WIARA w BOGA lub jej brak. Zapraszam wszystkich do dyskusji.

Dodano na Hydepark przez AnonimS, 122 postów, ostatni post 31 lipca

  • AnonimS
    · 24 czerwca

    Wstęp.
    Religia – system wierzeń i praktyk, określający relację między różnie pojmowaną sferą sacrum (świętością) i sferą boską a społeczeństwem, grupą lub jednostką. Manifestuje się ona w wymiarze doktrynalnym (doktryna, wiara), w czynnościach religijnych (np. kult, rytuały), w sferze społeczno-organizacyjnej (wspólnota religijna, np. Kościół) i w sferze duchowości indywidualnej (m.in. mistyka).
    Relacja jednostki do sacrum koncentruje się wokół poczucia świętości – chęci zbliżenia się do sacrum, poczucia lęku, czci czy dystansu wobec niego.

    Na świecie żyje około 7.6  miliardów ludzi . Z tego szacunkowo około   59% ludzi uważa się za osoby religijne, 23% nie, a 13% deklaruje ateizm , 5 % nie ma zdania.. Według różnych szacunków na świecie istnieje od 4200 do 10 00 religii.    

    Typologie religii:
    religie Wschodu (kosmocentryczne)
    religie Zachodu (teocentryczne)
    Religie dzieli się:
    ze względu na pochodzenie: naturalne, objawione i dharmiczne.
    ze względu na to, jak pojmują istotę boską: monoteizm, politeizm, henoteizm, deizm, panteizm, panenteizm, nonteizm.
    ze względu na zasięg oddziaływania religii: religie uniwersalistyczne, narodowe, plemienne.
    ze względu na punkt wyjścia: religie teocentryczne, religie kosmocentryczne.
    ze względu na wyznawanie: religie żywe i religie martwe.
    Największe religie świata     
    Na podstawie danych z 2010 r. procentowy udział kształtuje się następująco
    Chrześcijaństwo 33,43%
    Islam 24,35%
    Hinduizm 13,78%
    Buddyzm 7,13%
    Sikhizm 0,36%
    Judaizm 0,21%
    Bahaizm 0,11%
    bezwyznaniowi 9,42%

    Badaniem religii zajmują się:
    - religioznawstwo
    - teologia
    - filozofia religii
    - socjologia religii
    - psychologia religii
    Po tym przydługim wstępie chciałbym Was zaprosić do wyrażenia swojej opinii czy wierzycie czy nie . I co spowodowało Wasz taki wybór. Pozdrawiam  

  • kaszmir
    · 24 czerwca

    Każdy wierzy i chce wierzyć w takiego Boga, jakiego sobie wyobraża i jakiego pragnie. Tożsamość Boga jest tak nieobjęta i niezrozumiała nawet dla wierzących.  
    Dlatego bardzo ważne jest, by przedstawiać Boga prawdziwego bez przemilczeń, bez kolorów i bez ubarwienia. Wizerunek Boga często schodzi do wyszukanych historii, które przesłaniają  jego ogrom. Jednak wiara jest chwiejna z mego punktu widzenia i ja sama często mam chwile zwątpienia. Kościół dla mnie nie jest już domem modlitwy, lecz instytucją, budynkiem gdzie załatwiamy sprawy urzędowe. Czy odczuwam poczucie świętości? Nie. Dlatego nie praktykuję. Sacrum i gdzieś w tle profanum się pojawia.  

    Dla podsumowania słowa tak bardzo metaforyczne ale czy sprawiedliwe?

    „Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo. Sprzedajcie wasze mienie i dajcie jałmużnę! Sprawcie sobie trzosy, które nie niszczeją, skarb niewyczerpany w niebie, gdzie złodziej się nie dostaje ani mól nie niszczy. Bo gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze” (Łk 12,32-34).

  • agnes1709
    · 24 czerwca

    Nie ma to jeszcze Alexa? No way...

