WIARA w BOGA lub jej brak. Zapraszam wszystkich do dyskusji. - str 2/6

Dodano na Hydepark przez AnonimS, 110 postów, ostatni post 5 godz. temu

  • AnonimS
    24 cze 17:36

    Wstęp.
    Religia – system wierzeń i praktyk, określający relację między różnie pojmowaną sferą sacrum (świętością) i sferą boską a społeczeństwem, grupą lub jednostką. Manifestuje się ona w wymiarze doktrynalnym (doktryna, wiara), w czynnościach religijnych (np. kult, rytuały), w sferze społeczno-organizacyjnej (wspólnota religijna, np. Kościół) i w sferze duchowości indywidualnej (m.in. mistyka).
    Relacja jednostki do sacrum koncentruje się wokół poczucia świętości – chęci zbliżenia się do sacrum, poczucia lęku, czci czy dystansu wobec niego.

    Na świecie żyje około 7.6  miliardów ludzi . Z tego szacunkowo około   59% ludzi uważa się za osoby religijne, 23% nie, a 13% deklaruje ateizm , 5 % nie ma zdania.. Według różnych szacunków na świecie istnieje od 4200 do 10 00 religii.    

    Typologie religii:
    religie Wschodu (kosmocentryczne)
    religie Zachodu (teocentryczne)
    Religie dzieli się:
    ze względu na pochodzenie: naturalne, objawione i dharmiczne.
    ze względu na to, jak pojmują istotę boską: monoteizm, politeizm, henoteizm, deizm, panteizm, panenteizm, nonteizm.
    ze względu na zasięg oddziaływania religii: religie uniwersalistyczne, narodowe, plemienne.
    ze względu na punkt wyjścia: religie teocentryczne, religie kosmocentryczne.
    ze względu na wyznawanie: religie żywe i religie martwe.
    Największe religie świata     
    Na podstawie danych z 2010 r. procentowy udział kształtuje się następująco
    Chrześcijaństwo 33,43%
    Islam 24,35%
    Hinduizm 13,78%
    Buddyzm 7,13%
    Sikhizm 0,36%
    Judaizm 0,21%
    Bahaizm 0,11%
    bezwyznaniowi 9,42%

    Badaniem religii zajmują się:
    - religioznawstwo
    - teologia
    - filozofia religii
    - socjologia religii
    - psychologia religii
    Po tym przydługim wstępie chciałbym Was zaprosić do wyrażenia swojej opinii czy wierzycie czy nie . I co spowodowało Wasz taki wybór. Pozdrawiam  

  • MrHyde
    26 cze 20:29

    AnonimS

    AnonimS:  MrHyde podzielisz się informacją w jaki sposób straciłeś wiarę w Boga?

    Zmieniłeś pytanie z pytania z głębią, wymagającego namysłu, na pytanie z tezą, na które odpowiedź jest banalna. Nie można stracić czegoś, czego się nie ma. Nie urodziłem się  z wiarą w Boga i ta wiarą się  nie wykształciła pomimo czynników,  które wyszczególniłem wyżej - autorytety rodzinne, katecheza, płomienne kazania w kościele.  
    Do powyższej wyliczanki czynników sprzyjających wierze trzeba jeszcze dodać asocjację wierzący=dobry i niewierzący=zły. Bezbożnik to inwektywa. Kiedy od małego słyszysz takie określenia, siła rzeczy skłaniasz się ku wierzę. Do głowy nie przyjdzie Ci nie wierzyć. W moim wypadku ten straszak najwyraźniej nie zadziałał wystarczająco skutecznie. Widocznie dobrze się czułem w domu i wśród  rówieśników. Nie czułem się  niedowartościowany. Dzięki temu nie bałem się myśleć nieprawidłowo. Nie bałem się  ostracyzmu.

