Dziękuję za przeczytanie, pozytywną opinię oraz komentarz. Podobna, czyli o mafii, samotnym bohaterze czy z motywem pościgu? Coś na pewno napiszę, ale czy w identycznym klimacie, tego już nie wiem. Inspiracja do scenariusza przychodzi często nagle i równie niespodziewanych źródeł, mogę więc jedynie powiedzieć - tak, jest na to szansa 🙂
Bardzo dziękuję za dobre słowo, przeczytanie i obszerny komentarz 🙂
Czy Vega zrobiłby kasowy film gangsterski to ciężko mi powiedzieć, jeśli to miałoby być coś w stylu pierwszego "Pitbulla" czy "Służb Specjalnych", to spoko, ale już "Pętla" czy "Bad Boy" mówiąc oględnie niezbyt mu wyszły 😉, o gniotach typu "Polityka" to wstyd przypominać. Nie zrobi jednak, więc nie ma o czym mówić.
Tak, długość to pewnie coś, co pokona większość Czytelników tutaj, nic na to nie poradzę 🙂 Lubię czytać i pisać długie historie (choć nie stronię od krótkich), w których akcja jest wielowątkowa, rozbudowana, ze zwrotami i zaskakująca dla Czytelnika. Wychodzę z założenia, że jeśli ktoś się wkręci, to przeczyta niezależnie od długości (tak jak napisałeś, przecież można podzielić sobie na części czytanie, tak jak papierową książkę).
Za błędy przepraszam - jestem amatorem, wszystko piszę i sprawdzam sam, bez pomocy osób trzecich, więc literówki czy gdzieniegdzie interpunkcja mogą szwankować. Oczywiście wielokrotna korekta (często zajmująca więcej czasu, niż samo pisanie) jest grana, używam też narzędzi do korekty interpunkcji i składni, jednak nie wszystko da się zautomatyzować, a ja jestem całkowitym naturszczykiem i nie mam wykształcenia w kierunku pisarskim (jakkolwiek to brzmi 😉).
I na koniec - historia jest inspirowana dwoma elementami, utworem "The Dress" włoskiej formacji metalowej Messa (wątek Julii) oraz stareńkim, mającym prawie 40 lat filmem "Wykidajło" z Patrickiem Swayze. Generalnie klimat, jaki chciałem zawrzeć w opowiadaniu, jest nieco podobny do filmów z samotnymi bohaterami z lat 80-tych w realiach trzeciej dekady XXI wieku (bohaterami takimi jak wspomniany Swayze, "Cobra" z S. Stallone czy postacie grane przez Schwarzeneggera). Celowo niektóre elementy są przejaskrawione i pozostają niewyjaśnione, a Marek/Piotr to chodząca maszyna do zabijania.
Dzięki raz jeszcze za lekturę. Cenię sobie takie komentarze i mam nadzieję, że w przyszłości, jeśli coś się Tobie nie spodoba, również to napiszesz.
Przed publikacją warto chociaż sprawdzić chociaż błędy ortograficzne, o skladni oraz interpunkcji nie wspominając. Na dzień dobry dostajemy lepę na twarz w postaci babola orto (alkoholiczka, autorze, zamiast alkocholiczka), a pierwsze zdanie pokazuje, że autor pisze na poziomie niezbyt uzdolnionego językowo szóstoklasisty.
Z błędów, za które nauczycielki polskiego w podstawówce powinny walić linijką po łapach:
- zaimki osobowe wielką literą. - fatalna konstrukcja zdań, tekst czyta się przez to koszmarnie. - brak wcięć akapitowych i samych akapitów, przez co czyta się jeszcze gorzej, kumulując to z punktem drugim powyżej - ściana literek, bez ładu i składu. - nie wspominam nawet o interpunkcji, o której autor może kiedyś tam słyszał, ale nie ma pojęcia, co to jest.
"Cześć mam na imię Krzysiek mam trzydzieści lat" Brakuje spójnika, a zdanie brzmi tak pokracznie, że chyba bardziej nie da się spieprzyć rozpoczęcia opowiadania.
Treść tylko dla koniobijców, których nie kłuje w oczy horrendalna liczba błędów oraz mikre umiejętności językowe autora. Reszta powinna trzymać się z daleka.