  • Dorinka
    · 24 czerwca

    Ja wierzę w Boga po swojemu ... coraz bardziej jest to związane z popkotv na youtube zapraszam do zapoznania się oglądam też Krzysztofa Pieczyńskiego też pięknie mówi o Bogu, wierze. Przy okazji wspomnę o oficjalnym stowarzyszeniu jego Polska Laicka, może nie do końca w temacie, ale ogólnie zależy mi dlatego, że może kiedyś w Polsce będzie miejsce dla różnych wierzeń i dla tych co nie wierzą.

  • MrHyde
    · 24 czerwca

    Czekaj. Najpierw dwa sprostowania: 1. 13 % deklaruje ateizm (do tego 5% nie ma zdania)  i 9,42% to bezwyznaniowi. Jakim cudem ateistów jest półtora raza więcej niż bezwyznaniowych? Badaniem religii zajmuje się religioznawstwo, jak sama nazwa wskazuje, psychologia, socjologia i pokrewne dziedziny, ale nie teologia! Tak jak astrologia nie zajmuje się badaniem galaktyk - od tego jest, jak wiadomo, astronomia i astrofizyka.

  • MrHyde
    · 24 czerwca

    Nie wierzę. Bardzo trudno jest mi wyjaśnić, dlaczego nie wierzę i co spowodowało taki wybór. Najkrócej byłoby: "bo to się w pale nie mieści", ale taka odpowiedź ani nie zadowoli Twojej ciekawości, ani nie wniesie niczego ciekawego do dyskusji. Odpowiem Ci więc stopniowo, w miarę zwięzłymi wpisami.

  • AlexAthame
    · 25 czerwca

    Wierzą w Boga.

  • AnonimS
    · 25 czerwca

    MrHyde

    MrHyde:  Czekaj. Najpierw dwa sprostowania: 1. 13 % deklaruje ateizm (do tego 5% nie ma zdania)  i 9,42% to bezwyznaniowi. Jakim cudem ateistów jest półtora raza więcej niż bezwyznaniowych? Badaniem religii zajmuje się religioznawstwo, jak sama nazwa wskazuje, psychologia, socjologia i pokrewne dziedziny, ale nie teologia! Tak jak astrologia nie zajmuje się badaniem galaktyk - od tego jest, jak wiadomo, astronomia i astrofizyka.

    .  Żeby nie być posądzony o stronniczość dane do.wstępu wziąłem z wikipedii i stąd te procenty. Napisałem prawdopodobnie bo to dane szacunkowe. Przypuszczam,   że ten większy procent ateistów załatwiają trzy panstwa Chiny , Korea Północna i kraje dawnego.ZSRR, gdzie kilkadziesiąt lat indokrynacji zrobiło swoje. Poza tym wiele osób z tamtych krajów mogło ze strachu lub dla kariery podać informacje że są ateistami. W sumie to tylko mało dokladne zobrazowanie bez znaczenia dla przebiegu dyskusji.


  • AnonimS
    · 25 czerwca

    Wikipedia podaje że od teologii zaczęły się nauki badające religie. "Religia od wieków była w centrum zainteresowania człowieka. Jednak do końca XIX wieku istniały w zasadzie tylko dwie nauki, które pozwalały na badawczą refleksję na ten temat. Pierwszą była teologia, czyli nauka o przedmiocie wiary stojąca na paradygmatycznym stanowisku prawdziwości danej wiary. Drugą była filozofia, zwłaszcza filozofia religii, która badała wierzenia z teoretycznego i metafizycznego wyłącznie  


    punktu widzenia, głównie w perspektywie ontologii, etyki, filozofii człowieka czy teorii poznania."

