powiedziałbym, ze Ona wygląda jakby doskonale wiedzaiła jak sobie poradzić z nimi.. to zdecydowanie w jej oczach to nie jest nieświadoma dziewka a raczej ich Przeznaczenie w sensie koniec..
Stoję tam otoczona przez tych dzikich, muskularnych Dothraków. Ich spojrzenia są ciężkie, głodne, nieubłagane. Czuję je na sobie wszędzie... Wiem, co mnie czeka. Wie, że nie mam żadnych szans ucieczki.
Za chwilę te twarde, spracowane dłonie zaczną mnie „oglądać”… poczuje ich gorący oddech na szyi...
@RomeT dokładnie są znane historyczne przypadki nawet polek porwanych w jasyr które zostały pierwszymi żonami sułtana i później defacto sądziły imperium osmańskim jako matki następcy tronu. Uroda inteligencja umiejętność dostosowania się ....
@Historyczka ciężka praca nie grozi wacpannie ... Ani bicie by nie popsowac tych pięknych kształtów no gładkości lica.... Ni jedwabistości skóry ... Za to srogo może być wacpanna niewolonna w sypialnej komnacie ...
Moja kobieca intuicja dokładnie taki scenariusz mi podpowiada... Niewolenie... i to arcysrogie niewolenie w komnacie... Zapewne w komnacie sypialnej, ale kto wie, czy nie tylko w tej...
@Historyczka że płocha ... Niegodna ... Ale gdziez oni byli gdy ja najezcy dobywali i popsowali... Ale tym bardziej będą obmawiać ...może z wioski wyrzucać zechcą ...
@Historyczka on zapatrzony w nią jak w boginie ... Napewno przygarnie zaopiekuje ... A czy ona okarze mu wdzięczność ... Czyvtesknic będzie za zdobywcami z polnocy
Płocha niewiasta już przyszłość wróży... że ten sarmata zrazu ją chołubić będzie.... a potem obudzi się w nim zew wojownika i biedną dziewkę ciemiężyć zacznie...
Cóż za bezmiar doświadczeń zbierze moja nadobność podczas owego "probowania"... zwłaszcza, że "dogłębnego" - aż mnie ciarki po całym ciele przechodzą... po calusieńkim...
A do tego ma się owo działanie odbyć "niejednokrotniie"... - co wróży wcale długą noc... A może nie tylko noc będzie długa...
Wieczna niewolnica jarla... Wieczna jego nałożnica... gdy tylko on czegokolwiek ode mnie zapragnie... Czy w onej Walhalli on się zamiaruje dzielić mną ze swą drużyną?
Ach... tylu dzielnych i nielitościwych wojów zatem zechce mnie zapewne posiąść... Mieć jako nałożnicę... Może nawet przez całą noc... (choć kto wie, ile trwa noc w Walhalli? ) Wszak w drużynie są i młodzi, buńczuczni i pełni młodzieńczych sił witalnych gołowąsy... jak i starzy doświadczeni wojowie... co to umieją się taką branką należycie i srodze delektować...
Ach… więc noc w Walhalli nie ma końca… Jakżeż to rozkosznie okrutne. Wyobrażam sobie już te długie, miodem i winem spływające stoły, przy których huczy śmiech wojów, a ogień z paleniska liże belki sufitu niczym spragniony i łapczywy adorator. I ja… wieczna nałożnica jarla, jego ulubiona branka, nagle staję się darem dla całej drużyny. Leżałabym na tym ciężkim, dębowym stole, wśród resztek pieczonych dzików i rogów pełnych miodu, z włosami rozrzuconymi jak złocisty płaszcz. Moje ciało, blade i drżące, byłoby wystawione na głód tylu par oczu… Najpierw przyszliby ci młodzi, gołowąsy – z piersiami jeszcze nieznacznie pokrytymi bliznami, z siłą, która nie zna miary ani opamiętania. Byliby jako wilcy, które poczuły krew. Ich dłonie twarde od miecza i wioseł, ich oddechy gorące i nierówne… A potem… potem nadeszłaby kolej na starych, doświadczonych wojów. Tych, co mają w oczach burze przeżytych bitew. Oni nie spieszą się. Oni smakują. Powoli, głęboko, z mądrością lat i okrucieństwem, które tylko czas potrafi wykuć. Czy jarl będzie siedział na swoim wysokim krześle i patrzył???