  • MrHyde
    26 cze 21:40

    Wyjaśniam dalej, że nie jestem wielbłądem. Wystarczy raz usłyszeć, że Boga wymyślili ludzie, żeby się zacząć zastanawiać i sprawdzać, kto ma rację. Nie wiem, kiedy ja coś takiego usłyszałem, ale że mogłem usłyszeć wcześnie, nie ulega wątpliwości. Od małego wiedziałem przecież, że mój rodzony ojciec nie wierzy. Nie afiszował się z tą niewiarą, ale jej nie taił. Czasem zakpił z tego czy owego, podrażnił teściową. Poza tym jego pozycję określiłbym jako wycofaną, pogodzoną z tym, że w sprawach kościoła i wiary nie ma nic do powiedzenia. Taki agnostyk akceptujący władzę (duchową) kościoła. Wiele lat później w sporze ze mną bronił kościoła, twierdząc, że mniej więcej tyle, że ludzie są potworni i ktoś ich musi trzymać za pysk - kościół, księża, wiara w życie pozagrobowe.  
    Próbuję sobie przypomnieć najwcześniejsze moje własne wątpliwości co do prawd głoszonych przez księży i powtarzanych przez babcię, dziadka i spółkę. Przychodzi mi cofnąć się do katechezy przed pierwszą komunią. Opowieść o Jezusie, który uciekł rodzicom i został w kościele (Świątynię jerozolimską wyobrażałem sobie oczywiście jako coś, co znam - kościół w mojej miejscowości; nie miałem pojęcia, jakie rozmiary miała ta świątynia i jaką pełniła rolę w życiu Judei) co najmniej mnie dziwiła. Ten dobry Jezus zrobił coś głupiego. Nie docierało do mnie, że dorośli to pochwalają. Podobnie zdanie "Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie" (zapewne cytat z Biblii) zapadło mi w pamięć  jako coś sprzecznego z tym, co mi wpajano w domu, mianowicie, żeby nie ufać obcym. "Nie mów nikomu, co się dzieje w domu".  
    Jeszcze dwa przykłady zdarzeń w kościele, które czasem pół żartem pół serio nazywam źródłem mojego ateizmu: 1. Słowo "materia" poznałem z jakiegoś programu popularno-naukowego. Na marginesie, mój ojciec nazywał telewizor złodziejem czasu, ale robił z tego pudła odpowiedni użytek. To on oglądał wtedy telewizję w łóżku, a ja sobie leżałem obok i się przysłuchiwałem. Program dotyczył atmosfery ziemskiej, wiartu słonecznego i Bóg wie czego jeszcze. Słowo "materia" padło może tylko jeden raz, ale było dla mnie nowe. Zapamiętałem. Jakiś niedługi czas potem ksiądz grzmiał zza ołtarza coś o materialiźmie. Jaki on straszny ten materializm. A ja już znałem słowo "materia" i wiedziałem, że to nic groźnego. Ksiądz mnie nie przestraszył. 2. W innym kazaniu ksiądz opowiedział o eksperymentach naukowców. Że mężczynie wszczepiono narządy kobiece, żeby zamiast kobiety nosił ciążę. Coś takiego. Nie mam pojęcia z jakiej żółtej gazety proboszcz wytrzasnął wtedy tego niusa. Jak tylko się zainteresowałem, bo to przecież fascynujący pomysł, żeby mężczyźni mogli rodzić dzieci, ksiądz walnął coś, żę to niemoralne. Może i niemoralne, ale jakże ciekawe!
    Ostatecznie, jeżeli pytasz, dlaczego wybrałem ateizm a nie jakiś kompromis z tezami wypunktowanym w modlitwie Credo, przeprowadziłem następujące rozumowanie: Skąd wiem o Bogu? Od ludzi. Od babci. Skąd ona wie? Od swojej babci. Czy Bóg mojej babci i Bóg mojej praprababci jest taki sam? Nie, bo wiem, że moja babcia powtarza niektóre "prawdy wiary" po księżach - to co usłyszała na jakichś katechezach zaraz po wojnie, na naukach ślubnych i na katechezie swoich dzieci. Praprababci żaden ksiądz religii nie uczył. Poza tym w międzyczasie zmieniło się nauczanie kościoła. Tak czy siak praprababcia dowiedziała się o Bogu od jeszcze kogoś innego i znów odbyło się to ze zniekształceniami. Wracając do księży, ci uczą się religii w seminariach od starszych kolegów. Ale czy któryś z nich, z tych starszych kolegów z papieżem włącznie widział tego Boga, spotkał go, słyszał? Nie! Wniosek: każdy, kto uczy o Bogu - i babcia i papież - opowiadają o czymś, o czym nie mają pojęcia. W związku z tym nie warto im wierzyć i nie warto sobie tym ich Bogiem lub Bogami zawracać głowy.

