- Narzekaniem na długość dawno przestałem się przejmować - na Pokątnych co rusz trafiają się malkontenci, którzy piszą mi o tym. I publikować zamierzam, o to się nie obawiaj 😉 - fabuła musi być realistyczna. To jest podstawa. To mogę zagwarantować, że inaczej u mnie nie będzie. - a opowiadania z Pokątnych przenoszę również i tutaj, robię to jednak w wersjach zremasterowanych - te sprzed 10 lat są słabo napisane od strony technicznej, a i nierzadko scenariusz wymaga liftingu. Na Lol trafiły już remastery "Nimfomanki", "Człowieka Witruwiańskiego" i w ostatni weekend "Króliczka", a zamierzam wrzucić więcej, jeśli tylko czas pozwoli.
Przede wszystkim dziękuję za przeczytanie i komentarz, bo rzadko komu chce się wstawiać obszerną opinię, szacunek 💪
Odpowiadając po kolei:
- rozstrzelenie tekstu - zabieg celowy, genezą jest jednak mała czcionka i kiepska czytelność na tej stronie, przy bardziej zwartym tekście literki zlewają się w scianę i męczą oczy (przynajmniej w wersji mobilnej), objętościowego powiększenia tekstu, o którym wspomniałeś nie stosuję z prostej przyczyny - zazwyczaj piszę takie dłużyzny (ta historia jest wyjątkiem), że nie muszę sztucznie wypełniać treści pustym miejscem 😉
- fabuła, no cóż, tutaj pozostaje mi tylko podziękować za komplement i cieszyć się, że historia się Tobie podoba. Rzadko kiedy piszę czystą erotykę, zazwyczaj seks jest wpleciony w scenariusz jako mniej lub ważny element, a sam scenariusz zmusza Czytelnika do wysilenia zwojów mózgowych w celu innym, niż tylko podniecenie seksualnie 😏 Tak jest też w przypadku "Światła pochodni", po napisaniu którego jako autor w dalszym ciągu zastanawiam się, czy chciałbym znaleźć się w miejscu Jakuba. I w dalszym ciągu mam ambiwalentne odczucia.
- oczywiście będę pisać, bo po prostu to lubię 🙂 a jeśli znajdą się chętni do czytania i komentowania, to tym lepiej. I przykro mi, ale nie mam pojęcia, kto to jest "Iks" (domyślam się, że jeden z kolegów po fachu, czyli autor 😉), nie ze względu na zadufanie i lekceważenie innych, a brak czasu na lekturę opowiadań innych autorów (życie zap.erdala jak chore). Konkurować tu ani w innych miejscach gdzie publikuję z nikim nie zamierzam, a jeśli masz ochotę poczytać nieco więcej mojego autorstwa, zapraszam na Pokątne - tam znajdziesz wszystkie historie, które do tej pory stworzyłem przez 10 lat aktywności (tutaj mam konto od niecałego roku).
No cóż, po napisaniu "Króliczka" 10 lat temu jedna z komentujących autorek w tym "drugim" miejscu posądziła mnie o bycie kobietą 😉 To faktycznie bardzo "miękka" historia i taka miała być - powstała po czymś bardzo mrocznym i trudniejszym. Fajnie, że wywołała w Was takie uczucia - po to została stworzona. Tak jak to ktoś mi kiedyś napisał - "Króliczek" przywraca wiarę w człowieka. To może zbyt górnolotne określenie, ale w sumie zgadzam się z nim - człowiek to generalnie zla istota, ale w zalewie gówna, które produkuje, zdarza mu się zrobić coś dobrego i "Króliczek" to obrazuje.
Dziękuję! Za lekturę, komentarz i pozytywną opinię. Nie zawsze zakończenia bywają szczęśliwe, ale w Jakubowi udało się (chyba) wyjść na prostą, a przynajmniej dostał na to szansę. Co z nią zrobił, pozostawiam już Waszej (Twojej i innym Czytelnikom) wyobraźni 😉
A ja dziękuję za przeczytanie, komentarz i pozytywną opinię 🙂
No cóż, zazwyczaj staram się pisać historie, w których oprócz seksu jest coś jeszcze, przesłanie to za grube słowo, ale motyw przewodni, zmuszający Czytelnika do zastanowienia się będzie chyba właściwym. No i nawet jeśli opowiadanie zawiera elementy paranormalne, dbam o realizm i umiejscowienie w otaczajacej nas rzeczywistości, tak aby Czytelnik po zakończeniu lektury pomyślał sobie: "k.rwa, a co ja bym zrobił na jego/jej miejscu?".
