@nienasycona z radością czytam, że podobało Ci się o Pani! Nie znam takiego kamikadze, który odważyłby się zaproponować Ci chociażby wczasy w takiej stadninie...
@nefer - chyba każda hodowla (może poza hodowlą gupików) wymagająca współpracy wielu ludzi musi opierać się na wzorach wojskowych. A gdy chcemy tam dodatkowo wpuścić uczennice lub raczej powiedzmy "studentki" z racji wieku, to hierarchia wojskowa traci swą elastyczność i funkcjonalność! Mówi się przecież: "Gdzie diabeł nie może..." itd. "Malowanie trawy" lub wycinanie "mleczy" na zieleńcach niezbędnikami to dla pań nic zaskakującego...
Miłe, ciepłe, choć smutne opowiadanie. Takie jesienne: jest tu i szaruga i piękna polska złota jesień. Nie wiem, czy nie lepiej pozostawić tak ten utwór, każdy może i powinien sam, w swym sercu go kontynuować. "Lepsze jest wrogiem dobrego!" mawiają starzy ludzie...
No wreszcie ktoś wraca do Kraju. Świetnie! Nie mam (i nigdy nie miałem) awersji do żadnej nacji. "Wszędzie są ludzie i są też parapety!" skomentował kiedyś mój syn. Zgadzam się z nim całkowicie - a to nie często się zdarza! @Aneko! te Twe pokoje przez "u" osłabiają mnie całkowicie... Gdyby nie błędy, to miło by się czytało!
Ha! Cuś mi się zdaje, że to dawne peerelowskie uprzedzenia do prywaciarzy (i to z branży mięsnej w dodatku) odzywają się w kolejnym pokoleniu..... A tak szczerze: gratulacje dla Autora! Czytało się wspaniale, na taką puentę nie wpadłem!
Ciężko się czyta... Nie ma w tych opisach "zabaw" młodzieży ani krzty radości, zafascynowania, uczucia. Cieszę się, że "pierwsze kroki" robiłem wówczas, gdy dotknięcie nagiego biustu dziewczyny lub "mięska" ponad pończochą było przeżyciem dla pieszczącego (nie śmiało), jak i pieszczonej...
@Ello - Nie chciałem Cię obrazić, ani urazić. Zakładam z zasady (tak jest - nie przeczę prościej), że nasza "twórczość" tu publikowana jest opowiadaniem, które nie musi mieć przełożenia wprost na rzeczywistość. Proponowałem Ci (też z paskudnej ciekawości ) napisanie o marzeniach. Ot i wszystko!
@nienasycona - "I ja też..." tylko ja zwykle stawiałem się Dyrektorowi, gdy walczyłem o prawa uczniów... to były inne czasy, inna szkoła... ale tak samo cwani uczniowie... Nie podli, nie świnie ale cwani!!!
@nienasycona - ktoś w końcu pisać musi! Redakcja sprawdza "wierszówkę" i potem wszyscy z danej - zbyt "oszczędnej" publikacji - dostają po uszach. Szkoda mi było Autorki, więc dobiłem kilka linijek tekstu! A co do szkoły... Zgadzam się, że przerwy miały coś urokliwego w sobie. Jak "Ćwikła" pilnowała porządku na pierwszym piętrze (bo tam była dyrekcja i pokój nauczycielski) a grono wiedziało, że Ćwikła nikogo nie utemperuje, a więc podczas dyżuru owej pani dwie klasy (od trzeciej w górę) rozpędzały się z wrzaskiem z przeciwnych stron korytarza zderzając się specjalnie w bezpośredniej bliskości pilnującej nauczycielki... Na drugi dzień był apel i piętnowanie winnych... Bycie "wyróżnionym" na apelu przez kierownika szkoły (kazał się zwać "dyrektorem" nobilitowało ucznia w oczach kolegów, oraz załatwiało rodzicowi "czułe spotkanie z dyrektorem".
