Od października 2017 zdobył 1 140 punktów, napisał 33 postów na forum, a jego profil odwiedzono 70 515 razy.
Iks jak to iks - jedna wielka niewiadoma. Gdzieś, ktoś słyszał, że to erotoman - gawędziarz, grafoman od siedmiu boleści i brzydal. Nie warto jednak wierzyć plotkom, choć w niektórych kryje się ziarno prawdy.
Jednym z wyznaczników tego jak radzi sobie piszący z tekstem są dialogi. Twoje Somebody są świetne nawet momentami bardzo. Do tego wiarygodne, a to niełatwa kombinacja. Wydawałoby się co może być ciekawego w rozmowie dwojga ludzi w aucie jadących do zapadłej wsi. Tymczasem, ŁAŁ! Ta część jest tak dobra z powodu rozmowy Gracji i Filipa. Słabe dialogi nużą, ta dwójka w samochodzie za sprawą Twojego talentu sprawiła, że wciągnąłem tą część na jednym niemal wdechu. Wciąż łapię powietrze, Somebody.
Wiem, że spora grupa osób czekała na tą część i miała powody sądzić, że autor lekce sobie waży obowiązki pisarskie. Nie było tak, o czym pisałem trochę wcześniej. Życie to jednak większy priorytet niż fantazja, choćby nie wiem jak ciekawa. Niemniej przepraszam za tą długą przerwę. Teraz jednak siedemnasta już odsłona przygód Michała pojawia się, a ja stwierdzam, że chyba brakowało mi tego koleżki, bo się rozpisałem. Nie dało się jednak inaczej. Próbowałem to skrócić, ale chcąc, aby w każdej części była scena erotyczna i zakończyć tak jak zakończyłem musiało pozostać tyle tekstu ile jest. Mam nadzieję jednak, że przynajmniej niektórym Czytelnikom będzie się chciało zapoznać z następnymi perypetiami Michała. Życzę miłej lektury. Pozdrawiam. X.
Witam, Wiem, że oczekujecie na kolejną część, ale ostatnio los mnie dopadł, a właściwie moją córkę. Miała mały wypadek (spokojnie żadnego zagrożenia życia) i w związku z tym przybyło mi dodatkowych obowiązków. Nie tylko w domu ale dochodzi jeszcze jeżdżenie na rehabilitację. Wybaczcie proszę i okażcie zrozumienie. Właściwie teraz dopiero zaglądam na stronę. Na pewno seria będzie kontynuowana i postaram się do niej wrócić jak najprędzej, ale czasem życie przesuwa nam priorytety na liście. Pozdrawiam. X
@elninio1972 No zdecydowanie po świętach . A poważniej... tydzień do 10 dni po świętach, jeśli nie stanie się coś nieprzewidzianego albo wena się na wypnie. Pozdrawiam. X.
Cóż, Filip najwyraźniej skrywa jakieś tajemnice lub dusi w sobie bolesną przeszłość. Dla Gracji skończyło się to średnio miło, ale dla mnie jako Czytelnika zapowiada się świetnie. Brnij w to dalej Somebody, brnij proszę. Pozdrawiam, X.
Humor wpleciony w ten tekst dodaje mu wiele uroku. Relacja między bohaterami wygląda obiecująco dla nas - czytelników. Ileż tu możliwości. Do tego te małe apetyczne, ćwierć erotyczne momenciki. Mniam, mniam. Brawo. Somebody. Pozdrawiam.X.
Witaj Somebody, Na początek nawiążę do Twojego poprzedniego cyklu i powiem krótko "A" jak apetyt. Mój głód na Twoje nowe cacko. Przyznam, że po pierwszej części czuję, że wciągnie mnie jak wir. Aż mi szkoda, że czas się kończy i muszę odejść od komputera. Trudno... czekanie tylko zaostrz apetyt. Pozdrawiam. Iks
Witam, Oddaję pod surowy osąd Czytelników kolejną część perypetii Michała. Życzę miłych chwil z tekstem (a przynajmniej nie nieprzyjemnych). Pozdrawiam,
Witam, Cieszę się, że ciąg dalszy intryguje Czytelników i tekst ma wiernych fanów. W końcu pisze nie tylko dla swojej przyjemności, ale też dla Was. Co do kolejnych zdarzeń, ogólnie pomału odkrywane są nowe fakty i udział w intrydze nowych osób. Mam nadzieję utrzymać napięcie i nie zanudzić Was. Dziękuję za pozytywny odbiór i łapkowanie. Pozdrawiam.X.