Ach… więc Jarl będzie siedział na swym wysokim tronie z rogu i złota, z kielichem miodu w dłoni, i będzie się sycił każdym moim drżeniem, każdym jękiem, który wyrwie się z mych ust…
Jakżeż to upokarzająco rozkoszne…
Leżę tam, na ciężkim dębowym stole, wśród resztek pieczonego mięsa i plam miodu, z nogami szeroko rozchylonymi, z piersiami falującymi w rytm przyspieszonego oddechu. Moje jasne włosy rozrzucone są jak złocisty sztandar poddanej branki, a całe ciało – blade, gorące i już wilgotne od pożądania – wystawione jest na żarłoczny głód całej drużyny.
Najpierw rzucają się na mnie ci młodzi, buńczuczni... Ich ciała są twarde, gorące i nieokiełznane. Wchodzą we mnie szybko, łapczywie, jeden po drugim – głęboko, mocno, bez najmniejszego wahania. Czuję ich młodzieńczą siłę, jak uderzają we mnie raz za razem, jak ich biodra tłuką o moje uda, jak ich dłonie ściskają moje piersi tak mocno, że zostawiają czerwone ślady palców. Jęczę głośno, a oni tylko się śmieją i zachęcają się nawzajem, by brać mnie jeszcze zajadlej.
A Jarl patrzy… pije miód i patrzy, z leniwym, drapieżnym uśmiechem na ustach.
Potem przychodzą starsi, doświadczeni wojowie. Ci nie spieszą się. Oni wiedzą, jak długo można męczyć niewiastę ostrym braniem. Wślizgują się we mnie powoli, głęboko, obracając biodrami tak, by trafić w każdy najwrażliwszy punkt mego ciała. Ich ręce wędrują po moich udach, po brzuchu, po sutkach – ściskają, szczypią, drażnią, aż całe moje ciało wygina się w łuk i drży niekontrolowanie. Jeden z nich unosi mi nogi wysoko na swoje ramiona i wchodzi tak głęboko, że czuję go aż w samym środku swego jestestwa… a ja mogę jedynie jęczeć, choć wstyd pali mi policzki.
I przez cały ten czas Jarl siedzi i patrzy. Syci się widokiem swojej ulubionej nałożnicy która jest brana na stole jak wspólna uczta. Widzi, jak młodzi wracają po odpoczynku – już wypoczęci, znowu twardzi i gotowi – i znowu rzucają się na mnie, tym razem jeszcze bardziej wygłodniali.
@Historyczka on lubi nagradzać ... A takiej nagrody oni nigdy nie mieli ... Ciekawe czy dla branki też to będzie nagroda a może zachętą do wierniejszej służby ...
Ach… więc Jarl tak lubi nagradzać swych wiernych wojów…
A ja… ja jestem tą najcenniejszą, najsłodszą nagrodą, jakiej nigdy wcześniej nie zaznali??? Doprawdy???
Leżę rozłożona na tym wielkim dębowym stole jak żywa ofiara, z nogami szeroko rozchylonymi, z piersiami falującymi ciężko, z całym ciałem błyszczącym od potu i miodu. Moja jasna skóra kontrastuje z ciemnym drewnem, a rozrzucone włosy kleją się do wilgotnych ramion. Każdy mój oddech jest płytki, urywany… każdy jęk zdradza, jak bardzo już jestem ich.
Młodzi wracają po krótkim odpoczynku – znowu twardzi, znowu wygłodniali, z oczami płonącymi żądzą. Tym razem nie ma w nich nawet cienia opamiętania. Jeden po drugim, jeszcze mocniej, jeszcze głębiej niż przedtem. Czuję, jak rozciągają mnie bez litości, jak uderzają biodrami tak mocno, że cały stół drży, a kielichy z miodem podskakują. Ich dłonie zostawiają sine ślady na moich biodrach, na piersiach, na szyi… ściskają, szczypią, ciągną, aż krzyczę głośno, żałośliwie....
