Telenowela - str 5/5

Dodano na Hydepark przez likeadream, 95 postów, ostatni post 13 sty 20:39

  • likeadream
    24 kwi 2017
    Tworzymy własną brazylijsko-urugwajsko-turecko- portugalską telenowelę. Granice absurdu? Brak. Dodajemy po jednym zdaniu.
    Jose Antonio był właścicielem rancho na malowniczych polach brazylijskich równin, a w jego hacjendzie pracowało 5 pokojowek: Tia Maria, Lusesita, Bella, Anhelica i Caro.
  • Rubs
    16 sie 2017
    Pokojówka nie należała do najbystrzejszych i wierząc naiwnie, że próba oszukania czasu zapobiegnie dolegliwością związanym ze schorzeniem, zdjęła co miała zdjąć i wypięła pupę oddając się akrobatycznym igraszkom, ale licho nie śpi. Kiedy tylko Jose wyszczerzył zęby i począł wpychać się w wiadome miejsce...
  • WereWolfMax
    19 wrz 2017
    ...tyłeczek pokojówki zacisnął się na penisie Jose'a, co skutkowało zawałem, osiwieniem, marskością wątroby oraz przeszkodzenia Horhe'iowi w pracy. Gdy tylko ogrodnik wbiegł do pokoju...
  • frydek987
    3 paź 2017
    Ogrodnik oniemiał gdy zobaczył Jose'a uprawiający seks z jego ukochaną pokojówką, Zdenerwował się z całej furii rzucił się na Jose który leżał nieprzytomny po przebytym zawałem serca. Ogrodnik nie przejmował się tym że Jose może zaraz umrzeć...
  • WereWolfMax
    5 paź 2017
    Lecz Jose jako dawny komandos zawsze pozostawał czujny, więc gdy tylko Horhe go dotknął, ten się zbudził i rzucił ogrodnikiem w nadal nagą pokojówkę.
  • MrHyde
    7 paź 2017
    Ajć! - pisnęła zaskoczona przedstawicielka zawodu służącego.
  • frydek987
    7 paź 2017
    Naga pokojówka była zdenerwowana gdy Jose rzucił ogrodnikiem ją niewinną osobę mówiąc: Czy ty chciałeś usiłować mnie zabić ?
  • Iks
    14 paź 2017
    - Nie moja droga - odpowiedział Jose. - Chciałem, sprawdzić czy potrafię tak nim rzucić, aby nadział się swoją męskością w twoją śliczną szparkę.
  • WereWolfMax
    21 paź 2017
    Lecz niestety przez ten wytszeszcz mój wzrok uległ pogorszeniu i Horhe zboczył...
    - Ale jak to?! - rzacgneła się służąca
    - Z kursu, ty idiotko! -wrzasnął Jose, zdenerwowany postawą pokojówki
  • Iks
    24 paź 2017
    Nieszczęsna kobieta zaczęła się jąkać.

    - Czy Ho... Ho... Horhemu ni.... ni.. nic nie bę...bę...bedzie? - zapytała.
  • WereWolfMax
    24 paź 2017
    -Nie. Raczej. Chyba. A w sumie to nie wiem.- odpowiedział Jose
    - O nie!- wrzasnęła służąca - Ja go wyleczę!
    I zaczęła...
  • agnes1709
    27 lis 2017
    ...subtelnie ssać. Horhe, niestety, ogłuszony zbyt dużą siłą uderzenia, nadal nie reagował, choć dziewczyna dwoiła się i troiła.
    – Do cholery, ruszasz się jak emerytka! - wrzasnął w końcu zazdrosny i bardzo zniecierpliwiony Pan. – Suń dupę, ja to zrobię! – oświedczył, po czym ruszył w stronę "kochanków"...
  • WereWolfMax
    27 gru 2017
    ...odsunął dziewczyne, po czym sam wziął się do roboty. Dwoił się i troił wykorzyjąć wszystkie sztuczki, które poznał pracując przy autostradzie. Lecz nawet to nie pomogło i zawołał...
  • VeryBadBoy
    13 sty 11:41
    - Krucafiks! Jest gorzej, niż myślałem - zawołał Jose - do tej pory nikt nie pozostawał obojętny na moje starania. Hej suczki, wy przecież znacie moje sztuczki, nie?
    Służąca spojrzała na niego pytająco.
    - Nieważne, trzeba nam posłać po padre Alfonso. On coś zaradzi.I lepiej, żeby zaradził, bo gdzie ja znajdę teraz w środku sezonu innego ogrodnika.
  • agnes1709
    13 sty 11:53
    – Trzeba poprosić, aby zabrał zamieszkujące pobliski zakon siostry, one, ostro wygłodniałe, na pewno pojadą trybem "kolejno, na akord", to powinno pomóc... musi pomóc! – oznajmiła dumna ze swojego pomysłu służąca. "Jestem genialna!" – pomyślała. "No i może jakaś podwyżka...?".
  • VeryBadBoy
    13 sty 20:39
    Jedna z dziewczyn pobiegła do ojca Alfonso, powiadomić go o wszystkim i zakon sióstr Klitorytek. Po kilku godzinach Jose Antonio został zawołany przed hacjendę. Drogą nadjeżdżał orszak, składający się z księdza, siedmiu sióstr i jakiegoś chłopaczka. Podróżowali na mułach, padre zajmował miejsce za jedną z sióstr, pozostali jechali sami.
    - Szybko, wielebny. Biedaczek leży w izbie...a czemuż że tacy zziajani jesteście, ojcze Alfonso?
    - Co?...Ehm...droga ciężka, a ten muły siostry Sary... strasznie uparte i narowiste. Trzeba się namęczyć, by dotrzeć do celu - stary duchowny począł schodzić z siodła, sapiąc i podtrzymując się o siostrę siedzącą przed nim. Poprawił pomięte szaty.
    - Chyba ma ksiądz resztki majonezu na szacie - wskazał życzliwie Jose palcem.
    - Ach...o...rzeczywiście...siostrzyczko Mario, wytrzyj to z łaski swojej, ja stary, schylać się ciężko.
    Siostra Maria zsiadła zgrabnie, kucnęła przed ojcem Alfonso i zebrała wydzielinę na palec. Wstała i patrząc w oczy Alfonso, oblizała palec i mrugnęła okiem.Ten zrobił się jeszcze bardziej czerwony, ochrząknął.
    - Dziękuję, jesteś bardzo...pomocna. Odwrócił się do wejścia - no, prowadź, Jose.
    - A ten osiłek z twarzą prymitywa, co żeście z nim przyjechali, to kto?
    - Kto?...a to jest nasz stajenny - wytłumaczyła siostra Maria - pomaga nam...przy mułach. Trochę nie okrzesany i brak mu manier, ale bardzo pracowity.
    Gospodarz patrzył na nią, oczy mało mu nie wyszły z orbit, powodując jeszcze większy wytrzeszcz, niż miał wcześniej. W końcu się odezwał, głośnym tonem:
    - A po cholerę on tu! Gdybyście przywieźli lekarza, to rozumiem.
    - No...służka rzekła, że u was stajenny chory...no to przywieźlim tego, na czas aż wasz się nie wykuruje.
    Jose zakrył twarz dłonią i szepną coś cicho do siebie. Alfonso usłyszał jakby : "kretynka jedna"
    Weszli do środka.
Zaloguj się aby dodawać posty. Nie masz konta? Zarejestruj się za darmo!