nefer

Zbyszko, 58 lat
Czytać lubię od zawsze, pisaniną zająłem się z przypadku i dla rozrywki. Krótko mówiąc, postanowiłem sprobować napisać tak, jak chciałbym przeczytać jako czytelnik. Poniewaz nieźle się przy tym bawię, piszę nadal. Aktualnie, 24 lutego 2025, ukaże się drukiem moja powieść "Wiedźma Siedmiu Bram", obecna kiedyś na Lol jako "Nowy Świat Czarownic". Publikuje ją wydawnictwo Novae Res. zapraszam do lektury.
razem:   436 9
  • Użytkownik nefer

    @emeryt Ach, to w końcu wręcz patron sztuki uwodzenia. Co prawda, opowiadanie to traktuję jako zamknietą całość, o ograniczonych rozmiarach miniatury i nie planuję kontynuacji. Pozdrawiam serdecznie.

    15 maj 2019

  • Użytkownik nefer

    @AnonimS Farmakologia czyni postępy.  ;)

    15 maj 2019

  • Użytkownik nefer

    @ouroboros Tym bardziej pochlebia mi Twoja opinia. Opowiadanie to oparte jest właśnie o próbę oddania klimatu. Plus puenta w osobie najsłynniejszego uwodziciela wszechczasów.

    14 maj 2019

  • Użytkownik nefer

    @AnonimS Dzięki za wpis. Opowiadanie to oparte zostało wprost na pamiętnikach Casanovy, który opisał tę swoją przygodę, nie pomijając różnych szczegółów. Wspomniał np. o zjedzeniu sześciu jajek na surowo przed wyjściem "do pracy".  :lol2:

    14 maj 2019

  • Użytkownik nefer

    @KolejnyCzytacz Owszem, to tekst napisany na konkurs. Polegał on na tym, że uczestnikom przydzielano wylosowaną postać oraz wydarzenie. I otrzymywali dwa tygodnie na napisanie opartego na tych motywach opowiadania. Mnie przypadł następujący zestaw: impotent/rozmowa o pracę. Tekst nie powinien być zbyt długi, bo większość czytelników woli jednak obecnie krótkie utwory i takowe mają większe szanse w rywalizacji. Pierwotnie opowiadanie obejmowało samą tylko rozmowę, ściśle trzymając się zestawu. Uznałem to za swego rodzaju ćwiczenie, by w takich ograniczonych rozmiarach spróbować zawrzeć klimat i zarysować fabułę. Scenę erotyczną dodałem później, na potrzeby NE właśnie. Podwoiła ona mniej więcej objetość tekstu.

    14 maj 2019

  • Użytkownik nefer

    Skad ten pesymizm? Zycie nie poddaje sie tak latwo. Sam sie o tym przekonalem raz czy drugi. Pozdrawiam z drugiego konca swiata i zycze weny oraz optymizmu.  :devil:

    30 kwi 2019

  • Użytkownik nefer

    A'propos ponizszej dyskusji. Jak zdefiniowac humaniste? To ktos, kto nie rozumie matematyki. 😁 Pozdrawiam. Prawda, tych procentow to nikt na pamiec nie wykuje, ogolne pojecie jednak miec wypada.

    27 kwi 2019

  • Użytkownik nefer

    @agnes1709 Hmm, on jest zwolennikiem stawiania przecinka po każdym prawie wyrazie. A nie wszędzie mamy tu ścisłe reguły i każdy kontrowersyjny przypadek wymaga indywidualnego podejścia.

    11 kwi 2019

  • Użytkownik nefer

    @agnes1709 Widocznie chochliki zjadły. Albo może nie uznałem za stosowne wstawić w tym miejscu przecinka.  :)

