Od października 2017 zdobył 1 095 punktów, napisał 33 postów na forum, a jego profil odwiedzono 66 031 razy.
Iks jak to iks - jedna wielka niewiadoma. Gdzieś, ktoś słyszał, że to erotoman - gawędziarz, grafoman od siedmiu boleści i brzydal. Nie warto jednak wierzyć plotkom, choć w niektórych kryje się ziarno prawdy.
@emeryt Dziękuję bardzo za świąteczne życzenia i Tobie również życzę udanych świąt. Spokojnych, ciepłych i zdrowych. Natomiast z noworocznymi życzeniami się wstrzymam. ponieważ licz, że jeszcze w tym roku oddam do czytania kolejną część i będzie okazja ku temu. Co do przesłodzenia, trudno będzie to osiągnąć bo sacharynę w postaci pochwał przyjmuję w ilościach nieprawdopodobnych i nic mi nie jest. no może trochę się nad ziemią lekko unoszę, ale kto by zwracał uwagę na drobiazgi. Co do częstotliwości ukazywania się części mogę tylko rzec - chciałbym, ale nie daję rady. Do tego jestem w momencie zmian zawodowych i obawiam się, ze pociągnie to za sobą taką przypadłości, że będę go miał jeszcze mniej. Ale nie ma co martwić się na zapas. Pożyjemy, zobaczymy. Pozdrawiam. X.
@QaaS Bardzo dziękuję. Idą święta a to czas cudów, być może Mikołaj przyniesie mi trochę więcej czasu, a wtedy szybciej pojawi się następna część. Pozdrawiam. X.
@fan Pochwały są jak miód na moje autorskie serce, ale myślę sobie, że jest to sporo równie dobrych lub lepszych tekstów. Co do celu głównego bohatera - rzeczywiście został osiągnięty, ale pojawią się jeszcze pewne problemy, z którymi Michał będzie się mierzył. Przy okazji postaram się jakoś sensownie domknąć historię .Seria jeszcze chwilę potrwa, ale chciałbym ją mieć za sobą i zacząć coś nowego. Tylko ten cholerny brak czasu. Pozdrawiam.X
Witam wszystkich. Wiem, że długo czekaliście na tą część. Niemniej jednak jest. I choć nie mogę obiecać, że kolejna będzie szybko czy szybciej, ale dziękuję, że jesteście, że czytacie i mam nadzieję, że szczerze Wam się - przynajmniej niektórym - podoba ta pisanina. Pozdrawiam. X.
Upraszam Was silnie moi drodzy Czytelnicy o jeszcze trochę cierpliwości. Uwierzcie mi, że naprawdę sporo mi się dzieje w realu i staram się jak mogę, ale życie rządzi się swoimi prawami. Mało tego, moje zmiany życiowe wyglądają tak, że będę miał coraz mniej czasu na pisanie. Chciałem domknąć historię Michała w tym roku, ale obawiam się, że to stało się niemożliwie. Co do części nr. 23 powinna się pojawić pod koniec tygodnia, a już na pewno na początku przyszłego. Pozdrawiam. Kto czuję się pokrzywdzony, to dodatkowo przepraszam. X.
Wiadomo, że w Twoich tekstach nie chodzi o realizm. Więc, mając go w głębokim poważaniu, trzeba przyjąć, że jest dobrze i stylowo. Dokładniej chodzi o Twój konkretny styl czyli lekko, z przymrużeniem oka i całkiem przy tym dosadnie. Łapka w górę jak najbardziej. Pozdrawiam. X. P.S. Zerknij droga Autorko do wiadomości.
Witam. Wiem, że czekacie i staram się pozyskiwać czas gdzie tylko mogę, ale niestety nie jestem czarodziejem. Też brakuje mi tego, bym mógł spokojnie poświęcić więcej czasu na pisanie, ale zwyczajnie pożera mi go codzienna gonitwa. Nie chcę, by był to termin stuprocentowy, ale w przyszłym tygodniu powinna się pojawić następna część. Pozdrawiam. X.
@BlackCrowe Nie traktuję Twoich słów jako zarzutu, ale jako wskazówkę. Być może zbyt długo zajmuję się już Michałem? Niemniej jednak historia musi mieć koniec. Różne wątki trzeba dopiąć., Zanim to nastąpi coś się jeszcze wydarzy. Czasem po prostu trafiają się w seriach mniej efektowne części, potrzebne do rozwinięcia akcji lub wynikające ze słabszej formy autora. Mam nadzieję, że jeśli tą tak odnierasz to następne wynagrodzą Ci ten zawód.
