Ask

Andrzej
razem:   104 1
  • Użytkownik Ask

    @Czytelnik3 Nie zgadzam się z Tobą co do oceny braku autentyzmu. To w końcu fikcja, fabuła, a Jammer jest jej moderatorem. Może się podobać lub nie - to zrozumiałe, ale autor swoje prawa ma.

    Proszę, przeczytaj mój komentarz powyżej. Co nie znaczy, że Ciebie krytykuję - masz prawo do swojej oceny, oczywiście. Po prostu, ja mam inne spojrzenie ta ten tekst.

    Pozdrawiam

    Ask

    4 sie 2025

  • Użytkownik Ask

    Jammer, brawo!!!   To było coś zupełnie extra(waganckiego). Dopiero co pisałem Ci, że nic tak nie ożywia powieści, jak dobry trup. Przebiłeś: dopiero, jak ten trup zmartwychwstaje, to jest odlot!

    Czytałem komentarz Czytelnika3 i się z nim nie zgadzam. W końcu: to jest opowiadanie, fikcja, fabuła. Twoja fabuła. W wielu niekończących się serialach powtarza się motyw: jeden z głównych bohaterów umiera (względnie w inny sposób kończy udział w akcji), a po krótkiej przerwie pojawia się jego brat (siostra) np. z Australii, o którego istnieniu nawet on sam nie wiedział. Bardzo często bliźniak. No, Twoja fabuła jest jednak bardziej realna, niż gdybyś powołał do życia brata-bliźniaka np. z Kamczatki, o którym nikt nie wiedział, w dodatku starszego o 15 lat. A w końcu to Twoja fabuła, fikcja, i nawet latający dywan w miejsce helikoptera byłby OK.

    Ale do rzeczy. Powiedzieć, że trzyma w napięciu, to mało. Niby nie ma akcji w sensie strzelaniny czy bójki, ale poziom emocji ogromny. Przede wszystkim starcie 'korespondencyjne' w pewnym sensie Wiktora-Radka i Sebastiana. I Klaudia - jej emocje po poznaniu Radka. To jest opisane znakomicie, to dochodzenie wszystkich do zrozumienia. Także Góral - jeszcze nie wie, o co tu chodzi, ale jakby podświadomie występuje przeciwko Wiktorowi. Broni swojej kobiety, przeczuwa, że ją traci.

    W sumie najsłabszy punkt to moment odzyskania pamięci. To tak zwykle nie przebiega, amnezja cofa się stopniowo, oczywiście stres, taki, jak opisany, może uruchomić odblokowanie pamięci. Ale bliżej rzeczywistości byłoby, gdyby - po pierwszym 'przejrzeniu' - nastąpiło stopniowe przypominanie sobie tych wszystkich wydarzeń. No, ale jak powiedziałem, to Twoja fabuła, a w końcu literatura sensacyjna (bo za taką ją uważam) ma swoje prawa, i musi być raczej szybka. Opisy przyrody i monologi wewnętrzne na +20 stron to raczej inna bajka.

    Summa summarum: jeszcze raz BRAWO!

    pozdrawiam

    Ask

    4 sie 2025

  • Użytkownik Ask

    Niezłe, jak na takie krótkie opowiadania. No, ale może będzie ciąg dalszy? Może się jeszcze ożywi, jakieś nowe postacie, konflikty? Bo wzajemne pieszczoty dwojga młodych - dość ładnie i lekko tu opisane - to w końcu jakiś standard na LOLu. A Ty potrafisz trochę więcej.
    Pozdrawiam
    Ask

    2 sie 2025

  • Użytkownik Ask

    Już myślałem, że 'Pieniądze...' się skończyły. A tymczasem - nowa część, i to z dalszym ciągiem w najbliższych planach. Plus konflikt, kolejny. Cóż, jak ktoś powiedział (nie pamiętam - Agata Christie, Alfred Hitchcock, czy ktoś inny), nic tak nie ożywia powieści (filmu?) jak dobry trup. Rysuje się ciekawie. Czekam.
    Jeszcze jedna zaczęta - i nie ruszona od pewnego czasu - opowieść: Lubieżnicy. Też się zapowiada na ciekawą. I jest tu ten trup - trup komuny i SB, więc z pewnością będzie ciekawie.
    Nie wspominam o Strażniczce - bo wiesz, że na Nią czekam najbardziej.
    Pozdrawiam
    Ask

