Od października 2017 zdobył 1 095 punktów, napisał 33 postów na forum, a jego profil odwiedzono 66 032 razy.
Iks jak to iks - jedna wielka niewiadoma. Gdzieś, ktoś słyszał, że to erotoman - gawędziarz, grafoman od siedmiu boleści i brzydal. Nie warto jednak wierzyć plotkom, choć w niektórych kryje się ziarno prawdy.
@Niktważny Trochę tak (odpowiedź jest w niżej). Co do czegoś nowego. Tak, tak, tak!!! Moja chęć pisania oraz Wasze Czytelnicze komplementy pchają mnie do nowych wyzwań. Pomysłów mam na kilka opowiadań. Potrzebuję tylko 6 w totka, żebym nie musiał pracować.Mielibyście odcinki co chwila. Pozdrawiam X
@emeryt Dziękuję za dobre słowo. Niezwykle to miłe i budujące. Co do postanowienia Michała - cóż, wiem że się droczę z Czytelnikiem, ale to z sympatii - na dwoje babka wróżyła, a nawet na troje, bo jest możliwość pośrednia. Co do dalszych losów jurnego maturzysty - powiem szczerze, że tu niewiele mam już do wymyślania. Tak, jak wcześniej opowiadanie ewoluowało, tak teraz przyszła pora, że zmierzam twardo do finału z rozpisanymi już rolami. Zostało tylko pisanie tak, by tego nie zepsuć, wymyślania już nie będzie. Oczywiście dla Was, moi drodzy Czytelnicy dalsze perypetie są tajemnicą, ale w tym chyba cały urok. By je odkrywać i poznawać je po kolei. Niemniej jednak wyrok na scenariusz zapadł wydany przez Autora i to nieodwołalnie. Przydałaby się tylko dodatkowa wolna doba w tygodniu, bo największą tajemnicą jest kiedy pojawi się cześć, na której końcu będzie napis "koniec", a nie "c.d.n.". Pozdrawiam. X
Zgodnie z zapowiedzią. Ten tydzień. Ta część. Voila! Gorączka to czasem dobra rzecz. Pojawiła się wczoraj niespodziewanie po południu, więc dziś od rana walczyłem z ostatnimi akapitami i szlifami. Jak zwykle zapraszam i liczę, że tempo pisania nie wpłynęło na moją formę pisarczyka. Pozdrawiam wszystkich. X.
Witam Was drodzy Czytelnicy. Z przykrością (uwierzcie, że naprawdę tak jest), ale szczerze przyznaję, ze taka teraz będzie częstotliwość ukazywania się kolejnych części. Mnie też to nie leży, bo długi przerwy między pisaniem wybijają mnie z rytmu. Niestety, życie jest życie. Priorytet i tyle. Dlatego staram się Was od pewnego czasu oswajać z sytuacją. Na koniec jest jednak dobry news. Następna część jeszcze w tym tygodniu. Poważnie. Pozdrawiam, życząc cierpliwości, bo jeśli czekacie na kolejne przygody Michała, to musicie się w nią uzbroić. Jeszcze raz, trzymajcie się.
Kolejna część jak najbardziej się pojawi. Jednakże - o czym wspominałem w postach pod tekstem - może się pojawić w bliżej nieokreślonym czasie. Sprawiły to życiowe zmiany. Staram się pisać kiedy mogę, ale na ten moment mam 1/3 tekstu. Pozdrawiam i proszę o cierpliwość.
Lubię, gdy coś się okazuje... Okazuje się, że mogę jako pierwszy skomentować ten tekst.0 Okazuje się, że Victor to niekoniecznie grzeczny, zagubiony chłopczyk. Okazuje się, że Jonathana to nie zniechęca. Okazuje się, że wielu profesorków z amerykańskich uczelni to wyrachowane, wyniosłe dupki z oryginalnymi nazwiskami. Okazuje się, że Jonathan nie jest, aż tak opanowany jak wskazywałyby rozmowy z Victorem. Okazuje się, że komendant policji wciąż potrafi przywalić. Okazuje się, że seria wciąż trzyma w napięciu i zapowiada się naprawdę ciekawie. Okazuje się, że nie bez powodu wiele osób zachwyca się talentem Autorki. Okazuje się, że ręce bolą od braw. Co jeszcze się okaże za Twoją przyczyną, Somebody?
