Różowy list cz. IV ostatnia

Różowy list cz. IV ostatnia

Znaleźli się w salonie, przy pięknym, drewnianym stole jadalnym. Wystrój pomieszczenia łączył nowoczesny, metaliczny chłód, z tradycyjnymi, drewnianymi elementami. Stół z rzeźbionymi misternie nogami był jednym z nich. Linda stanęła przy jego krótszym krańcu, dotykając dłonią blatu.  

- Niezły, prawda? – głos Jake’a zabrzmiał tuż za nią. Czuła teraz dłonie kochanka, wodzące po jej nagim ciele. Dotykał miękkich, jędrnych piersi, całując jednocześnie jej kark, odgarnąwszy wcześniej jasne, aksamitne włosy. Jedna z jego dłoni zbłądziła po chwili pomiędzy uda Lindy.  

- Pamiętasz, co napisałaś mi w liście?– uda Lindy zacisnęły się lekko na jego dłoni. Samo wspomnienie treści spisanych na różowym papierze przyprawiało ją o skurcze.  

– Chcę to usłyszeć. Przeczytasz mi to. Będziesz czytać mi twój list, a ja będę cię pieprzył. Zrozumiałaś?  
- Tak…- odparła cicho, czując jego palce na swojej śliskiej kobiecości.  
Nagle Jake przerwał pieszczoty i wymierzył Lindzie siarczysty klaps w lewy pośladek.  

- Pytam, czy zrozumiałaś! – powtórzył głosem nieznoszącym sprzeciwu.  
- Tak! – krzyknęła z wyrazem bólu w głosie. Ta nieoczekiwana kara sprawiła jej zaskakującą satysfakcję.  

Jake sięgnął po list leżący na jednym z metalowych regałów, ustawionych przy ścianie, po czym wręczył go Lindzie.  

- A teraz kładź się twarzą do blatu i czytaj – powiedział, ustawiając się tuż za nią. Nakierował swojego członka na jej ciasne wnętrze i wchodził powoli, napawając się jej ciepłem i wilgocią.  
Linda ujęła złożony starannie arkusz, w drżące z podniecenia dłonie. Jej ciało zaczęło poruszać się nieznacznie w rytm pchnięć  
Jake’a.  
‘Dear Jake…’ - zaczynał się list –‘to co zaraz przeczytasz, musi pozostać między nami. Nie potrafię powiedzieć Ci tego osobiście. Spaliłabym się ze wstydu… Od wielu tygodni myślę o Tobie. Przy każdym przypadkowym spotkaniu z Tobą, moje ciało przeszywa ogień. Sposób, w jaki patrzysz na kobiety…to zachłanne, przepełnione dzikim błyskiem spojrzenie, sposób, w jaki wydmuchujesz dym z papierosa, spomiędzy zmysłowo rozchylonych, pełnych warg; twoja samcza, zwierzęca wręcz dominacja jest tym, czego pragnę’ – Linda jęknęła cicho. Zdała sobie sprawę, że jej pragnienie właśnie się spełnia. Oto ON – samiec alfa – rżnie ją ostro i brutalnie, dając upust swojej niepohamowanej żądzy.  

- Czytaj dalej – powiedział stanowczym głosem – masz przeczytać cały list, tak jak ci kazałem.  

‘Chciałabym, abyś potraktował mnie jak kurwę,  
która ma zaspokoić wszystkie twoje seksualne zachcianki. Abyś kazał mi obciągać Twojego fiuta, patrząc, jak klęczę przed Tobą.
Abyś pieścił mnie, aż zacznę się wić pod Twoim językiem, ustami, palcami… Pragnę abyś wchodził we mnie, tak jak wchodzi się w płatną dziwkę – ostro, bezwzględnie, agresywnie…’- przerwała nagle, krzycząc:

– Tak…o tak….pierdol mnie! Jake…ja…-ciało Lindy zaczęły przeszywać spazmy. Czuła, że z rozkoszy nie może oddychać. Dochodziła pod swoim panem, krzycząc, jęcząc, błagając, aby nie przestawał jej posuwać.  