    11 kwi 2019

  • Użytkownik nefer

    Ogólnie ciekawy pomysł. Motyw kastracji osadzony w słowiańskiej otoczce. Do tego społeczność Amazonek. O tyle to frapujące, że rzeczywiście, mamy przekazy źródłowe wprost mówiące o plemieniu kobiet-wojowniczek (czyli Amazonek właśnie) we wczesnośredniowiecznej Polsce, konkretnie na Mazowszu. Opisał je Ibrahim ibn Jakub (to ten od pierwszej relacji o państwie Mieszka). Aby zaś uprawdopodobnić te rewelacje dodał, że usłyszał je bezpośrednio z ust cesarza niemieckiego Ottona I, z którym miał jakoby spotkać się podczas swojej podróży po Europie. Większość historyków uważa to za bujdy wymyślone przez samego Ibrahima dla podniesienia atrakcyjności czytelniczej jego dzieła, ewentualnie za żart cesarza wobec egzotycznego i rozpytującego o wszystko przybysza z dalekiej Hiszpanii. Byli jednak i tacy, którzy doszukiwali się jakichś realnych podstaw tej opowieści i starali się znaleźć dodatkowe przesłanki, które mogłyby ją potwierdzić (okazały się raczej wątłe). Tym niemniej, motyw ten wykorzystywano w literaturze, np. w powieściach Nienackiego. Gratuluję więc pomysłu oraz inteligenie wykorzystanego tła historycznego. Samo wykonanie pozostawia trochę do życzenia, bohater wydaje się niesamowicie naiwny, jego uczucia przedstawiono w sposób powierzchowny (może dlatego, że pozostawał pod wpływem środków odurzających), warstwa jezykowa wymagałaby dopracowania i korekty. Ale dostrzegam duży potencjał. Czy to fragment większej całości, jak zdaje się sugerować prolog?

    11 kwi 2019

  • Użytkownik nefer

    @angie Co racja, to racja. I tu nauka, że pewne kwestie może niech lepiej na necie pozostaną.  :smh:   :blackeye:

    11 kwi 2019

  • Użytkownik nefer

    @AnonimS Tutaj chodziło chyba bardziej o zbyt idealistyczne traktowanie własnych wyobrażeń i fantazji. To tak, jak fantazje o gwałcie. Ale gwałcicel ma pojawić się dokładnie w chwili, w której jest pożądany, okazać się tajemniczym i przystojnym, ładnie pachnieć, a na dodatek, na życzenie przeistoczyć się w uprzejmego gentlemana. Rzeczywistość bywa zupełnie inna. Tutaj wystarczył nieprzyjemny kontakt ze spermą na własnym ciele. A zarazki na butach... Może trzeba było kazać przynieść miskę z gorącą wodą oraz mydłem i na początek kazać te buty umyć?  :devil:

    11 kwi 2019

  • Użytkownik nefer

    Dla mnie najlepsza scena z j23. Zawiera duży ładunek niewymuszonego humoru, który jakże nieczęsto pojawia się w prozie Anonima. A tutaj proszę, uśmiałem się szczerze. Cóż, bohater zapłacił kolejne frycowe. Pogaduszki na necie a rzeczywistość, to dwie zupełnie różne sprawy. Wyciągnął jednak z tego wnioski.

    10 kwi 2019

  • Użytkownik nefer

    @AnonimS Otóż ja też zmam sytuację, choćby dlatego, że moi rodzice byli nauczycielami. Takie czy inne przywileje, to wiele grup zawodowych posiada i nie ma sensu się nimi licytować. A pensja jest jaka jest, bo z tego ludzie żyją. Skoro znasz realia nauczycielskiego życia, to dziwię się, że im motywy polityczna przypisujesz. Jeśli nawet takowe są, to polityką tą stały się decyje władz o wykorzystaniu posiadanych środków (na socjal i kupowanie głosów wyborczych) oraz arogancja i pogarda wobec nauczycieli. Pisze nawet o tym pierwszy z Cytowanych przez Ciebie tekstów. A strajk musi być dotkliwy, bo nikt się nim nie przejmie. Oburzales się,  gdy dwa miesiące temu rolnicy bez ostrzeżenia zablokowali rankiem pewnego pieknego dnia autostradę A2? Myslisz, że to nie było dotkliwe, że ludzie waznych spraw nie mieli? I wszystko ok. A tutaj larum podnosisz. Nauczyciel nie jest darmowa opiekunka do dzieci. A jezeli spoleczenstwo chce z niego taką opiekunkę zrobić, to niech za to zapłaci, według stawki opiekunki wlasnie.

    8 kwi 2019

  • Użytkownik nefer

    @AnonimS A mało to ludzi dorabia? Bardzo wielu. I wszyscy płacą podatki?  Im wolno, jak widać. A nauczycielom nie wolno. Jesli nawet ktos korepetycji udziela, to naganne byloby to tylko wtedy, gdyby od tego wprost ocene w szkole uzaleznial. A tak dowodzi tylko tego, ze nauka jest cos warta, a panstwo placi za nia za malo. A nadto, korepetycje to w wolnym czasie i praca dodatkowa. Idac Twoim tokiem rozumowania, policjantom nalezalo np.  powiedziec, dorobcie sobie w agencjach ochrony. I kazdemu podobnie, bo zawsze moze rowy kopac albo truskawki zbierac w wolnym czasie (albo puszki po piwie i do skupu). Super sposob na podwyzke, polecam kazdemu pracodawcy.

