Nie chcąc podważać autorytetu Nienasyconej, ograniczę swe uwagi do jednego pytania: Czy język polski jest aż tak ubogi, że wszystko co jest milsze, sympatyczniejsze od normy musimy określać jako "strasznie miłe" itd. O zdrobnieniach (rączka) tylko napomykam, czekam na odważną, która "sprzęt"swego partnera nazwie "peniskiem", bo jak do tej pory wszystkie chłopy są obdarzone, że ho,ho,ho!
@nienasycona - słodkie są dyskusje z Tobą o Pani, ale nawet taki temat jak czyjś przesadny, czy nieprzesadny biust. Nigdy jednak nawet tak pasjonującej dyskusji nie przedłożę nad pieszczotę - powiedzmy trzcinką - Twych pośladków. Każdy ma swe priorytety!
@nienasycona jam jest rolnik małorolny i mało rozgarnięty. Szukałem w sieci, ot co znalazłem: [link nie pójdzie, wyjaśniano zasady na forum gazety]. Z tej nowomowy wynika moim zdaniem, że winno pisać się oddzielnie, bo "biust [bohaterki] nie {jest} specjalnie obfity. Wiem, że nie chodzi naszej Pani o czyjeś-tam cycki, lecz dąży do kontaktów cielesnych z naszymi zadkami. Osobiście z chęcią poszedłbym na handel wymienny w tej dziedzinie....
@nienasycona - dzięki za uwagi Twe Agnieszko! Teraz dostaje się bumagę z pieczęciami, że jest się którymś z dys- ... Ja zbierałem podwójne oceny: "treść bdb, ort: niedost." Co dziwne, więcej błędów robiłem w dyktandach z języka polskiego niż w obcych językach.
@LittleScarlet Jest wyraźnie napisane: "ciąg dalszy łatwy do przewidzenia; końcowych efektów nie jestem pewien; z ciekawością sprawdzę (w kolejnych odcinkach) jak bardzo pomyliłem się co do Autorki". Czyli: jak bardzo nie trafiłem z ;przewidywaną przeze mnie treścią.... Czy aż tak nie jasno piszę?
Napisane ładną polszczyzną, wydaje się, że ciąg dalszy łatwy do przewidzenia, choć końcowych efektów nie byłbym pewien. Reasumując: z ciekawością sprawdzę w drugim, ewentualnie trzecim - bo na tyle oceniam żywotność tej pisaninki - jak bardzo pomyliłem się co do Autorki.
Mam dla czytelników mych powiastek ciekawą wiadomość. Moderator (czy też jakieś konsylium moderatorów) ulitowało się nade mną i pomimo nie uzyskania przez tydzień dziesięciu tysięcy czytelników zaakceptował/ło tę powiastkę... I jak tu nie wierzyć w szczęście!?
Tekst króciutki, ale czuć atmosferę napięcia. Jedna uwaga: po wyłączeniu bezpieczników ciężko chyba zobaczyć świeżego siniaka na ramieniu i pierogi w zamrażarce... podrapania twarzy - można.
@Malolata1 - popadasz moja droga w megalomanię. Pisz co chcesz, bo i tak nie ma sposobu, aby Ci (czy też innym chcącym być "trendy" cokolwiek wytłumaczyć. Ot mając nieco więcej doświadczenia, chciałem się z Tobą nim podzielić... i to by było na tyle (jak mawiał pewien aktor).
@Malolata1 - wbrew pozorom dokładnie rozumiem co napisałaś. Rozumiem też do jakich wniosków prowadzi taka dyskusja... Tak czy inaczej pomagasz wpędzać się w dróżki bez powrotu osobom cierpiącym już (lub mającym skłonność) do depresji. Fakt wystąpienia takiej choroby u znajomych, (może pod Twym wpływem?) byłby z pewnością (mógłby być) dowodem na istnienie diabła... Wyciągnięcie zaś kogoś z depresji nie jest ani proste, ani łatwe, ani też miłe... i zwykle trzeba o tę osobę walczyć stale i wciąż.