Dziękuję ♥️ lejesz miód na serce, a Twoje obszerne komentarze to coś, co 9 na 10 autorów chce. I nie chodzi mi o permanentne pochwały, a wyczerpującą wypowiedź, jeśli coś Ci się nie spodoba, to również chciałbym to przeczytać.
Dziękuję za komentarz oraz przeczytanie. Akurat "Nimfomanka" to mój debiut, napisany ponad dekadę temu, czytałeś wersję zremasterowaną. Pierwotna jest po prostu dużo słabiej napisana. W kwestii pozostałych opowiadań, jeśli szukasz podobnych do powyższego, to muszę Cię ostrzec, że raczej ich nie znajdziesz. To w zasadzie jedyne tak długie, stricte pornograficzne opowiadanie, które napisałem. Nie zniechęcam jednak, może znajdziesz coś dla siebie.
Cóż mogę powiedzieć? Na początek dziękuję za lekturę, komentarz i komplementy! 🙂
Nie ukrywam, że jest to przyjemne i cieszy mnie, że historie trafiły w Twe gusta. Tak, lubię takie klimaty, zazwyczaj piszę długie opowiadania, w których akcja rozwija się powoli, a seks jest elementem (mniej lub bardziej ważnym) fabuły, a nie jej epicentrum. Tak jest w "Spałam się" czy choćby "Niebieskiej Sukience". Choć zdarzają się krótkie teksty, zazwyczaj skupione na klasycznym rżnięciu, fanem jednak nie jestem i często traktuję je jako oddech po długich, wyczerpujących emocjonalnie i pisarsko treściach.
Natomiast Twoja historia jest świetna, budująca i... jakże prawdziwa 😉 Niech pierwszy rzuci dildosem ten z nas, kto nie podkochiwał się w nauczycielkach z liceum albo późnej podstawówki. Umnie świetna była nauczycielka od chemii w podstawówce w ósmej klasie no i oczywiście od biologii w liceum, która nota bene pokazywała mi przy tablicy, podczas odpowiedzi, gdzie jest kość strzałkowa - kobieta miała figurę modelki i imponujące, kręcące się naturalnie długie włosy za łopatki oraz nieprzeciętną urodę i niski, cholernie seksowny glos. No świetna dupa, mówiąc wprost, a ja stojąc wtedy przy tablicy miałem poważny problem, co zrobić z oczami, zwłaszcza że dwie ławki dalej siedziała moja uwczesna dziewczyna 🫣😂
Oczywiście podobnie jak ty, w moim przypadku do niczego nie doszło i nie byłem tak śmiały, jak Michał 😉 świetne jest jednak to, że z obecną partnerką/żoną realizujecie fantazje, które kręciły Cię w przeszłości i oboje znajdujecie w tym przyjemność. Gratuluję 🙂
I na koniec - druga część "Sukienki" pisze się intensywnie. Istnieje spora szansa, że do końca lipca uda mi się ją dokończyć. Będzie chyba ciut dłuższa, ale nic więcej nie napiszę, żeby nie spojlerować.
Również pozdrawiam i dziękuję za obszerny komentarz 💪 Malo komu w dzisiejszych czasach chce się tyle pisać.
@Jaśko przede wszystkim dziękuję za przeczytanie i komentarz 🙂
Fajnie, że awansowałem, ale... ważniejsze są emocje czytelników (czyli np. Twoje), związane z opowiadaniem i podzielenie się nimi ze mną. O tym, że bohaterowie są realistyczni lub wprost przeciwnie - ich zachowanie jest irracjonalne. O tym, że scenariusz to bajka lub w drugą stronę - czytelnik widzi w nim fragmentaryczne odbicia ze swojego życia. Lub cokolwiek innego, co wywołało w czytającym emocje. Na tym mi zależy, a nie na wyścigu szczurów i klasyfikacjach.
Jeśli istnieje gdzieś tam jakieś zestawienie i awansowałem do TOP 3 - dziękuję i spoko, ale nie patrzę na to.
Zapraszam do przeczytania drugiej i ostatniej części, jeśli nie wydarzy się katastrofa, do końca lipca/w pierwszym tygodniu sierpnia powinna zostać opublikowana.