Witam. Wiem, że czekaliście dłużej niż byście chcieli moi drodzy Czytelnicy, ale nigdy nie ukrywałem, że regularne pisanie pod określony termin to nie dla mnie. Po pierwsze nie lubię tego. Pośpiech źle wpływa na moją pisaninę. Po drugie mam sporo prywatnych, domowych obowiązków, które zabierają mi czas potrzebny do skupienia się nad klawiaturą. Są jednak ważniejsze i to one mają priorytet. Uwierzcie mi jednak, że zamieszczam kolejne części najszybciej jak tylko mogę, poświęcając często coś ważnego dla pisania. Tyle słowem usprawiedliwienia dla Waszego oczekiwania. Oddaję kolejną cześć przygód Michała do Waszej czytelniczej dyspozycji. Na ile to możliwe, życzę przyjemnej, a przynajmniej nie przysparzającej cierpienia lektury. Pozdrawiam. X.
@Anonimm No cóż, tekst nieco wyewoluował i oprócz początkowego mocnego nastawienia na erotyka pojawiło się więcej fabuły. Chcąc bawić się w opisywanie każdej "rundy" miłosnych zmagań Michała, czekało by Was Czytelników, a także mnie jako Autora jeszcze 1246 odcinków. Sorry, ale "Klanu" z tego nie chcę zrobić. Historia powoli zmierza do końca, potrzebuję wyjaśnić i dopiąć ją w miarę logicznie i przystępnie. Staram się przy tym nie zapominać o erotycznych barwach jak mogę. Mam nadzieję, że nie zrażę Cię kolejnymi odsłonami jeszcze bardziej. Pozdrawiam.
Witam i dziękuje wszystkim za czytanie i komentowanie. Anonimie - myślę sobie, że kilka słów wyjaśnienia na pewno Ci się przyda. Historia Michała ma określoną konwencję i jej się trzymam, choć przyznaję, że opisy seksu są może mniej okazałe. Nie pierwszy raz uczciwie stwierdzam, że tekst nieco wypączkował i stał się lekką wariacją na temat tego czym miał być z początku. Jednak pilnuję tego, że przynajmniej jeden moment w każdej części jest, bo takie jest założenie. Jeśli jakość i okazałość scen pikantnych jest dla Ciebie niezadowalająca to sorry, ale to się raczej nie zmieni. Co do ilości partnerek i ich braku, jak twierdzisz, nie martw się wszystko będzie domknięte i wyjaśnione. Pozdrawiam. X.
@Starzec Nie krytykuję, tylko rad udzielam, mój panie., bo też koleżanka chyba debiut zaliczyła. Poza tym nie chodziło mi ortografię czy inne gramatyczne wygibasy, a bardziej o to, że momentami przeszkadzały mi pisanie tuż po myślniku, bez przerwy i ogólnie trochę zabałaganiony układ tekstu. Może nie napisałem tego wprost, bo też nie przepadam, za wytykaniem błędów. Dla mnie najistotniejsze jest to czy tekst mnie zaciekawia i chyba stąd ten pomysł, żeby zwrócić uwagę, bo spodobał mi się pomysł Autorki. Miałem niedosyt, że tak mało jest tego tekstu, choć fabularnie można było to rozwinąć. Użyłem nawet formy "ewentualne błędy". Mało tego sam przyznałem się do niecierpliwości, która często sprawia, że nie wyłapuję wszystkich błędów i czasem coś palnę. Zdania, które tu przytaczasz nie kojarzę, a jeśli takie napisałem to jest ono bez sensu, pomijając imiesłowy i co tam jeszcze byś nie wynalazł. Ciekawe, że wyłuskałeś mój komentarz, żeby mi tymże imiesłowem po oczach przywalić, choć - moim skromnym zdaniem - wcale te kilka linijek tekstu nie było takie krytyczne wobec Autorki. Gratuluję, że ci się chciało, ale jeśli Twój login jest wiążący, to rozumiem, że jako człowiek doświadczony i odpowiednio wychowany wziąłeś przedstawicielkę płci piękniejszej w obronę, Postawa godna podziwu. Pozdrawiam. X.