  • MrHyde
    · 25 czerwca

    AnonimS

    AnonimS:  Wikipedia podaje że od teologii zaczęły się nauki badające religie. "Religia od wieków była w centrum zainteresowania człowieka. Jednak do końca XIX wieku istniały w zasadzie tylko dwie nauki, które pozwalały na badawczą refleksję na ten temat. Pierwszą była teologia, czyli nauka o przedmiocie wiary stojąca na paradygmatycznym stanowisku prawdziwości danej wiary. Drugą była filozofia, zwłaszcza filozofia religii, która badała wierzenia z teoretycznego i metafizycznego wyłącznie  
    punktu widzenia, głównie w perspektywie ontologii, etyki, filozofii człowieka czy teorii poznania."

    Kepler pełnił urząd cesarskiego astroLOGA... Stare dzieje. Dziś i astrologia, i teologia, i często - narażę  się wielu - filozofia to co najwyżej krasomówczy bełkot niemieszczący się w standardach nauki. Do wyliczanki dodajmy jeszcze literaturę. Wszak i ona zajmuje się religią. Takie Quo Vadis? na przykład.

  • MrHyde
    · 25 czerwca

    Zacznę od tego, dlaczego mógłbym wierzyć - z racji miejsca urodzenia i otoczenia, w jakie zostałem wrodzony, w chrześcijańskie bóstwa (Jahve, diabły, anioły, dusze zmarłych itd. - panteon macie niczego sobie jak na wierzenie monoteistyczne).
    Otóż w wieku przedszkolnym nie wierzyłem lecz wiedziałem, że jest anioł stróż, diabeł kusiciel i święty Mikołaj. Anioł i diabeł siedzili ma na ramieniu - mama mówiła, że ich widziała, zwłaszcza diabełka, więc był tam na pewno. Próbowałem go sam zobaczyć, szybko obracając się tyłem do lustra ale nic z tego nie wyszło. Czułem tylko czasami, że mnie obserwuje. No i oczywiście Jezusek, który jest wszędzie i święty Mikołaj przyglądali mi się, czy czegoś nie przeskrobię. Zwłaszcza w kuchni. W kuchni czychało najwięcej pokus i diabeł miał największe pole do popisu.
    W szkole, w 1 i 2 klasie chłonąłem opowieści biblijne jak gąbka. Pewnie dlatego, że lekcje odrabiała ze mną mama, a materiał religii był naładowany treścią. Wbrew pozorom spamiętać tych wszystkich Hiobów i Abrahamów i przygody Jezusa podczas spaceru z krzyżem (kogoż on wtedy nie spotkał? I Szymona, i Weronikę, i ...) to nie lada wysiłek. Poza tym nauczanie religii (a raczej przyuczanie do religii, uwodzenie) było dostosowane do wieku. Kolorowanie obrazków, zbieranie obrazków sprawiało frajdę jak kolokcjonowanie plastikowych potworków z Lidla czy innego dyskontu. Potem przyszła kolej na spowiedź i pierwszą komunię - stres, szopka w kościele i zakrapiana imprezka w domu.  
    W rezultacie katechezy i tego, że większość autorytetów (babcia, dziadek, mama, przyjaciel - rówieśnik z bloku) dawała odpowiedni przykład, wierzyłem. Wierzyłem w piekło. Bałem się o tatę, bo wszystko wskazywało na to, że z nim nie spotkam się w niebie. Wiesz jakie to piekielne uczucie? I ta świadomość grzechu - grzechu bliskiej osoby, grzechu polegającym na niedostatecznej wierze: wiesz jakie to stygmatyzujące? Dowiadujesz się, że ojciec to grzesznik czyli zły człowiek. W moim wypadku wiara na tym etapie okazała się ważnym czynnikiem niszczącym rodzinę. W wieku lat 9-11 żyłem więc w stanie konfliktu religijnego - konfliktu rozgrywającego się we mnie. Z nikim o tych problemach nie rozmawiałem. No bo niby z kim? Piszę o tym teraz, bo wbrew pozorom ten lęk o ojca raczej nie osłabiał mojej wiary. Raczej ją wmacniał. Lęk sprzyja nieracjonalnym poglądom.
    Potem jeszcze liceum. Chodziłem wtedy co niedzielę na mszę. Wieczorem o 18. Nie otwierałem buzi do żadnej modlitwy. Klękałem tylko jak każdy i słuchałem kazania. Co mnie tam trzymało? Ciekawość i swego rodzaju poszukiwania. Do kościoła przyznawały się fajne dziewczyny - przez jedną flądrę trafiłem nawet na rekolekcje wielkopostne (Pewnie dlatego, że to były moje pierwsze rekolekcje po iluś latach przerwy, słuchałem księdza egzorcysty z otwartymi na oścież uszami i pamiętam co smaczniejsze kawałki do dziś). Myślałem sobie, że coś w tej religii musi być skoro tylu porządnych ludzi wierzy, modli się i działa (dwóch nauczycieli z mojego liceum grało na gitarze. Jeden z nich grał na mszy wieczornej, na którą chodziłem i był czymś w rodzaju lokalnego świętego. Dopiero w klasie maturalnej ciekawym splotem okoliczności dowiedziałem się jaki z niego kawał chujka). No i te dziewczyny...
    Dodam jeszcze, że w moim dorastaniu dużą pozytywną rolę odegrał pewien baptysta. Daleki krewny, który zresztą dołożył swoją cegiełkę do zaszczepienia baptyzmu w Polsce. Do wiary mnie nie przekonał, ale z członków rodziny był pierwszym, komu powiedziałem wprost o swoim ateiźmie. Lubiłem z nim rozmawiać o życiu, historii i oczywiście o Bogu.  
    Koniec na dziś. Pozdrawiam.

