18 ZABÓJSTW SERYJNEGO SAMOBÓJCY

100%33
AnonimS

opublikował wideo w kategorii polityka.

3 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • MrHyde

    Na śmierci Lappera najbardziej zyskał Kaczyński. Mógł w końcu przejąć cały elektorat socjalno-wiejski Samoobrony. Bez podkupywania posłów ani nasyłania służb Kamińskiego.

  • AnonimS

    @MrHyde Lepper kręcił lody z wszystkimi. Z jego listy startowali byli generałowie  czy Miller
    Miał dobre kontakty z wschodem a. Zwłaszcza z Rosją. I Bialorusiią

  • MrHyde

    @AnonimS Miller i Putin być może chcieli go wykończyć, być może mieli motyw i powód, ale nic mi na ten temat nie wiadomo. A tego, że Kaczyński (Kamiński) próbował się go pozbyć i to w sposób bardzo kryminalny, możemy być pewni na 100 %. Kamiński dostał za to wyrok bezwzględnej odsiadki i nie nawet nie spróbował apelacji w II instancji. Zresztą doskonale wiesz, w jaki sposób i dzięki komu uciekł od odpowiedzialności. Krótko mówiąc, skoro Kaczyński z kolegami mieli na tyle śmiałości, żeby użyć (nadużyć) przeci Lepperowi służb specjalnych, to dlaczego mamy zakładać, że nie starczyłoby im ikry, żeby Leppera zabić?

  • MEM

    A jak chcesz prawdziwego, nie wyjaśnionego po dziś dzień, zamachu, to ja Ci go przypomnę...

    Na początku lat 90-tych wybuchła tzw. afera FOZZ. Zgodnie z zeznaniami, kilku zamieszanych w to osób, umoczeni po uszy byli w niej obydwaj Kaczyńscy oraz ich PC. I co się dzieje dalej? Otóż na cztery dni przed przedstawieniem Sejmowi wyników śledztwa przez szefa NIK, Waleriana Pańkę, Pańko zginął w wypadku samochodowym, w którym jego służbowa limuzyna dosłownie się rozleciała (nawet świadkowie mówili o ładunku wybuchowym podłożonym w samochodzie).  

    Aferę FOZZ odkrył zaś inspektor w NIK, Michał Falzmann, nim jednak mógł dotrzeć do sedna sprawy, został od niej odsunięty, a zaraz potem nagle dostał zawału i wykorkował, choć był dość młodym człowiekiem. A wiesz, kto odwoził "troskliwie" Falzmanna na pogotowie? Kornel Morawiecki... Tak, tak... Tatuś-aferzysta (jak tam rozliczenie choćby za kasę, którą wziął od partii Kukiza?) PiS-owskiego "bankstera" Matołuszka... Taki przypadek...

    Co więcej. Nawet krawężniki z drogówki, które przyjechały do wypadku limuzyny Pańki, zwinęły się z tego świata niedługo później.  

    A wiesz, kto został szefem NIK po Pańce? Lesio Kaczyński... I sprawy, której wyniki były już gotowe, na tacy, i właśnie na dniach miały zostać opublikowane Sejmowi, praktycznie nie rozwiązano do dziś. Taki przypadek... Potem Kaczyński został jeszcze ministrem sprawiedliwości (bo wbrew propagandowym bredniom PiS o "rządach postkomuny" itp., to właśnie Kaczyńscy współrządzili tym krajem non stop od czasu, kiedy pili z Kiszczakiem w Magdalence). W ten sposób po prawie dwudziestu latach skazano parę płotek, bo kogoś na pokazówce musiano, i ostatecznie sprawie ukręcono łeb.

    I teraz pomyśl: kaczory były (bo być może to wprost od nich wyszło zlecenie na Pańkę i pozostałe osoby w jakikolwiek sposób zaangażowane w tę sprawę i ten "wypadek" ) zdolne do takich numerów z "seryjnym samobójcą" już w 1991 roku. Na długo – przynajmniej w przypadku spraw, o których powszechnie wiadomo – zanim ktoś inny w III RP (oczywiście za wyjątkiem obcych służb) takimi rzeczami się bawił. Dalej myślisz, że te wszystkie śmierci z tego propagandowego filmiku to robota PO, bo Tusk był na tyle głupi, żeby samemu na siebie bat kręcić, i to, żeby było śmieszniej, zaczynając od chwili, gdy PiS, spodziewaną przegraną z kretesem Kaczyńskiego w nadchodzących wyborach prezydenckich, na zawsze przestałby być dla Platformy jakąkolwiek konkurencją?

  • MEM

    Naprawdę wierzysz w "zamach smoleński" i seryjnego samobójce z PO??? :eek:  

    Anonimie... Rusz głową i pomyśl logicznie. Jak się leci na wysokości pni drzew w całkowitym braku widoczności 70-100 metrów na sekundę, to jakie są szanse na katastrofę, z której nikt nie wyjdzie? Nawet jak jedziesz samochodem we mgle, to szanse na wypadek drastycznie rosną, nie? A nie jedziesz 300-400 km/h i nie jedziesz na przełaj przez las.  

    Wszelakie "kłamstwa smoleńskie" wychodzą z jednego źródła – od Kaczyńskiego i PiS. Bo na tym zbudowali swój ślepy elektorat. Cytacik dla Ciebie: "Przecież pan jest inteligentnym człowiekiem. Pan sobie zdaje sprawę z tego w sposób oczywisty, że zamach smoleński to tylko narzędzie polityczne.".  