@pioren Czy nie zawiodę...? Cóż, staram się jak mogę. @ CzXXIV Pracuję silnie nad tym, żeby Czytelnicy nie musieli czekać tyle, co poprzednim razem. Pozdrawiam. X.
Zniknięcie Victora to doskonałe rozwiązanie fabularne. Nic tak dobrze nie robi historii jak ciekawość czytelnika. Brawo, Somebody. No i oczywiście more, more, more...
Kolejna świetna część serii, która chyba pomału staje się moją ulubioną wśród Twoich pereł. A skoro już przy morskich skarbach jesteśmy, to ta muszla powoli uchyla rąbka tajemnicy ukrytej w jej wnętrzu. Sekretów i niewiadomych jest dużo i to jest super news, bo będzie ciekawie. Gwarantem tego jest osoba Autorki. Pozdrawiam. X.
Miodzio z benzynką jak mawiał pewien mój znajomek. Nie powiem, że nie wolałbym więcej kryminału w tekście. Zwłaszcza w wersji noir, ale jest cudnie. Chce się jak najszybciej sięgać po następną część a to najlepszy wyznacznik jakości tekstu. Pozdrawiam.X.
Nio, nio Somebody tym tytułem trafiłaś mnie centralnie w to co w człowieku odpowiada za ciekawość. Ta napęczniała , niemal wyłażąc z siebie i teraz uwiera mnie od środka. Ale ja lubię jak mnie tak uwiera. Pieprzyć odgnioty! Jest super tekst. Jest zabawa.
@Somebody I przepraszam, ale jak to o tym samym!? I co w ogóle masz na myśli!? Ja chciałem, żeby w jednej części było o pieczeniu pierniczków., w drugiej o sianokosach, w kolejnych - o zdrowym trybie życia, reinkarnacji... . Kurczę, nie dałem rady!
Kompleksy. Maski. Chore pragnienia. Niespełnienie. Bolesne przeżycia... "Byliśmy szczęśliwi, Beth. Nadal będziemy…". Ułuda. Nic nie boli, tak jak życie, ale jak to mówią starsi ludzie: Póki boli, to znaczy, że żyjesz. Świetnie, Somebody. Brawo. Pozdrawiam. X.
...Trawniki zarzucił bryłami kamienia I posiał szał trwogi i śmierć przerażenia... Aż, strwożon swym dziełem, brzemieniem ołowiu Położył się na tym kamiennym pustkowiu, By w piersi łkające przytłumić rozpacze, I smutków potwornych płomienne łzy płacze...
Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę. Niby każdy to wie, a jednak... . Annabeth działa destrukcyjnie, a Ty, Somebody ślicznie nam to piszesz. Czy bohaterka na koniec smutków potwornych płomienne łzy zapłacze...? Pozdrawiam. X.
@Somebody Bardzo Ci dziękuję za poświęcenie czasu moim wypocinom, a tym bardziej miły komentarz. Jest mi z tym naprawdę świetnie, choć uważam, że Twoje słowa są na wyrost. Niemniej jednak i tak mi jest miło..., a co tam. Pozdrawiam. X.
W swoim życiu często jesteśmy jak papierek lakmusowy. Żyjemy, ulegając lub szarpiąc się z tym czym nasiąkniemy dużo wcześniej. Zwłaszcza w domu rodzinnym. Annabeth wyraźnie ma poszarpane wnętrze (toksyczny, ojciec, strata matki) i zdecydowanie nie zmierza ku stabilizacji i spokojowi. Może się jej zdawać, że małżeństwo z George'm to krok w tę stronę, ale z jej fascynacją Dawidem to raczej stan zapalny. Najprostsza droga do poważnego ataku choroby. Poza tym chyba dziewczyna nie słyszała prawa Murphy'ego - jeśli coś ma się spieprzyć, to się na pewno spieprzy. Dla nas Czytelników to gratka. Zwłaszcza w wykonaniu Twoim, Somebody.
