
Czytać lubię od zawsze, pisaniną zająłem się z przypadku i dla rozrywki. Krótko mówiąc, postanowiłem sprobować napisać tak, jak chciałbym przeczytać jako czytelnik. Poniewaz nieźle się przy tym bawię, piszę nadal. Aktualnie, 24 lutego 2025, ukaże się drukiem moja powieść "Wiedźma Siedmiu Bram", obecna kiedyś na Lol jako "Nowy Świat Czarownic". Publikuje ją wydawnictwo Novae Res. zapraszam do lektury.
razem:
Obietnice wyborcze.
@AnonimS Tak swoją drogą, to te chusty antysmogowe są niewiele warte. Wypytywałem o to lekarzy przed wyjazdem do Chin. Tam, np. w Pekinie czy Szanghaju (ale i w innych miastach też), co druga osoba w czymś takim chodzi. Ale to pomaga głównie na samopoczucie psychiczne, bo trzeba by drogi, profesjonalny sprzęt mieć i często filtry wymieniać.
Jakie emerytury Polaków ? Przedruki z informacji.
Ech... W Polsce to każdy każdemu zazdrości. A może napisz coś o Misiewiczach albo o podróżach p. Pawłowicz do Tokio za pieniądze sejmowe? Na kongres leciało chyba z siedem pań ale tylko ona zażądała klasy biznes (ok. 11 tyś złp) z pomiędzy podatnika rzecz jasna. Bo musi podróżować wygodnie. Piszesz tu o polityce od jakiegoś czasu. Jak już musisz politykowac, ok. Ale piszesz nieoboektywnie. Myślałem może, że to przypadek. Ale po raz kolejny atakujesz konkretnie jedna opcję, dobierając i naginajac fakty. Stajesz się tubą PISu. Przykro mi to mówić, ale tak to wygląda. Wybacz, ale nie lubię takich zagrywek A swój rozum mam.
Czerwona zaraza
Powstanie warszawskie to temat na odrębną dyskusję, która jednak obecnie wciąż budzi zbyt wielkie emocje. Z jednej strony bohaterstwo powstańców i tragedia cywlinej ludności, z drugiej albo zbrodnicza głupota, albo zbrodniczy cynizm tych, którzy wydali rozkazy. Prosta kalkulacja polityczna i wojskowa mówiła, że wynik może być tylko taki. Wydano więc rozkaz, skazano ludzi na rzeź, a miasto na zniszczenie w imię idei? I cóż uzyskano w zamian? Właściwie nic. Czy p[owojenny los Warszawy i Polski okazał się w ostatecznym rozrachunku w czykolwiek lepszy od losu Czech i Pragi, gdzie spokojnie poczekano z "powstaniem" na ostatnie dni III Rzeszy? No, ale my zawsze musimy coś komuś pokazać.
"Wędrówka dusz"-Tom I-Rozdział V-Potęga gniewu.
Opis inwazji perskiej raczej swobodny, niż zgodny z przekazami historycznymi. Zwróciłbym też większą uwagę na różne niedociągnięcia stylu, składni itp.
Głód cz. 30
Kamień powinien odegrać istotną rolę. Już widać, że dzięki niemu Laimie wracają wspomnienia z poprzednich światów. Co prawda, nadal zachowuje się biernie i daje unosić biegowi wydarzeń, wykorzystywać przez wszystkich niemal, którzy stają na jej drodze. Ale w końcu jest przecież Stworzycielką. Czy odnajdzie w końcu swoją moc? I może kogoś, kto potrafiłby tę moc spożytkować nie tylko we własnym interesie, ale również dla dobra samej dziewczyny?
"Wędrówka dusz"-Tom I-Rozdział IV -Wichry nadchodzącej wojny.
@krajew34 Oki. Jasne, rozumiem. Sam mam pewne "skrzywienie historyczne". Ale klikam z paroma osobami, które zaczęły lekturę Twojej opowieści i właśnie mi ją poleciły, a teraz piszą, że chwilowo wstrzymały się z ciągiem dalszym. Dlatego pozwalam sobie na takie polemiki, bo piszesz ciekawie i z werwą. Byloby super, gdyby te szczegóły pasowały.
"Wędrówka dusz"-Tom I-Rozdział IV -Wichry nadchodzącej wojny.