Cieszy mnie, że dobrze się bawiłeś, to w końcowym rozrachunku jest najważniejsze.
No cóż, są gusta i guściki, ale zarzutu, że 4 odcinki po 30-40 minut są za długie, to jeszcze nie dostałem 🙂 Najczęściej zarzucano mi, że piszę za długie, zwarte historie, bez podziału na krótkie części. Jesteś żywym dowodem na to, że nie ma szans, aby zadowolić wszystkich Czytelników. Jest tyle odcinków, bo tak wymyśliłem i już, a pierwotnie miałem plan, żeby nie dzielić na fragmenty i wrzucić całość jaki jednolitą historię. Lubię pisać dłużyzny, w których mowa jest o czymś więcej, niż bezrefleksyjnym dymaniu.
"Spalam się" - historia absolutnie nie mówi o czasach PRL-u, a połowie lat 90-tych (jest to kilkakrotnie wyraźnie powiedziane, a bohaterowie odnoszą się do zdarzeń sprzed 30 lat, więc prosta matematyka wskazuje, że nie chodzi o czasy komuny...). Czy jest to opowiadanie sentymentalne - oczywiście, że tak, mówią o tym choćby tagi, a z treści da się szybko zorientować, że to nie thriller, kryminał czy powieść akcji, a romans z elementami dramatu i erotyką, przykro mi, że jesteś rozczarowany.
A "Domino Dancing" może być dla co poniektórych obrzydliwe, zgadzam się. Takie życie - nie wszystko jest w nim piękne, cukierkowe i słitaśne, seks nie zawsze jest taki, jaki preferujemy, a gusta łóżkowe innych mogą zdecydowanie różnić się od naszych (rimming i inne, ekstremalne formy seksu również istnieją, czy tego chcemy czy nie).
Dziękuję za przeczytanie oraz wyczerpujący komentarz.
@Yrek dzięki za przeczytanie i komentarz! Mam nadzieję, że przeczytałeś obie części, a nie tylko drugą 😉 Pierwsza jest słabo widoczna w linku tuż pod tytułem "dwójki".
@Gaba celowo jest krótkie, bo będą lącznie 4 części. Od drugiej zacznie się więcej treści, bo pierwsza to praktycznie samo rżnięcie i to dość obrzydliwe (co poniektórzy wypominają mi tu i ówdzie) 😉
To nie jest opowiadanie oparte na konkretnej sytuacji z życia wziętej, ale tak, znam takie zachowania (nie z autopsji 😉) i mają one miejsce w rzeczywistości.
@Koń trojański zakomitował = słowo istnieje, funkcjonuje w korporacyjnym slangu i jest zapożyczeniem z języka angielskiego od słowa commit (zobowiązać się) WhatsAppem = ok poprawię.
Światło pochodni (IV). Alaina
@Noname
- Narzekaniem na długość dawno przestałem się przejmować - na Pokątnych co rusz trafiają się malkontenci, którzy piszą mi o tym. I publikować zamierzam, o to się nie obawiaj 😉
- fabuła musi być realistyczna. To jest podstawa. To mogę zagwarantować, że inaczej u mnie nie będzie.
- a opowiadania z Pokątnych przenoszę również i tutaj, robię to jednak w wersjach zremasterowanych - te sprzed 10 lat są słabo napisane od strony technicznej, a i nierzadko scenariusz wymaga liftingu. Na Lol trafiły już remastery "Nimfomanki", "Człowieka Witruwiańskiego" i w ostatni weekend "Króliczka", a zamierzam wrzucić więcej, jeśli tylko czas pozwoli.
Również pozdrawiam.