Widzę, że jest grupa Czytelników którzy czekają, ale proszę o cierpliwość. Nie mam aż tyle czasu by pisać we wcześniejszym tempie. Tamta regularność wynikała z czasu wolnego od pracy i braku innych obowiązków. Jeszcze trochę o zadzieje się następna część.
@AnonimS Ależ ja nie odebrałem Twojego komentarza negatywnie, w żaden sposób. Podziękowałem ładnie za ocenę pozytywną. Monogamista Michał w tej historii byłby mniej przydatny. W komentarzu chodziło mi o to, że używa daru z pełną świadomością i korzysta z prezentu losu. Jego kochanki wiedzą, że nie są jedynymi, ale siła woli chłopaka pcha je do niego i nie są zazdrosne, ani złe na swoją sytuację. Pozdrawiam,
@AnonimS Oczywiście że sport. Do tego wyczynowy. Trzeba mieć zdrowie. Konwencja cyklu jest taka, a nie inna. Nigdy, nawet słowem się nie zająknąłem, że serwuje Czytelnikom wiekopomne dzieło. Bawię się pisaniem tej historii, mając nadzieję, że paru Czytelnikom też się udaje spędzić przyjemnie kilka chwil z tą grafomanią. Poza tym Zuza dla Michała nie jest narzeczoną ani nawet dziewczyną, z wizytą był, przejął się i zamierza coś z tym zrobić. To tyle. Pozdrawiam. Dziękuję za łapkę wzwyż.
Stało się! dogoniłem resztę Czytelników i jestem na bieżąco. Ten odcinek to W jak wiadomości. Taki informacyjny fragment wpleciony zabawę studniówkową. Oczywiście w Twoim stylu, co sprawia, że czyta się samo i przyjemnie. Pozdrowienia jak zwykle.
Nigdy więcej nie zgodzę się sprawdzić hydrauliki w obcym mieszkaniu. To niezdrowe i niebezpieczne. . Cóż, wszystko pomału zmierza do wielkiego finału lub jak to woli "wielkiego Z". Idzie Ci świetnie, skutecznie łączysz wątki i na tym etapie szkoda tylko, że polski alfabet nie posiada więcej liter. Pozdrawiam. P.S. Co do literki "Y" - mogłabyś wplątać w intrygę Yeti, ale nie wiem czy to trochę nie za późno i co - u licha - miałbym on robić w Polsce?
Witaj Autorko, Jestem po okresie internetowego postu, więc nadganiam lekturę z Lolka. Z przyjemnością stwierdzam, że przerwa w pisaniu (jak wnioskuję z Twojego posta) nie odbiła się na jakości pisania. Wciąż jest intrygująco i ciekawie, z charakterystycznym pazurem między wierszami. Odnóże w górę, oczywiście.Pozdrawiam.
Witam, Z powodu sporej przerwy pomiędzy częścią poprzednią, a tą obecnie zamieszczoną czuję się w obowiązku napisać kilka słów. Nie lubię się zbytnio uskarżać ani narzekać, więc tylko powiem, że realne problemy odciągnęły mnie nie tylko od pisania, ale komputera i internetu w ogóle. Od teraz mam nadzieję na powrót do częstszego zamieszczania kolejnych odsłon przygód Michała. Nie wiem czy to dobrze czy źle, ale być może rekompensatą za długie czekanie będzie długość tego odcinka. Nie był to zabieg celowy, po prostu tak wyszło. Pozdrawiam i życzę przyjemnej lektury.
Muszę poprosić Was drodzy Czytelnicy o jeszcze trochę cierpliwości. Niestety splot życiowych problemów i choroby sprawił, że niemal do zero ograniczyłem kontakt z komputerem. Nawet nie zerkałem na lolka. Pomału wszystko wraca jednak do normy, więc zamierzam wrócić do gmatwania losów Michała. Bądźcie jeszcze chwilę cierpliwi. Pozdrawiam.
Witam, Niestety ostatnio dużo mniej czasu mam na pisanie, więc będzie poślizg. W sumie część 10 jest cała, ale ze względów fabularnych jeszcze jej zamieścić nie mogę. Gdyby coś w opisanych wydarzeniach się zmieniło, mogła by być nie kompatybilna z późniejszymi odsłonami. Obiecuję się sprężyć, ale proszę Czytelników o cierpliwość i wyrozumiałość. Nie jest to wiekopomne dzieło, ale jednak nie chciałbym go sknocić. Pozdrawiam, X.
