Belranion - rozdział II
Avena szła naga za Arcymistrzynią po szerokich, spiralnych schodach donżonu. Kamienne stopnie były wygładzone wiekami stąpnięć, a każda z nich wydawała ciche, głuche ...
Avena szła naga za Arcymistrzynią po szerokich, spiralnych schodach donżonu. Kamienne stopnie były wygładzone wiekami stąpnięć, a każda z nich wydawała ciche, głuche ...
Avena otworzyła oczy powoli, jakby światło wpadające przez wąskie okno wieży było zbyt ostre nawet dla kogoś, kto dopiero co odzyskał świadomość. Powietrze w komnacie ...
Głos Tamuza spadł na pustkowie jak grom. Samo jego brzmienie – niskie, grzmiące, wibrujące w samym rdzeniu bytu – sprawiło, że Aszara pogrążyła się w orgaźmie ...
Aszara otworzyła oczy, gdy blade, złotawe światło poranka wpełzło do komnaty przez wąskie okienko. Powietrze było jeszcze chłodne i pachniało resztkami nocnego kadzidła ...