Na zdrowie

100%11
MrHyde

opublikował wideo w kategorii polityka.

1 komentarz

 
  • MEM

    Ale choć raz powiedział "Pinokio" prawdę – zdrowie jest kluczowe, można o nim długo mówić i wierszyki o tym też powstawały. ;)

  • MrHyde

    @MEM Zawsze mówi prawdę. Czasami tylko jego prawda odbiega od naszej rzeczywistości.

  • MEM

    @MrHyde "Zawsze mówi prawdę. Czasami tylko jego prawda odbiega od naszej rzeczywistości."

    No tak.  :lol2:

  • MrHyde

    @MEM O, a jak bezbłędnie rozpoznaje trendy... W banku, analizując kursy, nabrał doświadczenia i wyszlifował talent. Popatrz tylko, jak trafnie ocenił przebieg epidemii. Już w maju przewidział, że covid is over. A wszyscy inni - jacyś tam wirusolodzy, epidemiolodzy, matematycy z Charite, z RKI, z jakichś uniwersytetów nie przewidzieli, mówili coś zupełnie odwrotnego - szarlatani. ;)

  • MEM

    @MrHyde "O, a jak bezbłędnie rozpoznaje trendy..."

    "Dobry polityk musi umieć przepowiedzieć, co będzie się działo jutro, za tydzień, czy za rok, i musi umieć wytłumaczyć, dlaczego nie zaszło to, co przepowiedział" – Winston Churchill  
    ;)  

    I dlatego polityka opiera się na kłamstwie. Więc Matołuszek w przypadku polityki jest jak u siebie w domu.

  • MrHyde

    @MEM kłamstwem by było mówić coś odwrotnego do przewidywań i tłumaczyć, że od samego początku się ostrzegało przed tym odwrotnym, zwłaszcza kiedy się do tego odwrotnego pędziło z upartością osła.

  • MEM

    @MrHyde "kłamstwem by było mówić coś odwrotnego do przewidywań i tłumaczyć, że od samego początku się ostrzegało przed tym odwrotnym, zwłaszcza kiedy się do tego odwrotnego pędziło z upartością osła."

    No tak, ale zostaje kwestia, czy przedwyborcze zapewnienia kaczego premiera, że "już nic nie grozi, wirus pokonany", były czystą prognozą, czy jednak już to było kłamstwem na samym starcie. Bo mnie się jednak wydaje, że tym drugim. ;)

  • MrHyde

    @MEM Nie, to było coś znacznie gorszego niż kłamstwo i chciejcza prognoza. To była profesjonalna pomyłka. Dziad jest po prostu niekompetentny jako bankowiec-ekonomista-analityk prostych danych liczbowych.

  • MrHyde

    @MEM ...a skoro nie jest kompetentny teraz to i 20-30 lat temu raczej nie był. Dlaczego więc dostał robotę w banku? W tym miejscu się zatrzymam, żeby nie wchodzić na grząski grunt domysłów konspirologicznych ;)

  • MEM

    @MrHyde "Nie, to było coś znacznie gorszego niż kłamstwo i chciejcza prognoza. To była profesjonalna pomyłka. Dziad jest po prostu niekompetentny jako bankowiec-ekonomista-analityk prostych danych liczbowych."

    No nie do końca. Pewnie Ty też się domyślasz przyczyn ówczesnych przedwyborczych wystąpień Morawieckiego – chodziło o to, by przekonać jak największą liczbę wyborców PiS (zwłaszcza tych ze starszych roczników, którzy bardziej byli narażeni na infekcję i jej konsekwencje), by poszli na wybory i zagłosowali za kukiełką prezesa. A jeśli tak, to Morawiecki doskonale znał prognozy (czyli aż taki niekompetentny dziadyga to on nie jest ;)), a więc kłamał z rozmysłem (i zresztą, za to mu grozi kolejny paragraf, a za same błędy w prognozowaniu nie, więc nie wiem, czemu tak się upierasz ;)).

    "...a skoro nie jest kompetentny teraz to i 20-30 lat temu raczej nie był. Dlaczego więc dostał robotę w banku?"  

