A może tak : Marta obudziła się koło południa, zmęczenia nie czuła, ale w pewnych miejscach była obolała. Senne majaki odpłynęły na resztkach snu. Do głowy wtargnęły obrazy z poprzedniego wieczoru. Wtargnięcie trzech młodych mężczyzn, każdy ze stojącą palą na wierzchu. U Jamala rzecz normalna z rozmiarem pytoniska, ale Romuś wprost zszokował nauczycielkę wielkością. Wyszło że najmniejszy ptaszek jest własnością Dawida. Rozmiary, rozmiarami ale zapinanie było przednie. Czarny bat wjechał w usta, bez wcześniejszego pytania. Roman zadawalał się ręką, akurat cipka była już zajęta. Ekonomista pompował ciało pedagogiczne z animuszem, zawziętością zniwelował rozmiar członka. Marta czuła wielką przyjemność, wprost rozkosz. - Marzenia się spełniają - przeciągnęła się na łóżku niczym kotka. Obrazy wróciły z siłą wybuchającego wulkanu. Dawid jęczy i zalewa muszelkę nie zważając na płodne dni kobiety. Jamal tryska w usta, dociskając je do brzucha. Tego już za wiele, mroczki przed oczami są zapowiedzią wspaniałego orgazmu . Marta odpływa w niebyt - fale rozkoszy są nie z tej ziemi. Nigdy nie czuła czegoś takiego, wie że to musi powtórzyć. Orgietka z małolatami odcisnęła na niej piętno. Już pogodziła się ze swoją nimfomanią. Seks z jednym mężczyzną już nigdy nie da jej takich doznań. Zresztą ten jeden mężczyzna właśnie stoi naprzeciw i podsuwa zaganiacza pod usta. Dwaj pozostali, ciężko dyszą, ale Romuś chce zdobyć usta nauczycielki. Nieśmiały chłopak, po tym co zobaczył jest pod ogromnym wrażeniem. Marta w końcu zaczyna ssać, powoli miarowo, namiętnie. Dyszy przy tym szatańsko. Wie że cherlawy dzięki tym zabiegom zaraz strzeli. Roman pierwszy seks w życiu zaliczył z prostytutką. Ona była niezła w te klocki, ale Marta jest po prostu mistrzynią Europy w robieniu laski. Chłopak nie może pojąć jak wytworna dama, o wspaniałej aparycji i nietuzinkowym słownictwie może być jednocześnie takim lachociągiem. Wytrysk ląduje prosto w przełyku, ciało pedagogiczne reaguje jak na rasowego ciągodruta przystało - łyka wszystko i jeszcze się oblizuje. Jeden kutas oklapł, dwa inne znów stoją na baczność. Impreza przenosi się do sypialni- na wygodnym łóżku, w różnych konfiguracjach, Marta dochodzi raz za razem. Podobnie młodzieńcy, grzmocą jakby jutra miało nie być.
###########################
Po wsi idzie piękna kobieta, z trudem pcha duży wózek. Spacerówka dla trojaczków stawia opór na niezbyt równej drodze. W środku śpią trzy słodkie maluchy - wyjątkowo mocno opalone. Trzech mulatów i ich urocza mamusia jest obiektem drwin. - Zachciało mi się orgietek - Marta jest zmęczona wścibskimi wsiokami- podupczyli i pojechali w świat. Nawet numerów nie zostawili, a obracali mnie cały tydzień. Och, mogłam się nie zgadzać na zalewanie. Jaka ja jestem głupia.....
Czarnuszek ma wyraźny wzwód, wie że kobieta czochra bobra za drzwiami. Rozumie że Marta jest wyposzczona i napalona. Dawid przygląda się koledze , widzi jak czarna kutanga podnosi łeb i czuje to samo co Jamal. Chce ją wydupczyć, wejść do łazienki i potem w nauczycielkę, po same jaja. To prawdziwa dama, nie młode siksy gotowe ugryźć członka- pod dyskoteką, po pijaku - z braku doświadczenia . Taka lalunia musi mieć doświadczenie, może jeszcze polt? Alkohol robi swoje i chłopak dostaje kopa do działania, jednak resztki rozsądku mówią wyraźnie: to taka zabawa, tylko do się droczyliscie. Co będzie jak ją obrazimy??? Była taka miła dla nas trzech!!! Już, już ma odejść od drzwi, ale nagle dzieje się coś, co przechyla szalę!! Widzi wielką czarną anakondę w ręku Jamala. Hebanowy koleżka zaczął się brandzlować, nie wytrzymał napięcia i wyciągnął bolące od ciasnej nogawki kutasisko na wierzch. Pała jak z filmów porno, kategoria - wielki kutas. - Jebac to , wchodzim, raz kozie smerc. Jak nie wy, ta ja, jeden, ale muszem jo speletrowc - afrykański lovelas postanowił zaryzykować. Dawid decyduje się na to samo. Dlaczego tylko Jamal ma ją pałować???? Rozpina rozporek i wyciąga sterczącą pałę. - Romuś idziesz????- ekonomista odwraca głowę i zamiera. - Ło matko, ale knaga, ja cież..... Roman masuje grubego członka, niewiele mniejszego niż stojąca obok anakonda. - Ale Romano, taki ty chudy, a taki kutaś, nie możliwe, w wiosce mi nie uwierzom jak im powiem że ja widział biała pyton jak moja prawie - Jamal jest w szoku. Po kilku sekundach wszystko wraca na właściwe tory, a tory te prowadzą do kobiety która zaraz dojdzie, robiąc sobie chlupot w cipce swoimi zadbanymi i wypielęgnowanymi palcami.
