
O CZYM CHCĘ PISAĆ?
Piszę opowiadania erotyczne w specyficznym klimacie. Podnieca mnie sytuacja, w której zostaję zmuszona do uległości, bądź to sytuacją, bądź szantażem, bądź wreszcie przemocą, choć bardziej psychiczną niż fizyczną. Ważne są dla mnie szczegółowe opisy, wielowątkowość, dobrze zarysowane sylwetki bohaterów, opisy ich myśli, przeżyć, emocji, dążeń, podniet. Ważny jest dla mnie rozbudowany wstęp, swoista gra która toczy się długo, zanim bohaterka zostanie zdobyta.
BOHATEROWIE FANTAZJI
Podniecają mnie różnice wieku, a więc to, że posiądzie mnie ktoś dużo starszy, albo dużo młodszy... Ważne też, żeby typ który mnie będzie brał, był w jakiś charakterystyczny sposób skrajnie oryginalny - więc, albo niezwykle nieśmiały, albo przesadnie nachalny i natarczywy, albo z natury zły, podły i tchórzliwy, albo dobry i szlachetny, który nie skrzywdzi muchy, albo bardzo niski, jak karzeł, albo bardzo wysoki, albo potwornie spasiony grubas, albo przesadnie chudy anorektyk.
razem:
Tęsknię za letnimi sukienkami
@Fan

Hot Girls#653
@Marshall
Ach! Gratuluję przenikliwości umysłu!
Jak można było wpaść na to, że rzeczywiście wypadł mu list z ręki...?
Love sex 83
@Marshall

No cóż... nie sposób temu przyznać słuszności... Wszak, czego to kobieta nie zrobi dla mężczyzn...
Hot Girls#653
@Marshall
No nie należy tu chyba używać słowa "tylko" ale "aż". Aż zlustrował przecież... Dla damy to mogło być wielce krępujące, czuć natrętny wzrok pana listonosza na sobie... Na całej sobie...
Love sex 83
@Marshall
Ojej... skąd płyną tak stanowcze przypuszczenia?
Cóż, gdy się jest gwałtownie zerwaną ze snu...
@Fan
Ojej... ojej... co takiego, według tych przypuszczeń, robi się z tymi koszulkami?
Zakorkowana #1
@Fan

Masz pełną rację... dokładnie takim tropem winny iść przypuszczenia...
Sukienka, w którą chętnie bym się wbila...
@Fan

Ojej... co za wstyd... czyżby wszyscy panowie poznali mą skrytą tajemnicę?
Ojej... kto mi to włożył?
@takion87
Ale jak to? Korepetycji? Z jakiego powodu włożyłby mi za pończoszkę...?
Spódniczki jakie chciałabym nosić... 5
@Fan

Zawsze marzyłam o posiadaniu fotografa... a takiego niezamówionego zwłaszcza...
W tej kiecuszce niełatwo uciekać...
@Niegrzeczny
Ach... to jeszcze bardziej niegrzeczna propozycja, jak widzę, niż nawet mogłam się spodziewać...
W tej kiecuszce niełatwo uciekać...
Losy tej ślicznej sukieneczki w owej podejrzanej dzielnicy absolutnie wymagają wręcz bardzo dokładnego zrelacjonowania...

