Chleb mógł ją zabić!

Chleb mógł ją zabić!

Maria Salwa (48 l.) z Gdańska aż trzykrotnie przekonała się o tym, że w bochenku chleba można znaleźć mnóstwo "skarbów". W jej kolekcji znalazł się niedopałek papierosa i dwudziestogroszówka. Ostatnio dołączyła do nich... pinezka, przez którą kobieta o mały włos się nie udławiła!

Gdańszczanka od lat kupuje razowy ze słonecznikiem z tej samej piekarni. Chlebek jest zdrowy, smaczny, a przy tym niedrogi. Pierwsza wpadka zdarzyła się dwa lata temu. Pani Maria jak co dzień przygotowała sobie śniadanie, a kiedy ugryzła kromkę razowca, omal nie zwymiotowała.
– Poczułam smród papierosa. Przyjrzałam się dokładnie kromce, a w niej tkwił obrzydliwy pet! – opowiada gdańszczanka.
Pani Maria pomyślała jednak, że każdemu może zdarzyć się jakaś wpadka i nie zgłaszała problemu w piekarni. To był błąd. Pół roku później gryząc taki sam chleb straciła przedni ząb. Jedynka połamała się na dwudziestogroszowej monecie, która niewiadomym sposobem znalazła się w pieczywie.

Dentysta naprawił ząb, a Pani Maria... dalej kupowała razowy ze słonecznikiem. Miarka przebrała się jednak, kiedy o mały włos nie udławiła się ostrą pinezką. To już trzeci ze śmieci, który znalazła w chlebie. W trosce o bezpieczeństwo innych pobiegła do piekarni, ale tam usłyszała jedynie, że jest oszustką.
– Chciałam zwrócić uwagę, żeby piekarze bardziej skrupulatnie dbali o czystość przy produkcji chleba. Niestety zostałam zlekceważona i obrażona – żali się gdańszczanka.
Szef piekarni nie chciał też rozmawiać z reporterem Faktu i udzielić jakichkolwiek wyjaśnień.

Pani Maria nie wie, jak te wszystkie przedmioty mogły znaleźć się w razowym, w którym powinien być tylko słonecznik. Wie za to na pewno, że już nigdy tego chleba nie kupi.
- Klient ma prawo żądać od Inspekcji Handlowej lub Sanitarnej przeprowadzenia kontroli w piekarni. Kontrolerzy zajmą się wyjaśnieniem przyczyny takiego skandalicznego niedopatrzenia zachowując dane klienta tylko do swojej wiadomości - mówi Dariusz Klugmann (32 l.), rzecznik Inspekcji Handlowej w Gdańsku.

To też kiedyś było w pieczywie:

Mysie zwłoki
Ohyda! Na mysie zwłoki w chlebie natknął się pewien mężczyzna, który przygotowywał synowi kanapki do szkoły. Gryzoń musiał dostać się do kadzi z ciastem albo trafił tam wraz z mąką
Odważnik
Mieszkaniec Bydgoszczy krojąc razowiec usłyszał metaliczny zgrzyt. Nóż trafił na mały odważnik i omal się nie złamał. Jak się tam znalazł, nadal nie wiadomo
Gwóźdź
Niestety, z niewiadomych powodów gwoździe dość często dostają się do pieczywa. Gdy przez nieuwagę zjemy taką niespodziankę, może to wywołać opłakane skutki, łącznie z poważnym uszczerbkiem na zdrowiu
Sztuczny paznokieć
To jedno z najbardziej nietypowych znalezisk. W piekarskim fachu pracują też kobiety - elegancki tips musiał oderwać się od paznokcia w trakcie wyrabiania ciasta

źródło: fakt.pl

3 095 czyt.
100%31
vang

znalazł niusa na fakt.pl

Komentarze (1)

 
  • AlexAthame

    AlexAthame 30 gru 2018

    Jeszcze za komuny znalazłem w chlebie hak do trzymania półki. Zazwyczaj kupowałem cwiartke chleba do zupy grochowska.  Normalnie gryzlem. Tym razem poprosiłem o nóż...i tym pewnie uratowalem zeba. Kiedy pracowałem w cukierni w puszce z jabłkami znalazłem kilka gwoździ(ok 6 cm dlugosci) a mój szef znalazł trzy prezerwatywy. Straszne .