Dzwi otwierają się kiedy ciało pedagogiczne już prawie wita się z gąską. W tym samym pomieszczeniu, w tym samym czasie pojawiają się trzy sterczące kutasy. Marta jest przekonana że śni, że dopadły ją omamy. Po prawej czarna kutanga Jamala z wielkim wpatrujacym się w nią, czerwonym i obślinoonym łbem. W środku Dawid, nie najmniejszy ptaszek, całkiem spory i wygięty w lewo. Obok Roman i jego biała pomarszczona knaga. - Roman, ty, to , o .... Jezu słodki...nie spodziewałam się po tobie takiej... Ughh egh Ughh egh Ughh egh Ughh egh Ughh egh Ughh egh Ughh egh Ughh egh Ughh - kobieta zaczyna miarowo się krztusić kutasem Jamala. Opalony książę po prostu pod wpływem czynników takich jak alkohol, ciśnienie w jądrach a przede wszystkim cicha zgoda nauczycielki, która ich nie wyrzuciła, załadował korzeń w usta. Martę i dwóch pozostałych kolegów podnieciła stanowczość afrykańskiego rębajły. Dawid łapie za biodra i ustawia cipkę do penetracji, nie pyta o zgodę. Wie że nie musi! Widzi jak ich bogini - po chwilowym szoku - łapie wielką czarną torbę, i masując jądra, po mistrzowsku poleruje lancę. Dupcie wypina tak, żeby młodzieniec miał dostęp lepszy niż potrzeba. Członek po prostu wpada do środka - Ale musiała walić palcówkę, chlupot w cipce? To zdarza mi się pierwszy raz. Roman podaje jej zaganiacza do ręki, Marta odruchowo spluwa na główkę i wraca do anakondy. Jednak dłoń lata intensywnie, ściągając i naciągając napletek. - O Boże, o....to nie sen.... biorą mnie we trzech...ten chudy z wielką lagą...wygadany od tyłu i czarny bat, rozmiaru mojego przedramienia dmuchający moje usta. Prowokowalam ich i mam za swoje. Chociaż nie!! Jest wspaniale!! Tego chciałam, być zaorana kilkoma lemieszami. Ciągnięcie druta już przerabiałam, rypanie w kakao również, o penetracji muszelki nie wspomnę. Chciałam zostać ujeżdżona przez kilku ogierów i proszę, mam jazdę na trzy baty. Nigdy nie byłam tak podciecona..............
@Historyczka Zenek leje w Martę nasienie niczym z pompy wtryskowej, długie salwy wlewają się głęboko w szparkę. Nauczycielka już miała dość, doszła dwa razy, jebana przez tego wiejskiego szatana. Nawet nie pisneła słowa, by buhaj zwolnił. Chłop wpadł w szał i pozostało jej tylko czekać na spust. Kiedy już sapiący Zenuś usiadł na kanapie i polał sobie rozweselacza, wskazał na na Martę palcem - Usiądź wygodnie obok, przecie nic Ci nie zrobie Kobieta cała obolała siada i przygląda się na leżącego kutasa. Niby miękki, ale i tak wzbudza zainteresowanie - gruby i żylasty . - Pewnikiem Martusiu zajdziesz w ciążę, ostatnio lejem w twą pusie na potęgę. Wiedz dziewko że nie ostaniesz sama w potrzebie. Ale musisz mi na jak na spowiedzi powiedzieć, czy kto ze wsi cię rąbał????
Mężczyzna siedzi na krześle i przygląda się jak jego kutas znika w ustach wymalowanych jasno czerwoną szminką . Siorbanie, mlaskanie rozchodzą się po pomieszczeniu. - o Boże mój, ależ ona jest dobra.... Jedyna taka, jedyna w swoim rodzaju..... Uffff.....kto by pomyślał że taka piękność, czochra freda jak rasowa kurewka.... Przecież to lachociąg pierwszej wody.
Kobieta klęcząc, patrzy cały czas w oczy Janka. Niczym żmija, wpatruje się w ofiarę - hipnotyzując ją przed atakiem. Marta zdaje sobie sprawę z władzy jaką posiada nad samcem. To ona klęczy i zasysa jego zaganiacza, ona pracuje - dokładnie i precyzyjnie poleruje lancę. Ale to właśnie ona rządzi,mężczyzna nie jest w stanie wydobyć słowa. Wygląda jakby nie potrafił uwierzyć w to, co właśnie widzi . Niedawna kusicielka, drocząca się i figlarnie spoglądająca na jego krocze, robi mu życiową laskę. Rozumie że może przerwać, wstać i po prostu wyjść. Ale wie również, że Janek dostał by chyba szału, uwolniła by w nim najmroczniejszą stronę, o której sam pewnie nie wie. To właśnie jest władza!!! Zmusić człowieka żeby zrobił coś wbrew swojej woli, coś czego nigdy by się po sobie nie spodziewał.
Nauczycielka czuje, wie to z całą pewnością, że jeśli nie doprowadzi do wytrysku, samiec rzuci się na nią z wściekłości, zmuszając samicę do finału. - Janeczku, widzę że wpadłeś w trans... mogę zarządać wszystkiego i na wszystko się zgodzisz....ale nie jestem potworem, zaraz spuścisz z jajec - myśli Marta i przyśpiesza....
Po pomieszczeniu rozchodzą się dzikie wrzaski, przechodzące w długi jęk. Cześć spermy trafia na bujające się cyce, reszta ląduje tam gdzie lądują wszystkie spusty, które są " ofiarami" porządnych lachociągów - prosto do żałądka.
Janek dyszy i ledwo widzi Martę. Był w niebie, i chciałby tam jak najszybciej wrócić. Nie może uwierzyć w to co właśnie przeżył, najlepsze dymanko w życiu, a ten obciąg z połykiem, hmmm, raj na ziemi. Miękkie nogi nie pozwalają wstać za pierwszym razem, za drugim już się udaje. - Mógłbym się w Tobie zakochać - szepcze do ucha. - Dziękuję bardzo za taki wspaniałe słowa - kobieta przybiera pozę porządnej nauczycielki.
