@abigail Dużą. I to bardzo. Często jest to... "życie na krawędzi nieżycia" i tylko brak odwagi i/lub odpowiednio (czy też raczej nieodpowiednio) silnych emocji powstrzymuje przed tym ostatecznym krokiem... Nieoficjalnym "hymnem" takich ludzi jest (lub powinien być) utwór "Breaking the Habit zespołu Linkin Park (aczkolwiek najpierw dobrze przetłumaczony, a później poprawnie nucony w myślach) oraz inne ich utwory. Remedium na taki stan, to znaleźć sobie (na początek) przyjaciela lub przyjaciółkę, ale z rodzaju "od serca" (jak to się kiedyś mówiło) po to, aby zniwelować maksymalnie dotykającą człowieka samotność. Można co prawda z nią żyć (i to przez całe dekady) jednak wymaga to odpowiedniej... "tresury" (jakiej nikomu nie życzę) i ogólnie jest mocno niewskazane, a niestety fakty są takie, że można być samotnym żyjąc w wielkim mieście. Przykre, ale prawdziwe. :(
3 komentarze
iskra957
:(
Jakub
Nie czekaj na kiedyś… bądź sobą.. i zostań sobą..
iskra957
@Jakub dobrze mówi
abigail
co ty tez wygadujesz za głupoty????? :(((
cicha2591
@abigail co masz na mysli ?
abigail
@cicha2591 jaką musisz mieć depresję by tak myśleć?? :(
Noname
@abigail Dużą. I to bardzo. Często jest to... "życie na krawędzi nieżycia" i tylko brak odwagi i/lub odpowiednio (czy też raczej nieodpowiednio) silnych emocji powstrzymuje przed tym ostatecznym krokiem...
Nieoficjalnym "hymnem" takich ludzi jest (lub powinien być) utwór "Breaking the Habit zespołu Linkin Park (aczkolwiek najpierw dobrze przetłumaczony, a później poprawnie nucony w myślach) oraz inne ich utwory.
Remedium na taki stan, to znaleźć sobie (na początek) przyjaciela lub przyjaciółkę, ale z rodzaju "od serca" (jak to się kiedyś mówiło) po to, aby zniwelować maksymalnie dotykającą człowieka samotność. Można co prawda z nią żyć (i to przez całe dekady) jednak wymaga to odpowiedniej... "tresury" (jakiej nikomu nie życzę) i ogólnie jest mocno niewskazane, a niestety fakty są takie, że można być samotnym żyjąc w wielkim mieście. Przykre, ale prawdziwe. :(