Historyczka

Historyczka Marta z Lubelskie
O CZYM CHCĘ PISAĆ? Piszę opowiadania erotyczne w specyficznym klimacie. Podnieca mnie sytuacja, w której zostaję zmuszona do uległości, bądź to sytuacją, bądź szantażem, bądź wreszcie przemocą, choć bardziej psychiczną niż fizyczną. Ważne są dla mnie szczegółowe opisy, wielowątkowość, dobrze zarysowane sylwetki bohaterów, opisy ich myśli, przeżyć, emocji, dążeń, podniet. Ważny jest dla mnie rozbudowany wstęp, swoista gra która toczy się długo, zanim bohaterka zostanie zdobyta. BOHATEROWIE FANTAZJI Podniecają mnie różnice wieku, a więc to, że posiądzie mnie ktoś dużo starszy, albo dużo młodszy... Ważne też, żeby typ który mnie będzie brał, był w jakiś charakterystyczny sposób skrajnie oryginalny - więc, albo niezwykle nieśmiały, albo przesadnie nachalny i natarczywy, albo z natury zły, podły i tchórzliwy, albo dobry i szlachetny, który nie skrzywdzi muchy, albo bardzo niski, jak karzeł, albo bardzo wysoki, albo potwornie spasiony grubas, albo przesadnie chudy anorektyk.
razem:   3 625 47
  • Użytkownik Historyczka

    @BjornJarnsida  

    Nie dość, że sprowokowany... to jeszcze z przyzwoleniem... wszak wie, że moje próby opierania się to jedynie poza... :)

    13 godz. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @BjornJarnsida  

    Starałam się, jak mogłam :)
    Mam nadzieję, że ubrałam się dostatecznie elegancko... :)

    13 godz. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Mezczyzzna  

    Ach... rzeczywiście... tak mi przykro, że tak nieskromnie się ubrałam... bardzo nieskromnie... Absolutnie niegodne to nauczycielki... Wobec tego to istotnie moja wina, że pan, panie Satyrze poczuł się sprowokowany... Jak mogę odkupić me przewinienie...?

    22 godz. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Mezczyzzna  

    Ach... już sama wiem... zdaję sobie sprawę doskonale... tu w leśnych ostępach... głuszy zupełnej... nikt nie usłyszy mych krzyków, pisków, czy jęków...  
    Żadnego ratunku nie ma dla mego wianuszka... A do tego, wybrałam się w tę knieję tak nieskromnie ubrana... zbyt nieskromnie... jak sobie to Satyr poczytuje???

    22 godz. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Mezczyzzna  

    Ach... tak mi dokładnie podpowiada intuicja... że im dziewczę bardziej bezbronne... im bardziej bezradne... lub takoż - naiwne..., tym mocniej zagra zwierzęca natura w dzikim a bezlitosnym Satyrze...
    No i cóż tu począć - kiedy wszystkie te cechy - bezbronność... bezradność... i naiwność - są wobec mnie wszechogarniające?
    Cóżże się stanie z mym wianuszkiem???

    22 godz. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @JorgDeJoong  

    Ale co miałoby oznaczać owo - "na płytkach też"???

    23 godz. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Marshall  

    Dlaczego moje serduszko bije tak mocno - i w przypadku słów dżentelmena... jak i owego "innego mężczyzny"...? :)

    23 godz. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Jakub  

    Ale jakże to tak...? Jakże to dżentelmen może spozierać damie pod jej fatałaszki...? :)

    23 godz. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Marshall  

    Ojej... ojej... ale jakże to tak dżentelmen może podpatrywać damy... i ponadto je komentować... :)

    23 godz. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @BjornJarnsida  

    Ależ tu został wylany miód na me serduszko... :) Naprawdę... :)

    23 godz. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Mezczyzzna  

    Cóż zrobić, gdy taka wiejska nauczycielka jest jednocześnie bezbronną i bezradną kobietką... Cóżże począć???
    To wydaje się wielce prawdopodobne, że zdzieranie mojego wianuszka będzie aktem długotrwałym... nad wyraz emocjonującym... i dotkliwym...

    23 godz. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @BjornJarnsida  

    No tak... no tak... pomyślałam sobie, że wszak sama jestem sobie winna, jeśli dżentelmen wiozący mnie swym wozem poczuje się sprowokowany... skuszony... a już zwłaszcza, w tak urokliwych okolicznościach przyrody, gdzie jest on, ja - bezbronna kobietka... i... las.
    A może tylko tak mi się wydaje...?

    23 godz. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Mezczyzzna  

    Cóż... co zrobić, kiedy ja tak bardzo uwielbiam wręcz paradować w wianuszku...
    A paradując w nim przez ostępy leśne... w stroju, który może nie do końca przystoi nauczycielce, istotnie wyobrażam sobie jakiegoś satyra, który może nawet zechciałby mi zerwać mój wianuszek...

    23 godz. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Kotek3  

    Ileż tam drapieżnych i niebezpiecznych wilków... polujących kłusowników... drwali, którym jeno rżnięcie w głowie...

    Przedwczoraj

  • Użytkownik Historyczka

    @Kotek3  

    Las to najwspanialszy symbol tajemniczości... i niebezpieczeństwa zarazem...

    Ileż to może tam czyhać niespodzianek na płochą dzieweczkę...

    Przedwczoraj

  • Użytkownik Historyczka

    @Marshall  

    No i z jakichś to powodów - ciasteczko ma dziurkę... a także posiada ślad po zdaje się jakowymś lukrze...

    Przedwczoraj

  • Użytkownik Historyczka

    @Marshall  

    Jakie walory, jakiego typu atuty takiego właśnie ciasteczka potrafią zachwycić wytrawnego degustatora???
    No i w jaki to sposób zamierza on przystąpić do rozsmakowywaniu się w tej słodyczy??? :)

    Przedwczoraj