Miesiące malowane marzeniami - wrzesień
Jednym z wyznaczników tego jak radzi sobie piszący z tekstem są dialogi. Twoje Somebody są świetne nawet momentami bardzo. Do tego wiarygodne, a to niełatwa kombinacja. Wydawałoby się co może być ciekawego w rozmowie dwojga ludzi w aucie jadących do zapadłej wsi. Tymczasem, ŁAŁ! Ta część jest tak dobra z powodu rozmowy Gracji i Filipa. Słabe dialogi nużą, ta dwójka w samochodzie za sprawą Twojego talentu sprawiła, że wciągnąłem tą część na jednym niemal wdechu. Wciąż łapię powietrze, Somebody.
Przypadek Michała cz.XVII
Wiem, że spora grupa osób czekała na tą część i miała powody sądzić, że autor lekce sobie waży obowiązki pisarskie. Nie było tak, o czym pisałem trochę wcześniej. Życie to jednak większy priorytet niż fantazja, choćby nie wiem jak ciekawa. Niemniej przepraszam za tą długą przerwę. Teraz jednak siedemnasta już odsłona przygód Michała pojawia się, a ja stwierdzam, że chyba brakowało mi tego koleżki, bo się rozpisałem. Nie dało się jednak inaczej. Próbowałem to skrócić, ale chcąc, aby w każdej części była scena erotyczna i zakończyć tak jak zakończyłem musiało pozostać tyle tekstu ile jest. Mam nadzieję jednak, że przynajmniej niektórym Czytelnikom będzie się chciało zapoznać z następnymi perypetiami Michała. Życzę miłej lektury. Pozdrawiam. X.
Przypadek Michała cz.XVI
Witam,
Wiem, że oczekujecie na kolejną część, ale ostatnio los mnie dopadł, a właściwie moją córkę. Miała mały wypadek (spokojnie żadnego zagrożenia życia) i w związku z tym przybyło mi dodatkowych obowiązków.
Nie tylko w domu ale dochodzi jeszcze jeżdżenie na rehabilitację. Wybaczcie proszę i okażcie zrozumienie. Właściwie teraz dopiero zaglądam na stronę. Na pewno seria będzie kontynuowana i postaram się do niej wrócić jak najprędzej, ale czasem życie przesuwa nam priorytety na liście. Pozdrawiam. X
Przypadek Michała cz.XVI
@elninio1972
.
No zdecydowanie po świętach
A poważniej... tydzień do 10 dni po świętach, jeśli nie stanie się coś nieprzewidzianego albo wena się na wypnie.
Pozdrawiam. X.
Przypadek Michała cz.XVI
Dla tych którzy zajrzą tutaj jeszcze przed świętami taki prezencik od zajączka. Dla pozostałych miłego czytania na po świętach. Pozdrawiam, X.
Miesiące malowane marzeniami - sierpień
Cóż, Filip najwyraźniej skrywa jakieś tajemnice lub dusi w sobie bolesną przeszłość. Dla Gracji skończyło się to średnio miło, ale dla mnie jako Czytelnika zapowiada się świetnie. Brnij w to dalej Somebody, brnij proszę. Pozdrawiam, X.
Miesiące malowane marzeniami - lipiec, cz.2
Humor wpleciony w ten tekst dodaje mu wiele uroku. Relacja między bohaterami wygląda obiecująco dla nas - czytelników. Ileż tu możliwości. Do tego te małe apetyczne, ćwierć erotyczne momenciki. Mniam, mniam. Brawo. Somebody. Pozdrawiam.X.
Miesiące malowane marzeniami - lipiec
Witaj Somebody,
Na początek nawiążę do Twojego poprzedniego cyklu i powiem krótko "A" jak apetyt. Mój głód na Twoje nowe cacko. Przyznam, że po pierwszej części czuję, że wciągnie mnie jak wir. Aż mi szkoda, że czas się kończy i muszę odejść od komputera. Trudno... czekanie tylko zaostrz apetyt. Pozdrawiam. Iks
Przypadek Michała cz.XIV
Witam,
Oddaję pod surowy osąd Czytelników kolejną część perypetii Michała. Życzę miłych chwil z tekstem (a przynajmniej nie nieprzyjemnych). Pozdrawiam,
Przypadek Michała cz.XIII
Witam,
Cieszę się, że ciąg dalszy intryguje Czytelników i tekst ma wiernych fanów. W końcu pisze nie tylko dla swojej przyjemności, ale też dla Was. Co do kolejnych zdarzeń, ogólnie pomału odkrywane są nowe fakty i udział w intrydze nowych osób. Mam nadzieję utrzymać napięcie i nie zanudzić Was. Dziękuję za pozytywny odbiór i łapkowanie. Pozdrawiam.X.
Przypadek Michała cz.XII
Widzę, że jest grupa Czytelników którzy czekają, ale proszę o cierpliwość. Nie mam aż tyle czasu by pisać we wcześniejszym tempie. Tamta regularność wynikała z czasu wolnego od pracy i braku innych obowiązków. Jeszcze trochę o zadzieje się następna część.