  • AnonimS
    27 cze 0:55

    Wyjaśnienie zrozumiałem. Opierasz sie na rozumie i logice. Argumentowi że babcia i prababcia nie wiedzą o czym mówią trudno z logicznego punktu widzenia oprzeć. "Wiara – nadawanie dużego prawdopodobieństwa prawdziwości twierdzenia w warunkach braku wystarczającej wiedzy. " to definicja ogólna. 2. "Wiara religijna – różnie definiowana postawa osobowa. Pod wpływem intelektualizmu platońskiego, rozróżniającego między mniemaniem (gr. doxa) a wiedzą (gr. episteme), w myśli europejskiej uważano nieraz wiarę za niepełne poznanie i wstęp do intelektualnego oglądu. Wśród postaw wiary rozróżnia się jednak postawę „wierzę, że”, która jest pewnym przypuszczeniem, oraz „wierzę w”, która odnosi się do Absolutu i jest mocnym przekonaniem o jego istnieniu jako prawdy absolutnej." Czyli że logika nic nie ma do tego pojęcia.

  • MrHyde
    27 cze 9:55

    Okej, więc nadaję małe prawdopodobieństwo prawdziwości twierdzenia, że Bóg opisany w Pięcioksięgu,  Ewangeliach kanonicznych i apokryficznych, i w Koranie istniał, działał i egzystuje wszędzie/"na niebiesiech" (wybierz właściwe). Wierzę niektórym osobom - z zastrzeżeniami wynikającymi z wiedzy ogólnej i praw logiki, wierzę w wiele rzeczy - wskazania termometru na Czomolugmie, wartość stałej Plancka - których  własnoręcznie nie sprawdziłem, wierzę (naiwnie, bo chcę wierzyć) w dobrą wolę, mądrość  i świetlną przyszłość, wyznaję ideały Oświecenia i Humanizmu, ale za cholerę nie potrafię uwierzyć w byty nadprzyrodzone. Taki niedorozwój  że mnie.