A Jarl siedzi na swoim tronie… patrzy. Pije powoli miód, uśmiecha się tym swoim leniwym, wilczym uśmiechem i syci się każdym moim drżeniem, każdym gardłowym jękiem, każdym rozpaczliwym „achhh… achhhh…”, które wyrywa mi się z gardła. Wie, że jego wojowie nigdy nie dostali takiej nagrody – jasnowłosej, delikatnej, polskiej branki, która teraz jest cała ich…
Gdy młodzi na chwilę się nasycą i odsuną, by napić się i złapać oddech, natychmiast wracają starsi wojowie. Ci zabierają się za mnie inaczej – wolniej, ale o wiele okrutniej. Głęboko i pozostają tam, obracając biodrami, drażniąc każdy wrażliwy punkt wewnątrz mnie, aż całe moje ciało zaczyna się trząść w niekontrolowanych spazmach.
I tak to trwa… bez końca. Młodzi wracają, starsi wracają, a ja leżę tam – cała lepka od ich potu i nie tylko potu... z udami drżącymi, z piersiami czerwonymi od śladów zębów i palców, z ustami opuchniętymi...
Czy taka nagroda dla wojów naprawdę wystarcza jarlowi…? czy też na sam koniec Jarl zechce przypieczętować swoją władzę nade mną w sposób najokrutniejszy???
Ach… więc nawet Jarl, ten dumny wilk na tronie, nie oprze się pokusie… Wiedziałam. Czułam to przez cały ten czas, gdy leżałam rozłożona na wielkim dębowym stole niczym danie na wspólnej uczcie dla całej drużyny...
Moje ciało już dawno przestało być moje – lepkie od miodu, potu i nasienia wojów, drżące, czerwone od śladów palców, zębów i mocnych uderzeń bioder.
Piersi falowały ciężko, sutki nabrzmiałe, uda szeroko rozchylone i drżące, a między nimi…
Młodzi wracali jeszcze kilka razy – coraz bardziej zdesperowani, jakby chcieli wycisnąć ze mnie ostatki sił. Szybko, brutalnie, z gardłowymi pomrukami.
Starsi wojowie wolniej, obracając biodrami tak, że wyłamywałam się w łuk i jęczałam.
A Jarl przez cały czas patrzył. Tylko patrzył. Z nabrzmiałą dumą w spodniach.
Aż w końcu… wstał. Cała sala jakby zamarła na moment. Nawet ogień w palenisku jakby przygasł. Jarl podszedł powoli, majestatycznie, jak prawdziwy władca. Wojowie rozstąpili się z szacunkiem, choć w ich oczach wciąż płonął głód. Stanął nade mną – wysoki, potężny, z bliznami na piersi i ramionach. Spojrzał mi prosto w oczy, a ja… ja mogłam tylko drżeć i patrzeć na niego z mieszaniną lęku i pożądania.
– Moja – powiedział niskim, chrapliwym głosem, który poczułam aż w podbrzuszu.
3 komentarze
Jakub
powiedziałbym, ze Ona wygląda jakby doskonale wiedzaiła jak sobie poradzić z nimi.. to zdecydowanie w jej oczach to nie jest nieświadoma dziewka a raczej ich Przeznaczenie w sensie koniec..
Historyczka
@Jakub

Ależ oczywiście, że jestem nieświadomą niczego dziewką... To raczej oni wiedzą jak sobie poradzić ze mną...
Historyczka
@Jakub
A ja widzę… ogromną obawę. Choć ukrytą.
Stoję tam otoczona przez tych dzikich, muskularnych Dothraków. Ich spojrzenia są ciężkie, głodne, nieubłagane. Czuję je na sobie wszędzie...
Wiem, co mnie czeka. Wie, że nie mam żadnych szans ucieczki.
Za chwilę te twarde, spracowane dłonie zaczną mnie „oglądać”… poczuje ich gorący oddech na szyi...