Nie chcę wchodzić w dyskusje filozoficzne. Oducza mnie tego moja wspaniała sąsiadka będąca "już duża, ma lat pięć i pół". A spróbuj o tej połówce zapomnieć! Każdy człowiek ma swe wspomnienia. Dla jednego "dawno" to jest rok temu, dla drugiego pięć, dwadzieścia, a niekiedy i osiemdziesiąt lat! I każdy z tych ludzi czerpie jakieś doświadczenia, lub też odczuwa więź z osobami oraz sytuacjami ze swych wspomnień. Oprócz wspomnień mamy też marzenia. Znam nastolatki prawie pozbawione marzeń, jak również osoby "wiekowe" (bo przecież nie "stare" wciąż marzące, planujące swe cele... Spróbuj @Ello napisać dłuższy niż dziesięć linijek tekst o marzeniach nastolatek mających całe życie przed sobą... Ta strona (i podobne do niej) dają nam wszystkim możliwość udostępniania innym tych dobrych emocji i planów, ale też wyrzucenia z siebie tych złych, gnębiących nas myśli i niepokojów... Życzę wielu sukcesów, a zatem i moc radości w nowym roku szkolnym, choć wiem, że szkoła często należy do tych nielubianych obowiązków...
Cztery razy przerywano mi czytanie Twego felietonu Agnieszko, a jako, że to łobuzy służbowe i ja z nimi się umawiałem, więc byłem na musiku! Każdy człowiek, w pewnym wieku, osiąga własną świadomość potrzeb seksualnych. Ten zbiór potrzeb, nakazów, zakazów wynika również z własnego doświadczenia, lecz głównie z rozmów z rodzicami, oraz z zaobserwowanych ich gestów, działań i rozmów... Moja Mama zawsze nam (synom) powtarzała: "Nigdy nie rób kobiecie, dziewczynie, koleżance tego, czego byś nie chciał, aby zrobiono twej siostrze!" Nie mając (teraz wiem, że "na szczęście" siostry, nie wiedząc zatem, że takie "wynalazki" skarżą, plują, drapią i wciąż chichoczą, nauczony zasad rycerskimi powiastkami z historii Polski, pozostawałem wciąż nieświadomym życia prawiczkiem. Na drogę prawdy sprowadziły mnie koleżanki w liceum ( w naszej klasie na trzydzieści parę dziewcząt było nas ośmiu chłopaków). Pokazały mi, o kolegach mówić nie będę, Jak rządzi KOBIETA i czego może żądać... Podsumowując: nauki Mamy, oraz szkolenia panny U. pokazały mi - jak myślę -optymalną drogę w cudownej krainie rozkoszy. Dziękuję Nienasyconej za świetny tekst!
Nie wiem jak napisać, bo każde sformułowanie przychodzące mi na myśl napisali już poprzednicy. Napiszę więc tak: wspaniale się czyta ten tekst! Ma się wrażenie, że jest tak "miękki", że aż "nie męski", nieco drażni ten sposób traktowania Kobiety... Powolutku dochodzi jednak do łysego (i chyba zakutego) łba ogrom uczucia łączących tych dwoje (choć Agnieszka tego nie lubi, napiszę z premedytacją: "Tych Dwoje".
@Nimfomanka - przeglądając (o ile by Ci się chciało) moje komentarze, winnaś zauważyć, że reaguję jak byk na czerwoną płachtę na króciutki tekst (prolog, wprowadzenie, czy też inny wynalazek) i chóralny "głos ludu" - piękne ACH, pisz dalej ACH, kiedy ciąg dalszy ACH... Tu ów chór był jednoosobowy (HarryKeoght), cenię go, więc zareagowałem jak na liczny chór. Być może HK zna ciąg dalszy i miał prawo tak zareagować, ja - biedny żuczek - oceniam tylko to co widzę.
Hmmm... Na muzyce nie znam się - to raz. Uważam, że nawet przyjaciółka (nie będąca zawodową stręczycielką) odstawi/powierzy auto osoby bliskiej sobie w dobre ręce. Jeżeli zaś ów mechanik, to wynalazek Mary - to sama wie co jest grane. Zatem nie zanosi się na nic szczególnego... :P
Uwag jest cała masa! Błędy ortograficzne! Np "łóżko" przez "u" sądzę, że "drzwi" byłyby przez "ż", bo po sąsiedzku "aż" napisałeś "az". Połykanie liter nagminne, interpunkcja prawie nie istnieje, po kropce piszesz raz z dużej, a raz z małej litery. Chwalisz się rozmiarem przyrodzenia a piszesz "penisek", "jajeczka". Po kochance raczej się nie "chodzi" jeno pieści się te lub inne partie jej ciała... chociaż kto to wie jakie teraz są zwyczaje?? Bez gruntownej korekty tekst nie nadaje się - moim zdaniem - do publikacji.