- Rasowy Clinton już był, teraz trzeba będzie wysłuchać koncertu tanich komplementów i kto wie?? Może wyznanie miłości też się znajdzie w repertuarze. Ci mężczyźni, są tacy prości w obsłudze - wzdycha i udaje się do łazienki sprawdzić w lustrze jak wygląda po : bądź co bądź upojnym wieczorze
@Historyczka W końcu Janek podchodzi, powoli, prawie na palcach, boi się spłoszyć kobietę. A może boi się że napięcie między obojgiem gdzieś odleci. Atmosfera seksualności staje się dla mężczyzny nie do zniesienia, musi ją mieć, wejść do środka i przekonać się że matka natura nie mogła wymyśleć lepszego sposobu na rozmnażanie.
Marta przestaje się ruszać, czeka na rozwój sytuacji - No dalej, bo umrę, już mi tak mokro - myśli, ale jednak nawet nie drgnie. Jakaś dawna pierwotna natura przemawia do niej - musisz zostać zdobyta, masz być wzięta bez litości, tylko najsilniejszy w stadzie ma prawo Cię dosiadać, tylko jemu będziesz dawać potomstwo.
Mężczyzna powoli podciąga spódnicę, szarpie swoimi dżinsami i jego wielki wzwód jest na wolności. Powolnym ruchem, jakby odsłaniał najstarsze tajemnice przyrody, zsuwa czarne stringi. Boi się cokolwiek powiedzieć, sam nie wierzy w to co robi . - Zaraz będę brał tą damulkę, tą odpacykowaną sucz...... Wchodzi w mokrą pochwę bez problemu, czuje jak nauczycielka sama się wypina, aby lepiej i głębiej go poczuć.
- W końcu, już się bałam że się rozmyśli, a tu proszę, jeszcze taka knaga. Taki, hmmm.... Nijaki facet, wzór przeciętności, a pała jak u konia... Ale mi dobrze....
Sterczący zaganiacz, cały w śluzie, wjeżdża coraz szybciej i szybciej. Janek nie myśli o tym, po prostu machinalnie prze do finału. Przechodzi do galopu - rżnie Martę trzymając ją za biodra, jednocześnie wpatruje się w maltretowane uderzeniami pośladki.
Cała sytuacja oszałamia oboje - on czuje się spełniony bo zdobył wyjątkowa urodziwą samicę. Tak! Kobieta przed nim jest w tej chwili tylko zachcianką, prezentem który sam sobie sprawił. I który zaraz bezceremonialnie zaleje nasieniem, zaznaczając swoją władzę. - O nic nie pytać, tylko brać - czyż to nie piękne? Nie męskie?? Ona, w rękach trzyma jeszcze ścierkę i widelec. I ten właśnie widok, niezwykle prozaicznych rzeczy które są w każdym domu, wtłacza do jej głowy z siłą gromu pewną scenę z bardzo starego filmu . Epoka kamienia łupanego, ludzie walczą o ogień. Kobieta pochyla się nad rzeką, od tyłu atakuje ją osobnik z dzidą. Wchodzi do środka i rżnie wypiętą, bez zaproszenia, chce sobie ulżyć. Pochylona oddaje mu się bez wielkich sprzeciwów, nie pierwszy raz jest dupczona w taki sposób. Marta właśnie widzi siebie, pochyloną nad wodą, trzyma się leżącego obok kamienia. Od tyłu wchodzi w nią wódz ich stada, bierze ją, jak bierze się potrzebną gałąź dla podtrzymania ognia. Bez pytania, bez jakichkolwiek rozterek. Nauczycielka nie jest ubóstwiana i adorowana, jest najzwyczajniej w świecie grzmocona. Dogłębnie czuje poddaństwo wobec samca. Janek nie jest już nieśmiałym przeciętniakiem, w jej fantazji ma wielkie łapska i bujne owłosienie. W jego wzroku nie ma śladu po nieśmiałości, widać w nich tylko niezłomną siłę, mężczyzny przyzwyczajonego do walki o wszystko. Tylko kutas - bezlitosny pogromca - jest ten sam.
Ciało pedagogiczne dostaje skurczów, niemal konwulsji podczas orgazmu, Marta wie że to właśnie najlepsze dymanie w jej życiu. Stuningowane własną wyuzdaną fantazją, ale to przecież nie ważne. Liczy się tylko efekt.
Janek zszokowany, nie wie co robić, wcześniej to on zawsze kończył pierwszy. A tutaj taka niespodzianka!! I te jęki które Marta wydobyła z siebie!! Słychać ją było w sąsiedniej wsi. Mężczyzna wyciąga członka i wpatruje się w niego, wraca jego nieśmiałość i niezdecydowanie. Siada - już dobrze zmęczony- na krześle obok stołu, wzwód wciąż się dumnie prezentuje.
Nauczycielka nie rozumie gestu Janka, do głowy by jej nie przyszło że facet stracił rezon. Wręcz przeciwnie, myśli: - No proszę, się chłopina rozbrykał, usiadł wygodnie i liczy na obciąganko..... To teraz Ci pokażę jak prawdziwa dama wysysa jad z pytona.
Marta wyjmuje na wierzch swoje piękne i majestatyczne piersi, po czym klęka i na czworaka, ruchami rozleniwionej kotki zbliża się do stojącej pały
@Historyczka Antoni wprowadza się z Martą do bliźniaka, tuż obok zamieszkuje Marzena z Blagierem. Nauczycielka tak samo jak matka, staje na ślubnym kobiercu. Obie damy miały dosyć przytyków ze strony wioskowej gawiedzi. Poza tym motywacją okazały się finanse. Dzieci trzeba wychować, a to kosztuje. Tylko Marta pracowała, więc jak poradzić czwórce dzieci???