  • AnonimS
    27 cze 15:09

    MrHyde czemu niedorozwój? Po prostu to jest Twoje postrzeganie świata i twoje zdanie. Szanuję je i choć nie podzielam.  Ja miałem czasowe zachwiania wiary. Pierwszy raz w średniej szkole . W internecie był zakaz wychodzenia do kościoła. Pozwolenie dostałem dopiero po kolejnej interwencji Ojca ale nie zawsze mi się chciało iść na mszę. Fajniej było mieć próby muzyczne czy pograć z chłopakami w piłkę. Potem już w życiu dorosłym. Nie wszystko mi się w KK podoba ale wolę działać na rzecz oczyszczenia i odnowy niż go opuszczać. Ja dla odmiany wierzę w siłę sprawczą a teorię o wybuchu za niewiarygodną. I tu przychodzi mi na pomoc logika. Żaden z zarejestrowanych i oglądanych wybuchów czy to naturalnych ( wulkany) czy wywołanych przez człowieka,nie ułożył się tak równomiernie jak wszechświat. Posłużę się tu cytatem z wywiadu z polskim kosmonautą Mirosławem Hermaszewskim "Kosmos to unikatowe przeżycie. Patrzy się stamtąd na naszą ziemię z dystansu. Dotychczas wydawała się nam ona ogromna, a naprawdę jest taka niewielka, że można ją okrążyć w 90 minut. I wszystko jest tak fantastycznie kolorowe, że zapada w pamięć na całe życie. A ty, zawieszony gdzieś w przestrzeni, patrzysz z góry na te 6 mld ludzi, których nawet nie widać. Myślisz: co ty, człowieku, tutaj robisz? Kim jesteś w tym bezmiarze przestrzeni ze swoimi dokonaniami, problemami, marzeniami i dążeniami? A potem patrzysz dalej, w głąb kosmosu, który trochę rozumiesz, bo przeczytałeś kilka książek o astronomii. Błyszczą tam miliony gwiazd. Widzisz kolejne galaktyki i zastanawiasz się, czy te trudne do objęcia umysłem doskonałości powstały samoistnie, czy była jakaś siła sprawcza. Kto ten Wszechświat stworzył, kto wprawił go w ruch i kto nim kieruje?
    Bóg?
    Zawsze o nim myślałem. Podobnie myśleli też inni kosmonauci. Bardzo wielu niewierzących powróciło z kosmosu jako ludzie odmienieni duchowo.
    Nawet ludzie radzieccy, wychowywani na ateistów?
    Rosjanie też to czuli i przeżywali. Publicznie o tym nie mówili z wiadomych względów. Teraz jest inaczej. Wybudowali w Gwiezdnym Miasteczku przepiękną cerkiew z dziewięcioma niebieskimi kopułami i gdy lecą w kosmos, zabierają ze sobą drobne elementy kultu religijnego. W kosmos latali buddyści, żydzi, niewierzący i poganie. Każdy wracał troszeczkę odmieniony."

  • MrHyde
    27 cze 16:59

    Teoria wybuchu - chodzi ci o Big Bang Theory? (wygooglaj, jeśli nie oglądałeś)