Światło pochodni (IV). Alaina
@Noname
Przede wszystkim dziękuję za przeczytanie i komentarz, bo rzadko komu chce się wstawiać obszerną opinię, szacunek 💪
Odpowiadając po kolei:
- rozstrzelenie tekstu - zabieg celowy, genezą jest jednak mała czcionka i kiepska czytelność na tej stronie, przy bardziej zwartym tekście literki zlewają się w scianę i męczą oczy (przynajmniej w wersji mobilnej), objętościowego powiększenia tekstu, o którym wspomniałeś nie stosuję z prostej przyczyny - zazwyczaj piszę takie dłużyzny (ta historia jest wyjątkiem), że nie muszę sztucznie wypełniać treści pustym miejscem 😉
- fabuła, no cóż, tutaj pozostaje mi tylko podziękować za komplement i cieszyć się, że historia się Tobie podoba. Rzadko kiedy piszę czystą erotykę, zazwyczaj seks jest wpleciony w scenariusz jako mniej lub ważny element, a sam scenariusz zmusza Czytelnika do wysilenia zwojów mózgowych w celu innym, niż tylko podniecenie seksualnie 😏 Tak jest też w przypadku "Światła pochodni", po napisaniu którego jako autor w dalszym ciągu zastanawiam się, czy chciałbym znaleźć się w miejscu Jakuba. I w dalszym ciągu mam ambiwalentne odczucia.
- oczywiście będę pisać, bo po prostu to lubię 🙂 a jeśli znajdą się chętni do czytania i komentowania, to tym lepiej.
I przykro mi, ale nie mam pojęcia, kto to jest "Iks" (domyślam się, że jeden z kolegów po fachu, czyli autor 😉), nie ze względu na zadufanie i lekceważenie innych, a brak czasu na lekturę opowiadań innych autorów (życie zap.erdala jak chore). Konkurować tu ani w innych miejscach gdzie publikuję z nikim nie zamierzam, a jeśli masz ochotę poczytać nieco więcej mojego autorstwa, zapraszam na Pokątne - tam znajdziesz wszystkie historie, które do tej pory stworzyłem przez 10 lat aktywności (tutaj mam konto od niecałego roku).
Pozdrawiam.
Króliczek (remastered)
@WOczekiwaniu i @Hart
No cóż, po napisaniu "Króliczka" 10 lat temu jedna z komentujących autorek w tym "drugim" miejscu posądziła mnie o bycie kobietą 😉 To faktycznie bardzo "miękka" historia i taka miała być - powstała po czymś bardzo mrocznym i trudniejszym. Fajnie, że wywołała w Was takie uczucia - po to została stworzona. Tak jak to ktoś mi kiedyś napisał - "Króliczek" przywraca wiarę w człowieka. To może zbyt górnolotne określenie, ale w sumie zgadzam się z nim - człowiek to generalnie zla istota, ale w zalewie gówna, które produkuje, zdarza mu się zrobić coś dobrego i "Króliczek" to obrazuje.
Króliczek (remastered)
@WOczekiwaniu
Dziękuję za lekturę i kolejny komentarz 🙂
Światło pochodni (IV). Alaina
@Takinick
Dziękuję! Za lekturę, komentarz i pozytywną opinię. Nie zawsze zakończenia bywają szczęśliwe, ale w Jakubowi udało się (chyba) wyjść na prostą, a przynajmniej dostał na to szansę. Co z nią zrobił, pozostawiam już Waszej (Twojej i innym Czytelnikom) wyobraźni 😉
Cieszę się, że opowiadanie podobało się Tobie.
Pozdrawiam.
Światło pochodni (IV). Alaina
@WOczekiwaniu
A ja dziękuję za przeczytanie, komentarz i pozytywną opinię 🙂
No cóż, zazwyczaj staram się pisać historie, w których oprócz seksu jest coś jeszcze, przesłanie to za grube słowo, ale motyw przewodni, zmuszający Czytelnika do zastanowienia się będzie chyba właściwym. No i nawet jeśli opowiadanie zawiera elementy paranormalne, dbam o realizm i umiejscowienie w otaczajacej nas rzeczywistości, tak aby Czytelnik po zakończeniu lektury pomyślał sobie: "k.rwa, a co ja bym zrobił na jego/jej miejscu?".
Cieszy mnie, że dobrze się bawiłeś, to w końcowym rozrachunku jest najważniejsze.
Pozdrawiam.