Urzędnik z kolegą, po prostu, któregoś pięknego razu, kiedy już wiedzieli że są ojcami, stwierdzili że trzeba wykazać się honorem.
Łatwiej było o takie górnolotne zachowanie, gdyż zarówno bardzo dojrzała Marzena, jak również jej córka są nad wyraz atrakcyjne.
Decyzja została podjęta, kiedy dzieci już spały, a obie damy były już przeorane. Tym razem nie pozwoliły na zalewanie szparek - twardo upierały się przy połyku. Obaj " dżentelmeni" , zaliczyli podwójnego loda. Najpierw Blagier delektował się ustnymi walorami mamusi, która z oddaniem ssała i jednocześnie lizała jądra. W tym czasie ciało pedagogiczne zasysało i pieściło żołądź sterczącej pały. Później Antoś zaliczył podobne pieszczoty, ale w odwrotnej kolejności. Kiedy Marzena przełyka ostatnie krople nasienia, nawiązuje się następujący dialog: - Musimy z tym skończyć, nie może ich pierdolić każdy nasz kolega. W końcu urodziły nam potomstwo. - Coś taki święty Antek??? Przed chwilą, jak wpychałeś worek w Martę i kutasa w mamusię to kwiczałeś przy wytrysku jak zarzynana świnia. - No fakt, polerują lancę po mistrzowsku. Ale mam dwie córki z Martą. Trzeba by się ożenić na stare lata, dziećmi zająć.... - Nie marudź, chcesz mieć ją tylko dla siebie!!! - Jak zgodzi się zostać moją żoną, to oczywiście.
Obie kobiety nie wiedzą czy to wszystko na poważnie, czy może jednak to tylko głupie żarty.
Antoni podchodzi do nauczycielki i bez zbędnych formalności ładuje kutasa do ust. Kobieta zaczyna machinalnie ssać.
- Martuś, bogini moja, jeśli chodzi o mnie, to....cudownie ciągniesz..... możesz zostać moją żoną...... zwłaszcza jak będziesz tak mi dogadzała.... oczywiście zajmę się wychowaniem....o tak, już pała stoi.... Hmmm jesteś lepsza niż viagra..... zajmę się wychowaniem dzieci, ale po ślubie tylko ja rżnę moją śliczną żonkę, pamiętaj.
Świeże upieczona mamusia, która miała świadomość że ostatnio była dosiadana przez wyjątkowo sporą ilość jurnych i podejrzanych typków, zgodziła się bez wielkiego entuzjazmu. Myśl o tym że nie będzie musiała ciągnąć tych wszystkich kutasów, sprawiła jej ulgę i jednocześnie zawód. - Boże, jestem nimfomanką - pomyślała łykając solidną porcję spermy swojego przyszłego męża
@Historyczka Marta zmywa naczynia, pryskające krople wody zostawiają ślad na górnej części sukienki. Janek przygląda się, jest urzeczony widokiem. Bujający się biust, jest jak zaproszenie - jak aligator któremu wystają z wody oczy - precyzyjnie i niebezpiecznie wabią ofiarę . Piersi wzbudzają nie tylko zachwyt i podziw.
Wielkie bimbały przywodzą na myśl figurki, które kiedyś widział w telewizji. Korpusy z potężnym biustem, czczone jako źródło życia przez starodawne kultury. Janek nie pamiętał nic więcej z filmu, mrowienie w jądrach i pęczniejący wzwód koncentrowały wszystkie samcze zmysły na nauczycielce.
Źródło życia bujało się w najlepsze, kobieta rozumiała że turysta jest napalony do granic. Jak każdą kobietę, cieszyło ją, że jest pożądana. Wzwód które ledwo trzymała nogawka, był niczym prezent dla jej ego.....
@Historyczka Ostra jazda, niczym sceny z filmu dla dorosłych, gdzie reżyser jest paranoikiem. W blasku ognia dwie kobiety, na kolanach, jęczą i krztusząc się kutasami, czują się traktowane jak dwie zabawki. Ku ich przerażeniu, podoba im się taki seks! Marta bierze Stefcia w kokaowe oko, od przodu jej wielbiciel Antoni, dymając jej usta, stara się jej dawać sporo luzu. Wszakże szanowne ciało pedagogiczne musi oddychać, ma w sobie życie. Marzena jest grzana przez grubego Mundka w cipkę, a wulgarysta Wiesław delektuje się, jak to nazwał: " najlepiej pociągniętym drutem w jego życiu"
Ależ pełna niespodzianek droga Marty na wesele 20
Dziewięć miesięcy później, Marta urodziła chłopca. Co prawda łysego, ale za to bez dresów 🤣🤣🤣
Do opowiadania - Droga na wesele...
Co stanie pierwsze??? Samochód czy.......
Sztuczna inteligencja proponuje mi taki strój do pracy...
Sztuczna inteligencja najwyraźniej chce, aby ktoś sobie członkiem zęby powybijał 🤣
Marta i autostopowicze 2. Kolorowych snów
A może tak :
Marta obudziła się koło południa, zmęczenia nie czuła, ale w pewnych miejscach była obolała.
Senne majaki odpłynęły na resztkach snu.
Do głowy wtargnęły obrazy z poprzedniego wieczoru.
Wtargnięcie trzech młodych mężczyzn, każdy ze stojącą palą na wierzchu. U Jamala rzecz normalna z rozmiarem pytoniska, ale Romuś wprost zszokował nauczycielkę wielkością.
Wyszło że najmniejszy ptaszek jest własnością Dawida.
Rozmiary, rozmiarami ale zapinanie było przednie. Czarny bat wjechał w usta, bez wcześniejszego pytania. Roman zadawalał się ręką, akurat cipka była już zajęta.
