sadstory

razem:   17 10 1 963
  • Żadnych czerwonych psów cz. 1

    - Wejdź pod łóżko. - nakazuję wiedząc, że wizyta Prawych to kwestia czasu. Wciąż nie mam pojęcia, dlaczego mu pomagam. Przecież nie potrzebuję kłopotów. Posłusznie wykonuje moje polecenie, a ja przywołuję na twarz obojętny wyraz. Zdążamy w samą porę, zdecydowane walenie niemal wyważa sfatygowane drzwi. - Otwierać, w imieniu Prawa. - rozkazuje strażnik. - Słucham? - rzucam, odsu...