Ramol

St z gdzieś u scyzoryków
ramol - to brzmi jednoznacznie, choć nie zawsze dumnie!
razem:   219 8
  • Ramol

    @nefer - WITAJ Druhu! Miałem chandrę i chciałem posłuchać piosenek z czasów Noego (lub nieco młodszych). Trafiłem na rozsierdzone wypowiedzi ukochanych współplemieńców... Świat jest okropny, nienawiść, zawiść, rozpasanie... żałuję, że nie jestem byczkiem Fernando i ma rola nie kończy się na wąchaniu kwiatków!!! Miłej podróży, wspaniałych wrażeń, dobrego papu... (coś na Was będzie w Kraju czekać!)

  • Ramol

    Cóż tu komentować? Kupczenie ciałem młodych ludzi wchodzących w swe najpiękniejsze lata, budzących idee... Zamiast pięknych celów trafiają na podłość świata... Dzięki Ci Neferze za kolejną prawdę o naszym świecie... Mam nadzieję, wręcz jestem pewien, że w Twych tekstach znajdziemy zarówno optymizm jak i - trudną i wymagającą poświęceń - drogę do naprawy Rzeczpospolitej... I to każdej wymagającej takiej naprawy!

  • Ramol

    Zaimponowałeś mi Neferze opisem pierwszego spotkania Markusa i Bereniki. Kolejność wymienienia młodych małżonków nie jest przypadkowa, gdyż Markus MUSIAŁ tam być, a jego małżonka dotarła tam WBREW ETYKIECIE. Sudrun  - co już  było pokazane w poprzednich komentarzach - "robi za" dobrego ducha vel Anioła Stróża młodego księcia. Judzące uwagi władczyni Siedmiu Bram są kolejnym dowodem na szkodliwość zawistnych staruch "na pokojach/salonach" tak w baśniach jak i realu. Kolejny raz zamiatam bruk mą "krakuską" przed Twymi stopami!

  • Ramol

    @violet  - Przepraszam, że ośmielam się wtrącić do rozmowy. :redface: Pamiętajmy, że różni ludzie są opętani różnymi żądzami: władza, bogactwo, pozycja społeczna, uroda, rzekoma mądrość (prawdziwa mądrość nie dopuści do rozmieniania jej na drobne), wszelakie inne talenty... Marcus jest prostolinijny, gdyby porozmawiał wcześniej z Sudrun, być może nie byłby aż tak boleśnie szczery w rozmowie ze swą teściową. Z matką też się z resztą młodzian nie patyczkował. Mój osobisty pogląd na tą sprzeczkę: kobiety mają prawo być piękne, my zaś winniśmy być podziwiani!  :P  :devil:  :lol2:

  • Ramol

    @nefer  - Picie piciem, a bicie biciem! Kija co prawda (jeszcze!) nie widać, ale wkrótce zobaczymy ślady ukąszeń tych owadów. Nefer kocha (chyba) wszystkie zwierzątka i pięknie opisuje działalność tych małych żarłoków!

  • Ramol

    Z braku czasu rzucę tylko jako ocenę zdanie: Kij ma dwa końce a i jego środkiem dobry fechmistrz potrafi narobić sporego bigosu!   Pozdrowienia dla Autora.

  • Ramol

    Po słowie "wędzidle" zamiast "ten" winno być "Staś". Przepraszam za błąd :O

  • Ramol

    Nie do końca rozumiem wahania i postępowanie Stasia i Zosi. Wiktoria wie czego chce: liczy na powrót dawnego kochanka i trzyma następcę-zastępcę na krótkim wędzidle. Ten zaś jest zapatrzony w atrakcyjną laskę (której mogą mu zazdrościć koledzy) ale podświadomie wciąż adoruje Zosię. Taki stan może trwać długo (nawet do brutalnego mordu). Zabójcą ma szansę być każde z trojga. To Ty jesteś autorem i twórcą owych bohaterów (a może dewiantów seksualnych) więc zwalanie odpowiedzialności na czytelników jest nieetyczne. Chciałbym w następnych odcinkach przeczytać o logicznie akceptowalnych zdarzeniach i móc ocenić kto jest "cacy" a kto "bee". Pozdrawiam.

