Historyczka

Historyczka Marta z Lubelskie
O CZYM CHCĘ PISAĆ? Piszę opowiadania erotyczne w specyficznym klimacie. Podnieca mnie sytuacja, w której zostaję zmuszona do uległości, bądź to sytuacją, bądź szantażem, bądź wreszcie przemocą, choć bardziej psychiczną niż fizyczną. Ważne są dla mnie szczegółowe opisy, wielowątkowość, dobrze zarysowane sylwetki bohaterów, opisy ich myśli, przeżyć, emocji, dążeń, podniet. Ważny jest dla mnie rozbudowany wstęp, swoista gra która toczy się długo, zanim bohaterka zostanie zdobyta. BOHATEROWIE FANTAZJI Podniecają mnie różnice wieku, a więc to, że posiądzie mnie ktoś dużo starszy, albo dużo młodszy... Ważne też, żeby typ który mnie będzie brał, był w jakiś charakterystyczny sposób skrajnie oryginalny - więc, albo niezwykle nieśmiały, albo przesadnie nachalny i natarczywy, albo z natury zły, podły i tchórzliwy, albo dobry i szlachetny, który nie skrzywdzi muchy, albo bardzo niski, jak karzeł, albo bardzo wysoki, albo potwornie spasiony grubas, albo przesadnie chudy anorektyk.
razem:   3 457 45
  • Użytkownik Historyczka

    @KontoUsunięte  

    - Zdaje się, że dałaś się wydupczyć w tym waszym pokoju, to teraz nie zgrywaj świętej!  
    - Jak pan może zarzucać mi... jak może wysuwać podobne insynuacje... - Nauczycielka udawała zbulwersowaną.  

    "Skąd portier miałby wiedzieć, że jeden z tych drani rzeczywiście mnie przeleciał...? Nie może... Niech sobie nie myśli."

    W tej chwili portier włączył głośniczek, z którego dobiegały jęki kobiety. - Aaaaa... achhh... aaaa! - Paniusiu, jak tylko zobaczyłem cię jak się meldujesz z tymi frajerami, od razu wiedziałem, że warto zamontować u was tę małą słuchaweczkę...

    14 kwi 2024

  • Użytkownik Historyczka

    @KontoUsunięte  

    "Boże... nie dość że to klaustrofobiczne uczucie... to jeszcze taka sytuacja... ma mnie w garści... a dokładnie - pod biurkiem... Co tu robić???"  

    - Panie portierze... proszę mnie puścić... proszę nie wykorzystywać sytuacji... tu jest tak ciasno... Ach... ja biedna...  

    Nauczycielka zdaje sobie sprawę, że wyjście jest tylko jedno...

    - Albo woli pani mnie jednego, albo tamtych czterech - portier jest niezwykle podniecony, że może zmusić taką dystyngowaną nauczycielkę, kobietę, u której normalnie nie miałby szans, do obciągnięcia mu.  

    "Ciekawe ile kutasów miała już w ustach? Wygląda na fachową lodziarę! Ale mi się trafiło!"  
    Takie myśli przechodzą mu przez głowę, a on sam wierci się z zniecierpliwienia, wypychając biodra w stronę Marty i ocierając się kutasem o jej policzki.

    14 kwi 2024

  • Użytkownik Historyczka

    @KontoUsunięte  

    Portier intensywnie myśli, wszakże chce mieć Martę dla siebie, a nie oddawać ją tym mężczyznom.  

    - Dobrze, niech pani się schowa pod biurkiem, a ja ich przegonię... -  Gdy Marta próbuje wejść pod biurko, musi otrzeć się o cielsko i nabrzmiałe krocze portiera, a ten jeszcze bardziej dociska je do Marty.  
    Kiedy jest już schowana, ten przysuwa krzesło jak najbliżej biurka, zastawiając wyjście swoim cielskiem i kroczem.  
    Po chwili czterej mężczyźni schodzą do portierni. Rozpoczyna się krótka rozmowa podczas której portier mówi że słyszał jakieś hałasy, ale nie znalazł ich źródła. Wskazuje im przeciwny kierunek, a oni odchodzą.  

    Marta musi czuć ogromną ulgę gdy słyszy oddalające się kroki, ale nagle portier mówi  
    - No paniusiu, to teraz czas się odwdzięczyć za ochronę - sięga do spodni, rozpina je i wyciąga grubego penisa, który jeszcze bardziej wypełnia ciasną przestrzeń pod biurkiem. Marta jest w pułapce! Jest całkowicie na łasce portiera, który nie chce pozwolić jej wyjść spod biurka!  

    - A jak się nie podoba, to zaraz ich zawołam z powrotem!

    13 kwi 2024

  • Użytkownik Historyczka

    @KontoUsunięte  

    Marta aż drży, gdy czuje wzrok portiera na sobie... a gdy ten się o nią ociera, czuje wręcz dreszcze...  
    Pamięta, że taki sam uśmieszek towarzyszył mu, gdy ją witał podczas przyjmowania do bursy... Patrząc na biurko - mimowolnie wyobraża sobie, że mężczyzna mógłby zechcieć na nim ją posiąść.  
    Gdy skarciła sama siebie za podobne myśli, zorientowała się, że portier, szukając niby to długopisu,  zagląda jej pod koszulkę nocną.  
    Znowu przebiegły ją ciarki... Pamiętała wszak doskonale, że nie ma na sobie majtek.  

    Wtem dobiegły z korytarza kroki tropiących ją prześladowców.  

    - Ach, to oni na mnie polują! Błagam... panie portierze... niech mnie pan ratuje... Oni chcą mnie... chcą... pochwycić!

    13 kwi 2024

  • Użytkownik Historyczka

    @zbigniew  

    Absolutna racja! Oczywiście, że nie przystoi... Co to się stało, że zapomniałam spódnicy...

    13 kwi 2024