Opowiadania tag#romantyczne (57)

  • Miłość, przyjaźń i inne ustrojstwa - 12

    Sobota: Pragnienie, fakt że było mi zbyt gorąco i głosy na zewnątrz, nie dawały mi spać. Przypomniały mi się wczorajsze ekscesy z Rafałem i na moją twarz wpełzł mimowolny szeroki uśmiech. Nie ma to jak cieszyć się samemu do siebie. Szlag! Wzięłam dziesięć głębokich oddechów, bo trzy to zdecydowanie za mało i jako tako udało mi się odzyskać panowanie nad twarzą. Opatuliłam się ręczniki...

  • Miłość, przyjaźń i inne ustrojstwa - 11

    Piątek: Od rana podniecałam się tym wyjazdem jak kura okresem. Z góry wiedziałam, że będzie fajnie. Pogoda nam sprzyjała. Wracając z pracy zahaczyłam o Biedronkę, gdzie zaopatrzyłam się w piwo malinowe i niebieskie Nevady. Szybki prysznic, jeszcze szybszy obiadek, lekki makijaż, spakowanie dupereli na dwa dni i byłam gotowa. Przyjechali punktualnie. Annka terroryzowała domofon co najm...

  • Miłość, przyjaźń i inne ustrojstwa - 10

    Poniedziałek, dzień później: W pracy czas zleciał mi szybko. Wciąż miałam doskonały humor, więc wszystko mi dziś wychodziło tak jak powinno i zarażałam klientów optymizmem. Nuciłam nawet kwiatom, przynajmniej dopóki nie przyłapała mnie na tym ciotka Kamila (moja szefowa), a wtedy zamilkłam nieco zawstydzona. W drodze do domu, spotkałam moją wiekową sąsiadkę, panią Krystynę. Tak n...

  • Miłość, przyjaźń i inne ustrojstwa - 09

    Niedziela: O dwunastej wyszłyśmy ode mnie z mieszkania. Zwarte i gotowe do boju. W doskonałych humorach, chociaż obie na lekkich kacach. Anka wiedziała już, że jedziemy do Kurozwęk. Zasrane Google popsuły mi moją niespodziankę. Minęłyśmy stację PKS i kawałek dalej zatrzymałyśmy się, żeby złapać stopa. Pierwszą osobą która nas zabrała, był miły dziadzio. Przez całą drogę opowiadał nam ...

  • Miłość, przyjaźń i inne ustrojstwa - 08

    Piątek: W końcu nadszedł piątek. Do Ani nawet nie dzwoniłam, bo zapewne ten wieczór spędzała ze swoim nowym lubym, to jest Piotrkiem. Ona by mi nie odmówiła spotkania, ale Piotrka pewnie ogarnęłaby żądza mordu, że mu porywam jego kobietę. Co prawda bardzo szybko zostali parą, ale nie mnie to oceniać. Mają do tego pełne prawo i nie zamierzałam tego potępiać. Rzuciłam się więc na łóż...

  • Miłość, przyjaźń i inne ustrojstwa - 07

    Niedziela: Na spotkanie celowo spóźniłam się 15 minut. Obserwowałam Bartka z daleka, żeby mi przez przypadek nie uciekł. Miałam na sobie srebrną sukienkę z małym dekoltem, bez pleców i pięknie opinającą moje szczupłe ciało. Uszy zdobiły drobne, perłowe kolczyki. Włosy związałam w luźny warkoczyk z wystającymi kosmykami. Usta pomalowałam szminką, a oczy podkreśliłam tylko tuszem i kred...

  • Miłość, przyjaźń i inne ustrojstwa - 06

    Sobota: Obudził mnie potworny ból głowy. Czułam się paskudnie. Powoli i niechętnie otworzyłam oczy. Nadal była noc i miałam strasznie ciemno w pokoju. Musiałam iść szybko do WC. Zwlekłam się z łóżka i zaczęłam szukać po omacku kapci. Szybko dałam sobie za tym spokój, bo każdy ruch to była kolejna szpila wbijająca się w moją ciężką głowę. Przypomniałam sobie zdarzenia z poprzedniego dn...

  • Miłość, przyjaźń i inne ustrojstwa - 05

    Niedziela: Siedziałam z Anką w kawiarni i jadłam swój ulubiony deser. Lody śmietankowo-orzechowe z owocami i w polewie wiśniowej. Przyjaciółka piła tylko kawę. - Stara, było cudownie - opowiadała rozmarzonym głosem. - To naprawdę niegrzeczny chłopiec – zarumieniła się(!!!) i chichotała. - Jezu! Jak mi się Marek przypomni, to chce mi się tylko śmiać. Koniec nudy w łóżku i klasyczneg...

  • Miłość, przyjaźń i inne ustrojstwa - 04

    Piątek: Miałam nieodpartą ochotę potańczyć, więc ubrałam ładną kieckę, zrobiłam się na bóstwo i wyruszyłam na podbój świata. No dobra, przesadziłam, bo jedyne co można podbić w Tarnobrzegu, to komuś oko. Najzwyczajniej w świecie poszłam do lokalu, w którym można potańczyć. Usiadłam przy wolnym stoliku i spokojnie piłam kupionego wcześniej drinka. Mniej lub bardziej chamsko odpra...

  • Miłość, przyjaźń i inne ustrojstwa - 03

    ***TRZY MIESIĄCE PÓŹNIEJ*** Piątkowy, późny wieczór: - ... i wyobraź sobie, on wtedy wszedł i mi powiedział, że zrywa ze mną! Rozumiesz? Tak po prostu! – opowiadała mi zapłakana Anka. Siedziałyśmy w barze przy piwie i słuchałam zwierzeń załamanej przyjaciółki. - Nie spytałaś dlaczego? - zapytałam. - Pytałam. I wiesz co mi powiedział?! Wyobraź sobie, że gnojek przemyślał wszys...