Trochę refleksji

inne : Trochę refleksji
AnonimS

zamieścił fotkę , 640x480 - 61 kB w kategorii inne.

2 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • AnonimS

    Moim celem było pokazanie że w tym marszu uczestniczą zwykli ludzie. Że można bez awantur i starć z policją. Ze to co niektóre polskie media i na ich materiałach zagraniczne pokazywały w ubiegłych latach nazywały marszem neofaszystów to nie prawda. Ze przeważająca część uczestników tych marszów na od lat to zwykli obywatele. A jakiś odsetek extremistów  to margines.

  • MrHyde

    To znasz? htt ps://ww w.youtube.c om/watch?v=SDuHXTG3uyY

  • MrocznyPasazer

    @MrHyde co chodzi oszołomom wykrzykującym  pewne hasła rozumiem. Wykluczeni których frustrację zkanalizowano i ukierunkowano. Co chodzi po głowie jednostką które stale przy tych marszach wklejają takie filmiki nie wiem. Dla mnie  jesteś większym szkodnikiem niż kibole.

  • MrHyde

    @MrocznyPasazer Czyżbyś też łykał przesłodzone obrazki z wyczyszczonym dźwiękiem-treścią, tak jak łyka nasz szanowny AnonimS? Twoja sprawa. Nie będę się tłumaczył ze szkodnictwa.

  • MEM

    @MrHyde "Czyżbyś też łykał przesłodzone obrazki z wyczyszczonym dźwiękiem-treścią, tak jak łyka nasz szanowny AnonimS? Twoja sprawa."

    :rotfl: Znalazł się realista, który po dosłownie jednym kadrze może orzec, czy to łyknięta propaganda czy nie... Tym bardziej, że ciekawe, i najlepsze w tym wszystkim jest to, że np. w takie "przesłodzone", "wyczyszczone" (z np. jakiejś "Międzynarodówki", albo innego rozstrzeliwania burżuazyjnych i kułackich wrogów ludu, czy też choćby jakiegoś noworocznego masowego napastowania kobiet w ramach tradycji przyniesionej tu przez "ubogacających nas kulturowo" ) obrazki "jednego szczęśliwego multikulti", w którym wszyscy radośnie (i nie zapominajmy też, że obowiązkowo w całkowitym ślepym posłuszeństwie wobec prawa, nieważne, czy mającego sens czy nie) żyją w jakiejś utopijnej idylli, wierzysz bezgranicznie, pomimo, że rzeczywistość tej idylli przypomina (w swych mechanizmach, bo różna jest jedynie ideologia i okoliczności) linkowany powyżej przez Ciebie fragment filmu. :rotfl:

  • AnonimS

    @MrocznyPasazer Ci ludzie przyjeżdżają na ten marsz z całej Polski. Z narodowymi barwami i flagami. Nikt ich nie zwozi autokarami ani im nie zwraca kosztów podróży. Większość z nich nie należy do partii. I głosują pewnie na różne opcje. Ale Polska jest dla nich najważniejsza. I chcą to pokazać zwłaszcza teraz gdy jest poważne zagrożenie państwa na granicy z Białorusią.

  • MrocznyPasazer

    @MrHyde nie zależy mi na tym. Chciałbym tylko abyś zwrócił uwagę, że w tym tłumie jest przeogromna większość ludzi którzy się tam znaleźli z zupełnie innych pobódek niż te, które sugerujesz. Cała rzesza osób takich jak nie pojawia się na tych pochodach nie z powodu faszystów tylko całej masy jednostek które usilnie    stawiają nas pod wspólnym mianownikiem. Wiadomo jakim.

  • MrHyde

    @MrocznyPasazer Piszesz "nas". Byłeś na tym marszu? Wiedziałeś, kto go organizuje? Odpalałeś race? Wdychałeś ten "dym niepodległości"? Z jakim uczuciem? Wyłeś o komunistach zamiast liści i zakaz pedałowania, wyłeś, że duma, że narodowa, że Polska dla Polaków? Jak nie wyłeś, to z jak nastawieniem słuchałeś? A może nie było słychać wycia? Może przemowy organizatorów i animatorów o atakach z Brukseli, Berlina i Tuskowa to tylko konfabulacje jakichś trolli z Olgino albo z Mińska? Może faktycznie stawiam was pod wspólnym mianownikiem (cokolwiek to znaczy i jakkolwiek wygląda ten wiszący mianownik) wiadomo jakim zupełnie niesłusznie. Wyjaśnij, jeśli możesz.

  • MEM

    @MrHyde  

    Hyde, Ty nadal kompletnie nic nie rozumiesz. Ściana mentalna.

    Winę za to, że to skrajni narodowcy (jak wolisz: faszyści) organizują tego rodzaju marsz, ponoszą środowiska im przeciwne, które w swoim urojeniu i chęci ulepienia z obywateli "nowego człowieka", uznały sobie za wrogie wszelkie, nawet najmniejsze, przejawy (nie tylko te "faszystowskie", ale dosłownie wszystkie) patriotyzmu i – co zresztą typowe dla lewicy – w najlepszym wypadku postanowiły uznać je za nieistniejące. Stąd organizacja marszu była "do wzięcia", właściwie przez każdego, kto by chciał ją wziąć, bo nikt po przeciwnej "faszystom" stronie barykady nawet nie pomyślał, żeby tego rodzaju imprezy zagospodarować. Ani na własny, lewicowy, użytek (bo, z definicji, sama idea patriotyzmu jest im wstrętna jak Tobie), ani też po to, by ludziom zorganizować obchody dla samych tych ludzi. No to przejął imprezę faszyzm i to takie środowiska ją organizują. Ale to nie oznacza, że wszyscy tam przychodzący mają te skrajne faszystowskie poglądy. W większości przychodzą tam ludzie, którzy nie są faszystami, a którzy chcą sobie uczcić narodowe święto w tej formie, tylko nie mają innej możliwości tego zrobić, bo z winy dzisiejszej opozycji jest tak, że jedynymi, którzy urządzają takie pochody 11 listopada, są faszyści/skrajni nacjonaliści. I w efekcie, z racji organizacji imprezy, nie da się tych faszystów z niej wygonić/usunąć. No to skutkiem jest to, że gdzieś tam w tłumie maszeruje też jakaś grupka wykrzykująca rozmaite skrajne, nietolerancyjne, hasła. Lewica/opozycja sama to sobie wyhodowała, a obywatele, którzy chcieliby wziąć udział w takiej imprezie czysto z okazji święta, nie mają po prostu wyboru, bo nikt im nigdy nie zorganizował alternatywy, w której mogliby wziąć udział. Ale nie są oni, wbrew temu co piszesz, jakimiś faszystami, tylko po prostu nie mają żadnego wpływu na to, że skrajni nacjonaliści jakimiś hasłami rzucają po drodze.

    Dlatego zresztą już pisałam, że tego rodzaju święta powinny być organizowane wyłącznie państwowo. Powinno być zakazane organizowanie np. tego rodzaju marszów jak warszawski przez dowolne ugrupowanie, a to państwo powinno takie marsze organizować dla wszystkich (i ewentualnie sobie wyłapywać faszystów/neonazistów za to co wykrzykują i stawiać przed sądem, bo są na to paragrafy). Wtedy by nie było problemu, a może nawet i środowisk skrajnych byłoby w kraju mniej, bo opozycja (ówcześnie: rządzący) nie dałaby im pożywki do wzrostu. Więc pretensje za stan rzeczy kieruj nie do zwykłych ludzi, a do Tuska, Millera, Kwaśniewskiego itd. Tym bardziej, że jak da się zauważyć, tegoroczny marsz był względnie spokojny, bez zadym. Dlaczego? Jedni uważają, że dlatego, że się nacki zmówiły, że ma być spokój bez rozpierduch. I to może być prawda, ale tylko częściowo. Tylko częściowo, bo w naturze środowisk skrajnych/kibolskich jest agresja, i stąd siłą rzeczy jakaś zadyma by się zrobiła, bo któryś by po prostu nie wytrzymał i ją rozpętał. Dlatego sądzę, że oprócz tego, że się "nacki" pilnowały, czynnikiem który zapobiegł zadymom było coś jeszcze – jako, że tegoroczna impreza  przypadkowo miała "status państwowy", mianowicie brak było policyjnych prowokacji (pies nie dostał pozwolenia, to siedział na smyczy) oraz tego rodzaju prowokacji, jaką tuskowy minister Sienkiewicz zrobił ze spaloną budką w ruskiej ambasadzie. A skoro tak, to chyba powinieneś sobie zadać pytanie: skąd się faktycznie mogły brać zadymy na tego rodzaju marszach co roku... I wniosek chyba Ci się nie spodoba, bo przywykłeś o wszystko bezmyślnie tylko "wstrętnych nacków" oskarżać.

  • MEM

    @MrHyde  

    I to jest jedna kwestia. Drugą zaś jest to, że strona organizująca rzekome marsze antyfaszystowskie wcale nie zachowuje się lepiej. Wywiesza sobie m. in. transparenty "łowcy nazioli" itp. A tego rodzaju rzecz jest w zasadzie dokładnie taką samą nietolerancją, takim samym przypisywaniem ludziom jakiejś często krzywdzącej łatki i takim samym nawoływaniem do przemocy i agresji. Ale Ci nie przeszkadza, nie? Urr... durrr... nacki złe, bo tylko oni tak robią. Tymczasem...:

    "Polityk był również pytany o ewentualne prowokacje ze strony niemieckiej Antify, której członkowie zapowiedzieli swój przyjazd do Warszawy.  

    Bosak przypomniał, że Antifa nie jest poważnym środowiskiem politycznym, lecz grupą ekstremistów. Wyraził nadzieję, że służby poradzą sobie z zagrożeniem.  

    – Ostatecznie jeśli gdzieś się pojawią i narobią zadymy, to nic specjalnego z tego nie wynika. Przypomnijmy, że kiedy ostatnio tzw. Antifa niemiecka była w Warszawie to się źle skończyło dla nich i dla polskich towarzyszy. Dlatego, że uciekając przed policją, schronili się w lokalu Krytyki Politycznej, postrzeganej jako prestiżowy, lewicowy, intelektualny magazyn. Znaleziono tam przy nich pałki, gaz i rozmaite akcesoria, które nie są kojarzone z intelektualną debatą ideowo-polityczną. Skończyło się tak, że kilka tygodni później, że miasto, które dało Krytyce Politycznej lokal na bardzo preferencyjnych warunkach, położone w najściślejszym centrum stolicy po bardzo preferencyjnych stawkach, odebrało im ten lokal – przypomniał poseł."

    dorzeczy. pl/opinie/224713/marsz-niepodleglosci-bosak-o-antifie-i-prowokacjach. html

    Widzisz? A wnioski wyciągniesz? Oczywiście, że nie... Są "cacy", bo "Twoi" (w sensie ze środowisk, które popierasz w ślepym, bezrefleksyjnym, uwielbieniu).

    A zwyczajny szary obywatel, po prostu chce uczcić sobie święto i iść na marsz/pochód albo okolicznościowe imprezy z tej okazji robione. I ma równie daleko do lewicowych poglądów, jak i do faszyzmu (W łapy tego faszyzmu tylko bezdenna głupota lewicy/opozycji go wpycha, na dokładkę potęguje to, sama przylepiając mu łatkę faszysty, tak jak Ty to robisz. Dlatego to jest kolejny dowód na to, że oni – lewica – są nawet jeszcze głupsi niż faszyści Bąkiewicza. I dlatego też ciągle nie potrafią pokonać kaczej partii na nieszczęście dla wszystkich.). Nie idzie tam dlatego, że jakiś Bąkiewicz to organizuje, a po prostu dlatego, że nikt inny tego zamiast Bąkiewicza nie organizuje. A nie organizuje, bo z powodu ślepo wielbionej skrajnie debilnej ideologii uważa to za głupie, a przede wszystkim za ideologicznie wrogie.