@BjornJarnsida bardzo mnie to cieszy i jeszcze raz dzięki za komplement 😉 Muzyka, nawet jeśli ktoś nie lubi gitarowych dźwięków, jest ciekawa i wzbudzająca emocje. Na YouTube można zobaczyć kilka świetnych teledysków do wspomnianych w opowiadaniu utworów, polecam bo warto.
@Chaosik Okej, rozumiem Twoją perspektywę, tylko z drugiej strony skąd jako czytelnik wiedziałbyś, że to były odgrywane role, a nie rzeczywistość? Poza tym Twoja opinia mimo wszystko jest dla mnie błędna - małżeństwo gra określone scenki, a później nie rozmawiają o tym, co było w tym ciekawego, co ich kręciło i czy będzie następny raz? Właśnie o to chodzi w odgrywaniu ról - wcielać się w określone postaci i ramy, w trakcie mieć z tego przyjemność, a później móc o tym podyskutować, ponakręcać się na kolejne tego typu akcje.
Jaki z tego wniosek? Znajdujesz wybrankę, zakładasz jej simlocka na rękę (jeśli 77 w nicku to data Twojego urodzenia, będziesz zapewne wiedział, co to simlock 😉) i planujesz eskapadę! Tylko podziel się później wrażeniami 😁
Dziękuję po raz kolejny 🙂 Lubię być zaskakiwany w trakcie czytania, więc tym samym staram się częstować Was, Czytelników 😁 Fajnie, że się podobało, więcej oczywiście będzie, bo wena dopisuje, pomysłów mnóstwo, tylko jednego brak - czasu...
- Narzekaniem na długość dawno przestałem się przejmować - na Pokątnych co rusz trafiają się malkontenci, którzy piszą mi o tym. I publikować zamierzam, o to się nie obawiaj 😉 - fabuła musi być realistyczna. To jest podstawa. To mogę zagwarantować, że inaczej u mnie nie będzie. - a opowiadania z Pokątnych przenoszę również i tutaj, robię to jednak w wersjach zremasterowanych - te sprzed 10 lat są słabo napisane od strony technicznej, a i nierzadko scenariusz wymaga liftingu. Na Lol trafiły już remastery "Nimfomanki", "Człowieka Witruwiańskiego" i w ostatni weekend "Króliczka", a zamierzam wrzucić więcej, jeśli tylko czas pozwoli.
Przede wszystkim dziękuję za przeczytanie i komentarz, bo rzadko komu chce się wstawiać obszerną opinię, szacunek 💪
Odpowiadając po kolei:
- rozstrzelenie tekstu - zabieg celowy, genezą jest jednak mała czcionka i kiepska czytelność na tej stronie, przy bardziej zwartym tekście literki zlewają się w scianę i męczą oczy (przynajmniej w wersji mobilnej), objętościowego powiększenia tekstu, o którym wspomniałeś nie stosuję z prostej przyczyny - zazwyczaj piszę takie dłużyzny (ta historia jest wyjątkiem), że nie muszę sztucznie wypełniać treści pustym miejscem 😉
- fabuła, no cóż, tutaj pozostaje mi tylko podziękować za komplement i cieszyć się, że historia się Tobie podoba. Rzadko kiedy piszę czystą erotykę, zazwyczaj seks jest wpleciony w scenariusz jako mniej lub ważny element, a sam scenariusz zmusza Czytelnika do wysilenia zwojów mózgowych w celu innym, niż tylko podniecenie seksualnie 😏 Tak jest też w przypadku "Światła pochodni", po napisaniu którego jako autor w dalszym ciągu zastanawiam się, czy chciałbym znaleźć się w miejscu Jakuba. I w dalszym ciągu mam ambiwalentne odczucia.
- oczywiście będę pisać, bo po prostu to lubię 🙂 a jeśli znajdą się chętni do czytania i komentowania, to tym lepiej. I przykro mi, ale nie mam pojęcia, kto to jest "Iks" (domyślam się, że jeden z kolegów po fachu, czyli autor 😉), nie ze względu na zadufanie i lekceważenie innych, a brak czasu na lekturę opowiadań innych autorów (życie zap.erdala jak chore). Konkurować tu ani w innych miejscach gdzie publikuję z nikim nie zamierzam, a jeśli masz ochotę poczytać nieco więcej mojego autorstwa, zapraszam na Pokątne - tam znajdziesz wszystkie historie, które do tej pory stworzyłem przez 10 lat aktywności (tutaj mam konto od niecałego roku).
