O zatopionej na Bałtyku broni chemicznej i jej skutkach.

1 komentarz

 
  • MrHyde

    "Monotlenek diwodoru (Dihydrogenium-monooxide, DHMO) – najgroźniejsza z substancji chemicznych, która wciąż, mimo wielu zastrzeżeń, jest używana na szeroką skalę. Znajduje się w każdym zbiorniku wodnym i w obiegu wodociągowym. Jego tajną sieć dystrybucji posiada większość rozwiniętych krajów świata, a duża część biednych krajów skrycie go pragnie.

    Szkodliwe działanie:
    Powoduje korozję metalu.
    Jest powodem zwarć w obwodach elektrycznych.
    Wdychanie gazowego DHMO kończy się śmiercią lub poparzeniami dróg oddechowych.
    Dostanie się go do płuc kończy się śmiercią.
    Dłuższy kontakt z stałym DHMO powoduje obumieranie tkanek.
    Jest składnikiem wszystkich pestycydów.
    Stanowi główny składnik kwaśnych deszczy oraz jadu płazów i gadów.
    Jest główną przyczyną zarówno uszkodzeń roślin przez mróz (tzw. wymarzania), jak również uszkadzania budynków.
    Niemal wszystkie burze z piorunami powstają na skutek działania DHMO; dotyczy to również huraganów, trąb powietrznych, itp.
    Powoduje erozję gleby, zwłaszcza na brzegach rzek i mórz.
    Zazwyczaj to DHMO jest bezpośrednim czynnikiem powodującym zatonięcia statków.
    Jest jednym z najbardziej szkodliwych dla silnika składników paliw płynnych - szczególnie w Polsce.
    Jest wykorzystywany do tortur.
    Był bezpośrednią przyczyną zawalenia się hali MTK (Międzynarodowych Targów Katowickich).
    Znajduje się w guzach nowotworowych.
    Polscy politycy prawdopodobne zawsze wygłaszają przemówienia pod wpływem DHMO.
    Hitler w 1915 roku zatruł się DHMO i oszalał.
    Zaraża ptasią (i świńską!) grypą.
    Bomba nuklearna Iranu ma w składzie DHMO.
    Poddany działaniu prądu elektrycznego wytwarza silnie wybuchowy gaz.
    Przekształca wiele pozornie niegroźnych substancji, takich jak sól kuchenna, w mieszaniny żrących kwasów i zasad.
    Kto przyjmował DHMO, ten umrze!" (Autor: Tajny Mędrzec Internetu)

  • MEM

    @MrHyde ""Monotlenek diwodoru (Dihydrogenium-monooxide, DHMO) – najgroźniejsza z substancji chemicznych,(...) Kto przyjmował DHMO, ten umrze!" (Autor: Tajny Mędrzec Internetu)"

    :rotfl:  
    Dobrze, że tam postawiłeś te cudzysłowy, bo już myślałam, że DHMO żeś przedawkował. ;)  

    I wszystko pięknie ładnie, ale zostaje jedna kwestia: zetknięcie z czym przeżyje życie morskie (w tym wypadku, bałtyckie), zetknięcie z tym "strrrrasznym"DHMO, czy zetknięcie z bronią chemiczną? ;)

  • MrHyde

    @MEM życie niczego nie przeżyje ;)

  • MEM

    @MrHyde "życie niczego nie przeżyje ;)"

    "Speak for yourself, sir. I plan to live forever." ;)

    A poza tym to tania wymówka. :p Ale, dobra..., to inaczej: po zetknięciu z czym życie morskie pożyje dłużej? Po zetknięciu z DHMO, czy po natrafieniu na broń chemiczną?  

    A poza tym zjadłoby się śledzia z czystego morza, zamiast z tego czegoś, w czym on musi pływać jak niedawno ryby w Odrze. :)

  • MrHyde

    @MEM życie morskie do szerokie pojęcie. Jak przez 4 mld lat nie wymarło, to nawet dhmo mu bardzo nie zaszkodzi. A propos ryb w Odrze: w nich też kwitnie życie, i to jeszcze jak kwitnie ;)

  • MEM

    @MrHyde "życie morskie do szerokie pojęcie. Jak przez 4 mld lat nie wymarło, to nawet dhmo mu bardzo nie zaszkodzi."  

    Ale odpowiedzi na zadane pytanie to dziwnie unikasz... :)

    A DHMO nie tylko temu życiu nie zaszkodzi, ale wręcz bez niego tego życia nie ma. ;)

    "A propos ryb w Odrze: w nich też kwitnie życie, i to jeszcze jak kwitnie ;)"

    Koniecznie podsuń to rzecznikowi kaczej partii – w przypadku Odry oni pilnie potrzebują takiego sukcesu. I kariera wtedy będzie stać otworem. ;)