Matka, żona i kochanka, czyli nie tylko miłość bywa ślepa (część 12)
*** Rozdział 12/15 * Z tym, że niekoniecznie. Co gorsza, im szybciej pornograficzno-alkoholowe emocje ustępowały zdrowemu rozsądkowi, tym wyraźniej docierało do mnie, co ...
*** Rozdział 12/15 * Z tym, że niekoniecznie. Co gorsza, im szybciej pornograficzno-alkoholowe emocje ustępowały zdrowemu rozsądkowi, tym wyraźniej docierało do mnie, co ...
Zapraszam na epizod drugi! *** ROZDZIAŁ 2/6 * Udaliśmy się w tym celu do pobliskiej pensji dla guwernantek, której dyrektorka stwierdziła co prawda, że na daną chwilę nie ...
Zapraszam na epizod ósmy *** ROZDZIAŁ TRZECI – BYNEK (3/3) * Decyzja o przeprowadzce nie należała do ani łatwych, ani tym bardziej przyjemnych, lecz mimo wszystko ...
Zapraszam na epizod piętnasty, kontynuujący wątki romansowe *** ROZDZIAŁ 15/30 – Jesienne mezalianse ze wszech miar * Nie oznaczało to jednak, że miałam zamiar od razu ...
Czytałam słowo po słowie, chyba już z piąty raz, ale nie mogłam się dostatecznie skupić, czując na sobie wzrok Elyas'a. To oczywiste, że po tamtej nocy unikałam go ...
Ułożyłam swoją poduszkę przy brzegu, przesuwając jego od strony ściany. -Nie lubię spać z tej strony.- rzekł, przyglądając się temu, co zrobiłam. -Ja też ...
Najchętniej zastrzeliłabym te jego okropne dłonie, którymi próbował mnie rok temu dotknąć, ale jedyne co teraz robiłam, to stałam z wymalowanym strachem na twarzy ...
Obudziłam się, czując, jak przez moje całe ciało przechodzi dreszcz. W pokoju było cholernie zimno. Rozejrzałam się, przecierając dłonią oczy. Elyas leżał obok mnie ...
Edith bacznie mi się przyglądała. -Zaraz...co ty masz na głowie?- zmarszczyła brwi, podchodząc do mnie. -Sama farbujesz włosy? -Właściwie to...- jąkałam się. Elyas ...
Usiadłam na krześle, które przyniosłam z kuchni i spojrzałam na swoje odbicie w lustrze. -Powinieneś założyć rękawiczki.- poleciłam, robiąc przedziałek na środku ...
Nerwowo bawiłam się zamkiem skórzanej torebki. -Myślisz, że powinienem kupić kwiaty?- zapytał, zatrzymując się na światłach. -Pewnie tak.- wzruszyłam ramionami ...
Wszystko musiałam przeliczyć od nowa. -Cztery tysiące pięćset osiemdziesiąt.- powiedziałam w końcu, wyłączając kalkulator w telefonie. -Brzmi dobrze.- przyznała Eliza ...