Zdjęcie, które nie powinno istnieć. Milczenie ma swoją cenę.
W piątek rano Elżbieta dwa razy sprawdzała, czy zamknęła drzwi. Za drugim razem stała już przy samochodzie z aparatem przewieszonym przez ramię, a kluczyki trzymała w ...
W piątek rano Elżbieta dwa razy sprawdzała, czy zamknęła drzwi. Za drugim razem stała już przy samochodzie z aparatem przewieszonym przez ramię, a kluczyki trzymała w ...
Niniejsze opowiadanie jest dziełem fikcji. Wszelkie postacie historyczne, daty i wydarzenia zostały celowo zmienione lub przekształcone na potrzeby narracji. Ayana, leżąc na ...
~Halia~ Otwieram szeroko oczy i po raz kolejny czuję, jak moje serce bije dwa razy szybciej. Ten sen… Kolejny fragment układanki, która wydaje się nie do ułożenia ...
Kiedy Elżbieta nakrywała stół dla nieznajomej kobiety, musiała najpierw zdjąć z krzesła sweter zmarłego męża. Wisiał tam od lipca. Ciemnoszary, wełniany, z lekko ...
Marek nie zapytał od razu. Stał przy oknie i patrzył na własne odbicie w szybie, a za nim na Natalię, która została przy stole. Złote kolczyki leżały obok jej telefonu ...
Marek obudził się pierwszy. Przez kilka sekund nie pamiętał, dlaczego leży na plecach z otwartymi oczami i dlaczego pierwszą rzeczą, której szuka wzrokiem, jest Natalia ...
Następnego dnia Marek obudził się kilka minut przed budzikiem. Natalia spała obok, odwrócona na bok, z dłonią wsuniętą pod poduszkę. Przez chwilę patrzył na jej twarz ...
Marek był pewien, że Natalia jeszcze tego samego wieczoru wróci do Marty. Nie wróciła. Po kolacji zachowywała się niemal zwyczajnie. Posprzątała kuchnię, przełożyła ...
Avena otworzyła oczy powoli, jakby światło wpadające przez wąskie okno wieży było zbyt ostre nawet dla kogoś, kto dopiero co odzyskał świadomość. Powietrze w komnacie ...
~Rayden~ Kiedy tylko przekraczam próg księgarni, zaczynam biec. Nigdy nie sądziłem, że coś takiego mogłoby mi się przydarzyć. Że komukolwiek mogłoby. Kiedy moja dłoń ...
AKT I-Waldek Słońce leniwie przedzierało się przez wysokie, zakurzone okna warsztatu, tnąc duszne powietrze grubymi pasami światła. W środku unosił się gęsty, ciężki ...
AKT I: TWIERDZA Świat Marty zaczął się o 6:00 rano. Nie było w tym żadnego przypadku, żadnego błędu wynikającego ze znużenia. Mechanizm jej poranka był równie ...