    Wczoraj była rocznica tragicznego wypadku lotniczego, jaki miał miejsce w okolicach Poznania podczas kręcenia pierwszej polskiej "superprodukcji" pt. "Gwiaździsta eskadra". I tak przy okazji tego, że mi Onet o tym przypomniał, przypomniało mi się też, że najprawdopodobniej nie ostała się ani jedna kopia tego filmu. Dlaczego? Ano po wojnie Ruscy z ich komunistycznymi sługami rządzącymi krajem (często "pełniącym obowiązki Polaka", których potomkowie, jako "sprawdzeni towarzysze", do dziś mają znaczny wpływ na rzeczywistość, bo się kręcą w okolicach władzy na różnych szczeblach oraz mediów) powyszukiwali i zniszczyli wszystkie kopie tego filmu, jakie tylko wpadły im w łapy. Tak samo niszczyli, jako "wrogie ideologicznie", m. in. egzemplarze polskich samolotów skonstruowanych w dwudziestoleciu międzywojennym (a nawet te zachodnie, choć był czas, że sami z nich korzystali na froncie wschodnim). I tak samo, z tych samych powodów, niejaki Janusz Przymanowski (ten sam, który napisał i nakręcił "Czterech pancernych i psa"...) swego czasu rządzący aeroklubem, palił na stosach książki i pamiątki po polskim przedwojennym lotnictwie, a ludzie, którzy służyli w PSP na Zachodzie, przez niego lądowali na UB. Taka jest mentalność lewicy. I taką ma ona ją do dziś, stąd właśnie jej podejście, "od zawsze", do imprez takich, jakie są/powinny być np. 11 listopada (za komuny w ogóle zakazanego). Wszystko to jest dla nich właśnie "ideologicznie wrogie" i posuną się – gdy tylko mogą – do każdego skurwysyństwa, by to "zwalczać" w imię swoich chorych urojeń. I wiedząc to wszystko, o czym powyżej, Ty mi będziesz mówił, że "nacki" (a w to określenie bezmyślnie wrzucasz do jednego wora jak leci, nie patrząc na nic) są złe, bo jeden na ileś tysięcy coś tam "zawył" (zresztą, "zawył" przez lewicę/opozycję, bo to ona wepchnęła go w tę ideologię faszystowską i pozwoliła mu nią nasiąknąć, o czym była już mowa), a strona przeciwna jest cacy, mająca rację oraz – i to jest "najlepsze" – jest pokojowo, humanitarnie i "nowocześnie" nastawiona?

  • MEM

    @MrHyde  

    I jeszcze a propos Poznania. Tam też, jak co roku, robiono imprezy z okazji święta niepodległości (łączone ze świętym Marcinem, bo daty się zbiegają). I zobacz. Pomimo tego, że  kiboli z "wiary Lecha" w Poznaniu o poglądach "nackowatych"  jest naprawdę dużo, to nie było "wycia", a fajne imprezy organizowano. Dlaczego? Ano tamtejsze samorządy miały i mają inne podejście do tematu niż w innych częściach kraju, gdzie głupota opozycji pozwoliła to święto faszystom zagarnąć. I kibol idzie na którąś z imprez w tym dniu robionych i "nie wyje"... Cud?

  • MrHyde

    @MEM skończyłem czytanie elaboratu na pierwszym zdaniu. Zdrowia życzę.

  • MEM

    @MrHyde "skończyłem czytanie elaboratu na pierwszym zdaniu."

    Cóż..., gdyby Ci się udało przeczytać je ze zrozumieniem, to już byłby jakiś postęp.

    Ale nie trać nadziei, może kiedyś Ci się ta sztuka uda, to sobie wtedy będziesz mógł przeczytać resztę. :D

  • MrHyde

    @MEM Wolę zapytać Stanisława i Mrocznego, dlaczego chodzą na imprezy pruszkowskiej bandy (Bąkiewicz i sp.): bo im Tusk z Komorowskim czegoś nie dał, czy dlatego że udział w takiej imprezie jest dla nich z jakiegoś powodu dobry i ważny.

  • MEM

    @MrHyde "Wolę zapytać Stanisława i Mrocznego, dlaczego chodzą na imprezy pruszkowskiej bandy (Bąkiewicz i sp.): bo im Tusk z Komorowskim czegoś nie dał, czy dlatego że udział w takiej imprezie jest dla nich z jakiegoś powodu dobry i ważny."  

    Wiem że wolisz. :) I nawet Ci powiem, dlaczego wolisz. Bo wtedy możesz się poczuć lepiej, gdy z wyższością to wyśmiejesz, określisz jako głupie nackowate pierdolenie,  czy choćby uda Ci się wykazać, że dana motywacja jest słaba/błędna/jakaś tam. A w moim przypadku masz z tym problem, nie dajesz rady, to kończy Ci się to podwójnymi standardami, trollerką lub pyskówką, nawet fałszowaniem cytatów, do których się potem odnosisz, co tym bardziej jeszcze podkreśla Twoje z tym problemy i stąd się pojawia zły humorek i obraza majestatu. Zabawnie było się nabijać i uważać za lepszego od "nacków", faszystów itp., nie? Ale już niefajnie wyjść na kogoś, kto ma w wielu kwestiach podobną ciasnotę umysłową do rozmaitych wyznawców Bąkiewicza (tych faktycznych, co wrzeszczeli te skrajne hasła), tylko ideologię ma inną, w dodatku przynajmniej momentami jeszcze głupszą niż nawet oni (komunizm – a do tego, koniec końców, dąży lewica, nawet jeśli sama nie zdaje sobie z tego sprawy – był gorszym systemem niż nawet niemiecki nazizm), prawda? No ale trudno, takie życie... Jak sobie człowiek ścieli, tak się wysypia. Tylko dlaczego masz o to swoje myślenie i postępowanie do mnie pretensje... Ano bo ściana mentalna a winny być przecież musi, żeby można się było dalej pławić w swych urojeniach. Tak działa psychologiczny mechanizm za tym stojący.

    PS. A propos tych wcześniej cytowanych wspominek Bosaka na temat udziału niemieckiej Antify, co potem się kryła w nieruchomości "Krytyki Politycznej". Powspominałam sobie trochę wczoraj tamte dawne czasy i to znalazłam w starym artykule "Rzeczpospolitej" opisującym tamto zdarzenie, więc przytaczam, żeby nie było, że to sobie nacki takie jak Bosak pozmyślały, i żeby dać kolejny przykład podwójnego standardu tych, co to się uważają za praworządnych, nowoczesnych, niefaszystowskich, mądrzejszych itd. od tych wstrętnych nacków.

    "Krytyka Polityczna krytykowana za Antifę

    Politycy chcą wiedzieć, czy lewicowa „Krytyka Polityczna” wspierała bojówkarzy z niemieckiej Antify

    Policja zastanawia się, skąd bojówkarze z niemieckiej Antify, którzy 11 listopada, uzbrojeni m.in. w pałki, napadli na członków grupy rekonstrukcji historycznej, wzięli niebezpieczny sprzęt. Funkcjonariusze nie znaleźli go bowiem w autokarach, którymi przyjechali do Warszawy.  

    (...)

    Według ustaleń „Rz" jedna z hipotez zakłada, iż Niemcy jeszcze przed zamieszkami byli w lokalu należącym do lewicowej „Krytyki Politycznej". Jej przedstawiciele zaprzeczają. Rzecznik komendanta stołecznego policji Maciej Karczyński nie chce na ten temat rozmawiać. Ale przyznaje: – Analizujemy monitoring z kamer na Nowym Świecie.  

    W kawiarni „Krytyki Politycznej" znaleziono tarcze, miotacze gazu, pałki i kastety  

    Po zatrzymaniu grupy niemieckich bojówkarzy funkcjonariusze w kawiarni Nowy Wspaniały Świat prowadzonej przez środowiska „Krytyki Politycznej" (tam schronili się ścigani przez policję lewaccy zadymiarze) znaleźli arsenał broni. – Tarcze, pałki, miotacze gazu i kastety. Oczywiście nikt się teraz do nich nie przyznaje – mówi „Rz" Mariusz Sokołowski, rzecznik komendanta głównego policji.  

    – Nie możemy odpowiadać za to, co wniosła grupa zepchniętych do lokalu przez policję osób. Nikt z nas ich nie zapraszał – odpowiada Agnieszka Wiśniewska z „Krytyki Politycznej".  

    Ale „Rz" dysponuje apelem w języku niemieckim z zaproszeniem do udziału w blokadzie Marszu Niepodległości wystosowanym przez jej organizatora Porozumienie 11 Listopada. „Krytyka Polityczna" jest członkiem tej koalicji."
      

    rp. pl/wydarzenia/art6399231-krytyka-polityczna-krytykowana-za-antife

  • MEM

    @MrHyde  

    "Nie możemy odpowiadać za to, co wniosła grupa zepchniętych do lokalu przez policję osób." Ot, taki kolejny podwójny standardzik tego środowiska. Jak ludzie idą na marsz i jest gdzieś tam wśród tysięcy grupka wrzeszcząca jakieś skrajne hasła, to: urr.. durr... wszyscy tam zebrani "wyją o komunistach zamiast liści i zakazie pedałowania, wyją, że duma, że narodowa, że Polska dla Polaków? Jak nie wyją, to z jak nastawieniem słuchają?" itd. Jak sobie, ewidentnie do robienia prowokacji, lewica pościąga skrajne (Niemieckie! Co tym bardziej działa na narodowców jak przysłowiowa płachta na byka.) bojówki i na tym procederze zostanie złapana, to twierdzi, że nie może za jakąś tam grupę odpowiadać. W dodatku wyprze się w żywe oczy jakichkolwiek kontaktów z nią. I są "cacy" według Ciebie, dalej pławimy się w błogim urojeniu o swej intelektualnej i moralnej wyższości nad "nackowatym faszyzmem", do którego wrzucamy wszystkich tych, którzy się z nami nie zgadzają, przyklejając im z mety łatkę nazisty. A potem zdziwienie i płacz, że społeczeństwo się radykalizuje i to z kierunkiem w tę "faszystowską" stronę... No i oczywiście obraza majestatu, że się dokonało samozaorania i znalazł się ktoś, kto to palcem pokazał na twardych konkretach.

    A swoją drogą, z uwagi na naszą wspólną tragiczną historię, jakiekolwiek manifestacje niemieckich grup w Polsce, a już zwłaszcza na polskim święcie narodowym, są nie na miejscu. Nikt ich tu nie powinien nawet zapraszać. Zatrzymać na granicy i odesłać do domu jako persona non grata, tak jak to słusznie Brytyjczycy temu bucowi Ziemkiewiczowi niedawno zrobili. Zaś próby wykorzystywania tego święta do tego, żeby jakaś niemiecka grupka domagała się czy naciskała na to, jak mają być one w Polsce obchodzone – abstrahując już od tego kto je urządza – są po prostu bezgranicznie bezczelne (nie wspominając już o tym, że dają doskonałe paliwo autentycznym już faszystom do głoszenia swej ideologii).  