  • AnonimS
    27 cze 18:00

    Powszechnie uznawana teoria powstania wszechświata, zwana Wielkim Wybuchem, pełna jest uproszczeń i niekonsekwencji. Jednak trzymamy się jej kurczowo, bo nie mamy niczego na zastępstwo...
    Rajesh Purhasan, Niayesh Afshordi i Robert Mann. Zaproponowali oni teorię, wedle której eksplozja tak zwanej osobliwości nie mogła tak po prostu stworzyć wszechświata. Według uczonych, świadczy o tym wiele znanych zjawisk i obserwacji, których model Wielkiego Wybuchu po prostu nie wyjaśnia.
    Według oficjalnie uznawanych teorii, wszechświat powstał poprzez ekspansję nieskończenie gęstego punktu lub tak zwanej osobliwości. Nikt jednak nie wie, co było przedtem. Fizycy i astrofizycy spierają się o to, jak to się stało, że coś powstało z niczego. Na dodatek zagadnienia takie, jak stała temperatura przestrzeni kosmicznej nie ułatwiają zrozumienia problemu.  Według praw fizyki, wszechświat, który ma 13,8 miliarda lat, nie powinien osiągnąć jeszcze temperaturowego zrównoważenia. A jednak je osiągnął! Nie wydaje się możliwe, aby doszło do takiej stabilizacji temperatury, jaką obserwujemy w najdalszych zakątkach wszechświata, więc albo teoria jest błędna, albo nie widzimy całego kontekstu wpływającego na ten stan rzeczy.  
    Wyjaśnienie anomalii temperaturowej może polegać na tym, że w pierwszych chwilach istnienia wszechświata rozszerzał się on znacznie szybciej niż prędkość światła. To tłumaczyłoby, dlaczego pomiary wskazują co innego niż powinny. Poza tym niektórzy astrofizycy stwierdzają, że młody wszechświat był niehomogeniczny, wręcz chaotyczny, dlatego równomierna inflacja wszechświata we wszystkich kierunkach wydaje się mało prawdopodobna.  
    Nowa teoria zakłada istnienie czterowymiarowych gwiazd, które mogą się zapaść tak jak trójwymiarowe odpowiedniki. Mogą eksplodować, jako supernowa, co mogłoby odpowiadać rozszerzaniu się zaobserwowanemu przez uczonych. W związku z tym naukowcy sugerują, że początkiem wszechświata nie był wybuch tylko kolaps wielkiej czterowymiarowej gwiazdy, która zapadła się tworząc hiperczarną dziurę.  
    Innymi słowy naukowcy proponują, że Wielki Wybuch to wynik katastrofy w wyższym wymiarze. Uważany przez nas za nieskończony wszechświat, jest tylko perturbacją starożytnej czarnej dziury lub innego teoretycznego obiektu.Taka czarna dziura, która powstałaby w wyniku kolapsu gwiazdy posiadałaby nawet własny horyzont zdarzeń, który stanowiłby pomost między wnętrzem i otoczeniem takiego obiektu.
    W trójwymiarowym wszechświecie horyzont zdarzeń ma dwuwymiarową powierzchnię, ale w czterowymiarowym, horyzont przybrałby postać hipersfery. Reasumując teoria ta potwierdzałaby, że ekspansja wszechświata jest efektem ekspansji tej sfery w trójwymiarowej przestrzeni .  
    Wyjaśnienie tych wszystkich anomalii nie jest rzeczą prostą, bo wymaga sporej dozy abstrakcyjnego myślenia. Pewne pojęcie daje eksperyment myślowy, w którym na trójwymiarowej przestrzeni porusza się dwuwymiarowy twór. Prowadzi to do konkluzji, że uważany przez nas za nieskończony wszechświat, jest tylko perturbacją powstania starożytnej czterowymiarowej czarnej dziury lub zapadnięcia się innego teoretycznego obiektu.. mrHyde co sądzisz o tej nowej teorii?  

  • MrHyde
    27 cze 22:25


    AnonimS

    AnonimS:  Powszechnie uznawana teoria powstania wszechświata, zwana Wielkim Wybuchem, pełna jest uproszczeń i niekonsekwencji. Jednak trzymamy się jej kurczowo, bo nie mamy niczego na zastępstwo...
    Rajesh Purhasan, Niayesh Afshordi i Robert Mann. Zaproponowali oni teorię, wedle której...

    MrHyde co sądzisz o tej nowej teorii?  

      
    Piszesz "powszechnie uznawana", "trzymamy się jej kurczowo" i zaraz potem podajesz fakty przeczące temu "powszechnie uznawanemu" modelowi i próbę stworzenia nowego modelu, który lepiej pasuje do dostępnych danych eksperymentalnych. Więc coś chyba jest nie tak z tym powszechnym uznawaniem i kurczowym trzymaniem się modelu.  
    Nic o tym nowym modelu nie sądzę, bo go nie znam.  

    Z tego co wiem, koncepcja Wielkiego Wybuchu nie jest teorią naukową (jak teoria ewolucji czy teoria wiązań chemicznych) lecz elementem modelu fizycznego opisującego ewolucję znanej nam części wszechświata (warto podkreślić słowa "znanej nam części", bo o tym, czego nie widzimy, nie mamy najmniejszego pojęcia) w oparciu o znane nam obecnie prawa przyrody (szczególna teoria względności, prawa grawitacji) przy zadanych warunkach brzegowych wynikających z obserwacji (obserwowane rozszerzanie się naszej części wszechświata; o ile to, co widzimy, interpretujemy poprawnie). Ta początkowa osobliwość - stan wszechśwaita w czasie Plancka po umownym czasie zerowym (moment Wielkiego Wybuchu) - wynika z równań. Zmienimy coś w teorii (równaniach) lub zmienimy warunki brzegowe i dostaniemy inny wiek wszechświata albo nieskończoność (na przykład wszechświat pulsujący w ten czy inny sposób). Nie sądzę, by ktokolwiek poważny utrzymywał, że obecne podręcznikowe datowanie Wielkiego Wybuchu jest ostateczne.

