Shruikan

Maciek z Łowicz, 23 lata
razem:   6
  • Shruikan

    @KingkarolcioPl  Gdyby to było takie łatwe. Kompletnie zatraciłem wątek tego opowiadania, a i szczególnie pomysłu nie miałem z tego co kojarze

  • Shruikan

    Kiedyś na pewno, ale po prostu na razie nie mam pomysłu (chociaż ostatnia lekcja polskiego podsunęła mi wspaniały pomysł na opowiadanie o okrutnych morderstwach :)

  • Shruikan

    Dobra, to na wstępie co do wstępu: "Mam na imię Gabrysia (Gabi jak ktoś woli)", tu akurat Ty wolisz jak mówi się do Ciebie Gabi ;p A co do samego opowiadania: Interpunkcji nie oceniam, bo nie jestem znawcą, niech inni się wypowiadają na ten temat (a jest ich tu sporo). Sama treść jest interesująca i czekam na kolejną część :)

  • Shruikan

    XD Kto jak kto, ale ty powinnaś wiedzieć, że czai się we mnie psychopata i sadysta :)

  • Shruikan

    Wątpie żeby jakaś była, zero pomysłu i w ogóle jakoś nie mam ostatnio głowy do opowiadań.

  • Shruikan

    No widzisz, ja taki nienormalny :D Zapomniałem tam jeszcze napisać, że krew tego miśka byłą w garnku i ja ją miałem porozlewać po podwórku :D

  • Shruikan

    Za krótkie na książke :P Poza tym, musiałbym napisać co się działo pomiędzy 11, a 12 częścią, a jakoś pomysłu nie mam... A te które mi sie kołaczą po głowie ciężko mi zebrać

  • Shruikan

    U mnie się zaczęło tak mniej więcej w 2-3 klasie podstawówki i trwało do końca gimnazjum. W szczegóły się wgłębiać nie będę, ale póki ci pierwsza klasa technikum mija w względnym spokoju :) I nie jesteś okropna, każdy ma prawo się załamać.

  • Shruikan

    Hmm... W sumie gdybym ja opisał swój cały ból z życia (a było go baaaaaaaaaardzo dużo), to by mi to pewnie zajęło z 10 stron A4. Może i ja opiszę.

  • Shruikan

    I o to chodzi :) Jeszcze dużo przed tobą :)

  • Shruikan

    Zgadzam się z lovegreatstories, samobójstwo to żadne rozwiązanie. Wiem w jakiej sytuacji jesteś, bo niedawno przeżyłem coś podobnego, przy czym ja się nie ciąłem, bo uważam to za głupie (po co dokładać sobie bólu?) A jeśli chce się zapomnieć o teraźniejszym bólu, to trzeba spróbować jakoś inaczej go wyciszyć. Ja na przykład słucham muzyki, albo pójdę się przejść (mamy wspólną cechę, obydwoje chodzimy na most, jak chcemy odetchnąć). Jak ide nad ten most, to sobie wyobrażam, że wszystkie złe myśli odpływają wraz z przepływającą niżej rzeką (jeden z kilku sposobów, na pozbycie się złego humoru). I w sumie mi najbardziej pomogło to, że znalazłem sobie cel w życiu. Wcześniej nie wiedziałem co chcę w życiu osiągnąć, a teraz już wiem i dzięki tej myśli trzymam moją i tak już zniszczoną psychikę w ryzach :)