  • AnonimS
    · 25 czerwca

    Mógłbym powiedzieć że moje dzieciństwo pod kątem wiary było podobne do mr Hyde. Też zacząłem od lekcji religii i nauki katechizmu.  Chodziłem na mszę do kościoła. Różnica polegała na tym że ministrantem byłem do końca szkoły podstawowej. Parafia była prężna i oprócz służenia do mszy św. Księża którzy opiekowali się ministrantami organizowali wycieczki . Piesze, rowerowe a także pociągami.
    Ponieważ były to lata sześćdziesiąte ubiegłego wieku, ubierali się po cywilnemu i mówiło się do nich wujku albo panie  wychowawco ponieważ funkcjonariusze milicji zatrzymywali takie grupy i zatrzymywali księży do wyjaśnienia i wzywali rodziców po odbiór dzieci z komisariatów. Pamiętam dwa zdarzenia z tamtych lat. Nauczycielka przyrody gorliwą członkini PZPR zorganizowała nam w czwartek  w dzień Bożego Ciała całodzienną wycieczkę za miasto. Ja oczywiście zostałem w domu bo bym nie zdążył na procesję. Następnego dnia wszyscy nieobecni na wycieczce dostali dwóje. Ojciec poszedł do szkoły  i na podstawie konstytucji z 1952 roku a konkretnie Art. 70.

     1. Polska Rzeczpospolita Ludowa zapewnia obywatelom wolność sumienia i wyznania. Kościół i inne związki wyznaniowe mogą swobodnie wypełniać swoje funkcje religijne. Nie wolno zmuszać obywateli do niebrania udziału w czynnościach lub obrzędach religijnych. Nie wolno też nikogo zmuszać do udziału w czynnościach lub obrzędach religijnych. 

    Zrobił w szkole awanturę. Zagroził skargą do komitetu centralnego PZPR. Ocena została anulowana ale tylko mnie. Dzieciom,których rodzice nie interweniowali ocen niedostatecznych nie anulowano.  
    Drugim wrażeniem była procesja wielkanocna w czasie której ktoś w tłumie użył gazu łzawiącego . Miał szczęście że go nie złapano bo tłum by go na pewno by dokonał samosądu. Młodym ludziom wyjaśniam , że w owym czasie dostęp do tego typu środków chemicznych mieli tylko funkcjonariusze milicji obywatelskiej i służby bezpieczeństwa.​ Resztę dokończę w kolejnych postach. Pozdrawiam

  • Margerita
    · 25 czerwca

    Wierzę w Boga...