Narratorka chciała, pleban też chciał, oknom było wszystko jedno... Teraz o swobodzie słowa: gwarantuje to nam Konstytucja, nawet Kościół z tym się zgadza, gdy głosi się miłe hierarchii myśli, więc czemu @Nienasycona ma być tego prawa pozbawiona? Czyżby biskupi przyjmowali aż tak maskujące nicki, aby nikt ich nie odkrył? Pisaninka mnie nie porwała, wybrany temat uchodzi za samograja, choć napisana jest nieźle.
Dla mnie ciekawsze było pierwsze opowiadanie. Drugie w 80% to powtórka pierwszego z kosmetycznymi zmianami, być może jestem zbyt "od siekiery", aby zrozumieć cały ładunek emocjonalny zawarty w spijaniu "śmietanki" partnera z "muszelki" drugiej jego partnerki... Jako opowiadanie nie jest złe, lecz to pierwsze jest oryginalne...
Chcącemu/chcącej nie dzieje się krzywda! Dorosły człowiek ma prawo i do sportów ekstremalnych i do seksu nie całkiem tradycyjnego. Opisane ładnie, barwnie z dobrym tempem akcji. Podoba mi się!
Konie cz.V
@nienasycona z radością czytam, że podobało Ci się o Pani! Nie znam takiego kamikadze, który odważyłby się zaproponować Ci chociażby wczasy w takiej stadninie...
Konie cz.V
@nefer - chyba każda hodowla (może poza hodowlą gupików) wymagająca współpracy wielu ludzi musi opierać się na wzorach wojskowych. A gdy chcemy tam dodatkowo wpuścić uczennice lub raczej powiedzmy "studentki" z racji wieku, to hierarchia wojskowa traci swą elastyczność i funkcjonalność! Mówi się przecież: "Gdzie diabeł nie może..." itd. "Malowanie trawy" lub wycinanie "mleczy" na zieleńcach niezbędnikami to dla pań nic zaskakującego...
Najemnik
Aby nie powtarzać jak papuga za @Neferem powiem tylko: "To jest to co tygryski lubią najbardziej!". Podziękowania dla Autora.
Brzydkie kaczątko
Miłe, ciepłe, choć smutne opowiadanie. Takie jesienne: jest tu i szaruga i piękna polska złota jesień. Nie wiem, czy nie lepiej pozostawić tak ten utwór, każdy może i powinien sam, w swym sercu go kontynuować. "Lepsze jest wrogiem dobrego!" mawiają starzy ludzie...
Ja razy 2 i moje życie
No wreszcie ktoś wraca do Kraju. Świetnie! Nie mam (i nigdy nie miałem) awersji do żadnej nacji. "Wszędzie są ludzie i są też parapety!" skomentował kiedyś mój syn. Zgadzam się z nim całkowicie - a to nie często się zdarza! @Aneko! te Twe pokoje przez "u" osłabiają mnie całkowicie... Gdyby nie błędy, to miło by się czytało!
Dzień z życia korporacyjnego szczura
Ha! Cuś mi się zdaje, że to dawne peerelowskie uprzedzenia do prywaciarzy (i to z branży mięsnej w dodatku) odzywają się w kolejnym pokoleniu..... A tak szczerze: gratulacje dla Autora! Czytało się wspaniale, na taką puentę nie wpadłem!
Młodzieżowe Gry cz.2 Koniec
Ciężko się czyta... Nie ma w tych opisach "zabaw" młodzieży ani krzty radości, zafascynowania, uczucia. Cieszę się, że "pierwsze kroki" robiłem wówczas, gdy dotknięcie nagiego biustu dziewczyny lub "mięska" ponad pończochą było przeżyciem dla pieszczącego (nie śmiało), jak i pieszczonej...
