A ja dziękuję za przeczytanie, komentarz i pozytywną opinię 🙂
No cóż, zazwyczaj staram się pisać historie, w których oprócz seksu jest coś jeszcze, przesłanie to za grube słowo, ale motyw przewodni, zmuszający Czytelnika do zastanowienia się będzie chyba właściwym. No i nawet jeśli opowiadanie zawiera elementy paranormalne, dbam o realizm i umiejscowienie w otaczajacej nas rzeczywistości, tak aby Czytelnik po zakończeniu lektury pomyślał sobie: "k.rwa, a co ja bym zrobił na jego/jej miejscu?".
Cieszy mnie, że dobrze się bawiłeś, to w końcowym rozrachunku jest najważniejsze.
No cóż, są gusta i guściki, ale zarzutu, że 4 odcinki po 30-40 minut są za długie, to jeszcze nie dostałem 🙂 Najczęściej zarzucano mi, że piszę za długie, zwarte historie, bez podziału na krótkie części. Jesteś żywym dowodem na to, że nie ma szans, aby zadowolić wszystkich Czytelników. Jest tyle odcinków, bo tak wymyśliłem i już, a pierwotnie miałem plan, żeby nie dzielić na fragmenty i wrzucić całość jaki jednolitą historię. Lubię pisać dłużyzny, w których mowa jest o czymś więcej, niż bezrefleksyjnym dymaniu.
"Spalam się" - historia absolutnie nie mówi o czasach PRL-u, a połowie lat 90-tych (jest to kilkakrotnie wyraźnie powiedziane, a bohaterowie odnoszą się do zdarzeń sprzed 30 lat, więc prosta matematyka wskazuje, że nie chodzi o czasy komuny...). Czy jest to opowiadanie sentymentalne - oczywiście, że tak, mówią o tym choćby tagi, a z treści da się szybko zorientować, że to nie thriller, kryminał czy powieść akcji, a romans z elementami dramatu i erotyką, przykro mi, że jesteś rozczarowany.
A "Domino Dancing" może być dla co poniektórych obrzydliwe, zgadzam się. Takie życie - nie wszystko jest w nim piękne, cukierkowe i słitaśne, seks nie zawsze jest taki, jaki preferujemy, a gusta łóżkowe innych mogą zdecydowanie różnić się od naszych (rimming i inne, ekstremalne formy seksu również istnieją, czy tego chcemy czy nie).
Dziękuję za przeczytanie oraz wyczerpujący komentarz.
@Yrek dzięki za przeczytanie i komentarz! Mam nadzieję, że przeczytałeś obie części, a nie tylko drugą 😉 Pierwsza jest słabo widoczna w linku tuż pod tytułem "dwójki".
@Gaba celowo jest krótkie, bo będą lącznie 4 części. Od drugiej zacznie się więcej treści, bo pierwsza to praktycznie samo rżnięcie i to dość obrzydliwe (co poniektórzy wypominają mi tu i ówdzie) 😉
To nie jest opowiadanie oparte na konkretnej sytuacji z życia wziętej, ale tak, znam takie zachowania (nie z autopsji 😉) i mają one miejsce w rzeczywistości.
@Koń trojański zakomitował = słowo istnieje, funkcjonuje w korporacyjnym slangu i jest zapożyczeniem z języka angielskiego od słowa commit (zobowiązać się) WhatsAppem = ok poprawię.
