Podpowiadali maturzyście przez radio

Podpowiadali maturzyście przez radio

Łódzki maturzysta zdawał geografię z mikroodbiornikiem radiowym w rękawie. Po egzaminie czekała na niego policja.

- Zauważyłam przed szkołą dziwny samochód. W środku było kilka osób, ale nikt nie wysiadał. W dodatku samochód miał taką długą antenę - opowiada "Gazecie" Halina Włodarczyk, dyrektorka Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 12 przy ul. Naruszewicza w Łodzi. Zawiadomiła straż miejską, ale nie mogła się doczekać na patrol. Sama więc poszła sprawdzić, co to za auto. - Gdy chciałam otworzyć drzwi, natychmiast ruszyło. Ale zauważyłam, że jeden z mężczyzn miał słuchawki, a na kolanach laptopa wyświetlającego mapę - opowiada Włodarczyk. Tym razem wezwała policję.

Funkcjonariusze postanowili przeszukać zdających zaraz po egzaminie. Na ich widok nieuczciwy maturzysta sam się przyznał. - Wyjął z kieszeni mikroodbiornik wielkości dwóch pudełek do zapałek. Do tego jakiś kabelek i antenka - opisuje czujna dyrektorka.

- Przepraszał, mówił, że mu przykro, ale procedury są nieubłagane. Jego egzamin został unieważniony, a ponieważ geografia była dla tego ucznia przedmiotem obowiązkowym, nie zdał matury. Kolejna szansa za rok.

- Dyrektorka szkoły zachowała się wspaniale. Niech ta historia będzie przestrogą dla tych, którzy myślą, że maturę można zdać w ten sposób - mówi "Gazecie" Danuta Zakrzewska, dyrektorka Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej.

W ZSP nr 12 geografię zdawało w piątek 30 maturzystów. Nieuczciwy uczeń pisał egzamin na poziomie podstawowym (łatwiejszym).

źródło: interia.pl

1 883 czyt.
20%5
Sibepong

znalazł niusa na interia.pl

Dodaj komentarz