  • AlexAthame
    · 25 czerwca

    Czytałem szerszą wypowiedź mr Hyde i pana Anonim S.Co skłoniło mr Hyde do ateizmu? Czyżby szukał dowodów i nie znalazł? Bo między tymi bajkami o diabelkach aniołach i św Mikołaju jest przestrzeń bez wyjaśnień i nagle ateizm.Chyba to pisalem ale wspomnę. raz jeszcze.Kiedys gościliśmy na wigili znajomych.Ja opowiadałem jak z kolega z pracy rozmawialiśmy kto jest Ojcem Boga.I on stwierdził że św Mikołaj. To był chyba żart bo był grekiem z ortodoksyjnygo kosciola. Żona znajomego, katoliczką , bardzo się obruszyla i powiedziala: Jak Bóg może mieć ojca? Więc ja zapytalem : Jak może mieć matkę. Obraziła się solidnie. Oczywiscie nie będę pisał że opis Boga przez kościół katolicki jest bardziej nieprawdziwy niż opis przez inne kościoły bo tak nie jest. Według mnie doktryny KK sa w jawnej sprzeczności z Biblia.Co do buddyzmu oni nie wierzą w Boga.Oficjalnie.Przynajmniej z moich informacji to wynika.Poza tym najbardziej pokojowe ugrupowanie.

  • MrHyde
    · 25 czerwca

    AlexAthame

    AlexAthame:  Czytałem szerszą wypowiedź mr Hyde i pana Anonim S.Co skłoniło mr Hyde do ateizmu? Czyżby szukał dowodów i nie znalazł?

    Mniej więcej tak. Argumenty za wiarą, które przywołałem - wcale nie byle jakie, w końcu chodzi o przykład i świadectwo osób najbliższych i trochę dalszych ale cenionych jak też o informację w dzieciństwie czyli w okresie, kiedy całą wiedzę przyjmuje się na wiarę - okazały się niewystarczające.

  • AlexAthame
    · 25 czerwca

    Tez c

    MrHyde

    MrHyde: AlexAthame:   Czytałem szerszą wypowiedź mr Hyde i pana Anonim S.Co skłoniło mr Hyde do ateizmu? Czyżby szukał dowodów i nie znalazł?   Mniej więcej tak. Argumenty za wiarą, które przywołałem - wcale nie byle jakie, w końcu chodzi o przykład i świadectwo osób najbliższych i trochę dalszych ale cenionych jak też o informację w dzieciństwie czyli w okresie, kiedy całą wiedzę przyjmuje się na wiarę - okazały się niewystarczające.  