@Hart Dziękuję za dobre słowo i przeczytanie 🙂 jeśli bywasz na Pokątnych, to znajdziesz tam więcej moich opowiadań, może część z nich już czytałeś, a jeśli nie, myślę że "Króliczek", "Księgarnia" czy "Mnich" trafią w Twe gusta 😉
@M. Bardzo dziękuję za przeczytanie i obszerny komentarz. Narracja może być mechaniczna i to w pewnym stopniu celowe działanie - narratorem jest nastolatek, mimo iż inteligenty i rozwinięty ponad wiek, to zawsze jest osoba, która niekoniecznie jest w pełni dojrzała. A że szczegółowa? Wydarzenia o których opowiada były dla niego najważniejsze w życiu. Być może sposób narracji, który wskazujesz wynika z braku umiejętności pisarskich, profesjonalistą nie jestem 🙂 NATOMIAST. Pod wpływem recenzji opowiadania na konkurencyjnym portalu postanowiłem rozszerzyć opowiadanie o drugiego narratora (Beatę), co aktualnie mam miejsce (jestem w trakcie pisania). Nigdy tego nie robię, ale w tym specyficznym przypadku uznałem, że opowiadanie jest niekompletne narracyjnie, a pokazanie perspektywy z drugiej strony ułatwi immersję z treścią i bohaterami. Nowa wersja pojawi się tu na dniach (najpóźniej z początkiem przyszłego tygodnia), jeśli jesteś zainteresowany/zainteresowana, zapraszam do ponownego przeczytania (po zmianie w tytule pojawi się słowo "updated".
Światło pochodni (IV). Alaina
@WOczekiwaniu
A ja dziękuję za przeczytanie, komentarz i pozytywną opinię 🙂
No cóż, zazwyczaj staram się pisać historie, w których oprócz seksu jest coś jeszcze, przesłanie to za grube słowo, ale motyw przewodni, zmuszający Czytelnika do zastanowienia się będzie chyba właściwym. No i nawet jeśli opowiadanie zawiera elementy paranormalne, dbam o realizm i umiejscowienie w otaczajacej nas rzeczywistości, tak aby Czytelnik po zakończeniu lektury pomyślał sobie: "k.rwa, a co ja bym zrobił na jego/jej miejscu?".
Cieszy mnie, że dobrze się bawiłeś, to w końcowym rozrachunku jest najważniejsze.
Pozdrawiam.
Światło pochodni (IV). Alaina
@Heniek kolejarz
No cóż, są gusta i guściki, ale zarzutu, że 4 odcinki po 30-40 minut są za długie, to jeszcze nie dostałem 🙂 Najczęściej zarzucano mi, że piszę za długie, zwarte historie, bez podziału na krótkie części. Jesteś żywym dowodem na to, że nie ma szans, aby zadowolić wszystkich Czytelników.
Jest tyle odcinków, bo tak wymyśliłem i już, a pierwotnie miałem plan, żeby nie dzielić na fragmenty i wrzucić całość jaki jednolitą historię.
Lubię pisać dłużyzny, w których mowa jest o czymś więcej, niż bezrefleksyjnym dymaniu.
"Spalam się" - historia absolutnie nie mówi o czasach PRL-u, a połowie lat 90-tych (jest to kilkakrotnie wyraźnie powiedziane, a bohaterowie odnoszą się do zdarzeń sprzed 30 lat, więc prosta matematyka wskazuje, że nie chodzi o czasy komuny...).
Czy jest to opowiadanie sentymentalne - oczywiście, że tak, mówią o tym choćby tagi, a z treści da się szybko zorientować, że to nie thriller, kryminał czy powieść akcji, a romans z elementami dramatu i erotyką, przykro mi, że jesteś rozczarowany.
A "Domino Dancing" może być dla co poniektórych obrzydliwe, zgadzam się. Takie życie - nie wszystko jest w nim piękne, cukierkowe i słitaśne, seks nie zawsze jest taki, jaki preferujemy, a gusta łóżkowe innych mogą zdecydowanie różnić się od naszych (rimming i inne, ekstremalne formy seksu również istnieją, czy tego chcemy czy nie).
Dziękuję za przeczytanie oraz wyczerpujący komentarz.
Człowiek Witruwiański (II)
@Gaba dzięki! 🙂
Człowiek Witruwiański (I)
@Hart To nowa, dużo lepsza i trochę dłuższa wersja. Na Pokątnych jest bardziej szczegółowe info. Dzięki za przeczytanie
Człowiek Witruwiański (II)
@Yrek dzięki za przeczytanie i komentarz! Mam nadzieję, że przeczytałeś obie części, a nie tylko drugą 😉 Pierwsza jest słabo widoczna w linku tuż pod tytułem "dwójki".