    2 sie 2025

  • Użytkownik Ask

    @Jammer106 OK, Strażniczka ma pierwszeństwo. Pełna zgoda.
    Całą sprawa z szantażem jest oczywiście względna, mój stosunek do szantażu jest może niestandardowy. Ale w końcu to fikcja, to Autor jest animatorem, on ustawia wszystkie sytuacje.
    Podyskutować oczywiście też można, każdy może mieć inne spojrzenie. I to właśnie jest fajne - że możemy podyskutować, z różnych pozycji. Mamy różne (zapewne) poglądy, doświadczenia życiowe, wiedzę, zawód. Nie znamy się, a wiemy o sobie sporo, coraz więcej, wymieniamy opinie. To jest dobre.

    pozdrawiam

    Ask

    23 lip 2025

  • Użytkownik Ask

    @Jammer106 Zgoda, wprost nie powiedziała, tylko 'w domyśle'. Ale, widzisz, ja osobiście uważam szantaż za jedno z najcięższych przestępstw. I najpaskudniejszych moralnie. W kręgu znajomych był taki przypadek, nawet nie chodziło o pieniądze, ale o jakieś wpływy, załatwienie czegoś - w czasach PRLu. I skończyło się fatalnie, śmiercią. Mniejsza o szczegóły, ale szantaż naprawdę często kończy się - jeśli nie śmiercią, to ruiną życia, czasami wielu ludzi. W mojej ocenie 3 lata to o wiele za mało.
    A co do Sylwii - to określiłem ją 'chciwa suka', absolutnie się zgadzam z Twoją oceną. A opowiadanie nie jest złe.

    Nawiasem mówiąc - posłałem Ci jakiś czas temu na maila tekst o IIWS. Co myślisz - bo nie odpisałeś (a przynajmniej nie doszło).

      Pozdrawiam

    Ask

    23 lip 2025

  • Użytkownik Ask

    Dość ciekawa fabuła. Jest trochę 'przeskok' pomiędzy I i II częścią, dotyczący postaci Sylwii - w I jest dość fajną osobą, oczywiście z pewnymi 'haczykami', parciem na kasę, alkoholowa libacja w samochodzie, ale ogólnie uczciwą (raczej), motywuje swój stan alkoholowy odreagowaniem stresu.
    W II części wychodzi z niej chciwa, nieuczciwa suka, zagarniająca pieniądze młodych ludzi, brak jakiegokolwiek panowania nad alkoholizmem. Trochę naciągany ten przeskok, no, ale nie czepiajmy się - to tylko fikcja, Twoja fikcja i Twoja fabuła. W sumie, jakby na czarodziejskim dywanie latała, też by mogło być.
    Natomiast postać pani psycholog. Tu imię Marzena pojawia się tak trochę nagle, najpierw pani psycholog, potem nagle Marzena. No, OK. Ale nie akceptuję w tej osobie jednego: szantażu. Bo przecież zagrożenie upublicznieniem kasety z figlami Gosi i Radka, jeżeli nie zgodzą się na drugą część pokazu - to było wymuszenie korzyści przy pomocy groźby, czyli zwykły, ordynarny szantaż. Zgodnie z artykułem 191 § 1 Kodeksu karnego, za szantaż grozi kara pozbawienia wolności do 3 lat. I tu postać tej pani staje się dla mnie absolutnie negatywna. Gdybym był na miejscu Radka, to - mając Gosię za świadka - zgłosiłbym sprawę prokuraturze. Bo zawsze tak należy niszczyć szantażystów - największe mendy ludzkości, moim zdaniem. A w Twoim opowiadaniu Marzena jest chyba raczej oceniana pozytywnie: daje młodym pieniądze, zajmuje się nimi, uprawia petting.  
    To już łatwiej usprawiedliwiłbym pijaną w sztok Sylwię za jej wybryki, których - w tym stanie upojenia - nie kontrolowała, i za które poniosła z pewnością surowe konsekwencje (za jazdę w takim stanie - do 3 lat + poważne grzywny; za niezatrzymanie na wezwanie policji - 3 miesiące do 5 lat pozbawienia wolności; sumarycznie za to wszystko , jeżeli była niekarana - 2-3 lata bezwzględnej odsiadki, chyba, że miałaby świetnego adwokata).
    Ale ponieważ to tylko fabuła - Twoja opowieść - oceniam ją na dobry (może z małym plusem). Pokazałeś trochę erotyzmu w niezłym guście, a także skomplikowaną intrygę. Do Twoich najlepszych dzieł (Strażniczka, Rescuer, Bałtycki rybak dusz, Utulnia) - nie doskoczy, ale oceniam pozytywnie.