    A na deser ciekawostka. :)

    "Minister Czarnek z honorowym obywatelstwem. Radni wybrali go jednogłośnie, nawet ci z list PSL i Lewicy"

    wiadomosci. wp. pl/minister-czarnek-z-honorowym-obywatelstwem-radni-wybrali-go-jednoglosnie-nawet-ci-z-list-psl-i-lewicy-6704380116802528a

    Widzisz? Ale wodzowie Twoi nadal wciskają lewicowemu odpowiednikowi kaczego "ciemnego ludu, który wszystko kupi", że Czarnek jest "be". I nie to, że nie jest "be", bo, rzecz jasna, jest, tylko zwróć uwagę na taki "podwójny język" i głupotę ludzi, z którymi poglądy dzielisz, uważając, że są w porządku (i ludzie i te poglądy). Ci sami ludzie bez zmrużenia oka wciskają Ci jakieś bajki o socjalistycznej idylli w np. multikulti z uchodźcami z krajów islamskich (nadal uważasz, że w np RFN nie będzie kalifatu, nie? :)). Ci sami ludzie, po części prawdopodobnie będąc agenturą Kremla, chcą praktycznie rozbrojenia Niemiec i całej zresztą Europy ( osw. waw. pl/pl/publikacje/analizy/2021-11-10/niejasna-przyszlosc-nuclear-sharing-w-niemczech ). Od ruskiego gazu zaś już się uzależnili. I a propos gazu. Popatrz, w co się radośnie ładują: onet. pl/informacje/smoglabpl/niemcy-wylacza-ostatnie-reaktory-generuja-wiecej-niz-wszystkie-panele/5rrl5kx,30bc1058  Niedługo z nich Putin pod tym względem zrobi Mołdawię lub Ukrainę. Wesoło będzie... Nie wspominając już o tym jak ten skrajny idiotyzm polegający na zamknięciu elektrowni atomowych i pozostaniu przy kopalinach odbija się na klimacie (a co za tym idzie, na naturalnym środowisku), z którym coraz większe są problemy i to jest dopiero ich początek. No ale zapomniałam... Wodzowie Twoi przecież Ci skutecznie wcisnęli kit, że ocieplenie klimatu to "ściema i spisek" (ciekawe, czy "demoniczny" jak u Alexa – on też wierzy przecież, że to spisek a np. mówiący o zmianach klimatu Gates to demon :lol2:), nie?

    A wszystko z powodu chorej ideologii, tych rzekomo mądrych i oświeconych (nie wspominając, że ponoć też tolerancyjnych) w porównaniu z nackami...

    Podsumowawszy: nic dziwnego, że wygodniej jest spytać innych "wstrętnych faszystowskich nacków" o coś tam, i się dobrze poczuć, wożąc potem po nich za to, głównie w oparciu o chorą ideologię i przeświadczenie o wyższości pod każdym względem, niż męczyć się ze mną. :D Ale wolno Ci. Możesz nawet, jak Alex, wierzyć, że jestem demonem. ;)

  • MrHyde

    Może jednak dałabyś się wypowiedzieć innym? Twoją opinię, że nikt poza tobą nie myśli samodzielnie, tylko powiela jasełka jakichś tobie najlepiej znanych liderów, wszyscy już chyba znają.

  • MEM

    @MrHyde "Może jednak dałabyś się wypowiedzieć innym? Twoją opinię, że nikt poza tobą nie myśli samodzielnie, tylko powiela jasełka jakichś tobie najlepiej znanych liderów, wszyscy już chyba znają."  

    :rotfl: To jest jedna z najbardziej żałosnych zagrywek, na jaką mogłeś wpaść (co tym bardziej udowadnia to, co wcześniej na Twój temat pisałam), retoryka jak u Alexa w takich przypadkach. Wychodzi na to, że po jednych pieniądzach jesteście, a przecież tak się z niego m. in. za jego rozmaite poglądy nabijałeś.

    Bo czy ja zabraniam innym wypowiedzi??? A może się mnie boją, że ich – nie wiem – pogryzę przez łącze internetowe, albo będę straszyć po nocach, co? :rotfl: A może po prostu brakuje Ci możliwości taniego dowartościowania się za pomocą łatwego wożenia się po "nackach/faszystach/itp.", do którego przywykłeś?  

    Ja nawet nikomu nie nawymyślam, dopóki utrzymają pewien poziom dyskusji i nie będą ślepo w zaparte powtarzać w kółko tego samego, kompletnie ignorując podane na tacy i udokumentowane fakty i zdarzenia na zasadzie: "bo tak" i "jak fakty przeczą...", czy przejawiać jakiegoś zakłamania podwójnymi standardami.

    Zaś co do: "Twoją opinię, że nikt poza tobą nie myśli samodzielnie, tylko powiela jasełka jakichś tobie najlepiej znanych liderów, wszyscy już chyba znają." To jest przede wszystkim nieprawda (Zresztą, od kiedy Ty i np. Merlin czy Alex jesteście: "nikt poza mną", czyli "wszyscy", co? Pępki świata się znalazły... :rotfl: ). Nigdy nie twierdziłam, że mam jakiś monopol na rację i nikomu nie zabraniałam się wypowiadać, nawet jak tej racji nie miał. Natomiast nie widzę powodu, żeby mówić Tobie, czy np. wspomnianym dwóm pozostałym, czy komukolwiek innemu, że macie rację, i jak słodka idiotka Wam bezmyślnie przytakiwać, żebyście sobie mogli ego połechtać, gdy tej racji po prostu nie macie. Przy czym ja się przy udowadnianiu tego (bo to nigdy nie było z mojej strony gołosłowne) nie muszę zniżać do rżnięcia głupa, trollerki, fałszywych cytatów, czy do wręcz ograniczania się jedynie do gołosłownych stwierdzeń w rodzaju: "pierdolisz", "pierdol się" itp. Znów masz pretensje do mnie o swoją bezmyślność i zachowanie. I w dodatku podwójny standard, bo gdy się zachowujesz, jak powyżej przytoczyłam, to uważasz to oczywiście za w porządku, a gdy ja merytorycznie udowadniam, co piszę, konkretami i faktami, to jestem "be" i "wszystkim", w dodatku bezpodstawnie, zarzucam [cokolwiek tam sobie uroisz, że zarzucam].

    Nie jest też moją winą, że nie myślisz samodzielnie, tylko ślepo się opierasz na jakiejś ideologii, w którą tam sobie uwierzyłeś, a przyparty z nią do muru zaczynasz się zachowywać na zasadzie: "fakty przeczą, tym gorzej dla faktów". Co? Mam Cię przepraszać za Twoją własną głupotę i jeszcze potulnie dać sobie mózg wyprać tym, co akurat raczysz wskazać, a co Tobie zaszkodziło na głowę i światopogląd? No aż się prosi, żeby napisać coś w stylu: "z głupim się przez ścianę macałeś, czy co?". To już zakrawa o sekciarskie zachowanie (i jest zresztą typowym mechanizmem wszelakich ideologii). Jak, dajmy na to, Alex bredzi o spiskach i demonach, to Ci jakoś nie przeszkadza to tego wyśmiać, zjechać, nawet naubliżać, nie? Ale nie daj co, żeby przypadki Twojego idiotyzmu potraktować tak samo, prawda? Ot, mentalność Kalego... A jeśli w tych moich stwierdzeniach na różne tematy się mylę, to miałeś wraz z "kolegami po poglądach" dość czasu, by udowodnić że jest inaczej. I oboje wiemy, jak niemal za każdym razem Tobie i im to nie wyszło, nie? Stąd chwytanie się, żałosnych czasem nawet, metod, o których było powyżej wspomniane.

    A gdybyś nie zrozumiał, to w skrócie: Nie, nie uważam, że "nikt poza mną nie myśli samodzielnie, tylko powiela jasełka jakichś tobie najlepiej znanych liderów". Uważam – i są to za każdym razem uzasadnione przypadki, w których nie byłeś się w stanie (i pozostali też) nawet bronić – że Ty i kilka innych osób tutaj to robicie (Dlatego się Wam "system wiesza" w zderzeniu z faktami i merytoryką, bo raz, że ideologia durnowata, dwa, że z powodu tej ślepej wiary z tym samodzielnym myśleniem kłopot. W efekcie za niemal każdym razem "wychodzi na moje", bo Wam brakuje jakiejkolwiek argumentacji i zostają Wam wtedy złośliwości, trollerka i inwektywy oraz frustracja z tego powodu moją osobą). Poniał?

  • nefer

    @MEM Pochód świętomarciński nie kojarzy mi się z kibolami. Jakoś nigdy ich tam nie widziałem. Może za bardzo koncentrowałem się na zajadaniu rogali.
    Pozdrawiam.

  • merlin

    @MEM "Winę za to, że to skrajni narodowcy (jak wolisz: faszyści) organizują tego rodzaju marsz, ponoszą środowiska im przeciwne, które w swoim urojeniu i chęci ulepienia z obywateli "nowego człowieka", uznały sobie za wrogie wszelkie, nawet najmniejsze, przejawy (nie tylko te "faszystowskie", ale dosłownie wszystkie) patriotyzmu i – co zresztą typowe dla lewicy – w najlepszym wypadku postanowiły uznać je za nieistniejące."
    Widzę, że przejęłaś optykę "dobre zmiany' Podobnie jak ona Ty również zaczynasz szukać winnych każdej niegodziwości u każdego tylko nie u źródła. Za każde zło , które się teraz dzieje w Polsce winna jest UE, USA no i oczywiście Tusk. Ciekawe jak długo potrwa ta jasełka z szukaniem winnych?
    Zresztą winni już są . Winna jest UE, USA no i oczywiście Tusk samo zło.:)  

    "Dlatego zresztą już pisałam, że tego rodzaju święta powinny być organizowane wyłącznie państwowo. Powinno być zakazane organizowanie np. tego rodzaju marszów jak warszawski przez dowolne ugrupowanie, a to państwo powinno takie marsze organizować dla wszystkich (i ewentualnie sobie wyłapywać faszystów/neonazistów za to co wykrzykują i stawiać przed sądem, bo są na to paragrafy).
    Widzę, że masz posłuch u "dobrej zmiany". Nadali marszowi status państwowego i co się zmieniło? Oprócz wyeliminowania zadym nic. Dalej motywem przewodnim były obrzydliwe w swej treści banery, plakaty, wykrzykiwane przez Bąkiewicza i jego szemranych kamratów hasła.
    Najgorsze w tym wszystkim jest, że władza w żaden sposób nie zdystansowała się od nich a wręcz przeciwnie, przez uczestnictwo w marszu przedstawiciela rządu w osobie szefa UDSKiOR dała jasno do zrozumienia, tym nacjonalistycznym oszołomom,że ich popiera.
    Następnym takim dowodem jest przyznanie dla różnych podejrzanych stowarzyszeń Bąkiewicza ogromnych dotacji.
    Można też mieć wiele uwag do sposobu ich przyznania.

    "I to jest jedna kwestia. Drugą zaś jest to, że strona organizująca rzekome marsze antyfaszystowskie wcale nie zachowuje się lepiej. Wywiesza sobie m. in. transparenty "łowcy nazioli" itp. A tego rodzaju rzecz jest w zasadzie dokładnie taką samą nietolerancją, takim samym przypisywaniem ludziom jakiejś często krzywdzącej łatki i takim samym nawoływaniem do przemocy i agresji. "
      
    Czyżbyś zapomniała do czego doprowadziła tolerancja 1933-34 roku. Zapomniała jaką hekatombę zgotowali światu podobni naszym rodzimym " nackom" Zapomniała, że wtedy również zaczynało się od hasełek o krzywdzie, wstawaniu z kolan, odzyskiwaniu suwerenności.
    Ciekawe kto Twoim zdanie jest odpowiedzialny za ohydne wydarzenia w Kaliszu? Czy w stosunku do winnych zostaną wyciągnięte konsekwencje, czy skończy się tak jak we Wrocławiu, pogrożeniem paluszków , bo za prześladowanymi idiotami z Kalisza ujmie się prokuratura i nie dopatrzy się w ich działaniach nic złego jak to już wielokrotnie mogliśmy obserwować. ;)

  • MEM

    @merlin "Widzę, że przejęłaś optykę "dobre zmiany' Podobnie jak ona Ty również zaczynasz szukać winnych każdej niegodziwości u każdego tylko nie u źródła."

