim młodsi rangą żołnierze przywitali oficera z sympatią. „Czyżby miało nie być kolacji?” – Cathr...

  • Vive la F... - cz.29. Troublemaker.

    -Nie no, bez sensu! Keller, jesteś beznadziejna! – Sebastian zaśmiał się kobiecie w twarz, ale w jego oczach było więcej życzliwości niż kpiny. Powrót do treningu walki wręcz był jego pomysłem, ale pomimo przejść ze starym kapitanem, a może właśnie dzięki nim, Cathrine nie dała się długo namawiać. Była świadoma własnych ograniczeń, z doświadczenia wiedziała, że te umiejętności mogą się j...

  • Vive la F... - cz.28. The offer.

    -Potrzebuję z tobą porozmawiać. – Sebastian nachylił się do ucha Keller i nieelegancko szepnął, ignorując pozostałych oficerów przy stole. – Zostań tutaj po kolacji. Jednak bardziej mina Cathrine, niż jego faux pas, sprawiła, że siedzący obok żołnierze zamilkli na kilka sekund. Przezornie szybko udali, że nic nie zauważyli i wrócili do beztroskich pogawędek nad talerzem. Blackmountain...

  • Vive la F... - cz. 26. He's just a kid.

    Po raz kolejny Keller szła na wezwanie Blackmountaina. Wcześniej chciał się z nią zobaczyć, by podziękować za informacje od tłumacza. „Bardzo przydatne. Przysłużyłaś się i nam i jemu. Tak jak obiecałem, wkrótce go zwolnimy. Dobra robota, gratuluję!” Cathrine jednak nie czuła się dobrze. Nie tylko nie wierzyła w zapewnienia Sebastiana. Przede wszystkim czuła niesmak. Nie na tym miała ...