    Odeszliśmy jednak od głównego wątku. Może zechcesz założyć nowy temat w Hydeparku?

  • AnonimS
    27 cze 23:11

    Wg mnie to też jest temat wiary. Jak powstał wszechświat? Stworzył go Bóg , powstał w wyniku wielkiego wybuchu co było ogolnie uznane przez niewierzacych w boską ingerencję. Teraz jest kolejna teoria .


  • MrHyde
    27 cze 23:25

    AnonimS

    AnonimS:  co było ogolnie uznane przez niewierzacych w boską ingerencję.

    Niewierzący (a i wierzący też, tylko nie wszyscy) poszukują odpowiedzi na pytania: skąd się wzięły pierwiastki? czy stała Plancka i prędkość światła w próżni są rzeczywiście uniwersalnymi stałymi (tzn. takimi samymi wszędzie), jak nam się wydaje i wiele innych. POSZUKUJĄ.  
    Proponuję w tym wątku skupić się na wierzących. Chyba że już zaspokoiłeś ciekawość na temat dlaczego użyktownicy lol24 wierzą w to, w co wierzą; co ich skłoniło do takiej decyzji. Ja tej wiedzy jeszcze nie posiadłem.

  • Wluczykij
    28 cze 8:51

    Nie mając zamiaru nikogo urazic Kochani, wrażliwi niech będą ostrożni. Nie narzucam, nie naklaniam,  Jesti smutno i chce się xwierzyc.  

    łem nigdy gorliwym katolikiem znaje, jednak wiadomo że z lekkim naginaniem przestrzegałem. Tak, na tyle że żyłem w zgodzie z Panem Bogiem i pamiętasz te czas, może nie bajka z Muminków. Ale czułem się bezpieczny,  ciekawy świata bylem... Teraz tak nie jest, Jestem pusty w środku, przerażony i samotny. Jeżeli On tak się czuł gdy go opudzczalem albo gorzej bo obrazalem, obwinialem za swoje niepowodzenia, za to kim jestem. Nie myślałem wtedy, że kim się stałem.  Bóg jest miłością,  Wiele razy płakałem, krzyczałem, blagalem by mnie zabrał czując że umieram. Myślę że naprawdę umieralem, bo czy normalnie płakał bym i krzyczał. Kilka razy. Nie chcę mnie zabrać, dlaczego? Czy żebym uwierzył i się nawrocil. Uwierzylem, nikt nie musi mnie nawracać  
    . Nawrócić się muszę sam. Jednak nie mogę tego zrobić nie będąc całkowicie szczerym, prawdziwym,  dobrym człowiekiem.... To mój ból, moje cierpienie ... Jednak sam się wpisze się do niego, brudny pelnh grzechu. Zaczęłam aż zdecyduje kiedy czas.  Wybieramy własne drogi, wybierz taka w której będziesz szczęśliwy... Oczywiście jest wiele innych dobrych kierunkow,  i nie wiem czy od Bóg w stronę buddy dążyć jest zdrada, dobra religia, zła nie czyni. Ja myślałem inaczej od Bóga do Szatana, przecież tak jest to widziane odrzuca Boga, to już Diabeł  



    Taka tragedia, proszę wrażliwych o ostrożność.

  • Somebody
    28 cze 9:45

    Religia a wiara to dwie różne sprawy.  
    Ośmielę się twierdzić, że religia nie ma z Bogiem nic wspólnego.
    Eksperymentowałam z wieloma wyznaniami i doszłam do punktu, w którym uczyniłam wiarę kwestią stricte osobistą.

