Opowiadania tag#kryminał (44)

  • Ty czy Ja? - Rozdział III

    Uniosłam ciężkie powieki, otwierając oczy. Pierwsze co zobaczyłam to niebieski sufit,a na nim namalowane biała farbą, różnej wielkości chmurki.Odwróciłam głowę w bok ujrzałam po jednej stronie przerażona mamę, po drugiej tatę z obojętna miną. -O kochanie, w końcu się przebudziłaś. - powiedział spokojnym tonem damski głos. O wow, powiedziałaś do mnie kochanie, co się stało -...

  • Ty czy Ja? - Rozdział II

    Obudziłam się w ciemnym pomieszczeniu, przywiązana do słupa, na środku była podwieszona do sufitu żarówka, na początku od jej światła bardzo bolały mnie oczy, ale chwile później przyzwyczaiły się. Obraz mi się wyostrzył,a ja zauważyłam, że to pokój dziecięcy, po prawej stronie stało łóżeczko dla dziecka, po lewej toaletka, w pokoju było mnóstwo dziecięcych zabawek, samochodziki, lalki, ...

  • Cena honoru

    M.G.B. Cena honoru PROLOG Mieszkanie komisarza Kolskiego godzina 06:00 Zaraz po 06:00 do mieszkania Komisarza Tomasza Kolskiego zadzwonił telefon. Komisarz zmęczony po wczorajszej imprezie nie był zbyt chętny do odbierania telefonu. Jednak dzwonek telefonu nie przestawał dzwonić. Po chwili, kiedy komisarz już mógł ...

  • Detektyw, część 1

    Mieszkanie. Poranek. Tabletka na ból gardła. Kawa i poranna prasa/wiadomości. Następnie praca, głównie przy komputerze i siedzenie cały czas pod służbowym telefonem. Sam go nazywam służbowym aczkolwiek prawdą jest iż jest to mój drugi telefon ,którego używam do kontaktu ze mną w sprawie rożnych zleceń od osób prywatnych. Typowy dzień prywatnego detektywa w średnim wieku. 19 czerwca 20...

  • John Payne-Rozdział 21

    Pierwszy raz odkąd opuściła mnie słodka Mary, powitałem dzień bez żadnego kaca, czy bólu głowy. Pogodny świergot ptaków nie irytował, ciepłe promienie słońca nie oślepiały, a mieszkanie nie wydawało się kołysać na boki. Minęło trochę czasu, odkąd wróciłem z posiadłości. Śnieg zdążył stopnieć, a trawa zaczęła zielenić się, aż chciało się pospacerować alejami. Od tamtego wieczo...

  • John Payne-Rozdział 20

    Ocknąłem się z gigantycznym bólem głowy, powinienem się do tego przyzwyczaić, w końcu tak samo witam każdy poranek. — Więc wreszcie raczył się pan obudzić, panie Payne. — Głos Sade brzmiał, niczym wystrzał armaty, Krzywiąc z bólu, spojrzałem na niego, siedział w stroju Adama na skórzanej sofie, a tuż przed nim klęczała kobieta, której wcześniej nie widziałem. — Musisz wybaczyć mar...

  • Siedemnastolatka podróż w czasie(ciąg dalszy)

    Zadzwonił dzwonek schowałam karteczkę do plecaka. Następna lekcja matematyka. Udałam się więc pod klasę. Przyszła pani Pecyna. Nic się nie zmieniła wyglądała tak samo jak przed siedmioma latami. Nadal preferowała długie suknie za kolano. I ta pomatka buraczkowa do niczego nie pasująca. Po przekroczeniu progu sali matematycznej poczułam ten sam zapach zdechłego sera. Usiadłam w ła...

  • Moja historia (POCZĄTEK)

    Trawiłam do dziwnego labiryntu.Ściany miałam wrażenie że się przysuwają.Zaczełam biegnąć.Po drodze upadłam.Mój koszmar się skończył obudziłam się.Zerknełam na telefon godzina 9:00.Zeszłam po schodach na dół.Myślałam że ktoś będzie w kuchni.Zazwyczaj mama siedziała i piła kawe.Lecz tego dnia jednak nie piła kawy.Ekspres do kawy był pusty.Nawet nie był ciepy lecz zimny.Poszłam do swojego p...

  • John Payne-Rozdział 19

    Miałem niewiele czasu, a rzeczywistość z ogromną prędkością doganiała przyszłość. Tysiące pytań pojawiało się w głowie, czy z Jess wszystko w porządku? Czy nic się nie stało? Zdusiłem wątpliwości dla dobra sprawy, choć serce wołało niemym krzykiem. Postanowiłem zaryzykować własnym imieniem, w końcu ma rodzina była majętna i wpływowa. Ach idealiści, mylący realia ze snem, cóż się dzi...

  • John Payne-Rozdział 18

    Mając do przebycia ponad trzy dzielnicę w uciążliwym, głębokim śniegu i to pieszo, sprawiło, że optymizm wyparował, jak kostka lodu podczas gorącego lata. Autobus, tramwaj, wszystko to odpadało, patrząc na stan mojego portfela. Było trzeba wziąć więcej zielonych. Chowając się głębiej w ciepły płaszcz, ruszyłem w swoją podróż, ziąb i śnieżyca zupełnie nie pomagały, pozostało ty...