  • Ramol

    Znów się przyczepię: wiesz czym różni się cyfra od liczby? Ja bym napisał: " to był najwspanialszy (upragniony) numer telefoniczny!". Czytalem z prawdziwą przyjemnością! :bravo:

  • Ramol

    Czytałem z przyjemnością, choć... Czemu takie trudności sprawia Wam m.in.  imię "Staś"? W pierwszym zdaniu, pierwsze słowo i ten cholerny "Stasiu" już siedzi!!! W tym miejscu winien być użyty wołacz, który brzmi "Staś"! Wybacz, że akurat Ciebie dopadłem z tymi przypadkami mylnie użytymi, ale w Polsce aż roi się od tak użytego wołacza na nagrobkach. "Ukochany syn Jasiu..." itp. Do pozostałego tekstu raczej nie można mieć krytycznych uwag. Pozdrawiam! :glaszcze:

  • Ramol

    @nefer - widzę czarne chmury nad Sudrun, może ów naszyjnik przekazuje rozmowy, myśli i obrazy noszącego toto ustrojstwo? Zięć ma być jedynie "dojną krową" (że tak tą funkcję delikatnie nazwę). Czy wybawcą może okazać się stary nauczyciel, czy też podszywająca się pod służącą  Anita? Wszystko wszak w rękach (i głowie) Autora!

  • Ramol

    Hmmm... -> to ocena księżnej. Brawo, lubię Twe opowiadania -> choć nadal to jeszcze z pewnością start!

  • Ramol

    Lady Berengaria jest niebezpieczna dla tak młodego chłopaka jak jej zięć. Demon musiałby być demonem, aby nie dość, że sam się osłonić będzie w stanie, to jeszcze osłoni sir Marcusa  - no i Sudrun...Obawiam się o los gwardzistki, Marcusa osłania (chyba) pochodzenie i - być może - świeżo poślubiona dziewczyna, no i o konia - on będzie zawsze wymieniany jako przyczyna niesubordynacji księcia... A może wszystko będzie zupełnie inaczej??? Podziwiam Autora za umiejętność gmatwania historii!

  • Ramol

    Brawo Mistrzu! Zawsze twierdziłem, że wszelakie teściowe są najgorszym wynalazkiem społeczeństwa! :blackeye:  :ciuch:

  • Ramol

    Dlaczego "nasza", "nasz" itd piszesz z wielkiej litery? Postaraj się o bardziej wymagające źródła wiadomości o seksie... Pozdrawiam.

  • Ramol

    @violet ja tylko udaję tępaka (przynajmniej tak mi się zdaje) i miło mi, że zauważyłaś mą skromną osobę...

  • Ramol

    Czyta się świetnie. Opowieść jest w stanie startu i wzmacniania się. Wciąż zastanawiam się co można jeszcze skomplikować, aby później było co "wycinać".  Nie mogę zgodzić się z Violet, że Nefer ma nieczułe serce. Inna jest dzisiaj ocena postępków (i różna w różnych cywilizacjach),  postawienie bohatera w wyimaginowanej sytuacji pozwala na swobodniejsze wyjaśnienie wszelkich rozterek moralnych. Nie wiem jeszcze co Autor chce nam pokazać, przed jakim problemem postawić czytelników,. ale wierzę, że nie będzie nam łatwo zdecydować jednoznacznie jak cykl powieści winien się zakończyć. Lubię próbować rozwiązywać stawiane przez Autora pytania. Brawo Zbyszko!

  • Ramol

    Doczytałem do końca, nie powiem, że sprawiało mi to przykrość, ale wymagało kilkukrotnego powracania o kilkanaście wersetów. Dwie dziewczyny zajęły się chłopakiem i trzeba było się na coś zdecydować: albo nie opisywać dokładnie co i której zawdzięcza (chyba lepsza opcja), albo też opisywać wszystko dokładnie  i stworzyć wówczas księgę grubaśną, że hej! Literówek sporo! Nie wierz bezkrytycznie korektorowi tekstu z komputera. Głupia maszyna nie rozróżni czy w danym zdaniu winno być "dziewczynom" (dziewczynom było chłodno), czy też "dziewczyną" (Aga była moją dziewczyną). Tu już musisz liczyć na "korektora-ludzia"  :P

  • Ramol

    A ja biedny nie potrafię dalej niż do dwóch liczyć!  :sad2:  I co ja mam zrobić? Ciekawie się rozwija akcja. Już się bałem, że odzyskanie mocy od dziewczyny "z ludu" wiązać się może z mrożącymi krew w żyłach praktykami. Na szczęście Autor zręcznie poprowadził akcję oszczędzając sympatyczną Nadię... Mistrzu - świetne opowiadanie, wspaniały opis sceny erotycznej tak skonstruowanej, że otwiera wiele możliwych zwrotów akcji. To po prostu kolejny świetny tekst Nefera!  :jupi:

  • Ramol

    @Tarzanboy - jak mawia się za Odrą: Ćwiczenie czyni (tworzy) mistrza. Sympatyczny/miła korektor/ka to skarb nad skarbami!