    Bo choć robotę (tę czy inną) dostał na pewno po partyjnych pleckach tatusia, to wbrew pozorom, nie jest taki głupi i naprawdę zna się na rzeczy (Idiotami jest tylko otoczony, wodzowi podskoczyć też nie może, do tego ma taki elektorat, że nie może robić tego, co by chciał, bo poparcie dla PiS walnęłoby na samo dno i bez ostatnich protestów. I przez takie otoczenie, choć się facet stara, to mu nie wychodzi.). Za jego rządów, było nie było, BZ WBK stał się jednym z największych banków w kraju (oczywiście sam nim nie rządził, ale jakiś wpływ na to też miał). A tak poza tym, sprawdź sobie co robił "na robotach w Rajchu" i kto go tam uczył bankowego fachu. ;)

    A i umiejętności polityczne też Matołuszek ma niezłe. Na Onecie znajdziesz artykuł o tym, jak zdobył swoją obecną pozycję w PiS i jak ich na tyle wykołował, że jego ludzie objęli praktycznie zarząd wszystkich spółek Skarbu Państwa.  (  wiadomosci. onet. pl/kraj/mateusz-morawiecki-i-jego-ludzie-analiza-otoczenia-premiera/b6jfykr  )

    Pisałam już Ci to chyba kiedyś: połączenie ekonomisty i historyka to jest bardzo dobra mieszanka (pod warunkiem, że jest się dobrym w jednym i drugim). :) Morawiecki jest kłamcą, przestępcą (za całokształt tego, co PiS wraz z nim wyprawia od lat, a kto wie, może i za te działki, którymi handlował z kościołem, o ile mu kiedyś to ostatnie udowodnią), i ma niezdrowy pęd do władzy, ale nie jest głupi, a już na pewno przewyższa całą resztę tej kaczej bandy, może nie licząc samego Kaczyńskiego i tego wazeliniarza Gowina.

  • MrHyde

    @MEM "więc nie wiem, czemu tak się upierasz" - jak zwykle, bo tak mi pasuje do tezy. Przeciez to proste. ;)

  • MrHyde

    @MEM "A tak poza tym, sprawdź sobie co robił "na robotach w Rajchu" i kto go tam uczył bankowego fachu." Mam tylko takie informacje (głębiej kopać mi się nie chce): absolvierte unter anderem ein Praktikum bei der Deutschen Bundesbank. 1996 bis 1997 führte er Forschungsprojekte im Bereich des Bankwesens und der Makroökonomie an der Universität Frankfurt. Im gleichen Jahr schloss er an der Universität Hamburg ein Aufbaustudium im Bereich des europäischen Rechts und der wirtschaftlichen Integration ab. Danach studierte er zwischen 1995 und 1997 an der Universität Basel, in der Schweiz. In Zusammenarbeit mit dem Juristen Frank Emmert veröffentlichte er ferner das Handbuch für europäisches Recht. Nie widzę tu nic, co by przeczyło mojej tezie, że czytanie cyferek to nie jego domena. Na potwierdzenie też niczego nie widzę, więc uznaję tezę za bardzo prawdopodobną. ;) Myślę, że to logiczne.

  • MrHyde

    @MEM "połączenie ekonomisty i historyka to jest bardzo dobra mieszanka (pod warunkiem, że jest się dobrym w jednym i drugim)" - zgadzam się. Połączenie (iloczyn) dobrego z dobrym jest bardzo dobre, dobrego z kiepskim - kiepskie, kiepskiego z kiepskim - znakomite łamane przez idealne. Facet nieźle się trzyma w siodle, to trzeba przyznać: był doskonałym szefem banku i jest jeszcze lepszym szefem rządu.  :cheers:

  • MEM

    @MrHyde "Facet nieźle się trzyma w siodle, to trzeba przyznać: był doskonałym szefem banku i jest jeszcze lepszym szefem rządu"

    Kpisz sobie, a on tam, biedny, codziennie ma rodeo. I pewnie na samą myśl o wypadnięciu z tego siodła i upadku, nocami śpi jak niemowlę – dwa razy się zsika, raz zrobi kupkę i przepłacze resztę nocy. ;)

    W sumie to jedno Morawiecki zrobił źle. Nie założył sobie lata temu własnej partii jak Tusk Platformy. Kto wie, może wtedy miałby szansę rządzić w innych warunkach, po swojemu, i niezależnie ani od kaczora ani od nawiedzonej części PiS-owskich wyborców. I może wtedy byśmy go mieli faktycznie za co chwalić.

  • MEM

    @MrHyde "Nie widzę tu nic, co by przeczyło mojej tezie, że czytanie cyferek to nie jego domena."  

    Znaczy się, uważasz, że Niemcy przyjmują na staże i kierownicze stanowiska w prestiżowych instytucjach kompletnych matołów, którzy nie potrafią czytać ze zrozumieniem, a do tego dają im dyplomy ukończenia rodzimych uczelni? Ciekawych rzeczy ja się o Twoich poglądach dowiaduję... ;)

    Poza tym ekonomia nie do końca opiera się na czytaniu cyferek. Te wszystkie dane trzeba jeszcze ogarnąć, połączyć z innymi i zinterpretować. A do tego nie wystarczy umiejętność sprawnego liczenia (i właśnie dlatego historia jest tu dobrym dodatkiem – raz pozwala na łatwość w poruszaniu się po historycznych przykładach, rozumieniu ich, dwa, wymaga znacznych umiejętności analitycznych, powiązania w pęczek danych i wyprowadzenia wniosków).  

