Złota Klatka 26
Serce waliło mi w piersi jak młot. Ciemność była tak gęsta, że prawie nie widziałam własnych dłoni. Ta lodowata ręka na moich plecach przesunęła się powoli w dół ...
Serce waliło mi w piersi jak młot. Ciemność była tak gęsta, że prawie nie widziałam własnych dłoni. Ta lodowata ręka na moich plecach przesunęła się powoli w dół ...
Drzwi huknęły, aż zatrzęsły się ściany w całym apartamencie. Wpadł do środka jak wściekły pies, cały w pyle i z rozwalonym łukiem brwiowym. Adam stał w progu ...
Napastnik zamarł z pistoletem w dłoni. Widać było, że facet obsrał zbroję na sam widok lidera. Szef wszedł do środka, poprawił mankiety swojej drogiej marynarki i nawet ...
Wszystko zamarło w jednej sekundzie. Szefowa odskoczyła ode mnie jak poparzona, a jej dłoń, która jeszcze przed chwilą wpychała mi palce w krocze, teraz powędrowała w ...
Zastygłam w pół ruchu. Adam odskoczył ode mnie jak oparzony, poprawiając spodnie drżącymi rękami. Monika przestała jęczeć, a Robert wyciągnął swoje kutasa z niej ...
Zatkało mnie. Serce waliło mi w piersi jak młotem, a w głowie miałam tylko jedną myśl, że to jakiś chory żart. Adam stał tam, kompletnie wyprany z emocji, jakby ...
Zastygłam w bezruchu. Zimna stal lufy wbijająca się w moją skórę była bardziej trzeźwiąca niż jakikolwiek alkohol. Serce waliło mi w piersi jak młotem, a w całym ...
Serce waliło mi w piersi jak młot. Robert trzymał mnie mocno, wbijał paznokcie w moje ramiona. Adam siedział na podłodze, cały obsmarkany i trzęsący się jak galareta ...
Serce waliło mi tak mocno, że myślałam, iż zaraz pęknie mi klatka piersiowa. Adam leżał na podłodze, zwinięty w kłębek, a jeden z tych typów w kominiarce deptał go ...
Serce waliło mi w piersi jak młot. W jednej ręce miałam wycelowany w sufit pistolet, w drugiej czułam lepki pot Roberta na karku. Adam stał przed nami, cały we krwi, widać ...
Ta laska w progu nie żartowała. Lufa pistoletu, błyszcząca w świetle żyrandola, była wycelowana prosto w moje czoło. Czułam na skórze zimny pot, a moje nogi wciąż ...
Policzek piekł mnie jak cholera, ale nie pisnęłam nawet słowa. Adam stał nade mną z tą swoją miną sfrustrowanego pieska, który nagle poczuł się jak pan na włościach ...