Historyczka
To oczywiście reklama najnowszego opowiadania - gdzie ja ledwie musnęłam...
https://lol24.com/opowiadania/erotyczne/w-niewoli-u-dothrakow-tesknota-45626
Fantazyjny999
Wygląda jak by nie wiedziała co ją czeka
Historyczka
@Fantazyjny999
Właśnie zastanawiam się... - co takiego mnie czeka w tej srogiej niewoli...?
Fantazyjny999
@Historyczka sam nie wiem co przyniesie wyobraźnia konunga....
RomeT
@Fantazyjny999 Ładna to i w niewoli da radę!
Fantazyjny999
@RomeT dokładnie są znane historyczne przypadki nawet polek porwanych w jasyr które zostały pierwszymi żonami sułtana i później defacto sądziły imperium osmańskim jako matki następcy tronu. Uroda inteligencja umiejętność dostosowania się ....
Historyczka
@Fantazyjny999
Ale gdym ja taka nieboga... jeno sroga niewola mnie czeka...
Fantazyjny999
@Historyczka przy takiej urodzie wacpannie srogość nie w każdej sytuacyji grozi ....
Historyczka
@Fantazyjny999
Przyznaję, żem ja, skromna dziewka.... nie pojęła...
Fantazyjny999
@Historyczka ciężka praca nie grozi wacpannie ... Ani bicie by nie popsowac tych pięknych kształtów no gładkości lica.... Ni jedwabistości skóry ... Za to srogo może być wacpanna niewolonna w sypialnej komnacie ...
Historyczka
@Fantazyjny999

Moja kobieca intuicja dokładnie taki scenariusz mi podpowiada... Niewolenie... i to arcysrogie niewolenie w komnacie... Zapewne w komnacie sypialnej, ale kto wie, czy nie tylko w tej...
Fantazyjny999
@Historyczka zapewne nie tylko jednej nie tylko przez jednego ... Wszak niewolenie bywa okrutnie męczące ale może być i przyjemne
Historyczka
@Fantazyjny999

Coś mi podpowiada, że nadchodzące szykuje się być szczególnie wyczerpującym...
Fantazyjny999
@Historyczka wikingowie znani z odporności wytrwałości i mocarnosci .... Więc ...zapowiada się na długi i wyczerpujący ....
Historyczka
@Fantazyjny999
Istny maraton... Jakże ja biedna ja to zniosę...?
Już widzę siebie mocno wyczerpaną... wycieńczoną...
Fantazyjny999
@Historyczka zadbamy o regenerację i chwilę oddechu ...ale świadomość że jarl jest tuż obok i wróci ...znów...i znów...
Historyczka
@Fantazyjny999

Tak intensywna niewola czyż nie spowoduje, że zostanę przyozdobiona w jakowąś "pamiątkę"...?
Fantazyjny999
@Historyczka mogą być różne pamiątki zwłaszcza przy przy tak intensywnej niewoli łatwo zbrzuchacic ...
Historyczka
@Fantazyjny999
Ojej... ojej... jakże ja będę paradowała po wiesce, przyozdobiona taką pamiątką...?
Cóż powiedzą na to mieszkańcy mojej rodzinnej wieski...?
Fantazyjny999
@Historyczka zazdrosne panny napewno będą obmawiać ... Więc może waćpanna zmuszona będzie udać że zdobywcami jako ich zdobycz najzacniejsza
Historyczka
@Fantazyjny999
Najwięcej słów skierują ku mnie nie panny a zapewne jednak kawalerowie.... Cóż takiego zachcą mi obwieszczać...?
Fantazyjny999
@Historyczka że płocha ... Niegodna ... Ale gdziez oni byli gdy ja najezcy dobywali i popsowali... Ale tym bardziej będą obmawiać ...może z wioski wyrzucać zechcą ...
Historyczka
@Fantazyjny999
A może jednak wprost przeciwnie... Może taką popsowaną zechcą się zaopiekować?
Fantazyjny999
@Historyczka jeśli nie podaży za zdobywcami napewno jeden sarmata się znajdzie wzruszony widokiem nadobnej wacpanny ...