Hmmm... Nie wiem, czy to modna poza małolatów, czy też bunt przeciw temu, że "bez pracy nie ma kołaczy!". Może to też być obrażenie się na cały świat, bo ktoś-tam (ponoć) ma lepiej, łatwiej... a przynajmniej tak można z oddali oceniać. Czy diabeł istnieje? Raczej nie, myśląc o przystojnym gościu z różkami w kędzierzawej czuprynie i z kozimi raciczkami zamiast stóp. Sami dla siebie jesteśmy zarówno dobrymi jak i złymi duchami, możemy liczyć też na pomoc innych ludzi, bo wielu z nich gotowa jest do pomocy bliźnim...
@nefer - dzięki Neferze, za miłe słowa. Nie staje mi wiedzy, aby napisać coś z naszej rodzimej historii: "Starą Baśń - bez cenzury", "Pieśń o pięknej Świętosławie i jej synach"... Bawię się zatem bajkami z czasów obecnych...
Moim zdaniem pierwsza część była bardziej "soczysta" - bardziej dopracowana, aby nie rzec "dopieszczona". Obecne opowiadanie jest jakby uboższe, ale też dobre.
Ładna polszczyzna, realna sytuacja (dzieci bocian przyniósł mamie na 17 i 18 - urodziny a mógł też wcześniej), ciekawość "świata" i "dążenie do wiedzy" jest u młodzieży bardzo silne.
@Hope3 - Nie sądzę. Lubię kpić z siebie, bo mało jest odważnych - jak na mój gust - i prawie nikt nie pokpiwa sobie ze mnie. A twórczość Kornela Makuszyńskiego tak dla przedszkolaków, jak i dla starszych dam i kawalerów jest mi bliska. Łapię się na tym, że chętnie bym prowadził taką narrację jak twórca np "Panny z mokrą głową". Ale gdzie mi do Mistrza!
Beata cz II
@nienasycona - a to dziwny przypadek!
Wyjazd nad morze. Nauka seksu. cz1
Nie chcąc podważać autorytetu Nienasyconej, ograniczę swe uwagi do jednego pytania: Czy język polski jest aż tak ubogi, że wszystko co jest milsze, sympatyczniejsze od normy musimy określać jako "strasznie miłe" itd. O zdrobnieniach (rączka) tylko napomykam, czekam na odważną, która "sprzęt"swego partnera nazwie "peniskiem", bo jak do tej pory wszystkie chłopy są obdarzone, że ho,ho,ho!
Beata cz II
@nienasycona - słodkie są dyskusje z Tobą o Pani, ale nawet taki temat jak czyjś przesadny, czy nieprzesadny biust. Nigdy jednak nawet tak pasjonującej dyskusji nie przedłożę nad pieszczotę - powiedzmy trzcinką - Twych pośladków. Każdy ma swe priorytety!
Beata cz II
@nienasycona jam jest rolnik małorolny i mało rozgarnięty. Szukałem w sieci, ot co znalazłem: [link nie pójdzie, wyjaśniano zasady na forum gazety].
Z tej nowomowy wynika moim zdaniem, że winno pisać się oddzielnie, bo "biust [bohaterki] nie {jest} specjalnie obfity. Wiem, że nie chodzi naszej Pani o czyjeś-tam cycki, lecz dąży do kontaktów cielesnych z naszymi zadkami. Osobiście z chęcią poszedłbym na handel wymienny w tej dziedzinie....
Konie cz. II
@nienasycona - poprawione, jeszcze jedna literówka również!
Konie cz. II
@nienasycona - dzięki za uwagi Twe Agnieszko! Teraz dostaje się bumagę z pieczęciami, że jest się którymś z dys- ... Ja zbierałem podwójne oceny: "treść bdb, ort: niedost." Co dziwne, więcej błędów robiłem w dyktandach z języka polskiego niż w obcych językach.
Niemiłość
@LittleScarlet
Niemiłość
@LittleScarlet Jest wyraźnie napisane: "ciąg dalszy łatwy do przewidzenia; końcowych efektów nie jestem pewien; z ciekawością sprawdzę (w kolejnych odcinkach) jak bardzo pomyliłem się co do Autorki". Czyli: jak bardzo nie trafiłem z ;przewidywaną przeze mnie treścią.... Czy aż tak nie jasno piszę?
