Ghost

razem:   75 3 44 407
  • Zabawka cz. 4

    Zwariowałem. Tym razem naprawdę. Albo śnię. Jedno z dwojga. Póki co, szczypię się w ramię, ale nic się nie dzieje. Nie budzę się w szpitalu podłączony do jakiejś aparatury. Uśmiecham się do siebie, przytulając gorące ciało śpiącej sąsiadki. Trochę się męczyłem, żeby ją nakłonić do mojego pomysłu. Przekonała ją dopiero półtoragodzinna sesja rżnięcia w każdy otwór. Zerkam w dół na obolałeg...