Od kilkunastu minut sterczę nad pustym polem do komentarza i próbuję wymyślić coś oryginalnego, czym mógłbym Ci Autorka sprawić dodatkową frajdę, a tymczasem kolejna część czeka. Nie będę więc tym razem upierał się przy oryginalności i standardowo pochwalę Twój talent i lekkość pióra, którą niełatwo ukazać w pełni pisząc teksty z szyldem "dramat". Brawo!
Mogę poświęcić chwilę na poczytanie tekstów na lolku, a to nie zdarza mi się ostatnio wcale. A skoro tak jest to wybór musi paść na Autora, którego już znam i mnie nie zawiedzie. Musi więc być to ktoś (Somebody) kto już nie raz mnie zauroczył. Więc padło na Ciebie droga Autorko... Tekst zapowiada się świetnie. Trzech mężczyzn, ona jedna, toksyczny ojciec. Wszyscy ciekawi na swój sposób. Idealne wręcz środowisko dla kogoś takiego jak ty Somebody, kto potrafi opisać uczucia i relacje między bohaterami w świetny, w żadnym razie nie nudny sposób. Nie pozostaje nic innego jak tylko podążyć za snutą przez Ciebie historią... . Pozdrawiam. X.
Przypadek Michała cz.XXIV
@Ja Dzięki, choć "najlepsza" to duże słowo. Ale cieszę się.... Pozdrawiam. X
Przypadek Michała cz.XXIV
@Niktważny Trochę tak (odpowiedź jest w niżej). Co do czegoś nowego. Tak, tak, tak!!! Moja chęć pisania oraz Wasze Czytelnicze komplementy pchają mnie do nowych wyzwań. Pomysłów mam na kilka opowiadań. Potrzebuję tylko 6 w totka, żebym nie musiał pracować.Mielibyście odcinki co chwila.
Pozdrawiam
X
Przypadek Michała cz.XXIV
@emeryt Dziękuję za dobre słowo. Niezwykle to miłe i budujące.
Co do postanowienia Michała - cóż, wiem że się droczę z Czytelnikiem, ale to z sympatii - na dwoje babka wróżyła, a nawet na troje, bo jest możliwość pośrednia.
Co do dalszych losów jurnego maturzysty - powiem szczerze, że tu niewiele mam już do wymyślania. Tak, jak wcześniej opowiadanie ewoluowało, tak teraz przyszła pora, że zmierzam twardo do finału z rozpisanymi już rolami. Zostało tylko pisanie tak, by tego nie zepsuć, wymyślania już nie będzie. Oczywiście dla Was, moi drodzy Czytelnicy dalsze perypetie są tajemnicą, ale w tym chyba cały urok. By je odkrywać i poznawać je po kolei. Niemniej jednak wyrok na scenariusz zapadł wydany przez Autora i to nieodwołalnie. Przydałaby się tylko dodatkowa wolna doba w tygodniu, bo największą tajemnicą jest kiedy pojawi się cześć, na której końcu będzie napis "koniec", a nie "c.d.n.".
Pozdrawiam.
X
Przypadek Michała cz.XXIV
Zgodnie z zapowiedzią. Ten tydzień. Ta część. Voila!
Gorączka to czasem dobra rzecz. Pojawiła się wczoraj niespodziewanie po południu, więc dziś od rana walczyłem z ostatnimi akapitami i szlifami. Jak zwykle zapraszam i liczę, że tempo pisania nie wpłynęło na moją formę pisarczyka.
Pozdrawiam wszystkich.
X.