(NIE)PRZECIĘTNE ŻYCIE
Zatem i nasi kopacze dają coś społeczeństwu! Wygładzenie tekstu proponowane przez @Nefera byłoby bardzo pożądane! Pozdrowienia!
Żyję wspomnieniami - to daje mi wiarę
@Ello - Nie chciałem Cię obrazić, ani urazić. Zakładam z zasady (tak jest - nie przeczę prościej), że nasza "twórczość" tu publikowana jest opowiadaniem, które nie musi mieć przełożenia wprost na rzeczywistość. Proponowałem Ci (też z paskudnej ciekawości
) napisanie o marzeniach. Ot i wszystko!
Żyję wspomnieniami - to daje mi wiarę
@nienasycona - "I ja też..." tylko ja zwykle stawiałem się Dyrektorowi, gdy walczyłem o prawa uczniów... to były inne czasy, inna szkoła... ale tak samo cwani uczniowie... Nie podli, nie świnie ale cwani!!!
Żyję wspomnieniami - to daje mi wiarę
@nienasycona - ktoś w końcu pisać musi! Redakcja sprawdza "wierszówkę" i potem wszyscy z danej - zbyt "oszczędnej" publikacji - dostają po uszach. Szkoda mi było Autorki, więc dobiłem kilka linijek tekstu! A co do szkoły... Zgadzam się, że przerwy miały coś urokliwego w sobie. Jak "Ćwikła" pilnowała porządku na pierwszym piętrze (bo tam była dyrekcja i pokój nauczycielski) a grono wiedziało, że Ćwikła nikogo nie utemperuje, a więc podczas dyżuru owej pani dwie klasy (od trzeciej w górę) rozpędzały się z wrzaskiem z przeciwnych stron korytarza zderzając się specjalnie w bezpośredniej bliskości pilnującej nauczycielki... Na drugi dzień był apel i piętnowanie winnych... Bycie "wyróżnionym" na apelu przez kierownika szkoły (kazał się zwać "dyrektorem"
nobilitowało ucznia w oczach kolegów, oraz załatwiało rodzicowi "czułe spotkanie z dyrektorem".
Żyję wspomnieniami - to daje mi wiarę
Nie chcę wchodzić w dyskusje filozoficzne. Oducza mnie tego moja wspaniała sąsiadka będąca "już duża, ma lat pięć i pół". A spróbuj o tej połówce zapomnieć! Każdy człowiek ma swe wspomnienia. Dla jednego "dawno" to jest rok temu, dla drugiego pięć, dwadzieścia, a niekiedy i osiemdziesiąt lat! I każdy z tych ludzi czerpie jakieś doświadczenia, lub też odczuwa więź z osobami oraz sytuacjami ze swych wspomnień. Oprócz wspomnień mamy też marzenia. Znam nastolatki prawie pozbawione marzeń, jak również osoby "wiekowe" (bo przecież nie "stare"
wciąż marzące, planujące swe cele... Spróbuj @Ello napisać dłuższy niż dziesięć linijek tekst o marzeniach nastolatek mających całe życie przed sobą... Ta strona (i podobne do niej) dają nam wszystkim możliwość udostępniania innym tych dobrych emocji i planów, ale też wyrzucenia z siebie tych złych, gnębiących nas myśli i niepokojów... Życzę wielu sukcesów, a zatem i moc radości w nowym roku szkolnym, choć wiem, że szkoła często należy do tych nielubianych obowiązków...
O seksie słów kilka...
Cztery razy przerywano mi czytanie Twego felietonu Agnieszko, a jako, że to łobuzy służbowe i ja z nimi się umawiałem, więc byłem na musiku!
siostry, nie wiedząc zatem, że takie "wynalazki" skarżą, plują, drapią i wciąż chichoczą, nauczony zasad rycerskimi powiastkami z historii Polski, pozostawałem wciąż nieświadomym życia prawiczkiem. Na drogę prawdy sprowadziły mnie koleżanki w liceum ( w naszej klasie na trzydzieści parę dziewcząt było nas ośmiu chłopaków). Pokazały mi, o kolegach mówić nie będę, Jak rządzi KOBIETA i czego może żądać...