Czy ktoś ma pomysły na scenariusz?
W tej kiecuszce niełatwo uciekać...
@japanlover
Losy tej ślicznej sukieneczki w owej podejrzanej dzielnicy absolutnie wymagają wręcz bardzo dokładnego zrelacjonowania...
Ciąża1
Już wyobrażam się siebie samą... i... mam wrażenie, że nabrzmiewają mi piersi...
W tej kiecuszce niełatwo uciekać...
@Niegrzeczny
Ojej... to bardzo, bardzo niegrzeczna propozycja...
W tej kiecuszce niełatwo uciekać...
No coś mi mówi, że w tej sukieneczce natychmiast bym się zgubiła w jakiejś podejrzanej dzielnicy...
Na którą kanapkę mielibyście ochotę?
@takion87
Jak bardzo używane?
Żebyście nie mówili, że nie wiedzieliście 😂
To bardzo cenne objaśnienia...
Nie wszystko wiedziałam... A kolęda tuż, tuż...
Pierwszy raz.
Po osiemnastych urodzinach wszystko stało się jednocześnie prostsze i bardziej intensywne.
Nie musiałam już wymyślać wymówek przed rodzicami.
Mówiłam po prostu: „Jadę do dziadka na weekend”, a oni kiwali głowami z aprobatą – „Dobrze, że się nim opiekujesz, biedny człowiek sam w tym domu”.
Autobus znałam na pamięć, każdy zakręt, każde drzewo przy drodze. Kierowca wciąż mnie poznawał, ale teraz już nie żartował jak z małej dziewczynki. Patrzył trochę dłużej, uśmiechał się inaczej.Dziadek czekał na przystanku, jak zawsze.
Tylko że tym razem, kiedy podeszłam, przytulił mnie mocniej niż zwykle.
Dłoń zsunęła mu się z pleców na dolną część krzyża, zatrzymała tuż nad pośladkami.
Poczułam, jak twardnieje przez materiał spodni.
Nie odsunęłam się.
W domu wszystko toczyło się znajomym rytmem – kolacja, spacer z psem, siedzenie na ławce przy zachodzie słońca.
Tylko że teraz nie czekaliśmy już na zmrok, żeby zacząć.
Kiedy słońce jeszcze wisiało nad lasem, powiedział spokojnie:„Chodź do środka. Zimno się robi.”
W środku nie było zimno. Było gorąco.Ledwo zamknęły się drzwi, złapał mnie za biodra i przycisnął do ściany w przedpokoju.
Całował mocno, bez ceregieli – szyję, dekolt, usta.
Smakował tytoniem, kawą i czymś bardzo męskim.
Zsunął mi bluzkę przez głowę jednym ruchem.
Stanik odpiął wprawnie, jakby robił to setki razy.
Kiedy piersi wyskoczyły na wolność, westchnął z prawdziwą ulgą.
„Boże… jakie ty masz cycki, dziewczyno…”Opadł na kolana. Podciągnął mi spódniczkę do pasa.
Majtki ściągnął razem z rajstopami jednym szarpnięciem.
Rozchylił mi uda i przywarł ustami.
Lizał długo, zachłannie, jakby chciał nadrobić wszystkie lata, kiedy mógł tylko dotykać palcami.
Język wchodził we mnie, zataczał kółka na łechtaczce, ssał wargi sromowe.
Trzymałam go za włosy, napierałam biodrami na jego twarz.
Doszedłszy pierwszy raz stałam – nogi mi drżały, musiałam się oprzeć o framugę.
Potem podniósł się, rozpiął spodnie.
Kutas wyskoczył twardy, gruby, z żyłami napiętymi jak postronki.
„Na stół kuchenny. Na plecach.”Położyłam się na blacie, nogi na jego ramionach.
Wszedł jednym mocnym pchnięciem.
Krzyknęłam – nie z bólu, z czystej, nagłej pełni.
Rżnął mnie mocno, rytmicznie, głęboko.
Stół trzeszczał, kubki podskakiwały.
Trzymał mnie za biodra tak mocno, aż obawiałam się, że pojawią się siniaki...
.„Powiedz, że jesteś moją małą dziwką” – wysapał w którymś momencie.
„Jestem… twoją małą dziwką, dziadziu…” – wyjęczałam, zaciskając się na nim.
To mu wystarczyło.
Doszedł we mnie z długim, gardłowym pomrukiem, wypełniając mnie gorącym, gęstym nasieniem.
Nie wyszedł od razu.
Pozostał tak jeszcze chwilę, wciąż półtwardy we mnie, głaszcząc moje piersi, brzuch, uda.
Nogi miałam jak z waty.
„Idziemy do łóżka” – powiedział. „To dopiero początek wieczoru.”
I rzeczywiście był.
Tej nocy posiadł mnie jeszcze trzy razy – raz na dywanie w salonie, na pieska, raz pod prysznicem, gdy stałam z dłońmi opartymi o kafelki, i ostatni raz powoli, w jego łóżku, twarzą w twarz, przy świetle małej lampki nocnej.
Za każdym razem kończył w środku...
Rano obudziłam się pierwsza.
Leżał na plecach, oddychał głęboko. Kutas spoczywał na udzie, wciąż imponujący nawet w spoczynku. Pochyliłam się i wzięłam go do ust.
Powoli. Bardzo delikatnie.
Obudził się z cichym jękiem i uśmiechem.
„Dzień dobry, moja mała…” – mruknął, przeczesując palcami moje włosy.
Damulka ma piękne nogi.
@rotmistrz

Po tak buńczucznej deklaracji - "predzej czy pózniej pania zdobęde " - któraż damulka nie byłaby zobligowana "odpisać swej cnoty na straty"...