    A ja widzę, że klapki na oczach trzymają Ci się dobrze. Nie rozróżniasz bowiem faktycznej winy od bezpodstawnych zarzutów. Tymczasem dla normalnego człowieka obiektywnie do sprawy podchodzącego czym innym jest np. stwierdzenie: "przez nieudolność rządów obecnej opozycji PiS wybory wygrał", a czym innym wiara w hasła o "Polsce w ruinie" z mitycznej "winy Tuska". Czym innym stwierdzenie, że idiotyzmem jest ulegnięcie Baćce/Ruskim i wpuszczanie migrantów (tym bardziej, że nie są "biednymi uchodźcami" ), a czym innym faszyzm, ksenofobia itp.

    Dlatego właśnie pisałam tyle już razy, że Tobie (czy Hyde'owi), ideologia przeszkadza myśleć (no bo jakimi kretyńskimi kategoriami trzeba rozumować, żeby w ogóle wychodzić z założenia, że pod adresem wielbionej przez Ciebie opcji politycznej nie wolno nawet słowa krytyki powiedzieć, bo właśnie od razu dostaje się łatkę "oszołoma, co przyjął/przyjęła optykę dobrej zmiany i dla niego/niej wszyscy winni"?), bo dla Was nieważne jest czy coś ma sens czy nie, ważne dla Was jest tylko to, z której ze stron to wychodzi, bo dopiero w zależności od tego zaczyna się bezmyślna krytyka/chwalenie. Dzięki za kolejny dowód na to. Choć oczywiście dalej nie dociera samozaoranie, prawda?

    Natomiast w przypadku tego, co było w cytacie, do którego się odniosłeś, taka jest po prostu prawda. Mam Cię może jeszcze przepraszać za to, że go nie zrozumiałeś?

    Taki przykładzik.  

    "Z Michnikiem spacer po ogródku

    Może istotnie dałem się ponieść lekkiej histerii, jak tu niektórzy sugerują. Zaiste nie umiem sobie wyobrazić, kto i jak miałby dziś wywierać na mnie w pracy polityczny nacisk. Po raz ostatni, ba - jedyny, miałem z tym do czynienia ponad 16 lat temu.  

    Owszem, sam się ograniczałem. Pracując w 1981 w Agencji "Solidarność", gdy relacjonowałem zastrzeżone fragmenty posiedzeń krajówki - rzecznik związku miał prawo to ocenzurować - przewidywałem, czego nie puści. Pisując w biuletynie samorządu Politechniki w stanie wojennym zdawałem sobie sprawę, że za treść finalnie odpowiada rektor, któremu nie chcieliśmy zaszkodzić. Pisując w latach 90. dla The Daily Telegraph - czyniłem uproszczenia, by Angole zrozumieli choć trochę z polskiej sceny, choć zdawały się czasem zahaczać o fałsz politycznej rzeczywistości.
    W wolnej Polsce nikt nigdy nie próbował niczego na mnie wymóc ani w TVP, ani w gazetach i rozgłośniach regionalnych, dla których pisałem i mówiłem, ani w Expressie Wieczornym, ani naturalnie w BBC. Jedyne takie doświadczenie wyniosłem z Gazety Wyborczej. Adam Michnik czynił to jednak ze swoistym wdziękiem.

    Podczas kampanii prezydenckiej 1990 żądał, bym ośmieszał Wałęsę, a Mazowieckiego chwalił. Klarowałem, że to nie robota dla reportera, że zaś on w komentarzach może pisać, co chce - bez efektu. Pewnego listopadowego dnia odbyliśmy chyba dwugodzinną rozmowę, spacerując po przedszkolnym ogródku przy Iwickiej, gdzie mieściła się wtedy GW. Było zimno, siąpił deszcz, a redakcja niemal w komplecie przylepiła się do okien czekając chyba, aż się pobijemy.
    Michnik był jednak raczej spokojny, bo się jąkał, a gdy jest naprawdę zdenerwowany lub podniecony - jąkać się przestaje. Ja swoje, on swoje. Nagle trochę się ożywił i zwrócił się do mnie niemal ciepło, po ojcowsku: - K-k-krzysiu, jeśli ty-ty-ty chcesz tu robić wo-wolną gazetę, to-to-to-to po moim trupie.

  • MEM

    @merlin  

    NIe groził mi, nie był agresywny ani złośliwy, ani też fałszywie zatroskany. Po prostu mnie informował o sytuacji. Uświadomił mi, że nie jestem gotów, by w walce o wolność słowa w Wyborczej posunąć się do morderstwa ;). Kwadrans później znów chwilowo zgodził się, bym nadsyłał z kampanii relacje czysto reporterskie. A parę tygodni później Gazeta wszczęła długotrwały proces rozstawania się ze mną.

    Mam nadzieję, że nie dowiem się, jak wyglądają naciski polityczne A.D. 2007."

    - Krzysztof Leski, dziennikarz Gazety Wyborczej.

    salon24. pl/u/krzysztofleski/851,z-michnikiem-spacer-po-ogrodku

    Widzisz? Tak wygląda demokracja i wolność słowa według Michnika i tak wyglądała od środka praca w tej gazecie, i tak też wyglądają te wartości po stronie tzw. lewicy – wszystko w zasadzie autorytarnie ukierunkowane na ideologiczny (i urojony) cel przy użyciu metod bolszewickich (tak, jak o tym właśnie wcześniej w komentarzu napisałam). * A potem zdziwienie, że skutkiem tego pojawił się opór a zorganizowana działalność przeciwnej strony zaczęła znajdować poparcie społeczne...
    __________
    * Ba, dla własnego interesu, to oni nawet Czarnka uhonorują, czym tam tylko mogą uhonorować, a za chwilę będą swojemu "ciemnemu ludowi" wciskać, jaki ten Czarnek jest "be". I ten "ciemny lud" bezmyślnie kupi i to uhonorowanie i to, że Czarnek jest "be", zapluwając się w wychwalaniu mądrości "autorytetów" swoich i wyśmiewając wszystkich, którzy myślą inaczej, jako głupich nacków, faszystów itp. :rotfl:  
    __________
    Ale co tam... Niewygodne, to lepiej uważać, że tego nie ma a to tylko wymysły "optyki dobrej zmiany", bełkotać coś o "szukaniu winnych", i dalej w samozadowoleniu siedzieć w klapkach na oczach. :p

    "Widzę, że masz posłuch u "dobrej zmiany". Nadali marszowi status państwowego i co się zmieniło? Oprócz wyeliminowania zadym nic."

    Nadali z przypadku, bo rzeczywiście wygląda na to, że sąd wbrew prawu wydał wyrok na korzyść opozycji (Abstrahując od kaczych prób zniszczenia trójpodziału władzy, bo to jest złem, jednym z najgorszych od upadku PRL-u. Wolne sądy? Taaa... :p). Zaś co do braku zadym – no to już jednak coś, bo, po pierwsze, to był zawsze jeden z koronnych argumentów przeciwko tym marszom, i właśnie upadł, a po drugie, to dowodzi, że przynajmniej w części wypadków te zadymy były prowokowane przez ludzi opozycji (Więc kto jest winien i kto faktycznie robił zadymy jak bydło, co? Ale co tam... Klapki na oczka i dalej przeświadczenie o tym, jacy to my jesteśmy "cacy" i na poziomie, a ci tam, to "nacki, faszyści, co gównem nasiąkli", nie?).  

    "Dalej motywem przewodnim były obrzydliwe w swej treści banery, plakaty, wykrzykiwane przez Bąkiewicza i jego szemranych kamratów hasła."

    Oczywiście, że tak. Tylko, jak Ci podałam przyczynę tego, to wolisz albo grać głupa albo faktycznie tego nie rozumieć, że ktoś tych ludzi w tym kierunku popchnął i przez trzy dekady ich w tym trzymał. Ktoś przecież pozwolił przejąć faszystom obchody jednego z najważniejszych państwowych/narodowych świąt, bo mu już sama idea świętowania narodowych świąt była wstrętna. Ktoś promował wszelakimi sposobami (w tym i skandalicznymi) obcą ludziom ideologię, starając się ośmieszyć wartości, które są podstawą każdego narodu (i nie mówię tu o rzeczach takich jak religia czy skrajny nacjonalizm itp., tylko o zdrowym patriotyzmie). Ktoś celowo lub z powodu własnej głupoty olał edukację społeczeństwa w kwestiach "państwowych/narodowych", politycznych oraz naszego miejsca na świecie. Ktoś się starał przez 30 lat spychać na margines niewygodnych ideologicznie bohaterów narodowych. I wreszcie ktoś przez 30 lat starał się zepchnąć na margines większość tego społeczeństwa, bo śmiała nie wyznawać jego urojonych idei (zupełnie jak kaczor z PiS-em to zrobił, gdy podzielił społeczeństwo na "gorszy" i "lepszy" sort, z tym, że ten ktoś użył do tego innych określeń i, częściowo, metod).

    Natomiast to, że wśród iluś tam dziesiątek tysięcy ludzi pojawiły się grupy coś wykrzykujące, to rzecz w tym wypadku nie do uniknięcia, zważywszy na to, kto to organizował skutkiem tych wszystkich nawet już nie zaniedbań a celowych działań. Ale ślepe wrzucanie z tego powodu wszystkich tych dziesiątek tysięcy jako "nacków-faszystów co gównem nasiąknęli", to skrajny debilizm (i dodatkowo woda na młyn właśnie skrajnych ugrupowań).

  • MEM

    @merlin  

    Co więcej, istnieje zasadnicza różnica między tym marszem w Warszawie (i to łącznie z tymi okrzykami kumpli Bąkiewicza), a tym, co miało miejsce w Kaliszu. I warto też zauważyć, że przypadek kaliski to jest raptem kilkaset osób, z których prawdopodobnie cześć, nawet jeśli jest to większość tych osób, ma aż tak skrajne poglądy, a w dodatku był on organizowany przez Olszańskiego i Rybaka, z których przynajmniej ten pierwszy nie tylko znany jest z publicznego włażenia Ruskim w dupę bez wazeliny, ale też podejrzewany od dawna o działalność agenturalną na rzecz Rosji. W najlepszym więc przypadku tych dwóch to "pożyteczni idioci". A tak czy inaczej, wniosek z tego taki, że ich celem były właśnie prowokacje i zadymy oraz to, by w świat poszedł odpowiedni, korzystny dla ruskiej narracji, przekaz (z którego jedynie przy okazji i opozycja może skorzystać). Tylko, że ich faktycznie wspiera ta garstka ekstremistów. Natomiast medialny mainstream wraz z opozycją kłamliwie twierdzi, że to jest w tym kraju standard (czyli to tak, jakby np. powiedzieć, że wszyscy współcześni Niemcy to naziści, bo są tam ugrupowania neonazistowskie; i to znacznie liczniejsze i lepiej zorganizowane niż polskie). A na kłamstwach i ślepocie z powodu urojeń, jakie ideologia podsuwa, się nie ujedzie. Dlatego właśnie po dziś dzień PiS rządzi a tacy jak Bąkiewicz rosną w siłę. A Ty dalej nic nie zrozumiałeś z tego, o czym tyle razy już było, co, jak widać, Ci nie przeszkadza, tych głupot wypisywać.

    "Najgorsze w tym wszystkim jest, że władza w żaden sposób nie zdystansowała się od nich a wręcz przeciwnie, przez uczestnictwo w marszu przedstawiciela rządu w osobie szefa UDSKiOR dała jasno do zrozumienia, tym nacjonalistycznym oszołomom,że ich popiera."