    Pozdrawiam

    Ask

    22 lip 2025

  • Użytkownik Ask

    @Jammer106 Piszę zawsze to, co myślę. Jak wiesz, bywam też krytyczny wobec Ciebie. Ogólnie, cenię Cię bardzo wysoko, ale jak napiszesz jakiegoś gniota przesyconego do głębi tanim erotyzmem, to nie ukrywam braku entuzjazmu, bardzo delikatnie mówiąc. Szkoda czasu i talentu.
    Popatrz na swój profil. 'Strażniczka' wyszła z poczekalni po jednej dobie. Inne części podobnie. Lubieżnicy - szybko, nie pamiętam, ale kilka dni góra. 'Przypadkowy nocleg' w poczekalni od półtora miesiąca, 'Praktyczna lekcja biologii' 5 miesięcy, 'Fetyszek', 'Wiejska baba', 'Gastronomiczna praktyka' i 'Wystawiony przez siostrę' podobnie. Ze cztery opowiadania - jeszcze dłużej. Zobacz moje recenzje do nich (pewnie nie wszystkich) - są negatywne, zwykle piszę 'szkoda czasu i talentu'. To wszystko leży w poczekalni; inni chyba mają podobne zdanie.
    Ten wpis jest powodowany dużą życzliwością do Ciebie. Chciałbym, aby Twoje utwory były jak najlepsze, było ich jak najwięcej. Może kiedyś wydasz je w formie książki, może coś nawet zostanie sfilmowane - kilka z nich nadaje się do tego, np. właśnie Strażniczka (chociaż nie mam nadziei, koszty byłyby chyba nie do przejścia).
    Serdecznie pozdrawiam

    Ask

    17 lip 2025

  • Użytkownik Ask

    No, no... Rzeczywiście, powiedzieć, że robi wrażenie, to mało. Już chciałem iść spać, skonany po podróży, ale zobaczyłem kolejną część Strażniczki. Chciałem rzucić okiem, tak z 2 minuty, no i nie dałem rady przerwać. Akcja opisana po prostu perfekcyjnie. Szkoda, że nie dodałeś słowniczka skrótów. A zakończenie... no, robi wrażenie. Czekanie na ciąg dalszy nie będzie łatwe, więc proszę - POSPIESZ SIĘ!!!

    pozdrawiam

    Ask

    17 lip 2025

  • Użytkownik Ask

    Niezłe, jak na tak krótkie opowiadanie. No, chyba, że planujesz dalsze części. Ale ja osobiście wolałbym kontynuację Strażniczki, a nawet Lubieżników.

    Dobre przedstawienie okresu lat 90. Jeszcze była zasadnicza służba wojskowa, państwowe zakłady pracy, PSS Społem, pewne niedobory w zaopatrzeniu. Jeszcze była praca. Ale już brakowało pieniędzy, a bezrobocie pukało do drzwi. Obok dominującej masy słabo sytuowanych pracowników - zakładów pracy, zwykle bliskich upadku - tworząca się klasa biznesmenów-burasów: byłych nominatów partyjnych, dyrektorów, działaczy różnego autoramentu, byłych "prywaciarzy" oraz byłych i wciąż aktualnych bandziorów, złodziei, oszustów. Lata nadziei i lata smutku. To pokolenie, które wówczas zaczynało życie - było często stracone na zawsze, czasami na wiele lat ("tylko";).