  • AnonimS
    28 cze 9:47

    Włuczykij dziękuję za zabranie głosu. Choć nie wyjaśniłeś do końca czy wierzysz i czy obarczasz Boga czy siebie za to kim się stałeś. MrHyde dla mnie ukazanie czy Bóg stworzył wszechświat czy powstał on w inny sposób jest pytaniem fundamentalnym. Bo jeżeli nie Bóg go stworzył to ja znaczy że nie istnieje. W kolejnym wątku opiszę  dlaczego wierzę. Zachęcam czytajacych do zabrania głosu w dyskusji bo brakuje Waszych opinii.

  • elninio1972
    28 cze 10:15

    serio dyskusje na temat, ze ktoś ma monopol na wiarę w cos, i innym narzuca to? dlaczego religia jakakolwiek musi być zatwierdzona przez panstwo/ komisje zeby moc wyznawać? to jest ograniczenie praw   
    a niech każdy wierzy w co chce, ja wierze w kosmitów

  • MrHyde
    28 cze 11:51

    AnonimS

    AnonimS:  ... ukazanie czy Bóg stworzył wszechświat czy powstał on w inny sposób jest pytaniem fundamentalnym. Bo jeżeli nie Bóg go stworzył to ja znaczy że nie istnieje.  

      

    2500 lat temu podobne rozumowanie przeprowadził niejaki Siddhartha Gautama znany jako Budda. Wymyślił sobie, że skoro wszystkie znane mu religie opisują początek świata (pojawienie się bogów i ludzi), każda po swojemu, podając historię wykluczającą alternatywne opisy, prawdopodobnie wszystkie te religie są błędne. (Ściśle mówiąc maksymalnie jedna może być prawdziwa.) Skoro tak to trzeba wykoncypować coś, gdzie nie ma początku. No i wymyślił wielość światów i reinkarnację. Zaproponował religię egocentryczną - człowiek skupia się na swoim samopoczuciu, dąży do własnej doskonałości, a wielką kosmologią, początkiem świata i pytaniem, kto stworzył boga-stworzyciela świata nie zawraca sobie głowy. Sprytne, co nie?

  • Wluczykij
    28 cze 14:48

    Anonims.   Nie wyjaśniłem, i nie wyjaśnię do końca Bracie. Nie potrafię  wyjaśnić w pracy dlaczego Jesem pijany. Oczywiście mogę odpowiedzieć, bo piłem alkohol  wysoki sądzie i tylko problemy.  A tak, niech kombinują, nie piłem i koniec.  A jeszcze lepiej przyjacielu mam jak sobie tak wkrece że dam w to uwierzę...  Czasem wkrecam sobie różne kłamstwa,   i przez chwilę nawet jestem szczęśliwy...  Ale na krutko działa w mojej sytuacji. Bogaci biznesmeni to ciągle się makrecaja...  Chyba mają gdzieś wbudowane śrubki do i kręcą przed zrobieniem interesu za cenę państwa  
    .. Kto normalny jest wtedy wyluxowany, uśmiechnięty?  Oni się targuja na, opuść Janek milion dolców o ja jutro jestem pod domem... Janusz jak usłyszy czy zejdzie z Passata sto złotych to zawału dostaje... Takie to My nakręcone ludziki jesteśmy....  Mogę się mylić, ale to jest moja teoria i mam gdzieśczy ktoś w w nią wierzy czy wierzy w gościa chodzącego po wodzie albo krasnoludki...
    Jeżeli nie wyrzadzasz krzywdy, nawet nieusisz być wielkoduszny..
    Dla mnie jesteś dobrym człowiekiem

  • PanDemonium
    28 cze 23:53

    Ciekawe wywody ... należałoby jednak zacząć od pytania: Czy bóg istnieje? Czy istnieje tylko wiara?  Subiektywnie odpowiem twierdząco na drugie pytanie.