Przypadek Michała cz.XII
@AnonimS
Ależ ja nie odebrałem Twojego komentarza negatywnie, w żaden sposób. Podziękowałem ładnie za ocenę pozytywną. Monogamista Michał w tej historii byłby mniej przydatny. W komentarzu chodziło mi o to, że używa daru z pełną świadomością i korzysta z prezentu losu. Jego kochanki wiedzą, że nie są jedynymi, ale siła woli chłopaka pcha je do niego i nie są zazdrosne, ani złe na swoją sytuację. Pozdrawiam,
Przypadek Michała cz.XII
@AnonimS
Oczywiście że sport. Do tego wyczynowy. Trzeba mieć zdrowie. Konwencja cyklu jest taka, a nie inna. Nigdy, nawet słowem się nie zająknąłem, że serwuje Czytelnikom wiekopomne dzieło. Bawię się pisaniem tej historii, mając nadzieję, że paru Czytelnikom też się udaje spędzić przyjemnie kilka chwil z tą grafomanią. Poza tym Zuza dla Michała nie jest narzeczoną ani nawet dziewczyną, z wizytą był, przejął się i zamierza coś z tym zrobić. To tyle. Pozdrawiam. Dziękuję za łapkę wzwyż.
Alfabet #W
Stało się! dogoniłem resztę Czytelników i jestem na bieżąco. Ten odcinek to W jak wiadomości. Taki informacyjny fragment wpleciony zabawę studniówkową. Oczywiście w Twoim stylu, co sprawia, że czyta się samo i przyjemnie. Pozdrowienia jak zwykle.
Alfabet #U
Nigdy więcej nie zgodzę się sprawdzić hydrauliki w obcym mieszkaniu. To niezdrowe i niebezpieczne.
. Cóż, wszystko pomału zmierza do wielkiego finału lub jak to woli "wielkiego Z". Idzie Ci świetnie, skutecznie łączysz wątki i na tym etapie szkoda tylko, że polski alfabet nie posiada więcej liter. Pozdrawiam. 
P.S. Co do literki "Y" - mogłabyś wplątać w intrygę Yeti, ale nie wiem czy to trochę nie za późno i co - u licha - miałbym on robić w Polsce?
Alfabet #T
Witaj Autorko,
Jestem po okresie internetowego postu, więc nadganiam lekturę z Lolka. Z przyjemnością stwierdzam, że przerwa w pisaniu (jak wnioskuję z Twojego posta) nie odbiła się na jakości pisania. Wciąż jest intrygująco i ciekawie, z charakterystycznym pazurem między wierszami. Odnóże w górę, oczywiście.Pozdrawiam.
Przypadek Michała cz.XI
Witam,
Z powodu sporej przerwy pomiędzy częścią poprzednią, a tą obecnie zamieszczoną czuję się w obowiązku napisać kilka słów. Nie lubię się zbytnio uskarżać ani narzekać, więc tylko powiem, że realne problemy odciągnęły mnie nie tylko od pisania, ale komputera i internetu w ogóle. Od teraz mam nadzieję na powrót do częstszego zamieszczania kolejnych odsłon przygód Michała.
Nie wiem czy to dobrze czy źle, ale być może rekompensatą za długie czekanie będzie długość tego odcinka. Nie był to zabieg celowy, po prostu tak wyszło. Pozdrawiam i życzę przyjemnej lektury.
Przypadek Michała cz.X
Muszę poprosić Was drodzy Czytelnicy o jeszcze trochę cierpliwości. Niestety splot życiowych problemów i choroby sprawił, że niemal do zero ograniczyłem kontakt z komputerem. Nawet nie zerkałem na lolka. Pomału wszystko wraca jednak do normy, więc zamierzam wrócić do gmatwania losów Michała. Bądźcie jeszcze chwilę cierpliwi. Pozdrawiam.
Przypadek Michała cz.IX
@Cmok
A uchylisz rąbka tajemnicy - cóż to za miasteczko?
Przypadek Michała cz.IX
Witam,
Niestety ostatnio dużo mniej czasu mam na pisanie, więc będzie poślizg. W sumie część 10 jest cała, ale ze względów fabularnych jeszcze jej zamieścić nie mogę. Gdyby coś w opisanych wydarzeniach się zmieniło, mogła by być nie kompatybilna z późniejszymi odsłonami. Obiecuję się sprężyć, ale proszę Czytelników o cierpliwość i wyrozumiałość. Nie jest to wiekopomne dzieło, ale jednak nie chciałbym go sknocić.
Pozdrawiam, X.