Historyczka
@Fantazyjny999
I przygarnie ów sarmata taką wielce popsowaną... taką srodze zbrukaną... a nawet tęgo zbrzuchaconą...?
Fantazyjny999
@Historyczka on zapatrzony w nią jak w boginie ... Napewno przygarnie zaopiekuje ... A czy ona okarze mu wdzięczność ... Czyvtesknic będzie za zdobywcami z polnocy
Historyczka
@Fantazyjny999
Płocha niewiasta już przyszłość wróży... że ten sarmata zrazu ją chołubić będzie.... a potem obudzi się w nim zew wojownika i biedną dziewkę ciemiężyć zacznie...
Fantazyjny999
@Historyczka napewno zacznie od karesow w alkowie ... Sprawdzając czy równie nadobna bez fatałaszków kobiecych jest ona ....
Historyczka
@Fantazyjny999
Ach... pąs zalewa me lico...
Ma nadobność w tak dokumentny sposób zostanie sprawdzona... i to w alkowie...
Fantazyjny999
@Historyczka bardzo dokładnie i dogłębnie z każdej strony ...niejednokrotnie
Historyczka
@Fantazyjny999

Cóż za bezmiar doświadczeń zbierze moja nadobność podczas owego "probowania"... zwłaszcza, że "dogłębnego" - aż mnie ciarki po całym ciele przechodzą... po calusieńkim...
A do tego ma się owo działanie odbyć "niejednokrotniie"... - co wróży wcale długą noc... A może nie tylko noc będzie długa...
Fantazyjny999
@Historyczka jak się zacznie z nadobna wacpanna to nigdy niewiadomo kiedy się skończyć może 😜😈😜
Historyczka
@Fantazyjny999

A no właśnie... podobno nie po tym się wikinga poznaje, jak zaczyna...
Fantazyjny999
@Historyczka zajadle nieprzejednani nie poddający się pragnący jednego valhalli ... Wieczna uczta... Przyda się tam pewna boska branka ..
Historyczka
@Fantazyjny999

Ach... Valhalla... Jak to byłoby znaleźć się tam w roli branki...? W roli wiecznej branki...?
Fantazyjny999
@Historyczka tak nawiedzonej uczniem jako wieczna niewolnica jarla ...
Historyczka
@Fantazyjny999

Wieczna niewolnica jarla... Wieczna jego nałożnica... gdy tylko on czegokolwiek ode mnie zapragnie...
Czy w onej Walhalli on się zamiaruje dzielić mną ze swą drużyną?
Fantazyjny999
@Historyczka drożyna dzieli się wszystkim ... A jarl może nagradzać ulubieńców swoją ulubioną niewolnica
Historyczka
@Fantazyjny999
) 
Ach... tylu dzielnych i nielitościwych wojów zatem zechce mnie zapewne posiąść...
Mieć jako nałożnicę... Może nawet przez całą noc... (choć kto wie, ile trwa noc w Walhalli?
Wszak w drużynie są i młodzi, buńczuczni i pełni młodzieńczych sił witalnych gołowąsy... jak i starzy doświadczeni wojowie... co to umieją się taką branką należycie i srodze delektować...
Fantazyjny999
@Historyczka ta noc nie ma końca tak jak😀
Fantazyjny999
@Historyczka więc brali by cię na stole podczas uczty ...
Historyczka
Ach… więc noc w Walhalli nie ma końca…
Jakżeż to rozkosznie okrutne.
Wyobrażam sobie już te długie, miodem i winem spływające stoły, przy których huczy śmiech wojów, a ogień z paleniska liże belki sufitu niczym spragniony i łapczywy adorator. I ja… wieczna nałożnica jarla, jego ulubiona branka, nagle staję się darem dla całej drużyny.