Światło pochodni (IV). Alaina
@Heniek kolejarz
No cóż, są gusta i guściki, ale zarzutu, że 4 odcinki po 30-40 minut są za długie, to jeszcze nie dostałem 🙂 Najczęściej zarzucano mi, że piszę za długie, zwarte historie, bez podziału na krótkie części. Jesteś żywym dowodem na to, że nie ma szans, aby zadowolić wszystkich Czytelników.
Jest tyle odcinków, bo tak wymyśliłem i już, a pierwotnie miałem plan, żeby nie dzielić na fragmenty i wrzucić całość jaki jednolitą historię.
Lubię pisać dłużyzny, w których mowa jest o czymś więcej, niż bezrefleksyjnym dymaniu.
"Spalam się" - historia absolutnie nie mówi o czasach PRL-u, a połowie lat 90-tych (jest to kilkakrotnie wyraźnie powiedziane, a bohaterowie odnoszą się do zdarzeń sprzed 30 lat, więc prosta matematyka wskazuje, że nie chodzi o czasy komuny...).
Czy jest to opowiadanie sentymentalne - oczywiście, że tak, mówią o tym choćby tagi, a z treści da się szybko zorientować, że to nie thriller, kryminał czy powieść akcji, a romans z elementami dramatu i erotyką, przykro mi, że jesteś rozczarowany.
A "Domino Dancing" może być dla co poniektórych obrzydliwe, zgadzam się. Takie życie - nie wszystko jest w nim piękne, cukierkowe i słitaśne, seks nie zawsze jest taki, jaki preferujemy, a gusta łóżkowe innych mogą zdecydowanie różnić się od naszych (rimming i inne, ekstremalne formy seksu również istnieją, czy tego chcemy czy nie).
Dziękuję za przeczytanie oraz wyczerpujący komentarz.
Człowiek Witruwiański (II)
@Gaba dzięki! 🙂
Człowiek Witruwiański (I)
@Hart To nowa, dużo lepsza i trochę dłuższa wersja. Na Pokątnych jest bardziej szczegółowe info. Dzięki za przeczytanie
Człowiek Witruwiański (II)
@Yrek dzięki za przeczytanie i komentarz! Mam nadzieję, że przeczytałeś obie części, a nie tylko drugą 😉 Pierwsza jest słabo widoczna w linku tuż pod tytułem "dwójki".
Spalam się (wersja końcowa)
@Perun bardzo dziękuję za dobre słowo i przeczytanie 🙂💪
Domino Dancing (I)
@Maciek12 dzięki 🙂 mam nadzieję, że kontynuacja nie zawiedzie Cię 😉
Domino Dancing (I)
@Gaba celowo jest krótkie, bo będą lącznie 4 części. Od drugiej zacznie się więcej treści, bo pierwsza to praktycznie samo rżnięcie i to dość obrzydliwe (co poniektórzy wypominają mi tu i ówdzie) 😉
Pozdrówki
Domino Dancing (I)
@cosmo
Grade'em poprawię, dzięki za wskazanie błędu.
To nie jest opowiadanie oparte na konkretnej sytuacji z życia wziętej, ale tak, znam takie zachowania (nie z autopsji 😉) i mają one miejsce w rzeczywistości.
Dzięki za przeczytanie i komentarz.
Domino Dancing (I)
@Koń trojański
zakomitował = słowo istnieje, funkcjonuje w korporacyjnym slangu i jest zapożyczeniem z języka angielskiego od słowa commit (zobowiązać się)
WhatsAppem = ok poprawię.
Dziękuję za przeczytanie i komentarz.
Spalam się (wersja końcowa)
@RomeT dzięki za komentarz i przeczytanie. No i powodzenia z Twoim opowiadaniem 🙂
Spalam się (wersja końcowa)
@HIGLANDER Dzięki za komentarz i oczywiście za przeczytanie.
Spalam się (wersja końcowa)
@AgnessaNovvak 🤣 cóż, jak to kiedyś napisałem w komentarzu do innego opowiadania, lubię długo 😁
Spalam się (wersja końcowa)
@Hart wow, dziękuję ♥️ postaram się, żeby w przyszłości moje opowiadania dalej Cię wciągały 🙂
Spalam się (wersja końcowa)
@Mały dziękuję za przeczytanie i komentarz 🙂