Silver Fangs-Rozdział 2
Stukot jej butów niósł się po całym korytarzu, już z daleka widziała swoją przyszłą ofiarę, zaczęła szybciej oddychać z coraz to większym podnieceniem, językiem ...
Stukot jej butów niósł się po całym korytarzu, już z daleka widziała swoją przyszłą ofiarę, zaczęła szybciej oddychać z coraz to większym podnieceniem, językiem ...
Kasandra, skończywszy porządkować sprawy samorządu szkolnego, wyszła na zewnątrz na balkon. Świeże powietrze otuliło ją, dając ulgę zmęczonej głowie. Po krótkim ...
Następnego dnia wstałam przed Kevinem. Obudziłam się z jego ręką położoną na moich brzuchu. Delikatnie, żeby nie obudzić chłopaka, ściągnęłam ją i złapałam się ...
Weszliśmy z Kevinem po schodach, bo jak się okazało – jako jedyni będziemy spać na górze. Położył przy łóżku moją walizkę i swoją torbę, która w porównaniu z ...
Przez chwilę siedzieliśmy w ciszy. Obracałam pusty już kubek w dłoniach i zastanawiałam się, jak miałoby to wyglądać. Co innego, gdy dwie kompletnie obce osoby się ...
Siedzieliśmy przez chwilę w ciszy. Kevin chciał, żebym go lepiej poznała? W jakim celu? Przecież po skończeniu tej szopki zamierzamy się rozejść. Mężczyzna ...
Następnego dnia zastanawiałam się, co Kevin miał na myśli... Nie, dobra, wiem, co miał na myśli, ale zastanawiało mnie jednak coś innego. Czy jeżeli odmówię mu seksu ...
Poszliśmy do knajpy, której nie znałam, i w której nie sądziłam, żeby spotkać znajomych. Skoro Kevin ma tylko na kilka godzin udawać mojego faceta, nie ma sensu ...
– Co? Gdzie? – spytałam, aby się upewnić, że dobrze usłyszałam. Oparł się ramieniem o framugę drzwi. – Słuchaj, Nicole. Jeżeli mamy udawać parę, to musimy ...
– Kim, do cholery?! – spytałam, nadal nie wierząc, że to, co usłyszałam, może być prawdą. – Przecież my się nawet jakoś szczególnie ani nie lubimy, ani nie ...
Tydzień wcześniej Nie mogłam już wytrzymać. Po prostu szlag jasny mnie trafiał, gdy słuchałam swojej rodziny. No, w zasadzie tylko jednej osoby, a mianowicie – mojej ...
Mamy coś na dziś zaplanowane? - Babcia z dziadkiem przyjeżdżają -odpowiedział Maks. - O której? - popatrzylam na Maksa. - O której im się za chce. A co? - rzekł Maks ...