Ekonomista pompował ciało pedagogiczne z animuszem, zawziętością zniwelował rozmiar członka. Marta czuła wielką przyjemność, wprost rozkosz.
- Marzenia się spełniają - przeciągnęła się na łóżku niczym kotka. Obrazy wróciły z siłą wybuchającego wulkanu.
Dawid jęczy i zalewa muszelkę nie zważając na płodne dni kobiety. Jamal tryska w usta, dociskając je do brzucha. Tego już za wiele, mroczki przed oczami są zapowiedzią wspaniałego orgazmu . Marta odpływa w niebyt - fale rozkoszy są nie z tej ziemi.
Nigdy nie czuła czegoś takiego, wie że to musi powtórzyć. Orgietka z małolatami odcisnęła na niej piętno. Już pogodziła się ze swoją nimfomanią.
Seks z jednym mężczyzną już nigdy nie da jej takich doznań.
Zresztą ten jeden mężczyzna właśnie stoi naprzeciw i podsuwa zaganiacza pod usta.
Dwaj pozostali, ciężko dyszą, ale Romuś chce zdobyć usta nauczycielki.
Nieśmiały chłopak, po tym co zobaczył jest pod ogromnym wrażeniem.
Marta w końcu zaczyna ssać, powoli miarowo, namiętnie. Dyszy przy tym szatańsko. Wie że cherlawy dzięki tym zabiegom zaraz strzeli.
Roman pierwszy seks w życiu zaliczył z prostytutką. Ona była niezła w te klocki, ale Marta jest po prostu mistrzynią Europy w robieniu laski.
Chłopak nie może pojąć jak wytworna dama, o wspaniałej aparycji i nietuzinkowym słownictwie może być jednocześnie takim lachociągiem.
Wytrysk ląduje prosto w przełyku, ciało pedagogiczne reaguje jak na rasowego ciągodruta przystało - łyka wszystko i jeszcze się oblizuje.
Jeden kutas oklapł, dwa inne znów stoją na baczność. Impreza przenosi się do sypialni- na wygodnym łóżku, w różnych konfiguracjach, Marta dochodzi raz za razem.
Podobnie młodzieńcy, grzmocą jakby jutra miało nie być.
###########################
Po wsi idzie piękna kobieta, z trudem pcha duży wózek. Spacerówka dla trojaczków stawia opór na niezbyt równej drodze.
W środku śpią trzy słodkie maluchy - wyjątkowo mocno opalone. Trzech mulatów i ich urocza mamusia jest obiektem drwin.
- Zachciało mi się orgietek - Marta jest zmęczona wścibskimi wsiokami- podupczyli i pojechali w świat. Nawet numerów nie zostawili, a obracali mnie cały tydzień. Och, mogłam się nie zgadzać na zalewanie. Jaka ja jestem głupia.....
Marta i autostopowicze
Czarnuszek ma wyraźny wzwód, wie że kobieta czochra bobra za drzwiami. Rozumie że Marta jest wyposzczona i napalona. Dawid przygląda się koledze , widzi jak czarna kutanga podnosi łeb i czuje to samo co Jamal.
Chce ją wydupczyć, wejść do łazienki i potem w nauczycielkę, po same jaja. To prawdziwa dama, nie młode siksy gotowe ugryźć członka- pod dyskoteką, po pijaku - z braku doświadczenia .
Taka lalunia musi mieć doświadczenie, może jeszcze polt?
Alkohol robi swoje i chłopak dostaje kopa do działania, jednak resztki rozsądku mówią wyraźnie: to taka zabawa, tylko do się droczyliscie. Co będzie jak ją obrazimy??? Była taka miła dla nas trzech!!!
Już, już ma odejść od drzwi, ale nagle dzieje się coś, co przechyla szalę!!
Widzi wielką czarną anakondę w ręku Jamala.
Hebanowy koleżka zaczął się brandzlować, nie wytrzymał napięcia i wyciągnął bolące od ciasnej nogawki kutasisko na wierzch. Pała jak z filmów porno, kategoria - wielki kutas.
- Jebac to , wchodzim, raz kozie smerc. Jak nie wy, ta ja, jeden, ale muszem jo speletrowc - afrykański lovelas postanowił zaryzykować.
Dawid decyduje się na to samo. Dlaczego tylko Jamal ma ją pałować???? Rozpina rozporek i wyciąga sterczącą pałę.
- Romuś idziesz????- ekonomista odwraca głowę i zamiera.
- Ło matko, ale knaga, ja cież.....
Roman masuje grubego członka, niewiele mniejszego niż stojąca obok anakonda.
- Ale Romano, taki ty chudy, a taki kutaś, nie możliwe, w wiosce mi nie uwierzom jak im powiem że ja widział biała pyton jak moja prawie - Jamal jest w szoku.
Po kilku sekundach wszystko wraca na właściwe tory, a tory te prowadzą do kobiety która zaraz dojdzie, robiąc sobie chlupot w cipce swoimi zadbanymi i wypielęgnowanymi palcami.
Dzwi otwierają się kiedy ciało pedagogiczne już prawie wita się z gąską. W tym samym pomieszczeniu, w tym samym czasie pojawiają się trzy sterczące kutasy.
Marta jest przekonana że śni, że dopadły ją omamy.
Po prawej czarna kutanga Jamala z wielkim wpatrujacym się w nią, czerwonym i obślinoonym łbem. W środku Dawid, nie najmniejszy ptaszek, całkiem spory i wygięty w lewo.
Obok Roman i jego biała pomarszczona knaga.
- Roman, ty, to , o .... Jezu słodki...nie spodziewałam się po tobie takiej... Ughh egh Ughh egh Ughh egh Ughh egh Ughh egh Ughh egh Ughh egh Ughh egh Ughh - kobieta zaczyna miarowo się krztusić kutasem Jamala.