Jake nasycał się jej orgazmem, chłonął całym sobą jej jęki i błagania, chcąc maksymalnie przedłużyć jej ekstazę. Przytrzymując drżące ciało kochanki, wycofał członka z jej pochwy, aby za chwilę wchodzić powoli w jej anus. Chciał poczuć jej ciasne wnętrze i dać rozkosz, jakiej nigdy przedtem nie zaznała.  

- Jake…-jęknęła półprzytomna – ja już…ja już nie zniosę więcej…ja…  

Szarpnął ją za mokre już lekko od potu włosy, sprawiając jej ból.  
- Czytaj dalej…-odparł powoli, stalowym głosem – nie pozwoliłem ci przestać...  

Linda z ogromnym trudem skupiła swoją uwagę na tekście, ledwie łapiąc w płuca powietrze. Czuła jak Jake wchodzi powoli w jej odbyt, sprawiając jej ból.  
‘Chcę – kontynuowała – abyś przyparł mnie do ściany, zacisnął swoją dłoń na mojej szyi…pierdolił mnie, aż do utraty przytomności’. – miała go teraz całego w sobie. Ból zaczęła powoli zastępować rozkosz. Jake poruszał w niej wolno, dozując sobie przyjemność.  
‘Żaden mężczyzna nie wzbudzał we mnie takich pragnień. Takich masochistycznych, perwersyjnych fantazji. Wyzwól mnie…zabij we mnie wstyd, poczucie winy, przyzwoitość. Wtłocz we mnie perwersyjne pragnienie przyjemności, wypełnij mnie…’ – wydała urywany jęk. Czuła, że w jej ciele znów narasta napięcie. Jeszcze nigdy nie przeżyła orgazmu w ten sposób. Jake rżnął ją w odbyt, a jej sprawiało to dziką, zwierzęcą przyjemność.  
‘…wypełnij mnie swoją gorącą spermą, zasiej we mnie niekończące się, nieposkromione pragnienie bycia suką mojego pana…’ – w tym momencie straciła przytomność. Jake doprowadził ją do orgazmu, którego nie była w stanie fizycznie i mentalnie znieść. Nigdy jeszcze nie zaznała tak głębokiej, pierwotnej wręcz przyjemności. Jack wykonał jeszcze kilka pchnięć w jej bezwładnym ciele, wtłaczając w nie swoje gorące nasienie. Potem ułożył Lindę na swoim łóżku i przykrył miękkim, ciepłym kocem.  
Wychodząc w sypialni, usłyszał jej cichy jęk:

- Suka…twoja suka…  

Spojrzał na nią. Spała. Wiedział już na pewno, że należy teraz tylko do niego. Na zawsze.

8 566 czyt.
2276395% 22
czarnapani

czarnapani opublikowała opowiadanie , edytowała 8 gru 2016 w kategorii erotyczne, użyła 937 słów i 5452 znaków. ·

Komentarze (8)

 
  • dreamer

    dreamer 5 gru 2016

    Bardzo miło się czytało

  • Andżelika

    ~Andżelika · ip:178.42.2.* · 5 gru 2016

    Napisz kolejną część, proszę Niech to się na tym nie kończy Chcę więcej Zakończenie proponuję by się w sobie zakochali

  • abigail

    abigail 5 gru 2016

  • Szarik

    Szarik 5 gru 2016

    Świetne zakończenie. Gratuluję.

  • marcin.78

    ~marcin.78 · ip:83.29.20.* · 4 gru 2016

    Szczerze ? Jesteś w ścisłej czołówce najlepszych w tym towarzystwie. Poprzednie części były bardzo dobre. Ta jest niesamowita

  • valkan

    valkan 4 gru 2016

    Świetne zakończenie Jestem pod wrażeniem Nie ciągnij tej historii dalej tylko napisz coś nowego. Z miłą chęcią przeczytam Gratuluje i pozdrawiam

  • Xxx3

    ~Xxx3 · ip:83.238.226.* · 3 gru 2016

    Nie kończy na tym. Kolejna część napisz

  • pieszczoch45

    pieszczoch45 3 gru 2016

    Ostre ale z uczuciem takie jak być powinno