Leżałabym na tym ciężkim, dębowym stole, wśród resztek pieczonych dzików i rogów pełnych miodu, z włosami rozrzuconymi jak złocisty płaszcz. Moje ciało, blade i drżące, byłoby wystawione na głód tylu par oczu…
Najpierw przyszliby ci młodzi, gołowąsy – z piersiami jeszcze nieznacznie pokrytymi bliznami, z siłą, która nie zna miary ani opamiętania. Byliby jako wilcy, które poczuły krew. Ich dłonie twarde od miecza i wioseł, ich oddechy gorące i nierówne…
A potem… potem nadeszłaby kolej na starych, doświadczonych wojów. Tych, co mają w oczach burze przeżytych bitew. Oni nie spieszą się. Oni smakują. Powoli, głęboko, z mądrością lat i okrucieństwem, które tylko czas potrafi wykuć.
Czy jarl będzie siedział na swoim wysokim krześle i patrzył???
Fantazyjny999
@Historyczka będzie patrzył i sycił się twoim widokiem a na końcu weźmie ciebie i on ...a w tym czasie wypoczną napiją się i i wrócą najmłodsi ...
Historyczka
@Fantazyjny999
Ach… więc Jarl będzie siedział na swym wysokim tronie z rogu i złota, z kielichem miodu w dłoni, i będzie się sycił każdym moim drżeniem, każdym jękiem, który wyrwie się z mych ust…
Jakżeż to upokarzająco rozkoszne…
Leżę tam, na ciężkim dębowym stole, wśród resztek pieczonego mięsa i plam miodu, z nogami szeroko rozchylonymi, z piersiami falującymi w rytm przyspieszonego oddechu. Moje jasne włosy rozrzucone są jak złocisty sztandar poddanej branki, a całe ciało – blade, gorące i już wilgotne od pożądania – wystawione jest na żarłoczny głód całej drużyny.
Najpierw rzucają się na mnie ci młodzi, buńczuczni... Ich ciała są twarde, gorące i nieokiełznane. Wchodzą we mnie szybko, łapczywie, jeden po drugim – głęboko, mocno, bez najmniejszego wahania. Czuję ich młodzieńczą siłę, jak uderzają we mnie raz za razem, jak ich biodra tłuką o moje uda, jak ich dłonie ściskają moje piersi tak mocno, że zostawiają czerwone ślady palców. Jęczę głośno, a oni tylko się śmieją i zachęcają się nawzajem, by brać mnie jeszcze zajadlej.
A Jarl patrzy… pije miód i patrzy, z leniwym, drapieżnym uśmiechem na ustach.
Potem przychodzą starsi, doświadczeni wojowie. Ci nie spieszą się. Oni wiedzą, jak długo można męczyć niewiastę ostrym braniem. Wślizgują się we mnie powoli, głęboko, obracając biodrami tak, by trafić w każdy najwrażliwszy punkt mego ciała. Ich ręce wędrują po moich udach, po brzuchu, po sutkach – ściskają, szczypią, drażnią, aż całe moje ciało wygina się w łuk i drży niekontrolowanie. Jeden z nich unosi mi nogi wysoko na swoje ramiona i wchodzi tak głęboko, że czuję go aż w samym środku swego jestestwa… a ja mogę jedynie jęczeć, choć wstyd pali mi policzki.
I przez cały ten czas Jarl siedzi i patrzy. Syci się widokiem swojej ulubionej nałożnicy która jest brana na stole jak wspólna uczta. Widzi, jak młodzi wracają po odpoczynku – już wypoczęci, znowu twardzi i gotowi – i znowu rzucają się na mnie, tym razem jeszcze bardziej wygłodniali.
Ach…
Fantazyjny999
@Historyczka on lubi nagradzać ... A takiej nagrody oni nigdy nie mieli ... Ciekawe czy dla branki też to będzie nagroda a może zachętą do wierniejszej służby ...
Historyczka
@Fantazyjny999
Ach… więc Jarl tak lubi nagradzać swych wiernych wojów…
A ja… ja jestem tą najcenniejszą, najsłodszą nagrodą, jakiej nigdy wcześniej nie zaznali??? Doprawdy???