    Tez chodziłem na religię i opisałem to w Amzelm i panowie w sukienkach.Kiedy dorastał nie miałem bladego pojęcia o Bogu.Kiedys się upilem i prosilem ufoludki żeby mnie zabrali do centrum galaktyki. Co chce Ci powiedzieć to to.Bog istnieje i zna serca i oczekiwania każdego człowieka. Nie wiem tak naprawdę dlaczego ludzie wierzą i dlaczego nie wierzą. Ale wiem ze jeżeli poprosisz Go o znak to ci go da.Tylko musisz to zrobić uczciwie.Kazdy potrzebuje czegoś innego.Ja nie wiem nic o tobie.Wiem ze to brzmi niedorzeczne dla ciebie.Masz prosić kogoś w kogo nie wierzysz ze istnieje żeby Ci dał znak że istnieje.Ale jak chcesz to spróbuj. Nie rób tego dlatego ze ja ci to napisalem.Nie proś go żebyś wygrał milion w totka a w tedy w niego uwierzysz. To nie działa. Relacja z Bogiem jest osobista.On nie potrzebuje wręcz nie jest to w Jego myśli mieć pośredników. On nie ma zdania że względu na osoby. Nie umiem ci tego wytłumaczyć. Tego nie można zrozumieć. Wierz mi, doktryny KK nie pochodzą od Boga i cala ta instytucja ma mało z Nim wspólnego. Tym niemniej pośród katolików są z pewnością wierne Mu osoby.Znowu nie umiem tego wytłumaczyć. Zobacz jak jest.Wczoraj oglądałem krótkie video o najbardziej zagrożonych państwach gdyby wybuchła III wojna światowa. I na pierwszym miejscu wymienili Izrael.Biblia mówi ze ta wojna wybuchnie .I bedzie atomowa sądząc po opisach z Izajasza i Jeremiasza. Dlaczego to pisze.Bo Biblia mówi ze Bog zawarł konwent ze Izrael nigdy nie utraci suwerenności i miejsca.Jak wiesz powstał w 1948 chyba.Jezeli go dożyje i przestanie istnieć na swoich ziemiach to wszystko co napisałem to bajki. Biblia mówi ze 1/3 Żydów zginie a potem w ciągu jednego dnia reszta się nawrócić i uwierzy ze Jezus Chrystus jest Mesjaszem.Wiec jest tam sporo takich filarów ze gdyby upadły to znaczyło by ze to nie prawda. Ale to prawda.Pozdrawiam.

  • MrHyde
    · 25 czerwca

    AlexAthame

    AlexAthame: Wierz mi, doktryny KK nie pochodzą od Boga  

    Nie wierzę. Ja to wiem.

  • AlexAthame
    · 25 czerwca

    Rozumiem.Pozdrawiam.

  • AnonimS
    · 26 czerwca

    MrHyde podzielisz się informacją w jaki sposób straciłeś wiarę w Boga?

  • AnonimS
    · 26 czerwca

    MrHyde stwierdził że nie wierzy w Boga. Szanuję to bo to jego wybór. Czy będę próbował go nawracać ? Nie! Najwyżej mogę się pomodlić o łaskę nawrócenia.

  • AnonimS
    · 26 czerwca

    Z Alexem Althame sprawa jest bardziej skomplikowana . Wierzy w Boga podobnie jak ja. Mimo to uważa że moja nterpretacja Boga i wiary jest błędna jak i cała doktryna KK. To samo mówi o innych odmianach chrześcijaństwa. "Kiedys gościliśmy na wigili znajomych.Ja opowiadałem jak z kolega z pracy rozmawialiśmy kto jest Ojcem Boga.I on stwierdził że św Mikołaj. To był chyba żart bo był grekiem z ortodoksyjnygo kosciola. Żona znajomego, katoliczką , bardzo się obruszyla i powiedziala: Jak Bóg może mieć ojca? Więc ja zapytalem : Jak może mieć matkę. Obraziła się solidnie. Oczywiscie nie będę pisał że opis Boga przez kościół katolicki jest bardziej nieprawdziwy niż opis przez inne kościoły bo tak nie jest. Według mnie doktryny KK sa w jawnej sprzeczności z Biblia."
    Zapytam perfidnie. Ilu ludzi których znasz osobiście wierzy w taki sam sposób jak Ty.? Czy ten sposób w jaki wierzysz ma jakąś nazwę? Można coś o nim poczytać w necie ? Bo ja nie wiem jak Ty interpretujesz Boga , chciałbym o tym poczytać, zapytać może Twoich współwyznawców. Reasumując. Czy zamierzam próbować przekonać Alexa o tym że nie ma racji ? NIE! powód bardzo prosty. Bo nie wiem jak on wierzy. Poza tym powtarzam to co przy  mrHyde. Alex Althame jak każdy z nas ma prawo wietrzyć lub nie, zgodnie z własnym sumieniem. Natomiast mogę podyskutować nad fragmentami pisma świętego.  
    Prośba do czytających. Włącznie się do tej dyskusji. Pozdrawiam serdecznie

Zaloguj się aby dodać posty. Nie masz konta? Załóż darmowe konto