    Zdystansowała się od marszu w Kaliszu. Nawet PiS ma instynkt samozachowawczy.

    Zaś co do reszty, czyli przede wszystkim marszu w Warszawie, PiS celuje m. in. w tę grupę wyborców, która była w Warszawie, i w zbliżone do niej. Logicznym jest to, że nie będzie ich oficjalnie szykanować. Ale to jest działanie z wyrachowaniem, a nie poparcie dla nazizmu. Kaczyzm może się okazać jeszcze gorszy, jeśli mu się na to pozwoli, lecz póki co otwarcie nazizmu nie popierał i nie popiera.  

    Czyli znów pudło. Trzeba się trzymać faktów bez względu na to, jakie by one nie były, a nie własnych urojeń. Bo te urojenia nie tylko są niepoważne czy błędne. Są też szkodliwe.

    "Następnym takim dowodem jest przyznanie dla różnych podejrzanych stowarzyszeń Bąkiewicza ogromnych dotacji. Można też mieć wiele uwag do sposobu ich przyznania."

    To, ponownie, wynika z celowania w grupę swoich potencjalnych wyborców.  

    BTW, to samo robiła opozycja (i robi zresztą do dziś), gdy pieniędzmi z państwowej kasy wspierała np. "Krytykę Polityczną" nie tylko w jej codziennej kreciej robocie, ale także w organizowaniu takich imprez, jak ta przytoczona wcześniej w cytatach z jednego z warszawskich marszów na 11 listopada, gdy sobie do pomocy ściągnęła niemiecką Antifę uzbrojoną po zęby z zamiarem prowokacji i wzniecania rozpierduch. Ale oni, to ci kulturalni, co? Bo Ci Twoi guru przeca powiedzieli, że są "cacy", a nie jak tamto faszystowskie bydło co zadymy robi... Dalej nic nie dociera? Nawet to, że Ci kit wcisnęli? Ani też to, że to jest ewidentna mentalność Kalego (jak swoi kasę na ekstremizm dostają to OK, jak inni, to źle)?

    "Czyżbyś zapomniała do czego doprowadziła tolerancja 1933-34 roku."

    Nie, nie zapomniałam. Ale właśnie to nas różni, że ja m. in. z tego wyciągnęłam, dawno temu zresztą, wnioski, a nie czekałam bezmyślnie na jakieś ideologiczne guru, które miało mi powiedzieć, w co mam bezmyślnie wierzyć i co mam równie bezmyślnie powtarzać. Dlatego m. in. podałam wcześniej przyczynę obecnego stanu rzeczy – czyli kto i co faktycznie odpowiada za systematyczny wzrost poparcia dla środowisk skrajnych w Polsce – a Ty nie tylko nadal czekasz na instrukcję od swoich "autorytetów", jak masz o tym myśleć, nie tylko nie zrozumiałeś tego, o czym napisałam wtedy w komentarzu i nie wyciągnąłeś wniosków, ale jeszcze swoim zachowaniem i poglądami dokładasz non stop swoją cegiełkę do tego, by ten obecny stan rzeczy trwał i, w konsekwencjach, żeby to poparcie dla tego "faszyzmu" rosło.

  • MEM

    @merlin

    Przykład. Opozycja mniej więcej idzie z PiS-em łeb w łeb. W naszym państwowym i narodowym interesie jest jej wybór jako tzw. "mniejszego zła" i odsunięcie PiS od władzy. Na rzecz utraty przez PiS poparcia pracuje czas i pogarszający się stan gospodarki (inflacja, drożyzna, zadłużenie, nieudolne i skorumpowane rządy itd.), opozycja ma szansę przejąć władzę. I co się wtedy dzieje? Ano jeden opozycyjny błazen z drugim, w imię własnych chorych urojeń, urządza sobie wyścigi na atakowanej ze strony białoruskiej granicy i wrzeszczy o nieludzkich Polakach dopuszczających się zbrodni na ludzkości, wyzywając od najgorszych żołnierzy WP i funkcjonariuszy Straży Granicznej (dzięki którym w ogóle ma zapewnione bezpieczeństwo i może w ogóle wrzeszczeć) itd. Efekt? Poparcie opozycji spada na zbity pysk, PiS rządzi dalej, ma szansę wygrać wybory, a za kolejną kadencją ma szansę już naprawdę doprowadzić do tego, że z tego kraju będzie druga Korea Północna. Ale wspomniane opozycyjne błazny od "wyścigów nadgranicznych" nie mają sobie nic do zarzucenia i dalej bredzą to samo, i to wbrew już ewidentnym faktom i zdarzeniom, które udowadniają rację kaczorowi (oraz po prostu zdrowemu rozsądkowi). No to kto będzie odpowiedzialny za to, że opozycja przesra kolejne wybory? I tak samo jest z takim Bąkiewiczem.  

    Dalej bezmyślnie wrzeszcz za swoimi ideologicznymi guru a do mnie miej pretensję, że Ci to wytknęłam...

    Poza tym przypomnę też, że opcja, którą ślepo i bezkrytycznie popierasz, doprowadziła do takich samych tragedii jak nazizm, tylko że na nieporównywalnie większą skalę. A popierasz ją nadal (bo ja głosuję z przymusu wynikającego z okoliczności, a nie dlatego, że mi z nimi po drodze, a Tobie to, bezkrytycznie, bezrefleksyjnie i bezmyślnie, odpowiada). Chcesz powtórki z rozrywki? Czegoś na wzór radzieckiego komunizmu, rewolucji kulturalnej w Chinach, albo kolejnego Pol Pota?

    "Zapomniała, że wtedy również zaczynało się od hasełek o krzywdzie, wstawaniu z kolan, odzyskiwaniu suwerenności."

    To – w różnych wersjach – akurat jest typowe dla populizmu w każdym jego wydaniu, nie tylko kaczym, czy nazistowskim. Tak właściwie masz to przy okazji każdych wyborów gdziekolwiek. Więc jako argument jest tu po prostu słabe. Tego rodzaju propaganda służy przejęciu władzy (czasem jej utrzymaniu), ale jedynie może, a nie: musi, odzwierciedlać działania, jakie nastąpią po tym przejęciu władzy.

    "Ciekawe kto Twoim zdanie jest odpowiedzialny za ohydne wydarzenia w Kaliszu?"

    Wyżej Ci o tym wspomniałam, tam masz odpowiedź.

    "Czy w stosunku do winnych zostaną wyciągnięte konsekwencje, czy skończy się tak jak we Wrocławiu, pogrożeniem paluszków , bo za prześladowanymi idiotami z Kalisza ujmie się prokuratura i nie dopatrzy się w ich działaniach nic złego jak to już wielokrotnie mogliśmy obserwować."  

    Szczerze mówiąc: nie wiem. Owszem, PiS chroni przynajmniej część środowisk skrajnych, a dzięki kaczej "władzy absolutnej" na ogół tym grupom za wybryki włos z głowy nie spada, ale od każdej reguły jest wyjątek. Kaczor – nawet jeśli chory umysłowo i częściowo oderwany od rzeczywistości – jest pragmatykiem, wie, że wsparcie dla takiego środowiska, jak to które maszerowało w Kaliszu, będzie wszędzie źle widziane, a to jest tak mała garstka ewentualnego elektoratu, że najprawdopodobniej bez problemu można ją poświęcić dla poprawy swego wizerunku (lub choćby utrzymania go). Dlatego nie wiem, co zrobi, ale nie zaskoczy mnie, jeśli organizatorzy tego syfu tym razem za niego bekną. A najbardziej by mnie ucieszyło, żeby w imadło wsadzili tego całego Olszańskiego i tak dobrze przycisnęli, żeby mu się wszystkiego odechciało.

  • MEM

    @nefer "Pochód świętomarciński nie kojarzy mi się z kibolami. Jakoś nigdy ich tam nie widziałem. Może za bardzo koncentrowałem się na zajadaniu rogali.
    Pozdrawiam."

    Znam paru poznańskich kiboli, którzy "w cywilu" na tego rodzaju imprezy czasami się wybiorą, :) i wychodzi na to, że potrafią się zachować (zresztą, kibol też człowiek – wiem np. że poznańska "Wiara Lecha" robiła akcje porządkowania i przywracania do dobrego stanu grobów powstańców wielkopolskich; czyli to jest właśnie kwestia tego, jak ich przez lata systematycznie wpychano w skrajny nacjonalizm, zamiast nimi sensowniej pokierować, a nie tego, że tymi faszystami czy neonazistami byli/są). Poza tym w tym czasie w Poznaniu kibole – na ile mi wiadomo – nie organizują takich rzeczy, jak np. marsze takie jak te, które były w Warszawie i we Wrocławiu, a tym bardziej nie takie, jak ten tegoroczny w Kaliszu. I to też o czymś jednak świadczy (może ci najwięksi "ultrasi" wybierają się wtedy w gości gdzie indziej, ale w samym mieście nie organizują czegoś takiego). I to stąd to, co wcześniej w komentarzu napisałam.

  • MEM

    @merlin  

    Aha, i jeszcze jedno. To, że napisałam, jakie są m. in. przyczyny obecnego stanu rzeczy i tego, że tacy jak Bąkiewicz się coraz bardziej panoszą, NIE OZNACZA, że ich chwalę za to, co wrzeszczą na wiecach. To jest jedynie podanie przyczyn.

    Bo tego też zdajesz się nie rozumieć, albo po prostu celowo szukałeś przysłowiowego kija.

  • MrHyde

    @MEM ""Winę za to, że to skrajni narodowcy (jak wolisz: faszyści) organizują tego rodzaju marsz, ponoszą środowiska im przeciwne..."
    Odmawiasz ludziom odpowiedzialności za własne czyny/decyzje. Bąkiewicz organizuje marsz, bo go organizuje. Bo tak zdecydował, bo taki widzi sens swojej egzystencji, bo tak mu się podoba. To on organizuje, nie Tusk, nie Michnik. Gliński sypie państwową kasą, bo sypie, bo takie ma przekonania, bo tak mu się opłaca, bo z tego będzie dumny, nie dlatego że Tusk, Michnik, Komorowski, ani tym bardziej hyde z Merlinem. @AnonimS, @MrocznyPasażer, zakonnice z innego zdjęcia/memu tej serii, osoby pozujące do zdjęcia powyżej (może to autentyczni sympatycy, może statyści - czort wie) i inni tzw. normalni ludzie z rodzinami i dziećmi uczestniczą w tej imprezie, bo tak chcą, bo im się podoba - wszystko albo część: data, nazwa, organizatorzy, oprawa muzyczna, dymna i in. stylistyka - bo czują, że robią dobrze, a nie dlatego że Michnik coś powiedział 30 lat temu, albo że KOD i jakaś grupka kombatantów ma ich za zdrajców. To są tych ludzi autonomiczne decyzje. (Chyba że są pięciolatkami przytarganymi na "marsz" przez rodziców. Wtedy oczywiście decyduje kto inny.) Nie musisz zwalać wszystkiego na "środowiska przeciwne", "przeciwną opcję", "opozycję", czy jak tam jeszcze to nazwiesz.

  • MrHyde

    @MEM "Dalej bezmyślnie wrzeszcz za swoimi ideologicznymi guru"
    Dalej bezmyślnie wrzeszcz o winie opozycji, idiotach szkalujących mundur żołnierza (To o Frasyniuku było?) itd. byle tylko odciągnąć jak najdalej dyskusję od prostego pytania zagajonego focią AnonimaS: MN Bąkiewicza w Warszawie to impreza faszystowska czy nie faszystowska? Czy uczestnicy firmują faszyzm czy nie firmują? Konkretna impreza, 11.11.2021, 11.11.2020, 11.11.2019 itd. aż do bodajże 2010. Obojetnie, kto temu wszystkiemu winien.