Odniosłem to samo wrażenie, co moja szanowna przedmówczyni. Ta historia to świetny zaczyn na coś fajnego. Dopieszczając tekst, rozbudowując go i stawiając poziomkę (a co, zawsze musi być wisienka?) na torcie byłby świetny debiut. Tak jest tylko dobrze. Sugeruję też przejrzenie tekstu po skończeniu, przeczytaniu go, nawet kilka razy w celu wyłapania literówek, ewentualnych błędów. Naprawdę pomaga. Wiem, bo sam mam problem z wyłapywaniem baboli. Niemniej ciekawy jestem Twoich dalszych prób, jeśli zamierzasz takie podjąć. Pozdrawiam. X.
Dziękuję wszystkim za miłe słowa. Tym bardziej, że mam świadomość, gdzie moje miejsce i jaki to tekst. Ale komplement jest komplement, dobrze robi na pory, zmarszczki i te inne paskudztwa. Przecież dobre samopoczucie potrafi zdziałać cuda. @BlackCrowe: Miliona odsłon nie będzie, nawet do czterdziechy nie dociągnę, ale historia musi się zakończyć, więc pcham ją do przodu. Uwierz mi, że kłębi mi się po głowie dziesiątki pomysłów i chciałbym już je zacząć. Niecierpliwość to mój główny grzech, gdy piszę. Pozdrawiam. X
Dziękuję za pierwszy - jakże przyjemny - komentarz. Przy okazji witam po przerwie Czytelników i życzę miłej lektury. Mam nadzieję, że jubileuszowa (XX) część perypetii Michała dostarczy odpowiedniej dawki rozrywki. Od dwóch odcinków historia jest dojrzała i nie ukrywam, że chętnie bym Michała już zostawił, dla nowych plączących się po łbie bohaterów, ale chłopak musi jeszcze trochę przeżyć. A ja mu to napisać. Na koniec - ogłoszenia parafialne; kolejne części powinny się ukazywać w mniejszych odstępach czasowych. Pozdrawiam. X.
Witam serdecznie, Oddaję pod Wasz czytelniczy osąd kolejną część przygód Michała. Mam nadzieję, że sprosta wyzwaniu. Jednocześnie chciałbym uprzedzić Was moi drodzy, że lada moment wyjeżdżam na wytęskniony urlop, gdzie kontakt z komputerem będę miał zerowy lub sporadyczny. Do tego w sierpniu może być również ciężko z czasem, tak więc, następna część może pojawić się dopiero pod koniec wakacji lub nawet we wrześniu. Aczkolwiek postaram się nagiąć czasoprzestrzeń. Bez obiecanek jednak. Pozdrawiam. X.
No i właśnie dlatego nie chcę niczego obiecywać. Zaszalałem, a trafił się niespodziewany wyjazd. Przepraszam, ale tekst pojawi się dopiero w przyszłym tygodniu.
Dziękuję za słowa uznania, po raz któryś z kolei. Zaprawdę, zaprawdę powiadam Wam - nie zasługuję na nie. Niemniej jednak piszcie, bo to niezwykle przyjemne i dobrze mi robi na moją niską samoocenę. P.S. (Szeptem) Chciałbym Was poinformować, że niejaki Iks obija się straszliwie, ale prace nad kolejną częścią są mocno zaawansowane. Jeśli nic się nie wydarzy w tym tygodniu (pod koniec) powinna się pojawić. Życzliwy. Pozdrawiam wszystkich. X.
Bardzo, ale to bardzo dziękuję wszystkim Czytelnikom, za pozytywny odbiór historii Michała. Jeszcze mocniej komentującym. Nawet te kilka słów miło robi Autorowi. Szczerze - ale naprawdę szczerze - nie spodziewałem się tego. Historia miała być prosta, nie skomplikowana i o wiele krótsza. Jak widać, życie i muzy drwią z nas totalnie. Tekst urósł i zaczął być inną formą życia niż mu zaplanowałem. Jak by nie było, jeszcze raz bardzo dziękuję i obiecuję pilnować weny. Co do terminów - żadnych deklaracji, bo nie chcę rozczarowań wśród Czytelników. Na pewno najszybciej jak pozwoli życie, obowiązki i rodzina. Pozdrawiam wszystkich mocno. X.
Przypadek Michała cz.XXIII
@BlackCrowe Nawzajem wszystkiego dobrego na święta życzę. I cóż mogę więcej rzec... nie macie pojęcia jak mi jest miło. Bardzo dziękuję.