Przypadek Michała cz.XXIII
Witam Was drodzy Czytelnicy. Z przykrością (uwierzcie, że naprawdę tak jest), ale szczerze przyznaję, ze taka teraz będzie częstotliwość ukazywania się kolejnych części. Mnie też to nie leży, bo długi przerwy między pisaniem wybijają mnie z rytmu. Niestety, życie jest życie. Priorytet i tyle. Dlatego staram się Was od pewnego czasu oswajać z sytuacją. Na koniec jest jednak dobry news. Następna część jeszcze w tym tygodniu. Poważnie. Pozdrawiam, życząc cierpliwości, bo jeśli czekacie na kolejne przygody Michała, to musicie się w nią uzbroić. Jeszcze raz, trzymajcie się.
Przypadek Michała cz.XXIII
Kolejna część jak najbardziej się pojawi. Jednakże - o czym wspominałem w postach pod tekstem - może się pojawić w bliżej nieokreślonym czasie. Sprawiły to życiowe zmiany. Staram się pisać kiedy mogę, ale na ten moment mam 1/3 tekstu. Pozdrawiam i proszę o cierpliwość.
Rest in waves | V | Jonathan
Lubię, gdy coś się okazuje...
Okazuje się, że mogę jako pierwszy skomentować ten tekst.0
Okazuje się, że Victor to niekoniecznie grzeczny, zagubiony chłopczyk.
Okazuje się, że Jonathana to nie zniechęca.
Okazuje się, że wielu profesorków z amerykańskich uczelni to wyrachowane, wyniosłe dupki z oryginalnymi nazwiskami.
Okazuje się, że Jonathan nie jest, aż tak opanowany jak wskazywałyby rozmowy z Victorem.
Okazuje się, że komendant policji wciąż potrafi przywalić.
Okazuje się, że seria wciąż trzyma w napięciu i zapowiada się naprawdę ciekawie.
Okazuje się, że nie bez powodu wiele osób zachwyca się talentem Autorki. Okazuje się, że ręce bolą od braw. Co jeszcze się okaże za Twoją przyczyną, Somebody?
Przypadek Michała cz.XXIII
@pioren Czy nie zawiodę...? Cóż, staram się jak mogę.
@ CzXXIV Pracuję silnie nad tym, żeby Czytelnicy nie musieli czekać tyle, co poprzednim razem.
Pozdrawiam. X.
Rest in waves | IV | Jonathan
Zniknięcie Victora to doskonałe rozwiązanie fabularne. Nic tak dobrze nie robi historii jak ciekawość czytelnika. Brawo, Somebody. No i oczywiście more, more, more...
Przypadek Michała cz.XXIII
@pioren Dziękuję bardzo za pochwałę, choć "najlepsza" to pewnie kwestia gustu. Cieszę się, że trafiłem w Twój między innymi. Pozdrawiam, X.
Rest in waves | III | Victor
Kolejna świetna część serii, która chyba pomału staje się moją ulubioną wśród Twoich pereł. A skoro już przy morskich skarbach jesteśmy, to ta muszla powoli uchyla rąbka tajemnicy ukrytej w jej wnętrzu. Sekretów i niewiadomych jest dużo i to jest super news, bo będzie ciekawie. Gwarantem tego jest osoba Autorki. Pozdrawiam. X.
Rest in waves | II | Victor
Miodzio z benzynką jak mawiał pewien mój znajomek. Nie powiem, że nie wolałbym więcej kryminału w tekście. Zwłaszcza w wersji noir, ale jest cudnie. Chce się jak najszybciej sięgać po następną część a to najlepszy wyznacznik jakości tekstu. Pozdrawiam.X.
Rest in waves | I | Victor
Nio, nio Somebody tym tytułem trafiłaś mnie centralnie w to co w człowieku odpowiada za ciekawość. Ta napęczniała , niemal wyłażąc z siebie i teraz uwiera mnie od środka. Ale ja lubię jak mnie tak uwiera. Pieprzyć odgnioty! Jest super tekst. Jest zabawa.