  • AnonimS
    29 cze 6:57

    Somebody

    Somebody:  Religia a wiara to dwie różne sprawy.  
    Ośmielę się twierdzić, że religia nie ma z Bogiem nic wspólnego.
    Eksperymentowałam z wieloma wyznaniami i doszłam do punktu, w którym uczyniłam wiarę kwestią stricte osobistą.  

    Dziękuję za zabranie głosu w dyskusji . Oczywiście że to jest sprawa osobista każdego.  Nie zamierzam.nikogo nawracać ale pragnę zrozumieć jakie są powody że ludzie wierzą a jakie że są niewierzącymi.

  • PanDemonium
    29 cze 7:16

    AnonimS

    AnonimS:           Somebody:   Religia a wiara to dwie różne sprawy.  
    Ośmielę się twierdzić, że religia nie ma z Bogiem nic wspólnego.
    Eksperymentowałam z wieloma wyznaniami i doszłam do punktu, w którym uczyniłam wiarę kwestią stricte osobistą.    Dziękuję za zabranie głosu w dyskusji . Oczywiście że to jest sprawa osobista każdego.  Nie zamierzam.nikogo nawracać ale pragnę zrozumieć jakie są powody że ludzie wierzą a jakie że są niewierzącymi.  

    To proste - dopóki nie zrozumiemy świata to zawsze dopatrzymy się siły wyższej. Po za tym życie z bogiem jest prostsze. Zwalnia z odpowiedzialności.

  • AnonimS
    29 cze 7:20


    PanDemonium

    PanDemonium:  Ciekawe wywody ... należałoby jednak zacząć od pytania: Czy bóg istnieje? Czy istnieje tylko wiara?  Subiektywnie odpowiem twierdząco na drugie pytanie.

    Dzięki za Twoją opinię. Ta dyskusja ma na celu właśnie pokazanie naszych opinii w tym temacie. Ja śmiem twierdzić że  Bóg istnieje. I sądzę że jest to  jeden Bóg dla wszystkich wierzących. Tylko że ludzie albo przez niewiedzę albo przez próbę  Jego zdefiniowania wprowadzili różne sposoby jego uznania . A że każdy z nas uwaza że wie najlepiej , większośc to uważa ze to w co wierzý jest jedyną drogą do poznania Boga. Na szczęście  są  ludzie którzy uwazają ze zamiast walki o to.kto wie lepiej , należy prowadzić dialog. "Ekumenizm lub ruch ekumeniczny (z gr. οικουμένη – oikumene – zamieszkana ziemia) – ruch pomiędzy różnymi tradycjami chrześcijaństwa dążący do rozwinięcia bliższej współpracy i lepszego zrozumienia. Głównym narzędziem ekumenizmu jest dialog i wspólna modlitwa. Zasięg dialogu ekumenicznego może obejmować lokalne, regionalne, krajowe bądź światowe chrześcijańskie wspólnoty religijne, a jego forma może przybrać zarówno porozumienia dwustronne, jak i wielostronne. Największą i najbardziej wpływową reprezentację ruchu ekumenicznego stanowi Światowa Rada Kościołów, obejmująca dialogiem ponad 350 Kościołów tradycji protestanckiej, anglikańskiej, starokatolickiej i prawosławnej w ponad 120 państwach." I tu dochodzimy do sedna sprawy . Większość ludzi tak wierzy jak ich przodkowie. Czyli tradycja ma wpływ na sposób wyznawania i postrzegania wiary. Ekumenizm nie jest domeną tylko tych kościołów.  
    "Co roku na Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan przygotowywane są materiały z tekstami biblijnymi, rozważaniami, modlitwami, propozycjami liturgii nabożeństw itp. Od 1966 r. materiały te razem przygotowują Komisja „Wiara i Ustrój” Światowej Rady Kościołów oraz Papieska Rada (wcześniej Sekretariat) ds. Popierania Jedności Chrześcijan." W modlitwach ekumenicznych biorą udział i inne odmiany chrześćjanstwa a także Żydzi.

Zaloguj się aby dodawać posty. Nie masz konta? Załóż darmowe konto