"po prostu Rafał, zbyt nijaki, by zasłużyć sobie na pseudonim." Wygląda na to, że pseudonim zdobył. W ewentualny sequelu spodziewam się powtórzenia cukierkowej kwestii: — Na co czekasz? Zrób mi raffaello, Raffaello.
Całkiem miły tekścik. Historia z życia, motywacja bohaterek naciągana tylko trochę - tylko tyle, ile konieczne, zachowanie także. Zaskakuje (pozytywnie!), że ktoś tutaj potrafi jeszcze opowiadać, zakreślić czerwoną linię i podążać wzdłuż niej od początku do końca. Tekst na komórce czyta się znośnie. Na większym ekranie (tablet, notebook) niestety nie. Brak akapitów odstrasza. I to skutecznie. Ściana niesformatowanego tekstu w połączeniu z porno-fotą powoduje nieodpartą chęć zamknięcia stronki, zwłaszcza w miejscu publicznym typu pociąg/autobus. Rozczarowuje, albo raczej potwierdza uprzedzenia dotyczące twórców i twórczyń internetowych ero-opek, multum błędów językowych. Autorka gwałci tutaj chyba wszystkie reguły językowe i edycyjne, i to wielokrotnie. Ale może to normalne w twórczości typu ero. Może to immanentna cecha tego gatunku. Tak czy siak brawo.
Życie to gra
"po prostu Rafał, zbyt nijaki, by zasłużyć sobie na pseudonim."
Wygląda na to, że pseudonim zdobył.
W ewentualny sequelu spodziewam się powtórzenia cukierkowej kwestii:
— Na co czekasz? Zrób mi raffaello, Raffaello.
Jak w raju.
Jest raj, było piekło, kiedy czyściec i limbo?
Różowe okulary.
Czy będą kiedyś okulary przeciwsłoneczne?
Burzowe Popołudnie
Całkiem miły tekścik. Historia z życia, motywacja bohaterek naciągana tylko trochę - tylko tyle, ile konieczne, zachowanie także. Zaskakuje (pozytywnie!), że ktoś tutaj potrafi jeszcze opowiadać, zakreślić czerwoną linię i podążać wzdłuż niej od początku do końca.
Tekst na komórce czyta się znośnie. Na większym ekranie (tablet, notebook) niestety nie. Brak akapitów odstrasza. I to skutecznie. Ściana niesformatowanego tekstu w połączeniu z porno-fotą powoduje nieodpartą chęć zamknięcia stronki, zwłaszcza w miejscu publicznym typu pociąg/autobus.
Rozczarowuje, albo raczej potwierdza uprzedzenia dotyczące twórców i twórczyń internetowych ero-opek, multum błędów językowych. Autorka gwałci tutaj chyba wszystkie reguły językowe i edycyjne, i to wielokrotnie. Ale może to normalne w twórczości typu ero. Może to immanentna cecha tego gatunku.
Tak czy siak brawo.
Miesięcznica orgii na parafii w Dąbrowie Górniczej
To były nieokiełznane przeżycia duchowe, a nie żadna orgia. Szacunku do habitu za grosz nie masz. A fu!