  • MEM

    @MrHyde "Odmawiasz ludziom odpowiedzialności za własne czyny/decyzje."  

    Ja? :rotfl: Ja, która piszę właśnie, że środowiska dziś opozycyjne są odpowiedzialne za to, że rządzi PiS a skrajne ugrupowania rosną w siłę i znajdują poparcie?

    Ty dalej nie rozumiesz... Ja nigdzie i nigdy nie twierdziłam, że Bąkiewicz i jego poglądy są cacy. Ja tylko napisałam, co jest przyczynkiem do tego, że znalazło to posłuch i że znajduje coraz większy.

    A niby takie proste do ogarnięcia i inteligentny oraz wykształcony przecież jesteś. A jednak pomimo to nie rozumiesz...

    I co? Dalej obraza majestatu, że mówię, że nie rozumiesz tego z powodów własnych ideologicznych uwarunkowań? Tak samo Bąkiewicz – daleko nie szukając; i zakładając, że nie klepie tego tylko i wyłącznie z samej chęci dorwania się do władzy i profitów z niej – nie rozumie, że się świat nie zawali, gdy np. ludzie o odmiennej orientacji będą mogli spokojnie i "poza szafą" żyć z wszelakimi prawami jakie powinni mieć wszyscy. I nigdy tego nie zrozumie. Ot, po prostu właśnie "ideologiczna ściana mentalna".

    "Bąkiewicz organizuje marsz, bo go organizuje. Bo tak zdecydował, bo taki widzi sens swojej egzystencji, bo tak mu się podoba. To on organizuje, nie Tusk, nie Michnik."  

    Tak. Bąkiewicz organizuje marsz, bo go organizuje (i ze wszystkich powodów, które wymieniłeś), ale do Ciebie nadal nie dotarło to, że Bąkiewicz ten marsz organizuje BO MU POZWOLONO NA TO BLISKO TRZEMA DEKADAMI TAKIEJ WŁAŚNIE POLITYKI, JAKĄ UPRAWIAŁA I UPRAWIA STRONA DZIŚ OPOZYCYJNA. To jest taki michnikowy/tuskowy/millerowy/itp. grzech głupoty i zaniedbania. I także wynikający właśnie z ideologii, w którą wierzą (lub czasem opłaca im się z niej korzystać, by mieć z tego korzyści polityczne i prywatne). I to o tym pisałam.

    Mało tego. Ty nie ogarniasz w ogóle – co już jest wręcz prymitywne i zbliżone rozumowaniem wprost do np. bolszewizmu – że, żebyś mógł skutecznie wyeliminować "nacków-faszystów" z polityki i tzw. życia publicznego, musisz zdefiniować przyczynę stanu rzeczy, a nie walczyć ze skutkami. Czyli właśnie idiotyzmem i to skrajnym, takim właśnie w bolszewickim stylu (w skrajnym przypadku po stalinowsku – pod ścianę "wroga rewolucji" i nie ma człowieka, to nie ma problemu) jest tępienie "faszystów" wszelakimi metodami propagandowymi czy fizycznymi, jak to robią partie lewicowe i Ty ich śladem. Czemu? Bo możesz sobie ich nawet wymordować do pnia, a idea zostanie. Łapiesz już (A powinieneś. Nawet taki Czarnek to doskonale ogarnia. Stąd mu się zachciewa kaczej indoktrynacji w szkołach i "umacniania cnót niewieścich". )? Żeby zlikwidować faszyzm, trzeba dać ludziom alternatywę (i to nie jakąś w postaci chorej lewicowej ideologii, która się co chwilę sama zaoruje, prawdziwą, solidną, sensowną alternatywę), a nie ich wyśmiać, zwyzywać od najgorszych, po czym zepchnąć ich na margines, a potem się pławić we wzajemnym poklepywaniu po pleckach we własnym urojonym przeświadczeniu, jaki to lepszy od tego "nasiąkniętego gównem nacka" jesteś (bo masz to ewidentnie w zwyczaju, i Twoi ideologiczni guru też).

    I gdybyś właśnie myślał samodzielnie i nie był ograniczony tymi sławetnymi klapkami ideologii na oczach, to by Ci nie trzeba było tego nawet tłumaczyć.

    Ale po co, nie? W ideologie wierzym jak w dogmat i się z kolegami tak samo myślącymi zawsze możemy "poklepać po pleckach" umacniając w tej wierze, jak moherowy beret Rydzyka w Ewangelię i Dekalog (nie rozumie ich, ale w nie wierzy). A już zwłaszcza, gdy się możemy przejechać na jakimś "nacku", który z takich czy innych przyczyn nie może, lub nie potrafi, się bronić. Dopiero jak się trafi jak kosa na kamień, to się humorek zwarzy i samozadowolenie pryska, bo się trzeba z tą, taką owaką, użerać (no widzisz... podobnie jak Alex, który ostatnimi czasy każe mi "zniknąć", pecha miałeś, żeś na mnie trafił :lol2:).

  • MEM

    @MrHyde "To są tych ludzi autonomiczne decyzje."

    Hyde. To są takie same ich "autonomiczne decyzje", jak ta, że Ci każą teraz płacić ileś tam EUR/PLN za gaz, bo nie wolno Ci korzystać z tańszej opcji, jaką jest atom. I możesz bulić krocie i mieć w domu ogrzewanie i kuchenkę do gotowania (wdychając smog ze spalin i niszcząc klimat i środowisko naturalne, które szeroką gamę konsekwencji wobec Ciebie za to wyciągnie), a możesz nie płacić, tego nie mieć, i żyć jak w jaskini (przy czym konsekwencje klimatyczne, i nie tylko, nadal będziesz miał). I takie przykłady Twojej "autonomicznej decyzji" można mnożyć. W Szwecji jakiś komunistyczny pajac w imię swojej poronionej ideologii, wymyślił kiedyś, że należy wysiedlać z domów i mieszkań Szwedów i oddawać je emigrantom z Azji i Afryki. Jeśli przeciwko takim rzeczom podniesie się bunt, to czy winą za jakieś obywatelskie nieposłuszeństwo mamy obarczyć idiotę, który to, przeciwko czemu się buntują, wymyślił, czy mamy stwierdzić, że decyzja o tym buncie wbrew prawu to "autonomiczna decyzja" buntowników i ich za to karać? Kto jest winien i co trzeba zrobić, by taka sytuacja przede wszystkim nigdy nie zaistniała?

    Załapałeś? Czy dalej klapki na oczach nie pozwalają?

    "Dalej bezmyślnie wrzeszcz o winie opozycji, idiotach szkalujących mundur żołnierza (To o Frasyniuku było?) itd. "

    Nie "bezmyślnie". Bo po pierwsze, stwierdziłam fakt. Po drugie, życie i dalsze wydarzenia, jakie tam miały miejsce, udowodniły, że ta część opozycji, która się tak zachowywała, koncertowo się wręcz zbłaźniła. Po trzecie, skutkiem tego PiS zaczął odrabiać straty w sondażach, a już był na równi pochyłej (nawiasem mówiąc, to druga ostatnio, obok sejmowego głosowania za kasą z unijnego programu odbudowy po pandemii, tak znacząca sytuacja, w której opozycja z własnej głupoty ratuje kaczą skórę i tym samym ryzykuje życiem wszystkich obywateli, a także nawet przyszłych pokoleń, że kaczor już nigdy dzięki temu władzy nie odda i tę Północną Koreę nam wprowadzi), co było do udowodnienia.

    A to się dotyczyło nie tylko Frasyniuka, a wszystkich tych z opozycji, którzy ten cyrk związany z kryzysem na granicy odstawiali (zbiorowo i indywidualnie). I gwoli przypomnienia i sprawiedliwości, nie wszyscy po stronie opozycji byli tak bezdennie głupi. Pierwszy z brzegu i najistotniejszy przykład to Tusk, który się od tego z mety odciął i w zasadzie oficjalnie poparł (choć pewnie nie wszystko mu się podoba) PiS w jego działaniach (podobnie jak zresztą reszta Unii).

    A do niektórych nie dotarło do dziś. Czemu? Ano ideologia ponad wszystko... I może też ego co niektórych przy okazji boli.

    "byle tylko odciągnąć jak najdalej dyskusję od prostego pytania zagajonego focią AnonimaS:"  

    Ja niczego nie próbowałam tu odciągnąć. Ja Ci tylko napisałam po części przyczyny obecnego stanu rzeczy, po części refleksję na ten temat. Przy czym na to pytanie przecież nadal pytany może Ci odpowiedzieć, jeśli zechce, bo ani jemu, ani nikomu innemu, przecież niczego nie zabroniłam.

    A to, że temat jest złożony (a wraz z nim także i dyskusja), a nie jest czymś czarno-białym, co by najbardziej odpowiadało jakiejś rewolucyjnej głowie, dla której, po bolszewicku, świat się składa z rewolucjonistów i kontrrewolucji (czyli, gdybyś nie zrozumiał w czym rzecz: "jedynie słuszna" idea (euro)socjalizmu i "głupie nacki/faszyści, które nasiąknęły gównem" ), bo wtedy łatwo się pod ścianą "wrogów ludu" stawia, to już przecież nie moja wina.

    "MN Bąkiewicza w Warszawie to impreza faszystowska czy nie faszystowska? Czy uczestnicy firmują faszyzm czy nie firmują?"

    De facto, nie jest. I to nawet nie tylko z tego powodu, że na ten marsz przychodzą – z braku, po dziś dzień, co w sumie jest skandalem, alternatywy – zwyczajni ludzie, którym daleko do skrajnych poglądów. Także dlatego, że nawet sam Bąkiewicz i jego kolesie to, owszem, ugrupowanie skrajnie prawicowe, ale nie stricte faszystowskie (zapomniałeś już, że faszyzm to, w najlepszym wypadku, lewicowo-prawicowa hybryda? Nawet nazizm ma w nazwie wpisane narodowy-socjalizm.).

  • MEM

    @MrHyde  

    Faszystami nazywasz ich dopiero przede wszystkim Ty i ludzie z Twojego "środowiska politycznego" (Stąd zresztą przynajmniej współcześnie określenie "faszyzm"/"faszysta" straciło nieco na swoim pierwotnym znaczeniu, bo dziś środowiska przeciwne takim jak Bąkiewicz – a za nimi w zasadzie całość społeczeństwa – zaczęły pod ich adresem używać takiego określenia, przede wszystkim jako obraźliwego, i to się przyjęło i rozpowszechniło. Ale przez to, to nie oznacza dokładnie tego samego, co oznaczało w latach 20-tych, 30-tych i 40-tych XX wieku. Natomiast owszem, faktem jest, że te skrajne prawicowe ugrupowania mają w sobie, w ideologii, pewne elementy faszystowskie, i faktem jest też, że mogą urządzić powtórkę z III Rzeszy, bo po prostu się w sprzyjających temu okolicznościach stoczą w tę stronę. Tylko że obecnie to wydaje się być na takiej zasadzie, jak to, że dziś prawicowy PiS głosi socjalistyczne hasła, a lewicowe ugrupowania opowiadają się za prywatną własnością. To wszystko się dawno temu wymieszało jak w tyglu.). Bo tak jest wygodniej – wrzucić wszystkich jak leci do jednego wora, nie patrząc, czy oni faktycznie mają poglądy jak Bąkiewicz, czy po prostu przyszli na jedyny organizowany marsz, by uczcić polskie święto, w pewnym sensie wręcz zdehumanizować jakimś tam epitetem (w tym wypadku: faszysta, gównem nasiąknięty nacek itp.), i dzięki temu bez żadnych rozkmin tylko właśnie w imię ideologii zwalczać w ten czy inny sposób.