Przypadek Michała cz.XXIII
@emeryt Dziękuję bardzo za świąteczne życzenia i Tobie również życzę udanych świąt. Spokojnych, ciepłych i zdrowych. Natomiast z noworocznymi życzeniami się wstrzymam. ponieważ licz, że jeszcze w tym roku oddam do czytania kolejną część i będzie okazja ku temu. Co do przesłodzenia, trudno będzie to osiągnąć bo sacharynę w postaci pochwał przyjmuję w ilościach nieprawdopodobnych i nic mi nie jest. no może trochę się nad ziemią lekko unoszę, ale kto by zwracał uwagę na drobiazgi. Co do częstotliwości ukazywania się części mogę tylko rzec - chciałbym, ale nie daję rady. Do tego jestem w momencie zmian zawodowych i obawiam się, ze pociągnie to za sobą taką przypadłości, że będę go miał jeszcze mniej. Ale nie ma co martwić się na zapas. Pożyjemy, zobaczymy. Pozdrawiam. X.
Przypadek Michała cz.XXIII
@QaaS Bardzo dziękuję. Idą święta a to czas cudów, być może Mikołaj przyniesie mi trochę więcej czasu, a wtedy szybciej pojawi się następna część. Pozdrawiam. X.
Przypadek Michała cz.XXIII
@fan Pochwały są jak miód na moje autorskie serce, ale myślę sobie, że jest to sporo równie dobrych lub lepszych tekstów. Co do celu głównego bohatera - rzeczywiście został osiągnięty, ale pojawią się jeszcze pewne problemy, z którymi Michał będzie się mierzył. Przy okazji postaram się jakoś sensownie domknąć historię .Seria jeszcze chwilę potrwa, ale chciałbym ją mieć za sobą i zacząć coś nowego. Tylko ten cholerny brak czasu. Pozdrawiam.X
Przypadek Michała cz.XXIII
Witam wszystkich.
Wiem, że długo czekaliście na tą część. Niemniej jednak jest. I choć nie mogę obiecać, że kolejna będzie szybko czy szybciej, ale dziękuję, że jesteście, że czytacie i mam nadzieję, że szczerze Wam się - przynajmniej niektórym - podoba ta pisanina. Pozdrawiam. X.
Przypadek Michała cz.XXII
Upraszam Was silnie moi drodzy Czytelnicy o jeszcze trochę cierpliwości. Uwierzcie mi, że naprawdę sporo mi się dzieje w realu i staram się jak mogę, ale życie rządzi się swoimi prawami. Mało tego, moje zmiany życiowe wyglądają tak, że będę miał coraz mniej czasu na pisanie. Chciałem domknąć historię Michała w tym roku, ale obawiam się, że to stało się niemożliwie. Co do części nr. 23 powinna się pojawić pod koniec tygodnia, a już na pewno na początku przyszłego. Pozdrawiam. Kto czuję się pokrzywdzony, to dodatkowo przepraszam. X.
Remont cz 2
Wiadomo, że w Twoich tekstach nie chodzi o realizm. Więc, mając go w głębokim poważaniu, trzeba przyjąć, że jest dobrze i stylowo. Dokładniej chodzi o Twój konkretny styl czyli lekko, z przymrużeniem oka i całkiem przy tym dosadnie. Łapka w górę jak najbardziej.
Pozdrawiam. X.
P.S. Zerknij droga Autorko do wiadomości.
Przypadek Michała cz.XXII
Witam. Wiem, że czekacie i staram się pozyskiwać czas gdzie tylko mogę, ale niestety nie jestem czarodziejem. Też brakuje mi tego, bym mógł spokojnie poświęcić więcej czasu na pisanie, ale zwyczajnie pożera mi go codzienna gonitwa. Nie chcę, by był to termin stuprocentowy, ale w przyszłym tygodniu powinna się pojawić następna część.
Pozdrawiam. X.
Przypadek Michała cz.XXII
@BlackCrowe Nie traktuję Twoich słów jako zarzutu, ale jako wskazówkę. Być może zbyt długo zajmuję się już Michałem? Niemniej jednak historia musi mieć koniec. Różne wątki trzeba dopiąć., Zanim to nastąpi coś się jeszcze wydarzy. Czasem po prostu trafiają się w seriach mniej efektowne części, potrzebne do rozwinięcia akcji lub wynikające ze słabszej formy autora. Mam nadzieję, że jeśli tą tak odnierasz to następne wynagrodzą Ci ten zawód.