Opalony książę po prostu pod wpływem czynników takich jak alkohol, ciśnienie w jądrach a przede wszystkim cicha zgoda nauczycielki, która ich nie wyrzuciła, załadował korzeń w usta.
Martę i dwóch pozostałych kolegów podnieciła stanowczość afrykańskiego rębajły.
Dawid łapie za biodra i ustawia cipkę do penetracji, nie pyta o zgodę. Wie że nie musi! Widzi jak ich bogini - po chwilowym szoku - łapie wielką czarną torbę, i masując jądra, po mistrzowsku poleruje lancę.
Dupcie wypina tak, żeby młodzieniec miał dostęp lepszy niż potrzeba.
Członek po prostu wpada do środka
- Ale musiała walić palcówkę, chlupot w cipce? To zdarza mi się pierwszy raz.
Roman podaje jej zaganiacza do ręki, Marta odruchowo spluwa na główkę i wraca do anakondy. Jednak dłoń lata intensywnie, ściągając i naciągając napletek.
- O Boże, o....to nie sen.... biorą mnie we trzech...ten chudy z wielką lagą...wygadany od tyłu i czarny bat, rozmiaru mojego przedramienia dmuchający moje usta. Prowokowalam ich i mam za swoje. Chociaż nie!! Jest wspaniale!! Tego chciałam, być zaorana kilkoma lemieszami.
Ciągnięcie druta już przerabiałam, rypanie w kakao również, o penetracji muszelki nie wspomnę.
Chciałam zostać ujeżdżona przez kilku ogierów i proszę, mam jazdę na trzy baty. Nigdy nie byłam tak podciecona..............
Ależ proszę pana, dlaczego pan tak mnie chwyta?
Dekolt taki, że można " grzebnąć" w majteczkach
No jakżeby na weselu nie napić się wódki?
Cyce bujne i wódka
Będzie jak nic - porodówka 😇
Wiem, że lubicie panowie takie widoki... 2
@Historyczka
Mnie rozpalają takie ponętne tyłeczki...... Zresztą nie tylko......🤣
Wiem, że lubicie panowie takie widoki... 2
@Historyczka
Wjazd od tyłu - bezlitosna orka 😇
Azja jest wielka
@VeryBadBoy
Mogą być prawdziwki, u mnie we Francji widziałem kilka Japonek z takimi dyniami, szok 😃
Taką sukienkę chce mi pożyczyć koleżanka na wesele... chyba się nie odważę
Do odważnych świat należy, a i my oczęta swe nacieszymy 😉
Agroturystyka. Kolacja
@Historyczka
Co sądzisz, śliczne dziewcze???
Swaty 42
@Historyczka
Zenek leje w Martę nasienie niczym z pompy wtryskowej, długie salwy wlewają się głęboko w szparkę.
Nauczycielka już miała dość, doszła dwa razy, jebana przez tego wiejskiego szatana.
Nawet nie pisneła słowa, by buhaj zwolnił. Chłop wpadł w szał i pozostało jej tylko czekać na spust.
Kiedy już sapiący Zenuś usiadł na kanapie i polał sobie rozweselacza, wskazał na na Martę palcem
- Usiądź wygodnie obok, przecie nic Ci nie zrobie
Kobieta cała obolała siada i przygląda się na leżącego kutasa. Niby miękki, ale i tak wzbudza zainteresowanie - gruby i żylasty .
- Pewnikiem Martusiu zajdziesz w ciążę, ostatnio lejem w twą pusie na potęgę. Wiedz dziewko że nie ostaniesz sama w potrzebie.
Ale musisz mi na jak na spowiedzi powiedzieć, czy kto ze wsi cię rąbał????
Agroturystyka. Kolacja
@Historyczka
Mężczyzna siedzi na krześle i przygląda się jak jego kutas znika w ustach wymalowanych jasno czerwoną szminką . Siorbanie, mlaskanie rozchodzą się po pomieszczeniu.
- o Boże mój, ależ ona jest dobra.... Jedyna taka, jedyna w swoim rodzaju..... Uffff.....kto by pomyślał że taka piękność, czochra freda jak rasowa kurewka.... Przecież to lachociąg pierwszej wody.
Kobieta klęcząc, patrzy cały czas w oczy Janka. Niczym żmija, wpatruje się w ofiarę - hipnotyzując ją przed atakiem. Marta zdaje sobie sprawę z władzy jaką posiada nad samcem.
To ona klęczy i zasysa jego zaganiacza, ona pracuje - dokładnie i precyzyjnie poleruje lancę.
Ale to właśnie ona rządzi,mężczyzna nie jest w stanie wydobyć słowa. Wygląda jakby nie potrafił uwierzyć w to, co właśnie widzi .
Niedawna kusicielka, drocząca się i figlarnie spoglądająca na jego krocze, robi mu życiową laskę. Rozumie że może przerwać, wstać i po prostu wyjść. Ale wie również, że Janek dostał by chyba szału, uwolniła by w nim najmroczniejszą stronę, o której sam pewnie nie wie.
To właśnie jest władza!!! Zmusić człowieka żeby zrobił coś wbrew swojej woli, coś czego nigdy by się po sobie nie spodziewał.
Nauczycielka czuje, wie to z całą pewnością, że jeśli nie doprowadzi do wytrysku, samiec rzuci się na nią z wściekłości, zmuszając samicę do finału.
- Janeczku, widzę że wpadłeś w trans... mogę zarządać wszystkiego i na wszystko się zgodzisz....ale nie jestem potworem, zaraz spuścisz z jajec - myśli Marta i przyśpiesza....
Po pomieszczeniu rozchodzą się dzikie wrzaski, przechodzące w długi jęk.