    Tak więc, ten marsz faszystowskim nie jest, jest tylko takim określany. Ale oczywiście są na nim grupki, które są skrajne i głoszą hasła, których nikt nie powinien popierać i głosić. Określenie faszyści/(neo)naziści bardziej pasuje do tych, którzy urzędowali w Kaliszu oraz tych od Międlara, którzy łazili po Wrocławiu.

  • merlin

    @MEM Wiesz Marto! Tę dyskusję i Twoje wywody można podsumować wyjątkowo celną wypowiedzią Jacka Głomba dyrektora teatru Modrzejewskiej " Z mową nienawiści się nie dyskutuje. Między innymi z szacunku dla historii Polski, której mieszkańcy nieraz szukali ratunku poza jej granicami- przed biedą i uciskiem, przed  wojną, przed śmiercią."

    I to już moje zdanie, ten ratunek znajdowali. Mam nadzieję, że kiedyś  zaczniesz sobie zadawać pytanie "Jak to w ogóle było możliwe? Dlaczego ludzie na to pozwolili.? " Pozdrawiam.

  • MEM

    @merlin "Z mową nienawiści się nie dyskutuje."

    Tylko, że to jest w tym wypadku bezpodstawny zarzut. Ot, takie odpowiedzenie przy użyciu jakiegoś wygodnego hasełka (i to w dodatku bez zastanowienia się, czy ono tu w ogóle pasuje), byle było, że odpowiedziane, a nie odniesienie się w konkretach do tego, o czym była mowa. W ten sposób to np. każdą konstruktywną krytykę można by było wygodnie sobie z góry nazywać hejtem i pławić się dalej w samozadowoleniu. Jak Ci pasuje, to OK, Twoja brocha. Ale w takim razie po prostu nie zawracaj głowy takimi rzeczami, skoro nic do Ciebie nie dociera a jedyne, co w odpowiedzi jesteś w stanie napisać, to właśnie puste hasło dla odwrócenia kota ogonem.  

    "Między innymi z szacunku dla historii Polski, której mieszkańcy nieraz szukali ratunku poza jej granicami- przed biedą i uciskiem, przed wojną, przed śmiercią."  

    A co to ma do rzeczy (a przede wszystkim, co to ma wspólnego z konkretnymi tematami wyżej w komentarzach poruszonymi?)? I czy ci ludzie tak samo jak np. wyznawcy islamu nie asymilowali się z tamtejszymi społeczeństwami oraz próbowali im narzucać swoje poglądy, normy społeczne i zwyczaje? Bo to w tym leży najważniejszy problem. Dalej zresztą rżniesz po prostu głupa w żywe oczy. Bo po pierwsze, ci na granicy to nie są uchodźcy, którzy przybyli tu z powodów, które wymieniłeś (I była już o tym mowa, ale też nie dotarło, za to apiać od nowa te same bzdury, a potem zdziwienie, że mówię, że się Ci "system zawiesił", "zresetował", i stąd to klepanie jak katarynka tych samych zideologizowanych bajek. I będziesz tak to klepał co parę dni/tygodni do skutku, nie? To sobie od razu daruj, bo to nie ma sensu.). A po drugie, tak się składa, że myśmy w ostatnich latach przyjęli najwięcej uchodźców/emigrantów w całej Europie. I co więcej, to byli faktycznie emigranci uciekający od "biedy, wojny i śmierci". Tyle, że są oni nam bliscy kulturowo i etnicznie oraz nie będą nam też wprowadzać islamskiego fundamentalizmu religijnego, a do tego byli potrzebni naszej gospodarce. I dlatego można ich bez problemu przyjąć i to zrobiono. Więc znów pudło. I znów się system zawiesi na parę dni, nie? A potem ponownie reset... Z mową nienawiści się nie dyskutuje? A z katarynkami bezmyślnie klepiącymi zasłyszane ideologiczne hasła? Jak myślisz?

  • merlin

    @MEM "Konstruktywna krytyka" dobre.

    "Między innymi z szacunku dla historii Polski, której mieszkańcy nieraz szukali ratunku poza jej granicami- przed biedą i uciskiem, przed wojną, przed śmiercią."  
    "to nie są uchodźcy, którzy przybyli tu z powodów, które wymieniłeś "
    Faktycznie przybyli, żeby gwałcić nasze kobiety, korzystać z zasiłków.  
    Ich kraje pochodzenia Irak, Syria, Afganistan to oazy spokoju, mlekiem i miodem płynące.
    Może wybierzesz się na cudowne wakacje, żeby pokosztować jakie atrakcje mogą Ci zaoferować talibowie z Afganistanu, Asad w Syrii czy też jakiś inny oszołom z Iraku. :)

  • MEM

    @merlin "Konstruktywna krytyka" dobre."  

    Oczywiście, że konstruktywna. Np. napisałam m. in. o tym, że środowiska takie jak np. "Gazety Wyborczej" są odpowiedzialne, na przestrzeni ostatnich 30 lat, za wzrost ugrupowań skrajnych/"faszystowskich". Udowodniłam też, że w samej "Gazecie Wyborczej" panuje "z wdziękiem wprowadzony" (za Leskim) zamordyzm faceta, który tą gazetą rządzi i który uważa, że powinna ona pisać to, co w jego zideologizowanym łbie się uroiło jako słuszne (a sam na swój temat przyznaje, że z domu wyniósł komunistyczne poglądy; i to nawet nie zarzut, bo każdy coś tam z rodzinnego domu wyniósł, tylko po prostu stwierdzenie faktu, że mu to w mentalności zostało i tym się on kieruje), a nie to co faktycznie jest słuszne czy zgodne z faktami. Doczekałam się jakiejkolwiek odpowiedzi? Nie. Gęba w kubeł i palimy głupa, udając, że sprawy nie ma, co? A w zamian dajemy jakiś bełkocik praktycznie niezwiązany z omawianym tematem. I Ty się dziwisz, że Ci w odpowiedzi napisałam, to, co w poprzednim komentarzu... Znów się "tryb Olgino" Ci włączył, to czego się spodziewałeś?

    "Faktycznie przybyli, żeby gwałcić nasze kobiety, korzystać z zasiłków."  

    Niekoniecznie, choć faktycznie napływ migrantów z krajów trzeciego świata skutkuje m. in. wzrostem przestępczości. Natomiast nawet nie w tym rzecz, a przede wszystkim w tym, czego nie dostrzegasz (I nadal tego nie rozumiesz, choć miałeś już parę razy wyłożone. Przyczyna tego, że nie rozumiesz? Wybieraj: trollerka, wyprany ideologią mózg, zwyczajna głupota, ograniczenie umysłowe? No bo powód jakiś musi tego być, że nie ogarniasz prostych rzeczy.) – w tym, że za pokolenie lub dwa oni i ich potomkowie przejmą tu rządy i zrobią nam to, od czego uciekli do Europy. Narzekasz na PiS i na Bąkiewicza z jego kolegami? To poczekaj na ludzi o mentalności afgańskich talibów...

    "Ich kraje pochodzenia Irak, Syria, Afganistan to oazy spokoju, mlekiem i miodem płynące."

    Za wyjątkiem Syrii, w pozostałych dwóch nieprowadzone są działania wojenne i to od dłuższego czasu. Podobnie jak nieprowadzone są one w wielu pozostałych krajach, z których ci uchodźcy przybywają (np. z afrykańskiego Konga). Ponadto to, że te kraje są jakie są, jest w znacznej mierze spowodowane tym, jakimi ci ludzie są. Więc co nam do tego? To ich problem, a do tego tym bardziej należy się wystrzegać zagrożenia, że nam urządzą to, co mają u siebie. Na dokładkę zaś, zamożnych krajów arabskich (islamskich), a więc tożsamych kulturowo z migrantami, którym bogactwem nawet Zachodnia Europa nie dorównuje, jest w tamtym regionie dużo. Czemu nie poszli tam, zwłaszcza, że znacznie bliżej, tylko tu się ładują? No i dlaczego ludzie, których – w tamtejszej biedzie, gdzie ludzie żyją czasem faktycznie na granicy nędzy – stać jest wywalić minimum kilka tysięcy EUR od łebka, a więc niemal nieosiągalny jak na tamte warunki majątek, na taką "wycieczkę", są uznawani za biednych?

    I o tym wszystkim też już było nawet kilkakrotnie. Też wsadziłeś za każdym razem łeb w piasek a potem zaczynałeś te ideologiczne głodne kawałki od nowa. A mnie szkoda czasu na cudzą trollerkę, robioną po to, że sobie ktoś ma taki kaprys, lub na cudze skrajne ograniczenie umysłowe. Nie będę Ci więcej po ileś tam razy powtarzać, tylko po prostu zacznę olewać i idź się tak bawić i grać głupiego gdzie indziej.

    "Może wybierzesz się na cudowne wakacje, żeby pokosztować jakie atrakcje mogą Ci zaoferować talibowie z Afganistanu, Asad w Syrii czy też jakiś inny oszołom z Iraku."

    Nie muszę, żeby wiedzieć coś na ten temat. Ale to, jak oni tam żyją, to nie jest moje zmartwienie. Moim jest tylko to, by nie urządzili tego u nas.  

    A skoro zdajesz się dostatecznie dobrze wiedzieć, jak tam jest źle, to ściąganie tego sobie na głowę z pełną świadomością konsekwencji, jaką najwyraźniej masz, to skrajny debilizm. To kogo chcesz uczyć? A jak Ci tak odpowiada życie, jakie przez skrajną głupotę takich jak Ty mogą nam tu zgotować (Zachodniej Europie zgotują na pewno, klamka zapadła, demografii nie da się oszukać głodnymi kawałkami z lewicowej propagandy powtarzanymi w kółko aż do wyrzygania), to możesz przecież się tam wyprowadzić i na własnej skórze się przekonać, zanim na siłę zaczniesz uszczęśliwiać innych.

  • MrHyde

    @MEM "Po drugie, życie i dalsze wydarzenia, jakie tam miały miejsce, udowodniły, że ta część opozycji, która się tak zachowywała, koncertowo się wręcz zbłaźniła"

    Jest akurat dokładnie odwrotnie. Dalsze wydarzenia pokazują, że pushbacki i wypuszczanie pojmanych migrantów w głuchym lesie, żeby mogli znowu próbować przedrzeć się do Niemiec, czy dokądkolwiek indziej, wątpliwe i ludzko i prawnie, przed niczym nas nie ochroniło. Nic nam nie dało. A dało np. umówionym "taksówkarzom" po polskiej stronie, że ich jeden czy drugi pushbacknięty nie sypnął na przesłuchaniu.

  • MrHyde

    @MEM "całość społeczeństwa – zaczęły pod ich adresem używać takiego określenia, przede wszystkim jako obraźliwego, i to się przyjęło i rozpowszechniło"
    O nie.  To nastąpiło o wiele wcześniej. Kiedy Bąkiewicza jeszcze na świecie nie było.  
    Czerpię z tradycji definicyjne lat trzydziestych, kiedy faszyzm był jedną z odmian nacjonalizmu - włoskim wariantem. W Polsce się przyjęły dwie nazwy: narodowcy i endecja. Bandera tłumaczył, czym jest OUN: jesteśmy ruchem faszystowskim (cytuję bez cudzysłowu, bo niedosłownie, tylko z dziurawej pamięci). Czy to prawica, czy lewica, czy centrum, czy połączone antypody, to już zabawa w dzielenie włosa. Nie dla mnie.

