Dziuraka i piosenka o Zuzannie. Nowa zwrotka

Nowa zwrotka do przeboju o zuzannie. 24.04.2010 RzeszówFAQ1. Chwytów nie znam2. Nie jest to żaden cover. Melodia i słowa są autorstwa Dziuarki

Tekst piosenki:

Byłem w barze i przepiłem cały swój los.
Nagle weszłaś ty Patrze w kufel tam, Znowu puste dno.
Wyciągnąłem szmal, mówię mała patrz jaki ze mnie gość.
Zobaczyłem twarz, wypuściłem pawia jej prosto w nos.

Oczy zezowate, plecy ma garbate, nogi pokrzywione każde w inną stronę.
Zęby dwa po bokach, reszta to historia. Pomyślałem sobie że, muszę ją za żonę mieć.

Zapytałem ją delikatnie wprost jak na imię ma.
Ona? głosem swym, trochę charczącym mówi: Zuzanna.
Powiedziałem, że zakochałem się, zostań jeszcze tu.
Ona chwyta płaszcz, już wychodzić chce, krzyczę: ZUZA STÓJ!

Cycki jak rodzynki u małej dziewczynki. Nos trochę za duży w proporcji do buzi.
Dupę ma jak dynia, ładniejszą ma świnia. Pomyślałem sobie że, muszę ją za żonę mieć.

Pisać nie umiała, w nosie wciąż dłubała. Z gęby jej śmierdziało tak jak zgnite ciało.
W krostach czoło miała, ropa wciąż się lała. Pomyślałem sobie że, musze ją za żonę mieć..

Jakby mało było miała z dwieście kilo. Gdy poszła na miasto, wszędzie było ciasno.
Mieszkała w piwnicy, srała do miednicy. Lubiała akurat, tylko denaturat.

Jeszcze raz do roku, myła się w wisłoku. Ciąglę się drapała, dupa ją swędziała.
Wniosek z tego taki, że miała robaki. Pomyślałem sobie, że muszę ją za żonę mieć.


PS: Jakby ktoś chciał zagrać tą piosenkę na gitarze, to wstawiam również chwyty :D

Chwyty:
H5 A5 G5 H5, lub od biedy h A G h

0%0
Nowa zwrotka do przeboju o zuzannie. 24.04.2010 RzeszówFAQ1. Chwytów nie znam2. Nie jest to żaden cover. Melodia i słowa są autorstwa Dziuarki

Tekst piosenki:

Byłem w barze i przepiłem cały swój los.
Nagle weszłaś ty Patrze w kufel tam, Znowu puste dno.
Wyciągnąłem szmal, mówię mała patrz jaki ze mnie gość.
Zobaczyłem twarz, wypuściłem pawia jej prosto w nos.

Oczy zezowate, plecy ma garbate, nogi pokrzywione każde w inną stronę.
Zęby dwa po bokach, reszta to historia. Pomyślałem sobie że, muszę ją za żonę mieć.

Zapytałem ją delikatnie wprost jak na imię ma.
Ona? głosem swym, trochę charczącym mówi: Zuzanna.
Powiedziałem, że zakochałem się, zostań jeszcze tu.
Ona chwyta płaszcz, już wychodzić chce, krzyczę: ZUZA STÓJ!

Cycki jak rodzynki u małej dziewczynki. Nos trochę za duży w proporcji do buzi.
Dupę ma jak dynia, ładniejszą ma świnia. Pomyślałem sobie że, muszę ją za żonę mieć.

Pisać nie umiała, w nosie wciąż dłubała. Z gęby jej śmierdziało tak jak zgnite ciało.
W krostach czoło miała, ropa wciąż się lała. Pomyślałem sobie że, musze ją za żonę mieć..

Jakby mało było miała z dwieście kilo. Gdy poszła na miasto, wszędzie było ciasno.
Mieszkała w piwnicy, srała do miednicy. Lubiała akurat, tylko denaturat.

Jeszcze raz do roku, myła się w wisłoku. Ciąglę się drapała, dupa ją swędziała.
Wniosek z tego taki, że miała robaki. Pomyślałem sobie, że muszę ją za żonę mieć.


PS: Jakby ktoś chciał zagrać tą piosenkę na gitarze, to wstawiam również chwyty :D

Chwyty:
H5 A5 G5 H5, lub od biedy h A G h
plutong

opublikował wideo w kategorii muzyka.

Dodaj komentarz