    Do tego pokolenia zaliczasz się Ty, Jammer. Ja trochę mniej - jestem ponad 10 lat starszy, ale też swoje użyłem, chociaż chyba mniej. Ale obaj znamy te czasy. Wiele dziewcząt poszło wtedy w prostytucję. Wręcz z głodu. Ta opisana tu sytuacja jest oczywiście fikcją literacką, nie wiem, czy podobne rzeczy zdarzały się w rzeczywistości, ale jak najbardziej mogły być! To opowiadanie jest bardzo realne. I dobrze opisane, bez przesady w żadną stronę, erotyki tyle, ile trzeba.
    Pozdrawiam
    Ask

    12 lip 2025

  • Użytkownik Ask

    @Czytelnik3 Oczywiście, fraternizacja podczas I WŚ była dość częsta, zwłaszcza pod koniec wojny, po miesiącach i latach spędzonych w okopach. Potem ci żołnierze, zmęczeni, mający dość, często dezerterowali, ale też wywoływali bunty i rewolucje. W tym rewolucyjne zajścia w Berlinie w 1918r. oraz - a raczej przede wszystkim - rewolucję październikową w Rosji w 1917 r. (z czym mamy problemy do dziś).  
    No, i - oczywiście - wyzwolili Polskę, spod zaborów i okupacji, w 1918r. A potem - pogonili Sowietów w 1920 i Niemców ze Śląska w 1921r.

    8 lip 2025

  • Użytkownik Ask

    Nie podoba mi się. Zupełnie. Powyżej - wiersze poważniejsze i o niebo lepsze. Tak trzymaj. Ale o poezji w stylu Prosiaczka zapomniej.

    7 lip 2025

  • Użytkownik Ask

    Ładne. Tylko rymy może trochę "częstochowskie", ale ja się nie czepiam. Tak mało już ludzi czyta poezję, a o ileż mniej usiłuje ją pisać. To samo, pisanie wierszy, zasługuje na wielkie uznanie.

    7 lip 2025

  • Użytkownik Ask

    Piękne, krótkie, zwięzłe. Pełne bólu, zmęczenia, ale i nadziei. Pozdrawiam

    7 lip 2025

  • Użytkownik Ask

    Ciekawie się rozwija, chociaż fabuła coraz bardziej się komplikuje. Przyznam, że trochę dziwne jest dla mnie, że to już drugi odcinek, w którym narratorem - i pierwszoplanową postacią - jest rosyjski specjals Wiktor, wprawdzie polskiego pochodzenia, ale Rosjanin ze specnazu. Do 4 części bodaj (ewakuacji z okrętu podwodnego) siły rosyjskie były raczej niechętnie traktowane w Twoich opowiadaniach, zwł. "pojedynek" śmigłowców nad okrętem podwodnym. A tu - Wiktor jako biały charakter (no, częściowo, zabójstwo Araba było dość straszne).
    Ciekawe, jak się potoczy dalej. No, i nie spiesz się z zakończeniem.  
    Ask.

    7 lip 2025

  • Użytkownik Ask

    Bardzo czarny kryminał, horror do kwadratu z elementami jakby magii ludowej? Mam mieszane uczucia. Orientacja les nie jest mi obca, miałem taką znajomą, jednak ona była bardzo  dyskretna, nieśmiała, zagubiona trochę, a trochę zbuntowana. Dość różna od bohaterki tej opowieści.  
    Tekst ładnie napisany, na ogół dobry język, choć nie wolny od drobnych błędów, niedoróbek. Ale wulgaryzmy uważam za zupełnie niepotrzebne. Może jestem konserwatystą, ale kobieta (dziewczyna) nie powinna "rzucać mięsem" niezależnie od orientacji. Na szczęście, nie jest tego aż tak dużo.
    Finał oczywiście robi wrażenie. Czy wierzę (i czy Ty wierzysz), że za takie zachowanie należy się kara? Moim zdaniem nie. Nie wiem, jak sam bym się zachował w takiej sytuacji - bo nigdy się w niej nie znalazłem. Za młodu uratowałem tonącą, ale w zasadzie bez narażenia życia. "Tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono", jak napisała Szymborska.
    Uważam, że każdy ma prawo do strachu. Nie ma obowiązku bycia bohaterem. Ale  - sprawa śmierci panny młodej nie jest tu wyjaśniona. Jeżeli utonęła, zaplątana suknią w samochodzie - to jej ciało powinno w nim pozostać. Czy ją ukryto? czy było to porozumienie uczestników wypadku? zmowa dla ukrycia faktu prowadzenia po alkoholu? próba uniknięcia kary?  Brak odpowiedzi.  
    A może rzeczywiście działanie sił nadprzyrodzonych?
    Pozdrawiam

    30 cze 2025