@krajew34 Konflikt z Persją nie był przypadkowy, wzajemne kontakty trwały od upadku Lidii w 546 r. p. n. e. To wtedy greckie kolonie w Azji Mniejszej dostały się pod zwierzchnictwo perskie. W Europie Prersowie postawili stopę w 512 r., przy okazji kampanii przeciwko Scytom. Podporządkowali sobie wtedy Macedonię, między innymi. Potem mamy powstanie jońskie (499 r.), pomoc Aten dla Miletu i pierwszą inwazję perską na Grecję w 490 r. (Maraton). Nastepnie drugą, w 480 r. (Termpolie, Salamina, Plateje - to już 479 r.). A zresztą, już przed 490 r. Persowie wysłali posłów do miast greckich żądając " ziemi i wody", czyli uznania zwierzchnictwa. Spartanie po prostu ich zamordowali, wrzucając do studni i mówiąc, "weźcie, ile chcecie". Co by nie powiedzieć, niepiękny postępek. Czyli, inwazja perska nie była żadnym zaskoczeniem. W dodatku, patrol wyruszający ze Sparty nie mógł przypadkowo odkryć nagle Persów na północy Grecji, skoro Sparta leżała w jej poludniowej części, na Peloponezie. I nie było żadnych uciekinierów? Żadnych pogłosek? Rozumiem, że sztafarz historyczny trakujesz jako drugorzędne tło dla swojej opowieści (to prawo Autora), ale wypada szanować zdrowy rozum czytelnika. Wybacz te szczególarskie może uwagi, interesuję się historią i zależy mi na zachowaniu realiów na ile się da i nie koliduje to z fabułą. Tym bardziej, że wpisujesz kategorię "opowieści historyczne".
"Wędrówka dusz"-Tom I-Rozdział IV -Wichry nadchodzącej wojny.
Czytam dalej, ale trochę mało prawdopodona ta "ogromna" armia,która nagle, ni stąd ni z owąd, pojawia sie w śrdoku Hellady, zaskakując wszystkich dookoła i odkrywa ją dopiero przypadkowy patrol. Przedtem nikt o tych Persach nie wiedział, skoro nawet zdążyli już zająć jakieś miasto?
"Wędrówka dusz"-Tom I-Rozdział III-Sparta.
Poznajemy nowy szczegół planu opowieści: w każdym kolejnym wcieleniu bohater może łatwiej zdobyć ukochaną, o ile uda mu się to w poprzednim. Pozostaje czekać, jak powiedzie się obecna próba, do której z pewnością dojdzie. I jeszcze dawny przyjaciel, obecny wróg - też musi gdzieś tutaj przebywać.
"Wędrówka Dusz"-Tom I-Rozdział II,pożegnanie z Egiptem.
Pomysł ciekawy, nad realizacją warto trochę popracować. Pospieszny, skokowy wręcz przebieg fabuły można uzasadnić zamysłem Autora. Trochę gorzej wypadają powtórzenia tych samych wyrazów w kolejnych zdaniach. Przykładowo, w pierwszym akapicie trzy razy pojawia sie słowo: "dostał" (awans, pozwolenie, podwyżkę). Mogłby coś raz "otrzymać", może ktoś coś by bohaterowi przyznał? Albo po prostu by awansował? Realia potraktowano raczej swobodnie, co zauważył w komentarzu Anonim (skądinąd wiem, że interesuje się on starożytnością), a sam Autor potwierdził. Prawo twórcy opowiadania. Zwróciłbym tylko uwagę na wyjaśnienia podane w słowniczku. Przytoczone jednostki nie były jednostkami monetarnymi lecz wagowymi. Monet jako takich w starożytnym Egipcie okresów klasycznych nie znano, podobmie zresztą jak i na całym Bliskim Wschodzie. Pojawiły się dopiero w VI w. p. n. e. , zaczęto je wybijać w Lidii (prymitywne jeszcze), a w postaci właściwej w miastach greckich. Przedtem po prostu odważano jako zapłatę określoną ilość złota, srebra, miedzi itp., stąd zapewne to mylne skojarzenie jednostek wagowych z jednostkami monetarnymi. Chętnie przekonam się teraz, jak bohater poradzi sobie w Sparcie. Pozdrawiam.
Felieton apolityczny część trzecia
@AnonimS Skoro to "element rządzenia i kampanii wyborczej" to jest to czysta polityka, bo cóż innego? A rozdawanie kasy na socjal, żeby kupować głosy wyborców, to polityka czy finanse państwa? I skoro już piszesz o zajęciu pieniędzy z OFE przez rząd Tuska, to przypominam, że połowę, która wtedy jeszcze została, przejął następnie rząd PiS, o czym jakoś nie wspomniałeś i co już Ci wytknięto w komentarzach. To przypadkowe przeoczenie czy również "polityka"?
Felieton apolityczny część trzecia
@AnonimS Czyżby? A finanse państwa to nie polityka?
Felieton apolityczny część trzecia
I po co ta polityka? Jest jej wszędzie dosyć.