    Zaś ponownie: wygląda na to, że on cyferki zinterpretował dobrze, ale to mu nie przeszkadzało kłamać na swoje i partyjne potrzeby.

  • MrHyde

    @MEM "W sumie to jedno Morawiecki zrobił źle. Nie założył sobie lata temu własnej partii jak Tusk Platformy" Po co zakładać partię, użerać się z członkami i suwerenem, jak można przejąć gotową? Np. metodą fuzji Lotosa-Orlena-PeGieNiGa-Skoka ;)

  • MrHyde

    @MEM "Znaczy się, uważasz, że Niemcy przyjmują na staże i kierownicze stanowiska w prestiżowych instytucjach kompletnych matołów, którzy nie potrafią czytać ze zrozumieniem, a do tego dają im dyplomy ukończenia rodzimych uczelni? Ciekawych rzeczy ja się o Twoich poglądach dowiaduję..." na studia podyplomowe/uzupełniające i praktyki - opłacane przez delikwenta lub zewnętrznych sponsorów, np. fundacje przypartyjne - jasne że tak. Oj, zaraz się ugryzę w język  :rotfl:

  • MEM

    @MrHyde "Po co zakładać partię, użerać się z członkami i suwerenem, jak można przejąć gotową? Np. metodą fuzji Lotosa-Orlena-PeGieNiGa-Skoka"

    Po to by nie mieć "prezesa wszystkich prezesów" ;) na głowie i nie musieć ani przez niego świecić oczami ani przez niego pójść na dno? :)

    Dlatego Morawiecki popełnił wielki błąd. A właściwie dwa. Raz, wyborem partii, z którą się związał. Dwa, tym właśnie, że w ogóle zapisał się do jakiejś zamiast budować własną.

    IMO on zrobił tak, jak napisałeś, miał podobny tok rozumowania w tamtym momencie, gdy się związał z PiS-em – chciał partię przejąć od środka. To zaś świadczy o tym, że chciał osiągnąć cel drogą na bardzo duże skróty (1. z powodu samej chęci przejęcia partii, zamiast, wymagającego wysiłku, budowania własnej, i 2., z powodu tego, że wybrał możliwie największą w danym momencie i tylko jej wielkością się kierował, może gdyby zrobił to tak jak Hitler, który przejął NSDAP, gdy była w zasadzie na skraju upadku, to by miał lepsze efekty, no ale musiałby poświęcić lata na dotarcie do miejsca, w którym w 2015 roku był Kaczyński z PiS-em, i mu się nie chciało). I to się właśnie teraz na nim mści.

    A co do tego wcześniejszego mojego komentarza o ekonomii i dobrych/łych ekonomistach:

    "Zły ekonomista widzi tylko to, co bezpośrednio uderza wzrok; dobry ekonomista patrzy także dalej. Zły ekonomista widzi tylko bezpośrednie konsekwencje proponowanego kierunku polityki; dobry ekonomista spogląda także na konsekwencje dalsze i pośrednie. Zły ekonomista widzi tylko skutki, jakie dana polityka przyniosła lub przyniesie pewnej konkretnej grupie; dobry ekonomista bada także skutki, jakie polityka przyniesie wszystkim grupom." – Henry Hazlitt
    (Na marginesie: właśnie dlatego Balcerowicz ekonomistą jest złym. :))

  • MrHyde

    @MEM "Poza tym ekonomia nie do końca opiera się na czytaniu cyferek. Te wszystkie dane trzeba jeszcze ogarnąć, połączyć z innymi i zinterpretować." No właśnie: ZINTERPRETOWAĆ. Przedstawić publicznie jakiś chwilowy spadek prowadzący do lokalnego płytkiego minimum jako znaczący trend i "epidemię w odwrocie", to więcej niż kłamstwo i więcej nawet niż pomyłka. To wybitny brak profesjonalizmu. No ale dobrze, do bankowości to on już nie wróci - chyba że w roli inwestora - więc nie musi dbać o reputację. Może się błaźnić do woli. ;)

  • MEM

    @MrHyde "na studia podyplomowe/uzupełniające i praktyki - opłacane przez delikwenta lub zewnętrznych sponsorów, np. fundacje przypartyjne - jasne że tak."

    No nawet jeśli opłacane z zewnątrz, to jednak ktoś na tyle wiary w umiejętności Morawieckiego pokładał, żeby go tam wepchnąć i za to zapłacić. Przy czym wątpię, by kierownicze stanowisko przy projektach badawczych, które już było poza stażem w banku, było oferowane przez uczelnie za opłatą.  

    A tak czy inaczej facet zgromadził przez lata swojej kariery spore doświadczenie zawodowe. I tego mu nie można odbierać, nawet jeśli karierę miał dzięki protekcji i kontaktom starego Morawieckiego. Gdyby był tępy jak Misiewicz, to by nawet protekcja Rydzyka nie pomogła.

