Różowy list cz. II

Różowy list cz. II

Weszli w ciemny korytarz, prowadzący do salonu. Linda była przekonana, że Jake zaprowadzi ją do swojej sypialni. Chciała, żeby rzucił ją na łóżko i rozchyliwszy jej nogi, pieścił ją, patrząc bezwstydnie prosto w oczy.  

- Podciągnij sukienkę. – powiedział niespodziewanie Jake.
-Tutaj…? – zaprotestowała niepewnie – myślałam…  

Podszedł tak blisko niej, że zaczęła wycofywać się pod ścianę. Naparł na nią całym ciałem, patrząc w oczy dzikim, przerażającym wręcz wzrokiem. W jego ciemnych oczach widać było złowieszczy błysk. Wodził dłonią po jej twarzy i wargach, po czym włożył swoje dwa palce do jej ust. Te same palce penetrowały przed chwilą wnętrze Lindy. Poczuła swój lekko słonawy smak.  

- A teraz odwróć się twarzą do ściany jak grzeczna dziewczynka…-powiedział lekko załamującym się z podniecenia głosem.  

Linda nie mogła już protestować. Odwróciła się powoli. Jej całe ciało drżało w wyczekiwaniu na jego język, wargi, dłonie…  

-Podciągnij sukienkę. Chcę cię sobie dokładnie obejrzeć – powiedział. – Mmm…twoja cipka jest tak mokra, że mógłbym właściwie od razu cię zerżnąć… - wodził palcami po jej śliskiej kobiecości, drażniąć co jakiś czas nabrzmiałą już z podniecenia łechtaczkę.  
- Jake…błagam…- jęczała cicho.  
- Hmm…chcesz, żebym zrobił to…? – nie czekając na jej odpowiedź, przywarł wargami do jej mokrej szparki. Spijał jej nektar, wodził językiem po jej wargach, zasysał wrażliwą na każdy jego dotyk łechtaczkę, wkładał język do wnętrza kochanki. Nektar podniecenia kapał obficie na podłogę. Linda słyszała dźwięk opadających kropel. Nie potrafiła wytłumaczyć co dzieje się z jej ciałem. Resztkami sił próbowała zachować przytomność.  

Nagle Jake przerwał pieszczoty. Poczuła teraz jego język między swoimi pośladkami. Do tej pory żaden mężczyzna nie pieścił jej jeszcze tak odważnie. Kochanek lizał bezwstydnie jej anus, napierał językiem, wdzierał się do jej wnętrza. Czuła jak zwarte wcześniej mięśnie zaczynają się rozluźniać.  
Nie przerywając pieszczot, Jake’a włożył dwa palce do pochwy kochanki, po czym śliski od śluzu, środkowy palec Jake’a znalazł się – niespodziewanie dla Lindy- w jej anusie. Zanim zdążyła cokolwiek powiedział, palce mężczyzny ponownie zanurzyły się w jej kobiecość, aby zaraz ponownie wejść w jej odbyt. Tym razem zmieściły się dwa.  
Dwa długie, smukłe palce Jake’a posuwały ją teraz w jej cisny otwór. Gdy  
dotarło do niej, jak perwersyjnie musi to wyglądać dla kogoś patrzącego na tę scenę się z boku, silny skurcz podniecenia przeszedł przez jej mokrą, ociekającą sokami kobiecość.  
Jake dostrzegł jej reakcję. Nie wyjmując palców z wnętrza Lindy, podniósł się powoli i stanął tuż za nią. Czuła na karku gorący oddech Jake’a. Jego palce penetrowały ją teraz nieprzyzwoicie głęboko, co zaczęło sprawiać jej przyjemność. Zaczęła szybciej oddychać.  
Jake rozpiął rozporek, używając swojej wolnej, lewej ręki i wyjął swojego ogromnego, nabrzmiałego krwią penisa. Umiejscowił go pomiędzy udami Lindy i zaczął ślizgać się po jej kobiecości, drażniąc łechtaczkę.

- Chcesz poczuć w sobie mojego kutasa? – Jake zamruczał bezwstydnie do ucha kochanki.  

Tylko o tym marzyła. O jego ogromnej pale, wdzierającej się brutalnie do jej wnętrza, penetrującej ją bezlitośnie, doprowadzającej ją do gwałtownego, wstrząsającego całym ciałem orgazmu.  

-Tak…chcę go w sobie poczuć…wejdź we mnie… – wyjęczała, czując, jak mięśnie jej anusa zaczynają zaciskać się rytmicznie na palcach kochanka. Jej doznania potęgował jeszcze ocierający się o łechtaczkę penis.  

Jake naprowadził swojego penisa na ciasną szparkę Lindy, po czym wbił się w nią bezceremonialnie, wyjmując jednocześnie palce z jej odbytu. Wchodził w nią powoli i głęboko, przytrzymując kochankę za długie, jasne włosy i zaciskając palce drugiej dłoni na szyi kobiety. Czuła na twarzy jego przyspieszony z podniecenia oddech. Po chwili Jake zaczął w nią wchodzić szybciej, mocniej i bardziej brutalnie.  
‘Tak…posuwaj mnie jak swoją dziwkę…jak swoją sukę...tak
mi dobrze...tak dobrze…’ – mamrotała do siebie, czując mieszankę niepohamowanej przyjemności i bólu.  
Jake jej nie słyszał. W szale podniecenia myślał tylko o tym, aby spenetrować wszystkie otwory swojej nowej niewolnicy i patrzeć jak dochodzi raz za razem, wijąc się, jęcząc, zaciskając się na nim w skurczach rozkoszy.

6 562 czyt.
22692100% 12
czarnapani

czarnapani opublikowała opowiadanie , aktualizowała 29 lis 2016 w kategorii erotyczne, użyła 790 słów i 4650 znaków. ·

Komentarze (8)

 
  • valkan

    valkan 1 gru 2016

    Świetna atmosfera, zmysłowy klimat. Mimo tego, że obie części są krótkie można sie w nich zaczytać Niewiele wiemy o bohaterach jednak nie jest to minus, bo przez to stają się jeszcze bardziej tajemniczy Potrafisz wciągnąć czytelnika. Gratuluje i pozdrawiam

  • Blackflowersx

    ~Blackflowersx · ip:94.254.145.* · 30 lis 2016

    Wiecej i dluzej. Jak najszybciej

  • pieszczoch45

    pieszczoch45 30 lis 2016

    Wspaniałe........

  • Szarik

    Szarik 30 lis 2016

    Utrzymałaś klimat. Świetnie.

  • Caryca

    ~Caryca · ip:83.5.2.* · 30 lis 2016

    Czekam z niecierpliwością na część kolejną.....

  • Eleonor215

    Eleonor215 30 lis 2016

    Czekam na ciąg dalszy !!! Oby nastepna czesc byla dluzsza bo nie da sie nimi nasycić

  • KamiKam

    KamiKam 30 lis 2016

    Krótkie niezłe, dużo tych części będzie w takich smsach?

  • :):)

    ~:):) · ip:94.40.90.* · 29 lis 2016

    Świetnie napisane. Bardzo pobudzające.