Przypadek Michała cz.XXII
Witam. Wiem, że czekaliście dłużej niż byście chcieli moi drodzy Czytelnicy, ale nigdy nie ukrywałem, że regularne pisanie pod określony termin to nie dla mnie. Po pierwsze nie lubię tego. Pośpiech źle wpływa na moją pisaninę. Po drugie mam sporo prywatnych, domowych obowiązków, które zabierają mi czas potrzebny do skupienia się nad klawiaturą. Są jednak ważniejsze i to one mają priorytet. Uwierzcie mi jednak, że zamieszczam kolejne części najszybciej jak tylko mogę, poświęcając często coś ważnego dla pisania. Tyle słowem usprawiedliwienia dla Waszego oczekiwania. Oddaję kolejną cześć przygód Michała do Waszej czytelniczej dyspozycji. Na ile to możliwe, życzę przyjemnej, a przynajmniej nie przysparzającej cierpienia lektury. Pozdrawiam. X.
Przypadek Michała cz.XXI
@Anonimm No cóż, tekst nieco wyewoluował i oprócz początkowego mocnego nastawienia na erotyka pojawiło się więcej fabuły. Chcąc bawić się w opisywanie każdej "rundy" miłosnych zmagań Michała, czekało by Was Czytelników, a także mnie jako Autora jeszcze 1246 odcinków. Sorry, ale "Klanu" z tego nie chcę zrobić. Historia powoli zmierza do końca, potrzebuję wyjaśnić i dopiąć ją w miarę logicznie i przystępnie. Staram się przy tym nie zapominać o erotycznych barwach jak mogę. Mam nadzieję, że nie zrażę Cię kolejnymi odsłonami jeszcze bardziej. Pozdrawiam.
Przypadek Michała cz.XXI
Witam i dziękuje wszystkim za czytanie i komentowanie.
Anonimie - myślę sobie, że kilka słów wyjaśnienia na pewno Ci się przyda. Historia Michała ma określoną konwencję i jej się trzymam, choć przyznaję, że opisy seksu są może mniej okazałe. Nie pierwszy raz uczciwie stwierdzam, że tekst nieco wypączkował i stał się lekką wariacją na temat tego czym miał być z początku. Jednak pilnuję tego, że przynajmniej jeden moment w każdej części jest, bo takie jest założenie. Jeśli jakość i okazałość scen pikantnych jest dla Ciebie niezadowalająca to sorry, ale to się raczej nie zmieni. Co do ilości partnerek i ich braku, jak twierdzisz, nie martw się wszystko będzie domknięte i wyjaśnione. Pozdrawiam. X.
Zlecenie
@Starzec Nie krytykuję, tylko rad udzielam, mój panie., bo też koleżanka chyba debiut zaliczyła. Poza tym nie chodziło mi ortografię czy inne gramatyczne wygibasy, a bardziej o to, że momentami przeszkadzały mi pisanie tuż po myślniku, bez przerwy i ogólnie trochę zabałaganiony układ tekstu. Może nie napisałem tego wprost, bo też nie przepadam, za wytykaniem błędów. Dla mnie najistotniejsze jest to czy tekst mnie zaciekawia i chyba stąd ten pomysł, żeby zwrócić uwagę, bo spodobał mi się pomysł Autorki. Miałem niedosyt, że tak mało jest tego tekstu, choć fabularnie można było to rozwinąć. Użyłem nawet formy "ewentualne błędy". Mało tego sam przyznałem się do niecierpliwości, która często sprawia, że nie wyłapuję wszystkich błędów i czasem coś palnę. Zdania, które tu przytaczasz nie kojarzę, a jeśli takie napisałem to jest ono bez sensu, pomijając imiesłowy i co tam jeszcze byś nie wynalazł. Ciekawe, że wyłuskałeś mój komentarz, żeby mi tymże imiesłowem po oczach przywalić, choć - moim skromnym zdaniem - wcale te kilka linijek tekstu nie było takie krytyczne wobec Autorki. Gratuluję, że ci się chciało, ale jeśli Twój login jest wiążący, to rozumiem, że jako człowiek doświadczony i odpowiednio wychowany wziąłeś przedstawicielkę płci piękniejszej w obronę, Postawa godna podziwu. Pozdrawiam. X.