    Wiesz, kto to powiedział? Macierewicz do jednego z generałów. Tak PiS robi w jajo wyborcę, którego ogłupia od ponad dekady, przy pomocy swoich mediów, wciskając mu dzień w dzień propagandowe brednie m. in. o "zamachu".

    Zaś co do samej teorii "seryjnego samobójcy". Pomyśl, po co się takie rzeczy robi i co najważniejsze: kto na tym skorzystał.

    Pierwsza rzecz: po co się to robi? Dla siania chaosu (Sun Tzu wiecznie żywy). Zadaj sobie pytanie: czy PO zależało na chaosie w rządzonym przez nich państwie, co skutkowałoby utratą władzy i koryta?  

    I hipoteza o tym, że PO chciała ukryć dowody na "zamach w Smoleński", jest bzdurna. Z prostego powodu. Po pierwsze, nie było zamachu, tylko oni się sami rozpierdzielili (patrząc po tym, jak przez ostatnie pięć lat rozbijali co chwilę limuzyny rządowe, jak przeładowali samolot w Londynie, i po ostatnim locie długopisa, gdzie znów były naciski na pilotów, przez co samolot poleciał bez zgody kontroli lotów, masz w ogóle wątpliwości w tym temacie?). Po drugie zaś, przecież to wszystko wiadomo (a część może być albo kłamstwem albo manipulacją faktami, żeby pasowało PiS-owi do teoryjek o zamachu na których budował swoje ślepo oddane poparcie), więc śmierć danej osoby niczego nie ukryła. To po kiego Platforma miała kazać zabijać, ściągając tym samym na siebie uwagę? Gdzie sens i logika?

    I druga rzecz: kto na tym skorzystał.

    Skorzystały dwie strony. Pierwszą był PiS, bo Jaruś na kłamstwach o rzekomym "zamachu" i na trumnach ofiar katastrofy dorwał się do władzy (żaden w tym przecież interes Platformy, tym bardziej, że Lech Kaczyński był żałosnym prezydentem i nie miał szans na wygranie kolejnej kadencji. Zniknąłby ze sceny za parę miesięcy i pociągnął Jarusia z jego partyjką za sobą, sprowadzając ją do rozmiarów "kanapowej", tak samo, jak to się stało z poprzednią kaczą partią – Porozumieniem Centrum). Drugą stroną, która na tym skorzystała są Rosjanie. Bo im na rękę jest chaos u nas. Więc faktycznie mogli nawet kogoś posłać z zadaniem likwidacji paru wybranych osób, ale nie dlatego, że to Ruscy doprowadzili do rozbicia się samolotu, tylko właśnie po to, żeby po prostu dolać oliwy do ognia i wspomóc teoryjki spiskowe Macierewicza, żeby u nas spokoju nie było. "Dziel i rządź" – klasyka. I każdy na ich miejscu zrobiłby to samo. Odstrzeliwujesz wybraną płotkę, gdzie kryterium wyboru jest tylko takie, że ktoś na jego wypowiedzi (lub przy jego współpracy) zbudował sobie piramidę kłamstw i teoryjek spiskowych, i masz idealnego kandydata na "męczennika" dla wierzących w kaczą propagandę, jeszcze bardziej te teoryjki uwiarygadniając w ich oczach. A potem siadasz z boku i przyglądasz się jasełkom... Proste?

  • AnonimS

    @MEM nie z PO . Z grup przestępczych powiązanych z szemranym biznesem jest to możliwe. .

  • MEM

    @AnonimS "nie z PO . Z grup przestępczych powiązanych z szemranym biznesem jest to możliwe. ."  

    To jest możliwe, ale mało prawdopodobne. Bo filmik sugeruje, że większość, o ile nie wszystkie śmierci są w jakiś tam sposób powiązane z katastrofą ("zamachem" ) Tu-154M w Smoleńsku. A "szemrany biznes" nie ma w tym interesu, i co więcej, miałby dość utrudnione możliwości zorganizowania takiego rodzaju "zamachu". Szemrany biznes to kogoś może odstrzelić, otruć, porwać, rozjechać ciężarówką na autostradzie itp. (tak jak np. Marka Karpia – założyciela OSW; jedna z hipotez mówi, że natrafił on na ślady mafii paliwowej i jej powiązania ze wschodem, no i rozwaliła go ciężarówka na pustej drodze, a jak nie pomogło, to dokończono pod szpitalem). Ale chyba w historii zamachów organizowanych przez "szemrany biznes" nie zdarzyło się, by zrobiono coś takiego, jak ta katastrofa. Nie ta liga, a przede wszystkim brak motywu. To się zwyczajnie nie opłaca. Tym bardziej w przypadku władzy będącej na wylocie ze stanowisk, która za chwilę już nic by nie mogła.

    Tym bardziej, że wina za katastrofę jest w zasadzie ewidentnie Protasiuka. To on rządził na pokładzie. Gdyby zrobił to, co rozum i rozsądek nakazują, i po prostu trzymał się procedur, to poleciałby na lotnisko zapasowe i nic by się nie stało. Ale dupą trząsł o swoją karierę i chciał pokazać, "jak lądują debeściaki", a bezmyślna kacza władza, która – jak widać po obecnych czasach rozbijania rządowych samochodów i lekceważenia procedur w lotnictwie niczego się nie nauczyła – jeszcze go cisnęła do lądowania.