Cześć spermy trafia na bujające się cyce, reszta ląduje tam gdzie lądują wszystkie spusty, które są " ofiarami" porządnych lachociągów - prosto do żałądka.
Janek dyszy i ledwo widzi Martę. Był w niebie, i chciałby tam jak najszybciej wrócić. Nie może uwierzyć w to co właśnie przeżył, najlepsze dymanko w życiu, a ten obciąg z połykiem, hmmm, raj na ziemi.
Miękkie nogi nie pozwalają wstać za pierwszym razem, za drugim już się udaje.
- Mógłbym się w Tobie zakochać - szepcze do ucha.
- Dziękuję bardzo za taki wspaniałe słowa - kobieta przybiera pozę porządnej nauczycielki.
- Rasowy Clinton już był, teraz trzeba będzie wysłuchać koncertu tanich komplementów i kto wie?? Może wyznanie miłości też się znajdzie w repertuarze. Ci mężczyźni, są tacy prości w obsłudze - wzdycha i udaje się do łazienki sprawdzić w lustrze jak wygląda po : bądź co bądź upojnym wieczorze
Agroturystyka. Kolacja
@Historyczka
W końcu Janek podchodzi, powoli, prawie na palcach, boi się spłoszyć kobietę. A może boi się że napięcie między obojgiem gdzieś odleci.
Atmosfera seksualności staje się dla mężczyzny nie do zniesienia, musi ją mieć, wejść do środka i przekonać się że matka natura nie mogła wymyśleć lepszego sposobu na rozmnażanie.
Marta przestaje się ruszać, czeka na rozwój sytuacji
- No dalej, bo umrę, już mi tak mokro - myśli, ale jednak nawet nie drgnie.
Jakaś dawna pierwotna natura przemawia do niej - musisz zostać zdobyta, masz być wzięta bez litości, tylko najsilniejszy w stadzie ma prawo Cię dosiadać, tylko jemu będziesz dawać potomstwo.
Mężczyzna powoli podciąga spódnicę, szarpie swoimi dżinsami i jego wielki wzwód jest na wolności. Powolnym ruchem, jakby odsłaniał najstarsze tajemnice przyrody, zsuwa czarne stringi.
Boi się cokolwiek powiedzieć, sam nie wierzy w to co robi .
- Zaraz będę brał tą damulkę, tą odpacykowaną sucz......
Wchodzi w mokrą pochwę bez problemu, czuje jak nauczycielka sama się wypina, aby lepiej i głębiej go poczuć.
- W końcu, już się bałam że się rozmyśli, a tu proszę, jeszcze taka knaga. Taki, hmmm.... Nijaki facet, wzór przeciętności, a pała jak u konia... Ale mi dobrze....
Sterczący zaganiacz, cały w śluzie, wjeżdża coraz szybciej i szybciej. Janek nie myśli o tym, po prostu machinalnie prze do finału. Przechodzi do galopu - rżnie Martę trzymając ją za biodra, jednocześnie wpatruje się w maltretowane uderzeniami pośladki.
Cała sytuacja oszałamia oboje - on czuje się spełniony bo zdobył wyjątkowa urodziwą samicę. Tak! Kobieta przed nim jest w tej chwili tylko zachcianką, prezentem który sam sobie sprawił.
I który zaraz bezceremonialnie zaleje nasieniem, zaznaczając swoją władzę.
- O nic nie pytać, tylko brać - czyż to nie piękne? Nie męskie??
Ona, w rękach trzyma jeszcze ścierkę i widelec. I ten właśnie widok, niezwykle prozaicznych rzeczy które są w każdym domu, wtłacza do jej głowy z siłą gromu pewną scenę z bardzo starego filmu .
Epoka kamienia łupanego, ludzie walczą o ogień.
Kobieta pochyla się nad rzeką, od tyłu atakuje ją osobnik z dzidą.
Wchodzi do środka i rżnie wypiętą, bez zaproszenia, chce sobie ulżyć. Pochylona oddaje mu się bez wielkich sprzeciwów, nie pierwszy raz jest dupczona w taki sposób.
Marta właśnie widzi siebie, pochyloną nad wodą, trzyma się leżącego obok kamienia. Od tyłu wchodzi w nią wódz ich stada, bierze ją, jak bierze się potrzebną gałąź dla podtrzymania ognia. Bez pytania, bez jakichkolwiek rozterek.
Nauczycielka nie jest ubóstwiana i adorowana, jest najzwyczajniej w świecie grzmocona. Dogłębnie czuje poddaństwo wobec samca. Janek nie jest już nieśmiałym przeciętniakiem, w jej fantazji ma wielkie łapska i bujne owłosienie.
W jego wzroku nie ma śladu po nieśmiałości, widać w nich tylko niezłomną siłę, mężczyzny przyzwyczajonego do walki o wszystko.
Tylko kutas - bezlitosny pogromca - jest ten sam.
Ciało pedagogiczne dostaje skurczów, niemal konwulsji podczas orgazmu, Marta wie że to właśnie najlepsze dymanie w jej życiu. Stuningowane własną wyuzdaną fantazją, ale to przecież nie ważne. Liczy się tylko efekt.
Janek zszokowany, nie wie co robić, wcześniej to on zawsze kończył pierwszy. A tutaj taka niespodzianka!! I te jęki które Marta wydobyła z siebie!! Słychać ją było w sąsiedniej wsi.
Mężczyzna wyciąga członka i wpatruje się w niego, wraca jego nieśmiałość i niezdecydowanie.
Siada - już dobrze zmęczony- na krześle obok stołu, wzwód wciąż się dumnie prezentuje.
Nauczycielka nie rozumie gestu Janka, do głowy by jej nie przyszło że facet stracił rezon.