Przypadek Michała cz.XXIII
@Somebody I przepraszam, ale jak to o tym samym!? I co w ogóle masz na myśli!? Ja chciałem, żeby w jednej części było o pieczeniu pierniczków., w drugiej o sianokosach, w kolejnych - o zdrowym trybie życia, reinkarnacji... . Kurczę, nie dałem rady!

The ghostwriter: The end of eternity
Kompleksy. Maski. Chore pragnienia. Niespełnienie. Bolesne przeżycia...
"Byliśmy szczęśliwi, Beth. Nadal będziemy…". Ułuda.
Nic nie boli, tak jak życie, ale jak to mówią starsi ludzie:
Póki boli, to znaczy, że żyjesz.
Świetnie, Somebody. Brawo. Pozdrawiam. X.
The ghostwriter: Heaven&Hell
...Trawniki zarzucił bryłami kamienia
I posiał szał trwogi i śmierć przerażenia...
Aż, strwożon swym dziełem, brzemieniem ołowiu
Położył się na tym kamiennym pustkowiu,
By w piersi łkające przytłumić rozpacze,
I smutków potwornych płomienne łzy płacze...
Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę. Niby każdy to wie, a jednak... . Annabeth działa destrukcyjnie, a Ty, Somebody ślicznie nam to piszesz. Czy bohaterka na koniec smutków potwornych płomienne łzy zapłacze...?
Pozdrawiam. X.
Przypadek Michała cz.XXIII
@Somebody Bardzo Ci dziękuję za poświęcenie czasu moim wypocinom, a tym bardziej miły komentarz. Jest mi z tym naprawdę świetnie, choć uważam, że Twoje słowa są na wyrost. Niemniej jednak i tak mi jest miło..., a co tam. Pozdrawiam. X.
The ghostwriter: Afterlife
W swoim życiu często jesteśmy jak papierek lakmusowy. Żyjemy, ulegając lub szarpiąc się z tym czym nasiąkniemy dużo wcześniej. Zwłaszcza w domu rodzinnym. Annabeth wyraźnie ma poszarpane wnętrze (toksyczny, ojciec, strata matki) i zdecydowanie nie zmierza ku stabilizacji i spokojowi. Może się jej zdawać, że małżeństwo z George'm to krok w tę stronę, ale z jej fascynacją Dawidem to raczej stan zapalny. Najprostsza droga do poważnego ataku choroby. Poza tym chyba dziewczyna nie słyszała prawa Murphy'ego - jeśli coś ma się spieprzyć, to się na pewno spieprzy. Dla nas Czytelników to gratka. Zwłaszcza w wykonaniu Twoim, Somebody.
The ghostwriter: Buried
Od kilkunastu minut sterczę nad pustym polem do komentarza i próbuję wymyślić coś oryginalnego, czym mógłbym Ci Autorka sprawić dodatkową frajdę, a tymczasem kolejna część czeka. Nie będę więc tym razem upierał się przy oryginalności i standardowo pochwalę Twój talent i lekkość pióra, którą niełatwo ukazać w pełni pisząc teksty z szyldem "dramat". Brawo!
The ghostwriter
Mogę poświęcić chwilę na poczytanie tekstów na lolku, a to nie zdarza mi się ostatnio wcale. A skoro tak jest to wybór musi paść na Autora, którego już znam i mnie nie zawiedzie. Musi więc być to ktoś (Somebody) kto już nie raz mnie zauroczył. Więc padło na Ciebie droga Autorko...
Tekst zapowiada się świetnie. Trzech mężczyzn, ona jedna, toksyczny ojciec. Wszyscy ciekawi na swój sposób. Idealne wręcz środowisko dla kogoś takiego jak ty Somebody, kto potrafi opisać uczucia i relacje między bohaterami w świetny, w żadnym razie nie nudny sposób. Nie pozostaje nic innego jak tylko podążyć za snutą przez Ciebie historią... . Pozdrawiam. X.