"Wędrówka dusz"-Tom I-Rozdział I
Lubię tematykę historyczną, zwłaszcza egipską i przyciągnął mnie Twój tekst. Tymczasem przeczytałem pierwszą część, później sięgnę po kolejne. Zapowiada się ciekawie, planujesz z rozmachem. Są też jednak i minusy, w szczególności błędy gramatyczne oraz brak starannej korekty. Z bardziej rozbudowaną opinią poczekam aż do chwili, gdy zapoznam się z kolejnymi fragmentami. Pozdrawiam.
Felieton apolityczny część druga
Wszystko bardzo fajnie, ale jak mogę głosować na obecnie rządzących, gdy podnoszą mi podatki? To dla mnie najważniejszy wyznacznik.
Głód cz. 29
Jak zwykle gwałtowne zwroty akcji. Pojawia się nowa postać, a jak słusznie zauważył Anonim Laima znowu "ma przechlapane". Ona chyba rzeczywiście cierpi na syndrom sztokholmski. Niewolnica czy księżniczka, zawsze pod górkę. A już liczyłem, że w tym rozdaniu trochę odpocznie. Swoją drogą, ten Orzeł też mi kogoś przypomina. Bohaterowie wydają się być figurami z tej samej, znaczonej talii kart. Zostali tylko przetasowani przed kolejnym rozdaniem. Ciekawe, jaka siła rządzi tymi odslonami na wyzszym poziomie, jakie zasady nią kierują i czy bohaterowie zdołają przerwać ten zaklety krąg. Pozdrawiam i przypominam o NE. 😊
Nigdy więcej 06
Rozdział przynoszący pewne wycieszenie i stonowanie po poprzednich, gwałtownych przeżyciach (głównie w sennej retrospekcji, ale zawsze). Akcji prawie tu nie ma, dużo za to wewnętrznych rozterek. Przyjmuję to jako przygotowanie do kolejnych kumulacji. Talent Autorki ujawnia się w niewymuszonych dialogach, prowadzonych przez bohaterów w różnych sytuacjach (nawiązywany z pewnym zakłopotaniem romans, "małżeńska" kłótnia "narzeczonych", zwierzenia przyjaciółek). Czyta się lekko i dobrze. Zwróciłbym tylko większą uwagę na korektę, tu i tam trafiają się powtórzenia oraz niedociągnięcia gramatyczne. Pozdrawiam.
Głód cz. 28
Czy Laima rzeczywiście okaże się przygotowana do sytuacji, która na nią spadła? To pytanie które zadają sobie wszyscy komentatorzy, a na które odpowiedzi w tej chwili nie znamy. Reakcje dziewczyny, strach, pozorna (ale czy tylko ?) uległość, obrzydzenie i upokorzenie, w końcu gniew i bunt ukazane bardzo przekonująco. Trochę gorzej wypada Dede, której postać wydaje mi się przeszarżowana. Przypomina bardziej fanatyczną rewolucjonistkę z epoki Lenina niż arystokratyczną buntowniczkę (słownictwo, nieokreślone bliżej plany i motywy, w istocie chęć uczynienia czegokolwiek i pokazania własnej siły, jako główny motyw działania). To, moim zdaniem, okaże się jej największą słabością. W feudalnym świecie monarchii wydaje się jednak nieco anachroniczna. Pozdrawiam.
Głód cz. 27
Istotnie, Dede już się pojawiła w poprzedniej rzeczywistości (przyjaciołka z fermy niewolników oraz pechowa Podręczna). Mamy też wzmiankę o "ciotce Azelli". Najważniejsze jednak wydaje się to, że Laima odsłania kolejne oblicza. Drobne ciągoty ku własnej płci wydają się możliwe, tym bardziej, że dawno już zniknęły pod wpływem miłości do sir Arthura. Zdziwiły mnie natomiast talenty i szkolenie wojowniczki. O tym dotąd nie było mowy, a w obecnej rzeczywistości niezbyt pasują do obrazu rozpieszczonej księżniczki. Z kolei ewentualna edukacja w poprzedniej odsłonie (czyli nauka za sprawą Mistrza Zakonu) - o ile nabyta wiedza przeszła na obecną postać dziewczyny - obejmowała raczej umiejętności skrytobójcy. Można podziwiać szeroki rozmach oraz tempo fabuły. Czas wakacyjno-urlopowy, więc przerwy w publikacjach nie są takie niezwykłe.
Demakijaż
Tekst krótki, ale wyraża myśl Autorki. Czym są maski, które przywdziewamy? Osobiscie wolę teksty z żywą fabułą, doceniam jednak witruozerię posługiwania się słowem.