Wręcz przeciwnie, myśli:
- No proszę, się chłopina rozbrykał, usiadł wygodnie i liczy na obciąganko..... To teraz Ci pokażę jak prawdziwa dama wysysa jad z pytona.
Marta wyjmuje na wierzch swoje piękne i majestatyczne piersi, po czym klęka i na czworaka, ruchami rozleniwionej kotki zbliża się do stojącej pały
Dalej????
Wakacyjny pomost :)
Taki widok lepszy niż viagra
Niemoralna propozycja. Marta i urzędnik
@Historyczka
Antoni wprowadza się z Martą do bliźniaka, tuż obok zamieszkuje Marzena z Blagierem.
Nauczycielka tak samo jak matka, staje na ślubnym kobiercu.
Obie damy miały dosyć przytyków ze strony wioskowej gawiedzi.
Poza tym motywacją okazały się finanse.
Dzieci trzeba wychować, a to kosztuje. Tylko Marta pracowała, więc jak poradzić czwórce dzieci???
Urzędnik z kolegą, po prostu, któregoś pięknego razu, kiedy już wiedzieli że są ojcami, stwierdzili że trzeba wykazać się honorem.
Łatwiej było o takie górnolotne zachowanie, gdyż zarówno bardzo dojrzała Marzena, jak również jej córka są nad wyraz atrakcyjne.
Decyzja została podjęta, kiedy dzieci już spały, a obie damy były już przeorane.
Tym razem nie pozwoliły na zalewanie szparek - twardo upierały się przy połyku.
Obaj " dżentelmeni" , zaliczyli podwójnego loda.
Najpierw Blagier delektował się ustnymi walorami mamusi, która z oddaniem ssała i jednocześnie lizała jądra. W tym czasie ciało pedagogiczne zasysało i pieściło żołądź sterczącej pały.
Później Antoś zaliczył podobne pieszczoty, ale w odwrotnej kolejności.
Kiedy Marzena przełyka ostatnie krople nasienia, nawiązuje się następujący dialog:
- Musimy z tym skończyć, nie może ich pierdolić każdy nasz kolega. W końcu urodziły nam potomstwo.
- Coś taki święty Antek??? Przed chwilą, jak wpychałeś worek w Martę i kutasa w mamusię to kwiczałeś przy wytrysku jak zarzynana świnia.
- No fakt, polerują lancę po mistrzowsku. Ale mam dwie córki z Martą. Trzeba by się ożenić na stare lata, dziećmi zająć....
- Nie marudź, chcesz mieć ją tylko dla siebie!!!
- Jak zgodzi się zostać moją żoną, to oczywiście.
Obie kobiety nie wiedzą czy to wszystko na poważnie, czy może jednak to tylko głupie żarty.
Antoni podchodzi do nauczycielki i bez zbędnych formalności ładuje kutasa do ust. Kobieta zaczyna machinalnie ssać.
- Martuś, bogini moja, jeśli chodzi o mnie, to....cudownie ciągniesz..... możesz zostać moją żoną...... zwłaszcza jak będziesz tak mi dogadzała.... oczywiście zajmę się wychowaniem....o tak, już pała stoi.... Hmmm jesteś lepsza niż viagra..... zajmę się wychowaniem dzieci, ale po ślubie tylko ja rżnę moją śliczną żonkę, pamiętaj.
Świeże upieczona mamusia, która miała świadomość że ostatnio była dosiadana przez wyjątkowo sporą ilość jurnych i podejrzanych typków, zgodziła się bez wielkiego entuzjazmu.
Myśl o tym że nie będzie musiała ciągnąć tych wszystkich kutasów, sprawiła jej ulgę i jednocześnie zawód.
- Boże, jestem nimfomanką - pomyślała łykając solidną porcję spermy swojego przyszłego męża
A takie zestawienie? Ze szpileczkami?
Czasami trzeba zdjąć majtki z tyłeczka, żeby coś załatwić w urzędzie 😇😇😇😋
Agroturystyka. Kolacja
@Historyczka
Marta zmywa naczynia, pryskające krople wody zostawiają ślad na górnej części sukienki.
Janek przygląda się, jest urzeczony widokiem.
Bujający się biust, jest jak zaproszenie - jak aligator któremu wystają z wody oczy - precyzyjnie i niebezpiecznie wabią ofiarę .
Piersi wzbudzają nie tylko zachwyt i podziw.
Wielkie bimbały przywodzą na myśl figurki, które kiedyś widział w telewizji.
Korpusy z potężnym biustem, czczone jako źródło życia przez starodawne kultury.
Janek nie pamiętał nic więcej z filmu, mrowienie w jądrach i pęczniejący wzwód koncentrowały wszystkie samcze zmysły na nauczycielce.
Źródło życia bujało się w najlepsze, kobieta rozumiała że turysta jest napalony do granic.
Jak każdą kobietę, cieszyło ją, że jest pożądana.
Wzwód które ledwo trzymała nogawka, był niczym prezent dla jej ego.....
Dalej???
Niemoralna propozycja. Marta i urzędnik
@Historyczka
Ostra jazda, niczym sceny z filmu dla dorosłych, gdzie reżyser jest paranoikiem.
W blasku ognia dwie kobiety, na kolanach, jęczą i krztusząc się kutasami, czują się traktowane jak dwie zabawki.
Ku ich przerażeniu, podoba im się taki seks!
Marta bierze Stefcia w kokaowe oko, od przodu jej wielbiciel Antoni, dymając jej usta, stara się jej dawać sporo luzu. Wszakże szanowne ciało pedagogiczne musi oddychać, ma w sobie życie.
Marzena jest grzana przez grubego Mundka w cipkę, a wulgarysta Wiesław delektuje się, jak to nazwał: " najlepiej pociągniętym drutem w jego życiu"