Niemiłość
Napisane ładną polszczyzną, wydaje się, że ciąg dalszy łatwy do przewidzenia, choć końcowych efektów nie byłbym pewien. Reasumując: z ciekawością sprawdzę w drugim, ewentualnie trzecim - bo na tyle oceniam żywotność tej pisaninki - jak bardzo pomyliłem się co do Autorki.
Konie. I
Mam dla czytelników mych powiastek ciekawą wiadomość. Moderator (czy też jakieś konsylium moderatorów) ulitowało się nade mną i pomimo nie uzyskania przez tydzień dziesięciu tysięcy czytelników zaakceptował/ło tę powiastkę... I jak tu nie wierzyć w szczęście!?
Nie szukaj mnie
Tekst króciutki, ale czuć atmosferę napięcia. Jedna uwaga: po wyłączeniu bezpieczników ciężko chyba zobaczyć świeżego siniaka na ramieniu i pierogi w zamrażarce... podrapania twarzy - można.
Złudzenie~
@Malolata1 - popadasz moja droga w megalomanię. Pisz co chcesz, bo i tak nie ma sposobu, aby Ci (czy też innym chcącym być "trendy"
cokolwiek wytłumaczyć. Ot mając nieco więcej doświadczenia, chciałem się z Tobą nim podzielić... i to by było na tyle (jak mawiał pewien aktor).
Złudzenie~
@Malolata1 - wbrew pozorom dokładnie rozumiem co napisałaś. Rozumiem też do jakich wniosków prowadzi taka dyskusja... Tak czy inaczej pomagasz wpędzać się w dróżki bez powrotu osobom cierpiącym już (lub mającym skłonność) do depresji. Fakt wystąpienia takiej choroby u znajomych, (może pod Twym wpływem?) byłby z pewnością (mógłby być) dowodem na istnienie diabła... Wyciągnięcie zaś kogoś z depresji nie jest ani proste, ani łatwe, ani też miłe... i zwykle trzeba o tę osobę walczyć stale i wciąż.
Złudzenie~
Hmmm... Nie wiem, czy to modna poza małolatów, czy też bunt przeciw temu, że "bez pracy nie ma kołaczy!". Może to też być obrażenie się na cały świat, bo ktoś-tam (ponoć) ma lepiej, łatwiej... a przynajmniej tak można z oddali oceniać. Czy diabeł istnieje? Raczej nie, myśląc o przystojnym gościu z różkami w kędzierzawej czuprynie i z kozimi raciczkami zamiast stóp. Sami dla siebie jesteśmy zarówno dobrymi jak i złymi duchami, możemy liczyć też na pomoc innych ludzi, bo wielu z nich gotowa jest do pomocy bliźnim...
Konie. I
@nefer - dzięki Neferze, za miłe słowa. Nie staje mi wiedzy, aby napisać coś z naszej rodzimej historii: "Starą Baśń - bez cenzury", "Pieśń o pięknej Świętosławie i jej synach"... Bawię się zatem bajkami z czasów obecnych...
Love Story <3 część: 3
Hmmm... "Zakfalikowałam się do kandry i wyjeżdżam na obóz." - piękne, prawda!?
Wielkie lanie 2.
@chaaandelier piszę o moich odczuciach... To jest tak jak z gustami: każdy ponoć ma gust, ale nic z tego nie wynika!
Wielkie lanie 2.
Moim zdaniem pierwsza część była bardziej "soczysta" - bardziej dopracowana, aby nie rzec "dopieszczona". Obecne opowiadanie jest jakby uboższe, ale też dobre.
Magda i synowie
Ładna polszczyzna, realna sytuacja (dzieci bocian przyniósł mamie na 17 i 18 - urodziny a mógł też wcześniej), ciekawość "świata" i "dążenie do wiedzy" jest u młodzieży bardzo silne.
Pierwsze spotkanie z sunią II
@Hope3 - Nie sądzę. Lubię kpić z siebie, bo mało jest odważnych - jak na mój gust - i prawie nikt nie pokpiwa sobie ze mnie. A twórczość Kornela Makuszyńskiego tak dla przedszkolaków, jak i dla starszych dam i kawalerów jest mi bliska. Łapię się na tym, że chętnie bym prowadził taką narrację jak twórca np "Panny z mokrą głową". Ale gdzie mi do Mistrza!