Wjechał na koniu do domu sąsiadki

Wjechał na koniu do domu sąsiadkiUłańska fantazja poniosła rolnika z Jarnółtówka (woj. warmińsko-mazurskie). Założył się z kolegą o piwo, że wjedzie na koniu do domu sąsiadki.

Zakład wprawdzie wygrał i była przy tym kupa śmiechu, ale sprawą zajęła się policja. Sąsiadka wezwała dzielnicowego, bo koń stratował jej drzwi. Teraz tryumfator, będzie musiał pokryć straty, a dodatkowo grozi mu 5 lat więzienia!

Jana Rudnickiego (40 l.), ojca siedmiorga dzieci, znają w okolicy wszyscy. I to nie przez jakieś specjalne zasług dla wsi, tylko dzięki klaczy z którą praktycznie się nie rozstaje.
- Jak jedzie do sklepu to nie samochodem, czy ciągnikiem, tylko na koniu - opowiada  Małgorzata Domosławska (36 l.), ofiara fantazji rolnika. - Ostatnio pojechał na stację benzynową do Małdyt po paliwo do ciągnika - dodaje kobieta.

Jednak najświeższy wyczyn pana Jana zostanie na długo w pamięci mieszkańców. Bo założył się z kolegą o zimne piwo, że wjedzie na koniu do domu sąsiadki. Początkowo wszyscy myśleli, że to żart i do realizacji zakładu nie dojdzie, ale honorowy rolnik w jednej chwili wskoczył na grzbiet konia i pojechał...

- Stanęłam jak wryta, krzyczałem co robisz głupku, a ten przejechał mi przez ganek do domu, pobiegłam do mieszkania, a ten już w kuchni nawracał - relacjonuje pani Małgorzata.- W tym czasie przeciąg domknął drzwi, a spłoszony trzaskiem koń jak na westernie staranował je - dodaje.
Pani Małgorzata wykręciła numer dzielnicowego i opowiedziała o wszystkim. Wnet ruszyła policyjna machina i ciemne chmury zebrały się nad głową pana Jana.

- Byli u mnie, przesłuchali mnie i powiedzieli, że sprawa będzie i mogę iść do wiezienia nawet na 5 lat- opowiada reporterom Faktu, Jan Rudnicki. - Oddam za te drzwi i przepraszam za moją głupotę - kaja się.

źródło: fakt.pl

mycles

znalazł niusa na fakt.pl.

1 komentarz

 
  • Fallen

    Rany, myślałam, że Putin.