Zlecenie
Odniosłem to samo wrażenie, co moja szanowna przedmówczyni. Ta historia to świetny zaczyn na coś fajnego. Dopieszczając tekst, rozbudowując go i stawiając poziomkę (a co, zawsze musi być wisienka?) na torcie byłby świetny debiut. Tak jest tylko dobrze. Sugeruję też przejrzenie tekstu po skończeniu, przeczytaniu go, nawet kilka razy w celu wyłapania literówek, ewentualnych błędów. Naprawdę pomaga. Wiem, bo sam mam problem z wyłapywaniem baboli. Niemniej ciekawy jestem Twoich dalszych prób, jeśli zamierzasz takie podjąć. Pozdrawiam. X.
Przypadek Michała cz.XX
Dziękuję wszystkim za miłe słowa. Tym bardziej, że mam świadomość, gdzie moje miejsce i jaki to tekst. Ale komplement jest komplement, dobrze robi na pory, zmarszczki i te inne paskudztwa. Przecież dobre samopoczucie potrafi zdziałać cuda.
@BlackCrowe: Miliona odsłon nie będzie, nawet do czterdziechy nie dociągnę, ale historia musi się zakończyć, więc pcham ją do przodu. Uwierz mi, że kłębi mi się po głowie dziesiątki pomysłów i chciałbym już je zacząć. Niecierpliwość to mój główny grzech, gdy piszę.
Pozdrawiam. X
Przypadek Michała cz.XX
Dziękuję za pierwszy - jakże przyjemny - komentarz.
Przy okazji witam po przerwie Czytelników i życzę miłej lektury. Mam nadzieję, że jubileuszowa (XX) część perypetii Michała dostarczy odpowiedniej dawki rozrywki. Od dwóch odcinków historia jest dojrzała i nie ukrywam, że chętnie bym Michała już zostawił, dla nowych plączących się po łbie bohaterów, ale chłopak musi jeszcze trochę przeżyć. A ja mu to napisać. Na koniec - ogłoszenia parafialne; kolejne części powinny się ukazywać w mniejszych odstępach czasowych.
Pozdrawiam. X.
Przypadek Michała cz.XIX
Witam serdecznie,
Oddaję pod Wasz czytelniczy osąd kolejną część przygód Michała. Mam nadzieję, że sprosta wyzwaniu. Jednocześnie chciałbym uprzedzić Was moi drodzy, że lada moment wyjeżdżam na wytęskniony urlop, gdzie kontakt z komputerem będę miał zerowy lub sporadyczny. Do tego w sierpniu może być również ciężko z czasem, tak więc, następna część może pojawić się dopiero pod koniec wakacji lub nawet we wrześniu. Aczkolwiek postaram się nagiąć czasoprzestrzeń. Bez obiecanek jednak.
Pozdrawiam. X.
Przypadek Michała cz.XVIII
No i właśnie dlatego nie chcę niczego obiecywać. Zaszalałem, a trafił się niespodziewany wyjazd. Przepraszam, ale tekst pojawi się dopiero w przyszłym tygodniu.
Przypadek Michała cz.XVIII
Dziękuję za słowa uznania, po raz któryś z kolei. Zaprawdę, zaprawdę powiadam Wam - nie zasługuję na nie. Niemniej jednak piszcie, bo to niezwykle przyjemne i dobrze mi robi na moją niską samoocenę.
P.S. (Szeptem) Chciałbym Was poinformować, że niejaki Iks obija się straszliwie, ale prace nad kolejną częścią są mocno zaawansowane. Jeśli nic się nie wydarzy w tym tygodniu (pod koniec) powinna się pojawić. Życzliwy.
Pozdrawiam wszystkich. X.
Przypadek Michała cz.XVIII
Bardzo, ale to bardzo dziękuję wszystkim Czytelnikom, za pozytywny odbiór historii Michała. Jeszcze mocniej komentującym. Nawet te kilka słów miło robi Autorowi. Szczerze - ale naprawdę szczerze - nie spodziewałem się tego. Historia miała być prosta, nie skomplikowana i o wiele krótsza. Jak widać, życie i muzy drwią z nas totalnie. Tekst urósł i zaczął być inną formą życia niż mu zaplanowałem. Jak by nie było, jeszcze raz bardzo dziękuję i obiecuję pilnować weny. Co do terminów - żadnych deklaracji, bo nie chcę rozczarowań wśród Czytelników. Na pewno najszybciej jak pozwoli życie, obowiązki i rodzina. Pozdrawiam wszystkich mocno. X.