Spalam się (wersja końcowa)
@Perun bardzo dziękuję za dobre słowo i przeczytanie 🙂💪
Domino Dancing (I)
@Maciek12 dzięki 🙂 mam nadzieję, że kontynuacja nie zawiedzie Cię 😉
Domino Dancing (I)
@Gaba celowo jest krótkie, bo będą lącznie 4 części. Od drugiej zacznie się więcej treści, bo pierwsza to praktycznie samo rżnięcie i to dość obrzydliwe (co poniektórzy wypominają mi tu i ówdzie) 😉
Pozdrówki
Domino Dancing (I)
@cosmo
Grade'em poprawię, dzięki za wskazanie błędu.
To nie jest opowiadanie oparte na konkretnej sytuacji z życia wziętej, ale tak, znam takie zachowania (nie z autopsji 😉) i mają one miejsce w rzeczywistości.
Dzięki za przeczytanie i komentarz.
Domino Dancing (I)
@Koń trojański
zakomitował = słowo istnieje, funkcjonuje w korporacyjnym slangu i jest zapożyczeniem z języka angielskiego od słowa commit (zobowiązać się)
WhatsAppem = ok poprawię.
Dziękuję za przeczytanie i komentarz.
Spalam się (wersja końcowa)
@RomeT dzięki za komentarz i przeczytanie. No i powodzenia z Twoim opowiadaniem 🙂
Spalam się (wersja końcowa)
@HIGLANDER Dzięki za komentarz i oczywiście za przeczytanie.
Spalam się (wersja końcowa)
@AgnessaNovvak 🤣 cóż, jak to kiedyś napisałem w komentarzu do innego opowiadania, lubię długo 😁
Spalam się (wersja końcowa)
@Hart wow, dziękuję ♥️ postaram się, żeby w przyszłości moje opowiadania dalej Cię wciągały 🙂
Spalam się (wersja końcowa)
@Mały dziękuję za przeczytanie i komentarz 🙂
Spalam się (wersja końcowa)
@Gaba również się cieszę 😁 szczerze mówiąc mechanizm promocji na główną tutaj pozostaje dla mnie zagadką, ale lepiej późno, niż wcale 😉
Spalam się (wersja końcowa)
@Hart Dziękuję za dobre słowo i przeczytanie 🙂 jeśli bywasz na Pokątnych, to znajdziesz tam więcej moich opowiadań, może część z nich już czytałeś, a jeśli nie, myślę że "Króliczek", "Księgarnia" czy "Mnich" trafią w Twe gusta 😉
Pozdrawiam.
Spalam się (wersja końcowa)
@Pumciak dziękuję za przeczytanie i dobre słowo 🙂
Spalam się (wersja końcowa)
@Gaba dzięki! Na Ciebie zawsze można liczyć jako Czytelnika, jak na Zawiszę 😉
Spalam się (wersja końcowa)
@M. Bardzo dziękuję za przeczytanie i obszerny komentarz. Narracja może być mechaniczna i to w pewnym stopniu celowe działanie - narratorem jest nastolatek, mimo iż inteligenty i rozwinięty ponad wiek, to zawsze jest osoba, która niekoniecznie jest w pełni dojrzała. A że szczegółowa? Wydarzenia o których opowiada były dla niego najważniejsze w życiu. Być może sposób narracji, który wskazujesz wynika z braku umiejętności pisarskich, profesjonalistą nie jestem 🙂
.
NATOMIAST.
Pod wpływem recenzji opowiadania na konkurencyjnym portalu postanowiłem rozszerzyć opowiadanie o drugiego narratora (Beatę), co aktualnie mam miejsce (jestem w trakcie pisania). Nigdy tego nie robię, ale w tym specyficznym przypadku uznałem, że opowiadanie jest niekompletne narracyjnie, a pokazanie perspektywy z drugiej strony ułatwi immersję z treścią i bohaterami.
Nowa wersja pojawi się tu na dniach (najpóźniej z początkiem przyszłego tygodnia), jeśli jesteś zainteresowany/zainteresowana, zapraszam do ponownego przeczytania (po zmianie w tytule pojawi się słowo "updated"
Pozdrawiam.