No cóż, po napisaniu "Króliczka" 10 lat temu jedna z komentujących autorek w tym "drugim" miejscu posądziła mnie o bycie kobietą 😉 To faktycznie bardzo "miękka" historia i taka miała być - powstała po czymś bardzo mrocznym i trudniejszym. Fajnie, że wywołała w Was takie uczucia - po to została stworzona. Tak jak to ktoś mi kiedyś napisał - "Króliczek" przywraca wiarę w człowieka. To może zbyt górnolotne określenie, ale w sumie zgadzam się z nim - człowiek to generalnie zla istota, ale w zalewie gówna, które produkuje, zdarza mu się zrobić coś dobrego i "Króliczek" to obrazuje.
Dziękuję! Za lekturę, komentarz i pozytywną opinię. Nie zawsze zakończenia bywają szczęśliwe, ale w Jakubowi udało się (chyba) wyjść na prostą, a przynajmniej dostał na to szansę. Co z nią zrobił, pozostawiam już Waszej (Twojej i innym Czytelnikom) wyobraźni 😉
Niebieska Sukienka cz.2
@Telemach77
Dzięki za przeczytanie i pozytywny komentarz.
DDA - słuszna uwaga, poprawię oczywiście.
Jeszcze na pewno będzie, to mogę zagwarantować 🙂
Niebieska Sukienka cz.2
@Max
Dziękuję za przeczytanie, pozytywną opinię oraz komentarz. Podobna, czyli o mafii, samotnym bohaterze czy z motywem pościgu? Coś na pewno napiszę, ale czy w identycznym klimacie, tego już nie wiem. Inspiracja do scenariusza przychodzi często nagle i równie niespodziewanych źródeł, mogę więc jedynie powiedzieć - tak, jest na to szansa 🙂
Niebieska Sukienka cz.2
@TakiJeden
Bardzo dziękuję za dobre słowo, przeczytanie i obszerny komentarz 🙂
Czy Vega zrobiłby kasowy film gangsterski to ciężko mi powiedzieć, jeśli to miałoby być coś w stylu pierwszego "Pitbulla" czy "Służb Specjalnych", to spoko, ale już "Pętla" czy "Bad Boy" mówiąc oględnie niezbyt mu wyszły 😉, o gniotach typu "Polityka" to wstyd przypominać. Nie zrobi jednak, więc nie ma o czym mówić.
Tak, długość to pewnie coś, co pokona większość Czytelników tutaj, nic na to nie poradzę 🙂 Lubię czytać i pisać długie historie (choć nie stronię od krótkich), w których akcja jest wielowątkowa, rozbudowana, ze zwrotami i zaskakująca dla Czytelnika. Wychodzę z założenia, że jeśli ktoś się wkręci, to przeczyta niezależnie od długości (tak jak napisałeś, przecież można podzielić sobie na części czytanie, tak jak papierową książkę).
Za błędy przepraszam - jestem amatorem, wszystko piszę i sprawdzam sam, bez pomocy osób trzecich, więc literówki czy gdzieniegdzie interpunkcja mogą szwankować. Oczywiście wielokrotna korekta (często zajmująca więcej czasu, niż samo pisanie) jest grana, używam też narzędzi do korekty interpunkcji i składni, jednak nie wszystko da się zautomatyzować, a ja jestem całkowitym naturszczykiem i nie mam wykształcenia w kierunku pisarskim (jakkolwiek to brzmi 😉).
I na koniec - historia jest inspirowana dwoma elementami, utworem "The Dress" włoskiej formacji metalowej Messa (wątek Julii) oraz stareńkim, mającym prawie 40 lat filmem "Wykidajło" z Patrickiem Swayze. Generalnie klimat, jaki chciałem zawrzeć w opowiadaniu, jest nieco podobny do filmów z samotnymi bohaterami z lat 80-tych w realiach trzeciej dekady XXI wieku (bohaterami takimi jak wspomniany Swayze, "Cobra" z S. Stallone czy postacie grane przez Schwarzeneggera). Celowo niektóre elementy są przejaskrawione i pozostają niewyjaśnione, a Marek/Piotr to chodząca maszyna do zabijania.