    "Oj, zaraz się ugryzę w język"

    ;)

  • MrHyde

    @MEM "Przy czym wątpię, by kierownicze stanowisko przy projektach badawczych, które już było poza stażem w banku, było oferowane przez uczelnie za opłatą" - Nie wiem, co się kryje za formułką "kierował projektem badawczym". Magister kierował? Jakim projektem, z jakim budżetem? Świadomie puszczam to mimo oczu.

  • MrHyde

    @MEM "Gdyby był tępy jak Misiewicz..." - No nie, do tego ideału mu trochę brakuje. Ale już samo towarzystwo Misiewiczów, Kaletów, Jakich, Kanthaków, Kowalskich, tego nowego geniusza z KULu, co chce do reszty pogrzebać naukę i wieleu, wielu innych Szydłów i Mazurków coś mówi o poziomie i pionie.

  • MEM

    "No właśnie: ZINTERPRETOWAĆ. Przedstawić publicznie jakiś chwilowy spadek prowadzący do lokalnego płytkiego minimum jako znaczący trend i "epidemię w odwrocie", to więcej niż kłamstwo i więcej nawet niż pomyłka. To wybitny brak profesjonalizmu."  

    Ale stawką było – zauważ – wygranie wyborów, które (nadal) może skutkować pełnią władzy dyktatorskiej, nawet i dożywotniej, oraz uchronienie się przed długoletnim wyrokiem do odsiadki. Będąc na jego miejscu w takiej sytuacji, co byś zrobił? Powiedział coś w rodzaju: "Ludzie, kaczor i ja was oszukiwaliśmy doprowadzając latami kraj do ruiny i demolując jego podstawy ustrojowe, a pandemia dalej grozi i szczególnie proszę wyborców PiS-u, by nie szli głosować pod żadnym pozorem.", czy może jednak machnąłbyś ręką na cudze oskarżenia o "tępotę ekonomiczną" i brak profesjonalizmu, i kłamał w żywe oczy?

    Co nakazuje w takiej sytuacji prosta logika i całkowita bezwzględność?

    "Nie wiem, co się kryje za formułką "kierował projektem badawczym". Magister kierował? Jakim projektem, z jakim budżetem? Świadomie puszczam to mimo oczu."

    Też szczegółów nie znam, nie wgłębiałam się w to. A BTW, jego dawny wykładowca i współpracownik, Frank Emmert, powiedział raz o nim tak:  

    "To jeden z naszych najlepszych studentów. Mieliśmy wobec niego wielkie nadzieje, ale to czyniło go potencjalnie bardzo niebezpiecznym. (...) obserwuję to, co mówi publicznie, i widzę sprzeczność w zależności od tego, do kogo się zwraca. Jego celem jest powiedzenie wszystkim tego, co chcą usłyszeć, nawet jeśli to wzajemnie sobie przeczy. Jako że żyjemy dziś w bańkach informacyjnych, mniej wykształceni ludzie wybierają sobie taki język, jaki chcą usłyszeć – i są zadowoleni. Oto gra, w jakiej bierze udział Morawiecki. Mówi jedno, kiedy rozmawia z wysokimi przedstawicielami Unii Europejskiej, a co innego, kiedy przemawia do grupy, którą postrzega jako swoją bazę wyborczą w Polsce."  

    I to by potwierdzało to, co o nim tu w komentarzach pisałam. Morawiecki jest kutym na cztery nogi kłamcą, ale nie jest głupkiem i zna się na fachu. Pamiętasz, jak to Piotrowicz kiedyś powiedział w jednym z wywiadów, że on rozumie, że się wielu prymitywna propaganda TVP nie podoba, ale my musimy jakoś dotrzeć do naszego elektoratu? Morawiecki właśnie dokładnie to samo robi w takich przypadkach, jak ten, o którym tu mówiliśmy.

    "Ale już samo towarzystwo Misiewiczów, Kaletów, Jakich, Kanthaków, Kowalskich, tego nowego geniusza z KULu, co chce do reszty pogrzebać naukę i wieleu, wielu innych Szydłów i Mazurków coś mówi o poziomie i pionie."

    To zależy, co rozumiesz tutaj przez poziom i pion. Jeśli kwestie natury "etyczno-moralnej", to oczywiście tak. Ale jeśli kwestie tego, że on jest tak samo ciemny jak oni, to nie. Oni dla niego są prawdopodobnie narzędziami, a w najlepszym wypadku przymusowymi wspólnikami, w drodze do celu. Niczym więcej. A z takiej perspektywy, kwestie poziomu intelektualnego Morawieckiego w sumie nie mają tu nic do rzeczy.