  • MrHyde

    @MEM o faszyźmie, naziźmie, czy jak to tam zwał: ww w.onet . pl/film/onetfilm/glinski-o-weselu-smarzowskiego-projekt-zdegenerowany/gc4vbyj,681c1dfa

    Niniejszym mamy oficjalnie bo ministerialne "degenerierte Kunst". A jak to szło? Jak coś człapie jak kaczka i kwacze jak kaczka to chyba jest kaczką, a nie psem. No, jakoś tak to szło o kaczce.

  • MEM

    @MrHyde "Jest akurat dokładnie odwrotnie. Dalsze wydarzenia pokazują, że pushbacki i wypuszczanie pojmanych migrantów w głuchym lesie, żeby mogli znowu próbować przedrzeć się do Niemiec, czy dokądkolwiek indziej, wątpliwe i ludzko i prawnie, przed niczym nas nie ochroniło. Nic nam nie dało."

    Nieprawda. Po pierwsze, i najważniejsze, te tłumy przez granicę nie przeszły, tym samym nie mamy ich – zwłaszcza długookresowo, w perspektywie kolejnych pokoleń – na głowie na własnym terytorium (drobnemu odsetkowi się udaje, bo to jest długi odcinek w trudnym do pilnowania terenie, i to trzeba wliczyć w koszty).  

    Po drugie zaś, baćce nie wyszedł plan przepychania migrantów przez granicę. Bo po prostu po wpuszczeniu, jak nawiedzona część opozycji chciała, przez nas tych grup, które obecnie są na Białorusi, Łukaszenka, dowiózłby sobie następne, a źródło ma niewyczerpane, i nas w efekcie – w miarę upływu nieokreślonej długości czasu – nimi, naprawdę liczonymi już w milionach, zalał. To się nie udało, tym samym już się opłaciło.

    Natomiast eskalacja konfliktu ze strony zdesperowanego reżimu, któremu nie wyszły wcześniejsze plany, to już inna sprawa, ale tego się należało spodziewać (i na to nie ma się wpływu, bo alternatywą było się poddać, co w ogóle nie wchodzi w grę) i po prostu dalej twardo trzeba robić swoje i nie popuszczać. Unia dowali sankcje, które z upływem czasu uderzą w białoruską gospodarkę, czyli zwiększy się niezadowolenie społeczne na Białorusi i desperacja, żeby baćkę obalić (Ruskich też to uderzy po kieszeni – "Łgarow" już przecież chlipał, że zły Zachód nie pomaga finansowo Białorusi – bo ktoś baćce będzie musiał pokryć straty wynikające z niszczonej sankcjami gospodarki i do tego utrzymywać te hordy uchodźców, a Białoruś, przez te blisko 30 lat, już kosztowała Rosję kupę kasy w ramach "pomocy", teraz zaś ta "pomoc" musi się zwiększyć i to Putina też nie ucieszy, zwłaszcza przy stanie rosyjskiej gospodarki, a już zwłaszcza wtedy go nie ucieszy, gdy Zachód uzna jednomyślnie, że Putin macza palce w tym, co się dzieje na polsko-białoruskiej granicy, bo będą wtedy kolejne sankcje na Rosję). Z Zachodem Łukaszenka też już nie ma o czym rozmawiać, cały świat (indywidualnie, i zbiorowo – w ONZ) – za wyjątkiem Rosji – go jednogłośnie potępia, więc prawdopodobnie targów żadnych nie będzie. W ostateczności możemy jeszcze całkowicie zablokować transport z Białorusi, Rosji, i przede wszystkim z Chin, a wtedy Pekin z Putinem sami Łukaszenką się zajmą. Będzie nas to wszystko kosztować, ale w porównaniu z wpuszczeniem tu migrantów bilans i tak wyjdzie na nieporównywalnie duży plus (zwłaszcza gdyby desperacja białoruskiego społeczeństwa jednak baćkę jakimś cudem obaliła).

    A kwestie etyczne? Już Ci dawno temu pisałam: to polityka, tutaj nie ma miejsca na etykę i moralność. Pogódź się z losem, że tak po prostu jest.

    "A dało np. umówionym "taksówkarzom" po polskiej stronie, że ich jeden czy drugi pushbacknięty nie sypnął na przesłuchaniu."

    Przemyt ludzi przez wschodnią granicę (wraz z okazyjnym mordowaniem na polskiej wschodniej granicy przemycanych osób) istnieje od dziesiątków lat, nie zaczął się wraz z obecnym kryzysem, tylko media się nie zajmowały tematem, więc do świadomości szerokiego społeczeństwa te rzeczy po prostu nie docierały. A przede wszystkim to są w tym wypadku płotki, którym po prostu raz czy drugi uda się prześlizgnąć. Na to się nic nie poradzi, trzeba to wpisać w koszty. Wyłapywać w miarę możliwości, ale liczyć się z tym, że jakiejś części się uda.

    "O nie. To nastąpiło o wiele wcześniej. Kiedy Bąkiewicza jeszcze na świecie nie było."

    OK, no to znaczenie to zaczęło się zmieniać wcześniej. Tylko to dalej nie zmienia tego, że tak ściśle rzecz biorąc Bąkiewicz faszystą nie jest.  

    "Czerpię z tradycji definicyjne lat trzydziestych, kiedy faszyzm był jedną z odmian nacjonalizmu - włoskim wariantem."

    Też nie do końca tak (winę za to ponosi to, że granice pomiędzy różnymi nurtami i ideologiami są często płynne i trudno jest w ściśle sprecyzowaną definicję poszczególne takie ideologie wcisnąć). Z faszyzmem i nacjonalizmem jest trochę tak, jak z tą definicją, że każdy kwadrat jest prostokątem, ale nie każdy prostokąt to kwadrat. Bo faszyzm nie jest odmianą nacjonalizmu. Faszyzm jedynie sobie zaczerpnął z nacjonalizmu wybrane przez swych ideologów elementy. Ale tak samo zrobił nawet liberalizm czy komunizm. Czyli ktoś – dajmy na to taki Bąkiewicz, choć nie wiem jakie ma dokładnie poglądy, więc głowy za to nie dam – może być nacjonalistą, ale to nie oznacza, że z automatu jest faszystą i wyznaje faszystowską ideologię. Tak samo jak nie jest komunistą czy liberałem, choć przecież coś takiego jak narodowy liberalizm czy narodowy komunizm także istniało i istnieje, i tak samo jak nie jest demokratą, choć państwa i partie demokratyczne także w praktyce wykorzystują nacjonalistyczne/narodowe elementy.

  • MEM

    @MrHyde  

    Przy okazji warto też zauważyć, że w miarę upływu czasu i pod wpływem okoliczności, także i poglądy takich jak Bąkiewicz mogą ewoluować. I oczywiście trzeba w takich przypadkach założyć, że to raczej będzie ewolucja w złą stronę (faszyzmu, nazizmu, bąkiewiczowizmu itd.), ale na dzień dzisiejszy mogłoby się okazać, że jemu jest do takiego "czystego faszyzmu" daleko.

    "W Polsce się przyjęły dwie nazwy: narodowcy i endecja."

    Tak..., a jeden z przywódców tych nurtów – Piasecki – został podczas wojny zagorzałym komunistą ("U nas nie wystarczy, jak w PZPR, kochać Związek Radziecki. U nas trzeba go kochać naprawdę." ). Można? Ano jak się opłaci, to można.  

    "Bandera tłumaczył, czym jest OUN: jesteśmy ruchem faszystowskim (cytuję bez cudzysłowu, bo niedosłownie, tylko z dziurawej pamięci)."

    No dobrze, tylko gdzie jest powiedziane, że zdanie Bandery świadczy o wszystkich nacjonalistach na świecie? Zdanie Bandery świadczy o ideologii OUN, bo tak sobie Bandera zdecydował wedle własnych poglądów. Natomiast nie jest to obowiązującą ideologią każdego nacjonalisty na świecie, bo jak wyżej pisałam: "nie każdy prostokąt to kwadrat".  

    I to nie jest dzielenie włosa, tylko to są po prostu różnice pomiędzy poszczególnymi ideologiami. Można uznać – na ogół słusznie – że wszystkie one są złe. Ale nie da się uznać, że są one tym samym.

    "Niniejszym mamy oficjalnie bo ministerialne "degenerierte Kunst"."

    Filmu nie widziałam, niewiele zresztą nawet o nim słyszałam, bo mało co w ogóle oglądam i w sumie od święta (no, "Top Gun 2" będzie w przyszłym roku, to może się szarpnę na bilet do kina, żeby sobie efekty specjalne pooglądać, bo na jakość fabularną filmu-blockbustera nie liczę), więc mnie to dzieło też ominęło, a co do Glińskiego, to przecież wolno mu mieć własny gust i opinię, nawet jeśli "kaczystowskie", i nie ma się co dziwić, że promował będzie sztukę wedle swoich upodobań i kaczych wytycznych. Wszędzie zresztą na świecie cenzura kina istnieje (mniej lub bardziej subtelna, ale istnieje), więc ta "ministerialna "degenerierte Kunst"" to także nie jest jakaś nowość we współczesnym świecie. Przypuszczam, że np. takiego "Smoleńska" (nie wnikając już w to, czy to gniot czy nie) minister kultury od Tuska też się nie zdecydował dotować z przyczyn politycznych i dlatego film dotacji nie dostał. A to, czy minister Tuska zrobił to w bardziej subtelny sposób, nie zmienia samego faktu, że wyszło na to samo. To co z tą kaczką w takim wypadku?

  • MrHyde

    @MEM degenerierte Kunst - zdegenerowany film: chodzi tylko o język rządowej propagandy. Gęga jak Goebels, to pewnie jest Goebels. Tylko tyle. Filmu też nie widziałem i raczej nie zobaczę.

  • MEM

    @MrHyde "degenerierte Kunst - zdegenerowany film: chodzi tylko o język rządowej propagandy. Gęga jak Goebels, to pewnie jest Goebels."

    No ale wyobraź sobie – tak idąc tym tropem, że każda władza z przyczyn politycznych jedną sztukę dotuje, inną nie – że ktoś tam sobie kręci film, który tą daną "niekaczą" władzę z ideologicznych przyczyn brzydzi i dogłębnie oburza. Co o niej powie zapytany o to przedstawiciel tej władzy?

    Hyde, to się nie zmienia. Jest uniwersalne, co najwyżej metoda jest subtelniejsza, w praktyce zaś jest to dokładnie to samo. Politycy opozycji robią z siebie kulturalnych, na poziomie i kryształowo uczciwych, a wystarczy sławetnych taśm z podsłuchów posłuchać i ten wizerunek pada na zbity pysk zupełnie tak samo, jak takie same efekty podsłuchów ludzi Kaczyńskiego. Ławrow z Putinem robią z siebie przejętych losem migrantów, którzy umierają na polskiej granicy, a sami ich w ten kocioł z rozmysłem wepchnęli, zresztą mordowanie jest dla nich czymś najzupełniej normalnym. Amerykanie gorliwie będą "wprowadzać demokrację" wszędzie tam, gdzie to się opłaci nie patrząc na ofiary. Komunizm będzie walczył o pokój do ostatniego naboju... I tak dalej. Sam zaś język (czy hasła) do tego użyty jest tylko na potrzeby dobrego samopoczucia danego elektoratu.

  • MrHyde

    @MEM "Sam zaś język (czy hasła) do tego użyty jest tylko na potrzeby dobrego samopoczucia danego elektoratu".
    Czyli świadczy co nieco o elektoracie. Jak Gliński albo jakiś inny iński sponstanicznie kwaknie o wyższości klasowej robotników-chłopów (zapominając o robotnicach-babach) to też wykwaka, z której bajki wyskoczył. On albo jego wyborcy, albo i on, i wyborcy.