Dzięki raz jeszcze za lekturę. Cenię sobie takie komentarze i mam nadzieję, że w przyszłości, jeśli coś się Tobie nie spodoba, również to napiszesz.
Pozdrawiam.
Sex Z Alkocholiczką
Przed publikacją warto chociaż sprawdzić chociaż błędy ortograficzne, o skladni oraz interpunkcji nie wspominając. Na dzień dobry dostajemy lepę na twarz w postaci babola orto (alkoholiczka, autorze, zamiast alkocholiczka), a pierwsze zdanie pokazuje, że autor pisze na poziomie niezbyt uzdolnionego językowo szóstoklasisty.
Z błędów, za które nauczycielki polskiego w podstawówce powinny walić linijką po łapach:
- zaimki osobowe wielką literą.
- fatalna konstrukcja zdań, tekst czyta się przez to koszmarnie.
- brak wcięć akapitowych i samych akapitów, przez co czyta się jeszcze gorzej, kumulując to z punktem drugim powyżej - ściana literek, bez ładu i składu.
- nie wspominam nawet o interpunkcji, o której autor może kiedyś tam słyszał, ale nie ma pojęcia, co to jest.
"Cześć mam na imię Krzysiek mam trzydzieści lat"
Brakuje spójnika, a zdanie brzmi tak pokracznie, że chyba bardziej nie da się spieprzyć rozpoczęcia opowiadania.
Treść tylko dla koniobijców, których nie kłuje w oczy horrendalna liczba błędów oraz mikre umiejętności językowe autora. Reszta powinna trzymać się z daleka.
Spalam się (wersja końcowa)
@TakiJeden
Dziękuję ♥️ lejesz miód na serce, a Twoje obszerne komentarze to coś, co 9 na 10 autorów chce. I nie chodzi mi o permanentne pochwały, a wyczerpującą wypowiedź, jeśli coś Ci się nie spodoba, to również chciałbym to przeczytać.
Nimfomanka
@Lucjusz
Dziękuję za komentarz oraz przeczytanie. Akurat "Nimfomanka" to mój debiut, napisany ponad dekadę temu, czytałeś wersję zremasterowaną. Pierwotna jest po prostu dużo słabiej napisana.
W kwestii pozostałych opowiadań, jeśli szukasz podobnych do powyższego, to muszę Cię ostrzec, że raczej ich nie znajdziesz. To w zasadzie jedyne tak długie, stricte pornograficzne opowiadanie, które napisałem. Nie zniechęcam jednak, może znajdziesz coś dla siebie.
Spalam się (wersja końcowa)
@TakiJeden
Cóż mogę powiedzieć? Na początek dziękuję za lekturę, komentarz i komplementy! 🙂
Nie ukrywam, że jest to przyjemne i cieszy mnie, że historie trafiły w Twe gusta. Tak, lubię takie klimaty, zazwyczaj piszę długie opowiadania, w których akcja rozwija się powoli, a seks jest elementem (mniej lub bardziej ważnym) fabuły, a nie jej epicentrum. Tak jest w "Spałam się" czy choćby "Niebieskiej Sukience". Choć zdarzają się krótkie teksty, zazwyczaj skupione na klasycznym rżnięciu, fanem jednak nie jestem i często traktuję je jako oddech po długich, wyczerpujących emocjonalnie i pisarsko treściach.
Natomiast Twoja historia jest świetna, budująca i... jakże prawdziwa 😉 Niech pierwszy rzuci dildosem ten z nas, kto nie podkochiwał się w nauczycielkach z liceum albo późnej podstawówki. Umnie świetna była nauczycielka od chemii w podstawówce w ósmej klasie no i oczywiście od biologii w liceum, która nota bene pokazywała mi przy tablicy, podczas odpowiedzi, gdzie jest kość strzałkowa - kobieta miała figurę modelki i imponujące, kręcące się naturalnie długie włosy za łopatki oraz nieprzeciętną urodę i niski, cholernie seksowny glos. No świetna dupa, mówiąc wprost, a ja stojąc wtedy przy tablicy miałem poważny problem, co zrobić z oczami, zwłaszcza że dwie ławki dalej siedziała moja uwczesna dziewczyna 🫣😂
Oczywiście podobnie jak ty, w moim przypadku do niczego nie doszło i nie byłem tak śmiały, jak Michał 😉 świetne jest jednak to, że z obecną partnerką/żoną realizujecie fantazje, które kręciły Cię w przeszłości i oboje znajdujecie w tym przyjemność. Gratuluję 🙂
I na koniec - druga część "Sukienki" pisze się intensywnie. Istnieje spora szansa, że do końca lipca uda mi się ją dokończyć. Będzie chyba ciut dłuższa, ale nic więcej nie napiszę, żeby nie spojlerować.