    8 kwi 2019

  • Użytkownik nefer

    „List z netu” Znajdujemy tutaj kilka bardzo trafnych obserwacji. Tak, obecny strajk nauczycieli ma podłoże podwójne. Przyczyna ogólna to kiepskie od lat zarobki, a więc problem ekonomiczny. Nauczyciele nie mają siły przebicia, łatwo ich zastraszyć, nie ruszą z kilofami, nie będą palić opon, blokować dróg czy torów kolejowych (pamiętamy takie formy protestu różnych grup zawodowych – im wolno, jak widać). W rezultacie pensje nauczycielskie pozostają niskie, bałamutne wyliczenia rządu w żaden sposób tego nie zmienią. Prawda, źle było zarówno pod obecnymi, jak i pod wszystkimi innymi rządami. W zasadzie zawsze.
         Obecnie dołączyły się jednak inne przyczyny, trafnie w tekście wypunktowane. Rząd od kilku lat chwali się znakomitą sytuacją gospodarczą, rozdaje pieniądze na lewo i prawo, głównie na programy socjalne. Przekładając na język praktyki, kupuje głosy wyborcze. A te najłatwiej kupić u wyborców biednych i niewykształconych, którzy sprzedadzą je najtaniej, najszybciej ulegną propagandzie i to oni stanowią trzon elektoratu Pis-u. Dlatego dla nich pieniądze się znalazły, nawet ostatnio (bo wybory idą). Dla własnych „roboli” (czyli budżetówki – bo nie tylko o nauczycieli tu chodzi, ale również o wielu innych) – tych pieniędzy nie ma. Dlaczego? Bo „budżetówka” to w większości inteligencja, ludzie z wykształceniem, zazwyczaj Pis-u nie popierający. To i pieniędzy na nich szkoda, bo nie zagłosują za rządem. Czyli, wyskrobujemy co się da i „ogłaszamy piątkę Kaczyńskiego”, a nauczycielom śmiejemy się w twarz, pokazujemy figę z makiem i mówimy, że żadnych pieniędzy nie ma. To znaczy, nie ma dla nich. A o niepokojach i problemach w oświacie wiadomo było przecież od dawna, także w czasie, gdy decydowano o „piątce Kaczyńskiego”. Tylko postanowiono, z przyczyn politycznych, o innym przeznaczeniu posiadanych środków. Równocześnie rozpętano nagonkę medialną na nauczycieli, zarzucając im wszelkie możliwe grzechy: niedouczeni, leniwi, pazerni, rozpolitykowani, nieodpowiedzialni, krzywdzą dzieci itp. itd. Czyż można się dziwić, że oznaczało to dolanie oliwy do ognia? Tę grupę zawodową najpierw zlekceważono, a potem napluto jej w twarz i obrażano. To podgrzało sytuację i w tym sensie jest to strajk polityczny. Poczucie godności i sposób traktowania też są ważne, równie ważne jak pieniądze. Szermowanie osobą p. Broniarza to mydlenie oczu. Ktokolwiek byłby przywódcą tego strajku, dostałby się pod ostrzał rządowych mediów. I pamiętajmy, że takie nagonki na rożne grupy zawodowe to nic nowego: celem byli już lekarze, sędziowie, obecnie nauczyciele. Może to dotknąć każdego, tzn. najprędzej przedstawicieli budżetówki (bo oni od rządu tylko mogą domagać się podwyżek pensji).
         „Artykuł z gazety”: To chyba oczywiste, że w szkole, w której zarobki pracowników są wyższe, strajk nie dochodzi do skutku? Zarobki wyższe, bo uczniowie płacą czesne. Z tych samych powodów szkoły prywatne raczej nie strajkują. Tam nauczyciele zarabiają godziwie, ale za naukę się płaci, czy raczej dopłaca (i to sporo). I ludzie to robią. Świadczy to tylko o tym, że nauczanie jest coś warte we współczesnym świecie. Czyli, zamiast mówić o podwójnej moralności, wyślijcie dzieci do szkół prywatnych. A jak was nie stać, to domagajcie się, żeby rząd zorganizował szkoły na podobnym poziomie dla wszystkich (czyli znalazł fundusze m. in. na podwyżki pensji dla pedagogów). Albo może sami zacznijcie więcej zarabiać, to będzie was stać.
         I na koniec, własne dodatki Anonima. Sprowadzają się głównie do ataku na ZNP, któremu zarzuca upolitycznienie oraz żądań, by nauczyciele strajkowali bez szkody dla dzieci, czyli opiekowali się nimi (grożąc nawet pozwami o zwrot kosztów opiekunki).
    Anonimie, to najbardziej jątrząca część całego tekstu, bo np. „List” zawiera wiele spostrzeżeń trafnych. Ty walisz z grubej rury. Każdy, kto walczy o swoje robi to w interesie sił politycznych, antyrządowych, Twoim zdaniem. Policjanci też w listopadzie? Górnicy przy różnych okazjach? Rolnicy, taksówkarze, pracownicy administracji sądowej (by podać przykłady z ostatnich dwóch tygodni). Im też zarzucasz upolitycznienie? Otóż walczą o swoje, bo idą wybory, bo rząd najwidoczniej ma pieniądze na zbyciu, tylko innym rozdaje. A tym akurat już nawet nie tyle śmieje się, ale po prostu pluje w twarz. W tym sensie strajk jest polityczny (zobacz cytowany wyżej „List”). Pamiętajmy przy tym, że rozdawnictwo Pisu-u nakręciło inflację i ten, czyje pobory stoją w miejscu, po prostu traci. Jego realne dochody spadają. Każdy strajk jest dla społeczeństwa szkodliwy: blokowanie dróg i torów też np. - i to bardzo, bo ludzie grzęzną niespodziewanie na autostradzie jadąc w ważnych sprawach, do szpitala chociażby. To zdajesz się tolerować. A ja rozumiem, że strajk musi być dotkliwy, bo inaczej nikt się nim nie przejmie. I dlatego górnicy strajkują przed zimą, a policjanci pochorowali się przed zapowiadanymi zadymami narodowców w dniu 11 listopada. Może ze strachu, mógłby ktoś złośliwie zapytać? cdn.

