Judy Garland - Somewhere Over The Rainbow - HIGHEST QUALITY Music Video - The Wizard Of Oz, 1939

Judy Garland – Somewhere Over The Rainbow (1939). Piosenka z filmu "Czarnoksiężnik z Krainy Oz".

100%22
Indragor

opublikował wideo w kategorii muzyka. Tag: #Judy_Garland

1 komentarz

 
  • Indragor

    Gdzieś ponad tęczą, wysoko w górze
    Jest taka kraina, o której słyszałam kiedyś w kołysance.
    Gdzieś ponad tęczą, niebo jest błękitne,
    A marzenia, które odważysz się wyśnić, naprawdę się spełniają.

    Pewnego dnia będę miała życzenie do spadającej gwiazdy
    I obudzę się tam, gdzie chmury są już daleko za mną,
    Gdzie kłopoty rozpływają się jak cytrynowe landrynki.
    Wysoko ponad szczytami kominów,
    Tam właśnie mnie znajdziesz.

    Gdzieś ponad tęczą, fruwają niebieskie drozdy
    Ptaki fruwają ponad tęczą, dlaczego więc, och, dlaczego nie mogę i ja?

    Jeśli szczęśliwe małe niebieskie drozdy fruwają ponad tęczą,
    Dlaczego, och, dlaczego nie mogę i ja?

  • HeheheCO

    @Indragor tak z ciekawości,  skopiowal*s tłumaczenie czy sam(a) tłumaczył*s?

  • Indragor

    @HeheheCO Tłumaczenie jest moje. Jeśli zdarza mi jakieś pożyczyć, to zawsze podaję, kto jest jego autorem :)

  • HeheheCO

    @Indragor i bardzo dobrze, że podajesz autora. Szanujesz prawa autorskie 😌

  • MEM

    @Indragor "fruwają niebieskie drozdy"  

    Indragorze, "bluebirds" to błękitniki a nie "niebieskie drozdy" (no chyba, że to licentia poetica, bo "błękitnik" niezbyt pasuje do polskiego tekstu). ;)

    A sama piosenka – klasyka, która się nie starzeje. :)

  • Indragor

    @MEM Rzeczywiście, masz rację, bluebird = błękitnik. Tylko kto o tym wie, skoro nawet w słowniku „błękitnika” nie ma. Mało kto zna polską nazwę. W dodatku brzmi jak nazwa naukowa, ornitologiczna, i jak zauważyłaś, słabo pasuje do „marzycielskiej” ballady. Długo się zastanawiałem, jak to rozwiązać. „Niebieski drozd” też nie jest idealny, ale przynajmniej wiadomo, o co chodzi. Zresztą tłumaczenie zawsze jest jakimś kompromisem. A ze mnie taki tłumacz tekstów, jak… Może nie będę kończył ;) .
    Przy okazji z ciekawości przekopałem hałdę kaset VHS ;) i znalazłem profesjonalne tłumaczenie. Oczywiście chodzi w nim o zachowanie rymów, a nie tylko treści:

    Gdzieś tam, za łukiem tęczy, w górze hen
    Leży kraj, który widzę, kiedy zapadam w sen.
    Gdzieś tam, za łukiem tęczy, błękit lśni
    I spełniają się wszystkie, nawet najśmielsze sny.

    Niech gwiazdka z nieba spadnie mi
    I niechaj chmury, smutek, łzy przegoni
    I niech kłopoty porwie wiatr
    Niech znikną za dachami chat
    Niech tęcza mnie ochroni.

    Gdzieś tam, za łukiem tęczy, buja ptak. Skoro ptak ją przefrunie,
    Czemu nie mogę ja?

    Jeżeli ptaszek radę da za tęczę przefrunąć,
    Czemu nie mogę ja?


    Autorką powyższego tłumaczenia jest Elżbieta Gałązka-Salamon. Nawet nie podejrzewam tak znamienitej tłumaczki, że nie znała polskiej nazwy „błękitnik”. Skoro się nie zdecydowała na jej użycie, to coś w tym musi być.

    Dzięki za zwrócenie uwagi i za uważne zapoznanie się z moim nazwijmy to tłumaczeniem ;)

  • MEM

    @Indragor "Tylko kto o tym wie, skoro nawet w słowniku „błękitnika” nie ma."

    Ciocia Wikipedia kiedyś pomogła. ;)  

    "i jak zauważyłaś, słabo pasuje do „marzycielskiej” ballady."

    No właśnie. :) Dlatego wersja z drozdem jest dużo lepsza, właśnie taka marzycielska, bo u nas niebieskich drozdów nie ma, więc to jak z bajki.  

    A tym bardziej, że to rzeczywiście jest pokrewny drozdowi gatunek.

    "A ze mnie taki tłumacz tekstów, jak…"

    Teksty rymowane tak w ogóle się ciężko tłumaczy. Za dużo różnic pomiędzy językami. Na pewno tłumaczenia dosłowne nie dają tu dobrych rezultatów, trzeba kombinować.

    A z tym bluebirdem w tym tekście, to jest jeszcze o tyle kłopot, że w wymowie równie dobrze można to zrozumieć jako "blue bird", czyli "niebieski ptak" (i długo myślałam, że to właśnie o niebieskie ptaki w oryginale chodzi, dopiero znalezienie tekstu mi to zweryfikowało).  

    "Dzięki za zwrócenie uwagi"

    Nie ma za co. I to nie po to było, żeby się czepiać, tylko tak jako ciekawostka. :)