Również pozdrawiam i dziękuję za obszerny komentarz 💪 Malo komu w dzisiejszych czasach chce się tyle pisać.
Niebieska Sukienka cz.1
@Jaśko przede wszystkim dziękuję za przeczytanie i komentarz 🙂
Fajnie, że awansowałem, ale... ważniejsze są emocje czytelników (czyli np. Twoje), związane z opowiadaniem i podzielenie się nimi ze mną. O tym, że bohaterowie są realistyczni lub wprost przeciwnie - ich zachowanie jest irracjonalne. O tym, że scenariusz to bajka lub w drugą stronę - czytelnik widzi w nim fragmentaryczne odbicia ze swojego życia. Lub cokolwiek innego, co wywołało w czytającym emocje. Na tym mi zależy, a nie na wyścigu szczurów i klasyfikacjach.
Jeśli istnieje gdzieś tam jakieś zestawienie i awansowałem do TOP 3 - dziękuję i spoko, ale nie patrzę na to.
Zapraszam do przeczytania drugiej i ostatniej części, jeśli nie wydarzy się katastrofa, do końca lipca/w pierwszym tygodniu sierpnia powinna zostać opublikowana.
Niebieska Sukienka cz.1
@BjornJarnsida bardzo mnie to cieszy i jeszcze raz dzięki za komplement 😉 Muzyka, nawet jeśli ktoś nie lubi gitarowych dźwięków, jest ciekawa i wzbudzająca emocje. Na YouTube można zobaczyć kilka świetnych teledysków do wspomnianych w opowiadaniu utworów, polecam bo warto.
Niebieska Sukienka cz.1
@BjornJarnsida
Dziękuję za przeczytanie i komentarz 🙂 Druga część pisze się, jest szansa, że na przestrzeni 1-2 tygodni zostanie opublikowana.
Baltica Express
@Chaosik
Okej, rozumiem Twoją perspektywę, tylko z drugiej strony skąd jako czytelnik wiedziałbyś, że to były odgrywane role, a nie rzeczywistość?
Poza tym Twoja opinia mimo wszystko jest dla mnie błędna - małżeństwo gra określone scenki, a później nie rozmawiają o tym, co było w tym ciekawego, co ich kręciło i czy będzie następny raz? Właśnie o to chodzi w odgrywaniu ról - wcielać się w określone postaci i ramy, w trakcie mieć z tego przyjemność, a później móc o tym podyskutować, ponakręcać się na kolejne tego typu akcje.
Baltica Express
@Gaba nie ode mnie to zależy, również mnie to dziwi, ale cóż - najwidoczniej moderacja doszła do wniosku, że nie zasługuje na wyjście z poczekalni 🤷
Baltica Express
@Gaba
A Gaba to Gaba - zawsze można na Ciebie liczyć jako Czytelnika 💪 Dzięki za przeczytanie i komentarz 🙂
Baltica Express
@Telemach77
Jaki z tego wniosek? Znajdujesz wybrankę, zakładasz jej simlocka na rękę (jeśli 77 w nicku to data Twojego urodzenia, będziesz zapewne wiedział, co to simlock 😉) i planujesz eskapadę! Tylko podziel się później wrażeniami 😁
Dzięki za przeczytanie i komentarz 🙂
Baltica Express
@Hart
Dziękuję po raz kolejny 🙂
Lubię być zaskakiwany w trakcie czytania, więc tym samym staram się częstować Was, Czytelników 😁 Fajnie, że się podobało, więcej oczywiście będzie, bo wena dopisuje, pomysłów mnóstwo, tylko jednego brak - czasu...
Również pozdrawiam.