Każdy człowiek, w pewnym wieku, osiąga własną świadomość potrzeb seksualnych. Ten zbiór potrzeb, nakazów, zakazów wynika również z własnego doświadczenia, lecz głównie z rozmów z rodzicami, oraz z zaobserwowanych ich gestów, działań i rozmów... Moja Mama zawsze nam (synom) powtarzała: "Nigdy nie rób kobiecie, dziewczynie, koleżance tego, czego byś nie chciał, aby zrobiono twej siostrze!" Nie mając (teraz wiem, że "na szczęście"
Podsumowując: nauki Mamy, oraz szkolenia panny U. pokazały mi - jak myślę -optymalną drogę w cudownej krainie rozkoszy.
Dziękuję Nienasyconej za świetny tekst!
Medycyna
Nie wiem jak napisać, bo każde sformułowanie przychodzące mi na myśl napisali już poprzednicy. Napiszę więc tak: wspaniale się czyta ten tekst! Ma się wrażenie, że jest tak "miękki", że aż "nie męski", nieco drażni ten sposób traktowania Kobiety... Powolutku dochodzi jednak do łysego (i chyba zakutego) łba ogrom uczucia łączących tych dwoje (choć Agnieszka tego nie lubi, napiszę z premedytacją: "Tych Dwoje"
.
Bez Tytułu #1
@Nimfomanka - przeglądając (o ile by Ci się chciało) moje komentarze, winnaś zauważyć, że reaguję jak byk na czerwoną płachtę na króciutki tekst (prolog, wprowadzenie, czy też inny wynalazek) i chóralny "głos ludu" - piękne ACH, pisz dalej ACH, kiedy ciąg dalszy ACH... Tu ów chór był jednoosobowy (HarryKeoght), cenię go, więc zareagowałem jak na liczny chór. Być może HK zna ciąg dalszy i miał prawo tak zareagować, ja - biedny żuczek - oceniam tylko to co widzę.
Bez Tytułu #1
Hmmm... Na muzyce nie znam się - to raz. Uważam, że nawet przyjaciółka (nie będąca zawodową stręczycielką) odstawi/powierzy auto osoby bliskiej sobie w dobre ręce. Jeżeli zaś ów mechanik, to wynalazek Mary - to sama wie co jest grane. Zatem nie zanosi się na nic szczególnego... :P
Wyczekiwany Pierwszy Raz
Uwag jest cała masa! Błędy ortograficzne! Np "łóżko" przez "u" sądzę, że "drzwi" byłyby przez "ż", bo po sąsiedzku "aż" napisałeś "az". Połykanie liter nagminne, interpunkcja prawie nie istnieje, po kropce piszesz raz z dużej, a raz z małej litery. Chwalisz się rozmiarem przyrodzenia a piszesz "penisek", "jajeczka". Po kochance raczej się nie "chodzi" jeno pieści się te lub inne partie jej ciała... chociaż kto to wie jakie teraz są zwyczaje??
Bez gruntownej korekty tekst nie nadaje się - moim zdaniem - do publikacji.
Brutalny seks z duchownym.
Narratorka chciała, pleban też chciał, oknom było wszystko jedno... Teraz o swobodzie słowa: gwarantuje to nam Konstytucja, nawet Kościół z tym się zgadza, gdy głosi się miłe hierarchii myśli, więc czemu @Nienasycona ma być tego prawa pozbawiona? Czyżby biskupi przyjmowali aż tak maskujące nicki, aby nikt ich nie odkrył? Pisaninka mnie nie porwała, wybrany temat uchodzi za samograja, choć napisana jest nieźle.
Wymiana małżeńska 2
Dla mnie ciekawsze było pierwsze opowiadanie. Drugie w 80% to powtórka pierwszego z kosmetycznymi zmianami, być może jestem zbyt "od siekiery", aby zrozumieć cały ładunek emocjonalny zawarty w spijaniu "śmietanki" partnera z "muszelki" drugiej jego partnerki... Jako opowiadanie nie jest złe, lecz to pierwsze jest oryginalne...
Wymiana małżeńska
Chcącemu/chcącej nie dzieje się krzywda! Dorosły człowiek ma prawo i do sportów ekstremalnych i do seksu nie całkiem tradycyjnego. Opisane ładnie, barwnie z dobrym tempem akcji. Podoba mi się!