    8 kwi 2019

  • Użytkownik nefer

    cd.Ale to akurat rząd się wtedy natychmiast wystraszył. Czyli mieli rację. To i nauczyciele używają broni takiej, jaką mają do dyspozycji. Twoim zdaniem, powinni strajkować w wakacje? I kwestia opiekunek do dzieci. Szczyt hipokryzji. Jeżeli chcesz traktować nauczycieli jako opiekunki do dzieci, to zapłać im zgodnie ze stawką opiekunki. Wynosi to 250 zł. za osiem godzin (na odpowiedzialność mediów, które podały tę kwotę w sobotę). Dlaczego pedagodzy mają, Twoim zdaniem, wykonywać tę pracę dodatkowo i za darmo? Strajk w szkołach prywatnych. Oczywiście, że tam mało kto strajkuje, bo pensje są wyższe. Środki pochodzą z dopłat rodziców (czesne). Jeśli ktoś uważa, że to nie w porządku, to niech swoje dzieci tam pośle. A jeśli go nie stać, to niech zażąda podwyżki od swojego pracodawcy i wtedy będzie go stać. Inna opcja, to niech od rządu domaga się podniesienia pensji w szkołach publicznych i zapobieżenia strajkowi. A tymczasem proponujesz, aby wymuszał na bliźnim wykonywanie jego pracy po cenie zaniżonej. A on da nauczycielowi zniżkę np. na przysłowiowe buty? Wątpię.

    8 kwi 2019

  • Użytkownik nefer

    W tej Szwecji to zupełnie im odbiło. Nie potrafię zrozumieć takich poczynań, tym bardziej, że sami dostrzegają wreszcie problem z ciapatymi. Inna kwestia, że to przestroga przed wyruszaniem na emigrację. A kolejna jeszcze sprawa, że wszystkie instytucje (także u nas) powołane niby to dla dobra i ochrony praw dzieci tak naprawdę stają się narzędziem rozładowywania frustracji różnych zatrudnionych w nich osób (głównie kobiet, bez urazy, stwierdzam tylko pewien fakt dotyczący struktury zatrudnienia), kiepsko opłacanych i niezadowoloinych z życia. Realizują się, utrudniając życie innym, pod płaszczykiem szlachetnej idei pomagania dzieciom.

    4 kwi 2019