Światło pochodni (IV). Alaina
@Noname
- Narzekaniem na długość dawno przestałem się przejmować - na Pokątnych co rusz trafiają się malkontenci, którzy piszą mi o tym. I publikować zamierzam, o to się nie obawiaj 😉
- fabuła musi być realistyczna. To jest podstawa. To mogę zagwarantować, że inaczej u mnie nie będzie.
- a opowiadania z Pokątnych przenoszę również i tutaj, robię to jednak w wersjach zremasterowanych - te sprzed 10 lat są słabo napisane od strony technicznej, a i nierzadko scenariusz wymaga liftingu. Na Lol trafiły już remastery "Nimfomanki", "Człowieka Witruwiańskiego" i w ostatni weekend "Króliczka", a zamierzam wrzucić więcej, jeśli tylko czas pozwoli.
Również pozdrawiam.
Światło pochodni (IV). Alaina
@Noname
Przede wszystkim dziękuję za przeczytanie i komentarz, bo rzadko komu chce się wstawiać obszerną opinię, szacunek 💪
Odpowiadając po kolei:
- rozstrzelenie tekstu - zabieg celowy, genezą jest jednak mała czcionka i kiepska czytelność na tej stronie, przy bardziej zwartym tekście literki zlewają się w scianę i męczą oczy (przynajmniej w wersji mobilnej), objętościowego powiększenia tekstu, o którym wspomniałeś nie stosuję z prostej przyczyny - zazwyczaj piszę takie dłużyzny (ta historia jest wyjątkiem), że nie muszę sztucznie wypełniać treści pustym miejscem 😉
- fabuła, no cóż, tutaj pozostaje mi tylko podziękować za komplement i cieszyć się, że historia się Tobie podoba. Rzadko kiedy piszę czystą erotykę, zazwyczaj seks jest wpleciony w scenariusz jako mniej lub ważny element, a sam scenariusz zmusza Czytelnika do wysilenia zwojów mózgowych w celu innym, niż tylko podniecenie seksualnie 😏 Tak jest też w przypadku "Światła pochodni", po napisaniu którego jako autor w dalszym ciągu zastanawiam się, czy chciałbym znaleźć się w miejscu Jakuba. I w dalszym ciągu mam ambiwalentne odczucia.
- oczywiście będę pisać, bo po prostu to lubię 🙂 a jeśli znajdą się chętni do czytania i komentowania, to tym lepiej.
I przykro mi, ale nie mam pojęcia, kto to jest "Iks" (domyślam się, że jeden z kolegów po fachu, czyli autor 😉), nie ze względu na zadufanie i lekceważenie innych, a brak czasu na lekturę opowiadań innych autorów (życie zap.erdala jak chore). Konkurować tu ani w innych miejscach gdzie publikuję z nikim nie zamierzam, a jeśli masz ochotę poczytać nieco więcej mojego autorstwa, zapraszam na Pokątne - tam znajdziesz wszystkie historie, które do tej pory stworzyłem przez 10 lat aktywności (tutaj mam konto od niecałego roku).
Pozdrawiam.
Króliczek (remastered)
@WOczekiwaniu i @Hart
No cóż, po napisaniu "Króliczka" 10 lat temu jedna z komentujących autorek w tym "drugim" miejscu posądziła mnie o bycie kobietą 😉 To faktycznie bardzo "miękka" historia i taka miała być - powstała po czymś bardzo mrocznym i trudniejszym. Fajnie, że wywołała w Was takie uczucia - po to została stworzona. Tak jak to ktoś mi kiedyś napisał - "Króliczek" przywraca wiarę w człowieka. To może zbyt górnolotne określenie, ale w sumie zgadzam się z nim - człowiek to generalnie zla istota, ale w zalewie gówna, które produkuje, zdarza mu się zrobić coś dobrego i "Króliczek" to obrazuje.
Króliczek (remastered)
@WOczekiwaniu
Dziękuję za lekturę i kolejny komentarz 🙂
Światło pochodni (IV). Alaina
@Takinick
Dziękuję! Za lekturę, komentarz i pozytywną opinię. Nie zawsze zakończenia bywają szczęśliwe, ale w Jakubowi udało się (chyba) wyjść na prostą, a przynajmniej dostał na to szansę. Co z nią zrobił, pozostawiam już Waszej (Twojej i innym Czytelnikom) wyobraźni 😉
Cieszę się, że opowiadanie podobało się Tobie.
Pozdrawiam.