Leżę rozłożona na tym wielkim dębowym stole jak żywa ofiara, z nogami szeroko rozchylonymi, z piersiami falującymi ciężko, z całym ciałem błyszczącym od potu i miodu. Moja jasna skóra kontrastuje z ciemnym drewnem, a rozrzucone włosy kleją się do wilgotnych ramion. Każdy mój oddech jest płytki, urywany… każdy jęk zdradza, jak bardzo już jestem ich.
Młodzi wracają po krótkim odpoczynku – znowu twardzi, znowu wygłodniali, z oczami płonącymi żądzą. Tym razem nie ma w nich nawet cienia opamiętania. Jeden po drugim, jeszcze mocniej, jeszcze głębiej niż przedtem. Czuję, jak rozciągają mnie bez litości, jak uderzają biodrami tak mocno, że cały stół drży, a kielichy z miodem podskakują. Ich dłonie zostawiają sine ślady na moich biodrach, na piersiach, na szyi… ściskają, szczypią, ciągną, aż krzyczę głośno, żałośliwie....
A Jarl siedzi na swoim tronie… patrzy.
Pije powoli miód, uśmiecha się tym swoim leniwym, wilczym uśmiechem i syci się każdym moim drżeniem, każdym gardłowym jękiem, każdym rozpaczliwym „achhh… achhhh…”, które wyrywa mi się z gardła. Wie, że jego wojowie nigdy nie dostali takiej nagrody – jasnowłosej, delikatnej, polskiej branki, która teraz jest cała ich…
Gdy młodzi na chwilę się nasycą i odsuną, by napić się i złapać oddech, natychmiast wracają starsi wojowie. Ci zabierają się za mnie inaczej – wolniej, ale o wiele okrutniej. Głęboko i pozostają tam, obracając biodrami, drażniąc każdy wrażliwy punkt wewnątrz mnie, aż całe moje ciało zaczyna się trząść w niekontrolowanych spazmach.
I tak to trwa… bez końca.
Młodzi wracają, starsi wracają, a ja leżę tam – cała lepka od ich potu i nie tylko potu... z udami drżącymi, z piersiami czerwonymi od śladów zębów i palców, z ustami opuchniętymi...
Czy taka nagroda dla wojów naprawdę wystarcza jarlowi…?
czy też na sam koniec Jarl zechce przypieczętować swoją władzę nade mną w sposób najokrutniejszy???
Fantazyjny999
@Historyczka nawet jarl nie oprze się chęci posiadania ... Kto by się oparł pokaże że on i drużyna to jedno ... Ale do niego ostatnie słowo i czyn ...
Historyczka
@Fantazyjny999
Ach… więc nawet Jarl, ten dumny wilk na tronie, nie oprze się pokusie…
Wiedziałam.
Czułam to przez cały ten czas, gdy leżałam rozłożona na wielkim dębowym stole niczym danie na wspólnej uczcie dla całej drużyny...
Moje ciało już dawno przestało być moje – lepkie od miodu, potu i nasienia wojów, drżące, czerwone od śladów palców, zębów i mocnych uderzeń bioder.
Piersi falowały ciężko, sutki nabrzmiałe, uda szeroko rozchylone i drżące, a między nimi…
Młodzi wracali jeszcze kilka razy – coraz bardziej zdesperowani, jakby chcieli wycisnąć ze mnie ostatki sił. Szybko, brutalnie, z gardłowymi pomrukami.
Starsi wojowie wolniej, obracając biodrami tak, że wyłamywałam się w łuk i jęczałam.
A Jarl przez cały czas patrzył. Tylko patrzył. Z nabrzmiałą dumą w spodniach.
Aż w końcu… wstał. Cała sala jakby zamarła na moment. Nawet ogień w palenisku jakby przygasł. Jarl podszedł powoli, majestatycznie, jak prawdziwy władca. Wojowie rozstąpili się z szacunkiem, choć w ich oczach wciąż płonął głód. Stanął nade mną – wysoki, potężny, z bliznami na piersi i ramionach. Spojrzał mi prosto w oczy, a ja… ja mogłam tylko drżeć i patrzeć na niego z mieszaniną lęku i pożądania.
– Moja – powiedział niskim, chrapliwym głosem, który poczułam aż w podbrzuszu.